poniedziałek, 4 lipca 2022

59 rozdział

 Narracja Jaya

Powoli budząc się leniwie otworzyłem oczy i widząc wtuloną we mnie Annę, która uśmiechnięta patrzyła się na mnie samemu kąciki ust szerzej uniosły się. Blondynka widząc, że już nie śpię nachyliła się i delikatnie musnęła moje wargi, na co odruchowo mocniej ją obejmując zacząłem oddawać pocałunek z większą namiętnością 

- Właśnie taka pobudka jest najlepsza i nie miałbym nic przeciwko temu by zaczynać tak każdy dzień – szepnąłem patrząc się na kobietę, która uśmiechając się pokiwała głową

- No rzeczywiście takie pobudki są całkiem miłe i zapowiedzią dobrze rozpoczętego dnia – powiedziała Ana, a ja cicho się śmiejąc pokiwałem głową

- Po takich słowach to nabrałem większej ochoty na to by zostać dziś z tobą w łóżku i poleniuchować – rzuciłem od razu, na co niebieskooka zaśmiała się kręcąc głową 

- Obawiam się, że Mel by nas zabiła gdybyśmy nie pojawili się na próbie, więc dziś raczej sobie nie poleniuchujemy mój miły – słysząc słowa niebieskookiej od razu zrobiłem smutną minę, na co ona zaśmiała się głośno

- No dobra, skoro nie mamy wyjścia to w takim razie proponuję wspólny prysznic a potem wspólnie robimy śniadanie lub ty pierwsza idziesz do łazienki, a ja w tym czasie idę przyrządzić nam śniadanie, o ile musimy już stawać i nie możemy poleżeć przez jeszcze chwilę – Ana od razu zrobiła zastanawiającą się minę, przez co nie tracąc ani chwili przewróciłem nas tak, że leżałem na niej i niemalże natychmiast wbiłem się w jej ustach, na co ona obejmując mnie zaczęła oddawać pocałunek z większą namiętnością. Cholera nie wie jak to się stało, ale ona stała się moim narkotykiem, którego wciąż mi mało i nie wie czy kiedyś będę miał dosyć. Po krótkiej chwili powoli zacząłem schodzić z pocałunkami na jej szyję jednocześnie rękami błądziłem  po jej idealnym ciele, gdzie odnajdując rękami prawą pierś natychmiast wziąłem w palce sutek zaczynając się nim bawić, co spowodowało, że z gardła kobiety wydostał się jak dla mnie najpiękniejszy jęk rozkoszy. Idąc za ciosem sukcesywnie schodziłem z pocałunkami coraz niżej. Gdy w końcu doszedłem do złączenia ud nie tracąc ani sekundy powoli wsadziłem w jej gorącą i ciasną kobiecość dwa palce jednocześnie językiem zacząłem zataczać koła wokół łechtaczki co natychmiast sprawiło, że kobieta zaczęła jęczeć i wić się pod wpływem rozkoszy, która obezwładniała jej ciało. Cholera nigdy mnie coś takiego nie kręciło, ale mam wielką ochotę następnym razem gdy ponownie będę doprowadzał blondynkę na szczyt rozkoszy nagrać to by móc w każdym momencie odtworzyć ten moment i patrzeć dowoli, bo nie ma chyba nic piękniejszego od widoku osiągającej dzięki mnie spełnienie Anastasii. Nie powiem jej coraz głośniejsze jęki tylko nakręcały mnie do przyspieszenia ruchów, gdzie blondynka kładąc ręce na mojej głowie lekko ciągnąc mnie za włosy bardziej przyciskała głowę do swojej rozkosznej kobiecości. Gdy tylko wyczułem, że niebieskooka powoli dochodzi ręką odnalazłem jej lewą pierś od razu zaczynając bawić się jej sutkiem, co natychmiast spowodowało, że ona głośno krzycząc moje imię wygięła się w łuk osiągając spełnienie

- Czy mówiłem już ci o tym jak bardzo słodka jesteś i gdybym mógł to codziennie na śniadanie bym cię smakował? – patrząc się prosto w oczy szeroko uśmiechnięte Anastasii mimowolnie oblizałem dolną wargę, gdzie ona już, otwierała usta by coś powiedzieć, ale słysząc dźwięk moje komórki zamknęła usta, a ja zerkając na szafkę nocną cicho westchnąłem. Cholera braciszek jak zwykłe doskonale wie kiedy może zadzwonić

- Odbierz ten telefon bo może to Coś ważnego – rzuciła Ana, a ja lekko uśmiechając się pokręciłem głową 

- Mój brat jak mnie kocha to poczeka i oddzwoni lub ja odzwonię za chwilę, a jak to coś pilnego to będzie dzwonił bez przerwy kochana – nim blondynka zdążyła coś powiedzieć znów to pomieszczeniu rozniosły się dwa zupełnie inne dźwięki, które oznaczały nasze budziki, przez co westchnąłem a niebieskooka zaśmiała się 

- Dobra skoro musimy wstawać to idziemy wziąć wspólny prysznic a potem robimy wspólnie śniadanie – nie dodając nic więcej szybko pocałowałem kobietę i nie tracąc czasu szybko wstałem i biorąc An na ręce pokierowałem się do łazienki

***

- No dobra skoro omówiliśmy już sprawy wytwórni to powiedz mi co tam słychać u rodziców i Jasmin. Potrzebujecie czegoś? – mówiąc w miarę cicho do telefonu powoli wszedłem do salonu i od razu szerzej się uśmiechnąłem dostrzegając Anastazie, która kołysząc się do piosenki jaka leciała w radiu robiła jajecznicę

- W domu po staremu brat. Jak wiesz mama została siostrą oddziałową, Jasmin rozwija się w make upie i co chwilę lata na jakieś kursy. Jeśli chodzi o tatę to wyniki badań ma w normie i na szczęście nieco zwolnił w pracy dając więcej pola do popisu Peterowi, co jak mam wrażenie jest wynikiem tego, że nasi rodzice przeżywają drugą młodość i to dosłownie. Uwierz nie chciałbyś być na moim miejscu i słuchać pewnych dźwięków dochodzących z sypialni rodziców – słysząc ostatnie słowa brata pokręciłem głową nawet nie próbując tego sobie wyobrazić, choć kąciki ust nieco uniosły się na myśl, że rodzicom tak dobrze się układa

- Tego ostatniego nie musiałeś mówić, ale cieszę się, że jest wszystko dobrze. Pamiętaj, że gdyby coś to masz do mnie od razu zadzwonić – rzuciłem szybko nadal nie odwracając wzroku od blondynki

- Jasne brat. Jutro prześlę ci te dokumenty. Do usłyszenia Tar – nie tracąc ani sekundy szybko rozłączyłem się i chowając telefon do kieszeni oparłem się o ścianę przyglądając się mojej słodkiej dziewczynie. Cholera jestem największym szczęściarzem na świecie mając ją przy sobie. Ona jest po prostu cudowna i idealna w każdym calu

- Będziesz tak stał i gapił się czy pomożesz mi robiąc kawę? – uśmiechając się pokiwałem głową, po czym podszedłem do kobiety i obejmując ją w pasie pocałowałem w policzek 

- Ejże ja nie jestem ekspresem do kawy – słysząc melodyjny śmiech niebieskookiej sam się zaśmiałem 

- Oj zdecydowanie nie jesteś ekspresem… Jesteś dużo ładniejsza, słodsza i twoje pocałunki zdecydowanie dają więcej energii… – powiedziałem znów całując dziewczynę, która się śmiejąc odwróciła się twarzą do mnie i owijając ręce wokół mojej szyi pocałowała mnie 

- A zdradzisz mi piękna czy masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór? – spytałem się po krótkiej chwili, na co ona spojrzała się na mnie pytająco

- Niby planów nie mam, ale skoro pytasz to śmiem twierdzić, że już coś kombinujesz i zaraz mi o tym powiesz – słowa Anastasii sprawiły, że szerzej uniosły się kąciki moich ust

- No widzisz pomyślałem, że może gdybyś miała chęć to poszlibyśmy zaszaleć do klubu. A potem może romantyczny spacer i kolacja u mnie w domu… – powiedziałem od razu, a Anna cicho się zaśmiała kręcąc głową

- Zapomniałeś dodać, że kolacja u ciebie w domu razem z śniadaniem w pakiecie – tym razem to ja się zaśmiałem

- No jak ty mnie dobrze znasz księżniczko – nie oddając nic więcej pocałowałem blondynkę, która od razu zaczęła oddawać pocałunek z większą namiętnością 

***

 - Finn ja zmykam do przyjaciół i dziewczyny. Oficjalnie nie ma mnie już dla nikogo, chyba że będzie się paliło to wtedy wiesz gdzie mnie szukać – widząc jak barman kiwa głową lekko uśmiechnąłem się i nie tracąc ani sekundy poszedłem w stronę właściwej loży na balkonie 

- A nasze dziewczyny poszły przypudrować noski? – rzuciłem od razu do chłopaków nie dostrzegając przy stoliku ani jednej dziewczyny

- Tak. A Cayce poszedł po kolejne drinki – odpowiedział szybko Izzy, a na pokiwałem głową

- Słuchajcie tak sobie pomyślałem, że może w przyszły weekend jak będziemy mieć wolne to wybierzemy się wspólnie na taki potrójno-romantyczny wypad do Los Angeles. Co wy na to? Można by jeszcze spytać się Stringów czy by nie chcieli do nas dołączyć… – zaproponował po krótkiej chwili Chris, na co lekko uśmiechając się pokiwałem głową

- No pomysł całkiem dobry i jestem za, choć szkoda by było gdyby Richie i George nie mogli jechać z nami, a także nie wiem czy wypadałoby tak zostawić Caycego samego – powiedziałem od razu, na co blondyn pokiwał głową

- No wiecie wydaje mi się, że Caycemu taki wypad może się przydać, bo chłop jak mam wrażenie siedzi na telefonie i wdycha z tęsknoty za swoją przepiękną francuską wielbicielką, więc może trzeba mu jakoś zorganizować czas by nie usechł… No a co do Stringów to proponuje pierwsze w tej sprawie uderzyć do Grega, bo znając Richiego to zapewne tak jak Mel nadrabia zaległości w drugiej pracy, przez co jest bardzo pilnie zajęty swoimi pacjentami i może być ciężko go wyrwać, więc pomoc Grega w przekonywaniu że wyjazd jest najlepszym pomysłem – mimowolnie słynąc początkowe słowa Izzyego cicho zaśmiałem się domyślając się, że może mieć rację co do przyjaciół 

- No może i racja. Zobaczymy co da się zrobić w tych dwóch kwestiach, więc bądźmy dobrej myśli by nic nie wypadło nam w następny weekend – rzucił od razu Heine, na co spoglądając na niego pokiwałem głową zgadzając się z nim

- Hej. Przyniosłem nam piwo i Cosmo dla dziewczyn jak już wyszaleją się na parkiecie… – mimowolnie spojrzałem się na podchodzącego do stolika Caycego i kiwając głową odruchowo zerknąłem na parkiet, gdzie pomimo tłumu jakoś udało mi się wyłowić wzrokiem nasze diamenciki, które szalały na parkiecie. Skupiając wzrok na Anastasii mimowolnie uśmiechnąłem się podziwiając jej ruchy, które ewidentnie kusiły by do niej podejść i tańczyć razem z nią lub natychmiast zabrać ją z stamtąd by nikt nie proszony nie zawieszał na niej wzroku

- Wiecie co? Jesteśmy cholernymi szczęściarzami, że mamy przy sobie takie cudowne i seksowne dziewczyny – rzucił Izzy, a ja szerzej uśmiechając się pokiwałem głową 

- Nie wiem jak wy, ale ja idę na parkiet – nie oddając nic więcej szybko poszedłem w stronę parkietu, gdzie gdy tylko dostałem się do Any od razu mocno objąłem ją w pasie bardziej przesuwając od siebie jednocześnie całując ją tuż przy uchu zacząłem nas kołysać w rytm muzyki 

- Już myślałam, że będę musiała bić się z Finnem o ciebie byś przynajmniej dał mi jeden wspólny taniec przystojniaku – słynie jakimś cudem jej sława cicho zaśmiałem się, po czym odkręcając ją tak, że stała teraz twarzą do mnie pocałowałem ją 

- Przepraszam cię kotku, ale teraz jestem już cały twój i możesz zrobić ze mną co tylko chcesz – tym razem to ona zaśmiała się, na co kąciki moich ust szerzej uniosły się

- Nie kuś bruneciku, bo mogę to wykorzystać i będziesz tego żałował – rzuciła od razu blondynka, na co pokręciłem głową

- Nigdy nie będę żałował księżniczko… A teraz lepiej skupmy się na tańcu – nie marnując ani sekundy korzystając, że muzyka zmieniła się na nieco wolniejszą bardziej przyciągnąłem od siebie kobietę, która owijając swoje ręce wokół mojej szyi położyła głową na mojej pieści, przez co odruchowo pocałowałem ją w głowę zaciągając się przy tym jej zapachem. O tak. Jestem cholernym szczęściarzem i mam nadzieję, że te szczęście wreszcie będzie trwało znacznie dłużej niż dotychczas

1 komentarz:

Nita pisze...

W końcu nadrobiłam wszystko kochana! Bardzo Cię przepraszam że dopiero teraz :(

Co do rozdziałów to ja nie wierzę że masz aż taki talent! Po prostu każdy czytałam z otwartą buzią...

Jejku ta wycieczka do Włoch ahhh ile bym dała żeby też tam być... Kurcze ale przez chwilę myślałam że Ann faktycznie będzie miała romans z Massimo ale całe szczęście nic takiego się nie wudarzyło ufff...

No ale Jay aaaaaa w końcu się odważył i to w jakim stylu WOW!!!!!!!!!!! No i Ann że się zgodziła, skaczę z radości!!!!!!!!!!!
Oby icg szczęście trwało cały czas chociaż coś czuję że przez tą jej głupią umowę się spieprzy coś :( A jak tak bardzo chcę żeby było dobrze !!!

No i Chris - Jejku jaki to jest Słodziak !!!! <3 <3 <3

Z niecierpliwością czekam na kolejny!

Buziaki ;****