środa, 23 lutego 2022

53 rozdział

 Narracja Anastasii

Mówi się, że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej i szczerze mówiąc zdecydowanie muszę z tym stwierdzeniem się zgodzić. Niby Nowy Jork szybko stał się moim domem, ale jednak dopiero teraz gdy pijąc kawę patrzę się na panoramę Belina zdaje sobie sprawę jak bardzo mi brakowało tego miejsca, tego widoku za oknem. 

- Cześć Ann – słysząc znajome głosy spojrzałam się w tamtym kierunku i widząc Richiego oraz Georga mimowolnie uśmiechnęłam się kiwając głową 

- Cześć Stringi… Jak chcecie to kawa jest gorąca i świeża, więc częstujcie się – powiedziałam patrząc się na przyjaciół, gdzie blondyn posłał mi buziak, a Greg kiwając głową sięgnął po dwa kubki

- Dzięki ci kochana nie wiem co byśmy bez ciebie zrobili… Swoją drogą to nie wiem jak wy, ale ja pomimo krótkiego snu naprawdę się wyspałem i nie wiem czy to zasługa niemieckiego powietrza czy twojego wygodnego łóżka kochana – słysząc słowa blondyna nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu podobnie jak brunet

- Oj nie przesadzaj Richie… Aczkolwiek cieszę się, że masz taki dobry humor, który jak mam nadzieję utrzyma się do samego końca dzisiejszej próby generalnej – powiedziałam patrząc się na niebieskookiego, który przekręcając oczami pokręcił głową

- Śmiejcie się, śmiejcie, ale naprawdę coś jest w tutejszym powietrzu, nie wspominając, że mam jakieś przeczucia, że nie tylko to będzie piękny dzień ale i, że nasza trasa będzie wielkim sukcesem – rzekł Cameron, a ja nie mogąc powstrzymać uśmiechu na twarzy pokiwałam głową 

- Blondasie my się nie śmiejemy tylko cieszymy się, że wreszcie patrzysz optymistycznie na trasę a nie dzielisz się swoimi obawami – blondas słysząc swojego chłopaka kręcąc głową przekręcił oczami

- Dobra, dobra. Lepiej mój drogi pochwal się na jaki genialny pomysł wpadłeś – słowa Richiego sprawiły, że natychmiast spojrzałam się na fotografa, który biorąc łyk kawy pokręcił głową zerkając na mnie

- Widzisz widząc nasze dotychczasowe próby wpadł mi do głowy pomysł, że można by było nagrać na DVD nasz koncert i nasze szalone próby jako materiał dodatkowy z dodatkiem relacji jakie dajemy na nasze portale społecznościowe… Wiem, że to wymaga zgody wszystkich, więc ewentualnie mogę kręcić tylko nas i później to odpowiednio zmontować z tym co rzucane było na portale społecznościowe tak by chłopaki rzucili to na sam koniec trasy czy po niej jako podsumowanie trasy i podziękowanie dla fanów… A no i tak pomyślałem, że ewentualnie część kasy z sprzedaży płyty DVD mogłaby pójść na te fundacje, których podopieczni będą na próbach generalnych – powiedział Georg, a ja starałam się zachować kamienną twarz 

- Greg ja nie wiem jak ci to powiedzieć, ale… To jest genialny pomysł. Naprawdę Greg to jest dobry pomysł i jestem pewna, że wszyscy się na to zgodzą, więc już się przygotuj na dużo roboty mój miły – mówiąc nie odwróciłam wzrok od przyjaciela, który uśmiechając się skinął głową

- Widzisz Greg mówiłam ci, że to fajny pomysł i, że Ann się zgodzi na to, a nawet ewentualnie pomoże w przekonywać innych do tego pomysłu – Richie nie dodając nic więcej spojrzał się na swojego ukochanego, który nie przestając się uśmiechać patrzył się na blondyna i nic nie mówiąc pocałował go, na co kąciki moich ust szerzej uniosły się. Nie powiem może i trochę im zazdroszczę, ale przede wszystkim cieszę się, że mają siebie i są ze sobą szczęśliwi

- A tak zmieniając temat to powiedz nam kochana ale tak szczerze jak jest między tobą a Jayem i nawet nie próbuj mówić, że nic, bo wszyscy widzimy tą panującą między wami chemię, że aż iskrzy – powiedział po dłuższej chwili Cameron, a ja mrożąc go spojrzeniem pokręciłam głową

- Richie proszę cię lepiej zajmij się sobą i Gregiem, ok? Jesteśmy z Jayem przyjaciółmi i tyle – rzuciłam natychmiast patrząc się na mężczyzn, którzy zgodnie pokręcili głowami

- Nie żebym się czepiał, ale według mnie jak już chcesz mówiąc prawdę to powinnaś powiedzieć, że jesteście przyjaciółmi, którzy od czasu do czasu nawzajem doprowadzają się na sam szczyt wielkiej rozkoszy – tym razem natychmiast spiorunowałam wzrokiem mówiącego Gregora

- Kochana jak widzę jesteś w fazie zaprzeczenia, ale wierz mi, że to jest beznadziejny stan i im szybciej przyznasz się, że coś jest pomiędzy wami tym zdecydowanie lepiej – dodał pospiesznie blondyn, a ja odruchowo westchnęłam kręcąc głową 

- Słuchajcie może i faktycznie jesteśmy przyjaciółmi z małymi dodatkami, a także fajnie nam się gada i w ogóle, ale… To jest po prostu dość skomponowane i wątpię czy będzie coś z tego – nie dodając nic więcej nieco spuściłam wzrok z głową by nie widzieli jak moje policzki jak wyczułam nieco zrobiły się czerwone. Powiedzenie, że sprawy między mną a Jayem są dość skomplikowane jest jak najbardziej trafne, bo faktycznie może i między nami jest dobrze lecz jednak nie mogę wyzbyć się coraz cichszego głosu, że brunet udaje, bo ma jakieś cel i przecież wisi nam nami to co robię

- Ana a co nie jest skomplikowane w obecnym świecie?… Ba najgorsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie my, ludzie wszystko komplikujemy i najważniejsze w tym wszystkim by nie komplikować sobie życia za bardzo, tzn. np. nazywać swoje uczucia wprost, bo szkoda czasu na niedopowiedzenia gdy można ten czas spędzić miło przy drugiej połówce – słowa fotografa sprawiły, że kąciki moich ust szerzej uniosły się

- Naprawdę wielkie dzięki za złote rady chłopaki… Obiecuję, że wszystko sobie przemyśle, a teraz koniec już tego miłego gadania, bo niestety trzeba powoli szykować się do wyjścia – powiedziałam po krótkiej chwili patrząc się na chłopaków, którzy pokiwali głowami 

- Dobra to ze względu na to, że wasza dwójka przeważnie potrzebuje więcej czasu na przygotowanie się do wyjścia, więc Ana ty idź pierwsza do łazienki, a ty misiu pomożesz mi przy śniadaniu, a potem pójdziesz po niej, a ja na końcu – natychmiast zarządził George, na co odruchowo pokręciłam głową 

- Wiesz co Greg tak się zastanawiam czy naprawdę lubię te twoje rządzenie – słysząc słowa niebieskookiego od razu cicho zaśmiała się, a brunet z trudem powstrzymując unoszące się kąciki ust spojrzał się na swojego chłopaka obejmując go ramieniem

- Może i nie lubisz, ale na pewno to kochasz blondasku – ciemnooki nie dodając nic więcej pocałował blondyna, a ja kręcąc głową nie mogłam nie uśmiechnąć się 

- Wiecie ja chyba jednak pójdę już do łazienki, bo ładnie się na was patrzy, ale boje się, że dostanę przy was cukrzycy – zaczynając mówić zaczęłam iść w stronę drzwi i gdy mijałam śmiejących się chłopaków puściłam im oko mając na duchu nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie ich uczuciu

***

- Cześć Ian. Zgłaszam, że razem z Richiem i Gregiem już jesteśmy… – od razu po wejściu do hali pokierowałam się w stronę sceny, przy której jak miałam wrażenie zobaczyć przyjaciela i rzeczywiście widząc go podeszłam do niego, gdzie gdy tylko skończyłam mówić przytuliłam się do niego całując go w policzek na powitanie

- Cześć kochana. Fajnie, że już jesteście. Od was nie ma jeszcze w takim razie tylko Belli, Chrisa i Caycego, a także czekamy jeszcze na Mattiego, Rogera oraz Julie. Reszta albo się szykuje na próbę generalną w garderobach albo się wygłupiają gdzieś… Ta. Franz z Danielem znów zaczęli swoje przekomarzania i cytując dawne słowa Jaya sam nie wiem czy mam się śmiać z ich wygłupów czy płakać z ich głupoty. Aczkolwiek bez nich jednak byłoby tu strasznie nudno i będziemy mieli co wspominać na starość – rzucił od razu Ian na co głośno zaśmiała się kręcąc głową. 

- Oj nawet nie chcę myśleć co będzie jak chłopaki będą się rozkręcać i namówią resztę do dołączenia do tych wygłupów… A co do wspomnień na starość to Greg ma pewien moim zdaniem genialny pomysł, ale o tym powie on sam gdy już będziemy wszyscy w komplecie przed puszczeniem dziennikarzy i publiczności, a teraz pójdę na chwilę do garderoby przygotować się – nie dodając nic więcej widząc szeroko uśmiechniętego przyjaciela, który pokiwał głową szybko poszłam w stronę garderób. Kiedy przekroczyłam próg pomieszczenia od razu zobaczyłam leżące na stoliku dwie złączone tasiemką różę. Jedna czerwona a druga herbaciana. Od razu na samą myśl od kogo one są kąciki moich ust uniosły się nieco i gdy wyczułam za sobą znajome perfumy mój uśmiech poszerzył się 

- A to tak ładnie panie Khan zostawiać po raz kolejny kwiaty bez liściku, a potem tak skradać się do tego samego miejsca cichaczem? – zaczynając mówić powoli odwróciłam się od razu spoglądając w błyszczące oczy szeroko uśmiechniętego bruneta

- Pani Dollar a skąd pomysł, że to ja przyniosłem pani kwiaty?… Może ma pani jakiegoś cichego adoratora, który nie chce się jeszcze ujawnić?… Taka przepiękna i seksowna kobieta jak ty musi mieć kogoś kto podziwia jej piękno a raczej ubóstwia to piękno – Jay zaczynając mówić delikatnie przejechał opuszkami palców po moim policzku sprawiając tym, że przez moje ciało przeszedł gorący dreszcz, przez co odruchowe przygryzłam dolna wargę. Ciemnooki kończąc mówić nadal się uśmiechając delikatnie nachylił się w moją stronę, po czym wbił się w moje usta przygryzając przy tym dolną wagę. W pełni oddając się temu pocałunkowi przymknęłam oczy równocześnie owinęłam ręce wokół szyi mężczyzny i wydając krótki jęk wprost do jego ust zaczęłam oddawać ten pocałunek z większą namiętnością czując jak przez moje ciało przechodzi coraz mocniejsza fala ciepła. Cholera wiem, że będę smażyć się w piekle i, że powinnam jak najszybciej ukrócić to co rozwija się pomiędzy mną a Jayem, ale jednak nie potrafię mu się oprzeć ani temu, że coraz bardziej zależy mi na tym mężczyźnie. Ta. Chłopaki mają rację, że może i zaprzeczam temu co do niego czuje, ale jednak to wszystko jest zbyt skomplikowane, że już sama zaczynam się w tym gubić

- Jak widzę ta dwójka bez zmian, czyli jest coś na rzeczy pomiędzy nimi i oddają się tej chemii, ale nie są ze sobą – słysząc znajomy głos powoli otworzyłam oczy i nieco odsuwając się od bruneta wzięłam głęboki oddech 

- Dokładnie Matii. Cytując ową blondwłosą niewiastę "to skomplikowane"… Tak czy siak ja już nawet nie próbuje ogarniać jak jest między nimi i tylko liczę na to, że prędzej czy później pójdą po rozum do głowy – z trudem powstrzymujący uśmiech Jay widząc, że chce wyjrzeć za niego mocniej przycisnął mnie do siebie uniemożliwiając mi jakikolwiek ruch

- Chłopaki może nie wiecie, ale oświecę was, że my tu stoimy i wszystko słyszymy, więc jak już chcecie kogoś obgadywać to idźcie sobie w jakieś ustronne miejsce – rzucił Tariq nawet nie odwracając się do przyjaciół, którzy cicho zaśmiali się 

- No wiesz stary my zdajemy sobie sprawę, że to miejsce publiczne w przeciwieństwie do was gdzie wy całujecie się przy otwartych drzwiach, przez co ktoś mógłby znów zrobić wam kilka ciekawych zdjęć lub nagrać interesujący filmik – rzucił od razu Richie, a ja odruchowo przekręciłam oczami 

- Dokładnie moi mili. Jak już chcecie, że tak powiem pobyć sami to przynajmniej zamknijcie na klucz drzwi wykorzystując to, że kabiny są dźwiękoszczelne – dodał szybko Matteo, na co znów przekręciłam oczami mając ochotę udusić przyjaciół 

- Chłopaki jeszcze jedno słowo, a nie ręczę za siebie, więc radzę wam w podskokach stąd iść – Jay zaczynając mówić odsuwając się ode mnie odwrócił się w stronę Włocha i blondyna, którzy cicho zaśmiali się 

- Dobra, dobra Jay wyluzuj. My się po prostu cieszymy, że między wami wszystko idzie w kierunku tego, że wkrótce zostanie parą… No a tak w ogóle to my przychodzimy z informacją od Iana, że zbiórka jest 15 minut – Matti nie dodając nic więcej puścił mi oko, po czym szybko z niebieskookim poszli, a ja lekko przygryzłam wargę by ukryć pojawiający się na twarzy uśmiech 

- Jay jeszcze raz dziękuję ci za kwiaty… To naprawdę miłe, choć nie musisz tego robić –powiedziałam po krótkiej chwili patrząc się na brunecika, który promienno-uwodzicielsko uśmiechając się do mnie pokiwał głową 

- Nie masz za co dziękować. Cieszę się, że mogłem umilić tobie początek tego długiego i męczącego dnia – słysząc słowa mężczyzny kąciki moich ust szerzej uniosły się

- Tylko mi nie mów, że się stresujesz próbą generalną, bo w to nie uwierzę… – mówiąc nie odwróciłam wzroku od ciemnookiego, który nadal się uśmiechając pokręcił głową

- Nie. Zdecydowaniem nie mam tremy przed występem tylko lekkie obawy czy wszystko pójdzie po naszej myśli, ale nie myślę o tym by nie zapeszyć... No dobra to jak mamy jeszcze chwilę to lecę i zrobię nam kawy, ok?… – Jay nie mówiąc nic więcej szybko pocałował mnie, po czym wyszedł, a ja odruchowo oblizując dolną wargę pokręciłam głową. Ja naprawdę zwariuję przez tego faceta i nie wiem czy ta myśl bardziej mi się podoba czy bardziej przeraża

***

- A teraz wystąpi wspaniały zespół, który już w pierwszej piosence udowodni tym, którzy jeszcze mają pewne wątpliwości co do nich, że są w odpowiednim miejscu i, że miejsce na tym koncercie po prostu im się należało... No dobra by nie przeciągać przed wami w wielkim boysbandowym hicie US5 – słysząc słowa Iana od razu zaśmiałam się kręcąc głową jednocześnie szerzej uśmiechnęłam się słysząc entuzjastyczne piski widowni 

- Nie no dziewczyny wiecie, że tych waszych chłopaków powinno się zamknąć gdzieś, bo to zbrodnia tak świetnie wyglądać w tych białych strojach… – rzucił prawie natychmiast Daniel, na co zaśmiałam się głośno kręcąc głową 

- Witajcie kochani. Mamy nadzieję, że spodoba się wam te nowe brzmienie tego utworu, który pragniemy zadedykować czterem cudownym osobom, na które zawsze możemy liczyć… – czując delikatne szturchnięcie zerknęłam w bok i widząc znaczące spojrzenie stającego obok mnie Iana przekręciłam oczami skupiając wzrok na zaczynających śpiewać chłopakach. Publiczność gdy zorientowała się jaki przebój Backstreet Boys właśnie śpiewają chłopacy od razu zareagowała cichym piskiem lub przeciągłym o, gdzie w momencie gdy Cayce grając na gitarze Jaya zaczął śpiewać po niemiecku po pomieszczeniu dało się usłyszeć dźwięki szokowania i zdziwienia. Nie mogąc powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust zerknęłam na Iana, który również uśmiechając się kiwał głową. 

- Nie chce mówić, ale moje śliczne panie czy nie miałem racji, że to się spodoba?... Podziękujecie mi później kochane – słysząc słowa Iana mimowolnie przekręciłam oczami starając się nie odrywać wzroku od sceny, z której chłopaki dosłownie czarowali publiczność, która śpiewała z nimi oryginalną wersję piosenki. 

- Słuchajcie przepraszam, że to powiem, ale po tym występie wszyscy możemy się schować… Dosłownie oni rozwalili scenę i nawet nie potrzeba ekipy sprzątającej… – powiedział Daniel, a ja podobnie jak pozostałe dziewczyny i Greg zaśmiałam się głośno

- Oj nie słuchajcie go… Danieluś jest po prostu zazdrosny, że sam wcześniej nie wpadł na ten genialny pomysł – rzucił swoje trzy grosze Franz, na co ten pokazał mu język, przez co znów zaśmiałam się 

- Tak czy siak prawda jest taka, że chłopaki z pomocą dziewczyn i Grega zrobili fantastyczną robotę w krótkim czasie – od razu spoglądając na mówiącą Elenę uśmiechnęłam się do niej, po czym widząc jak Ian wraz Rogerem i Mattim idą w kierunku sceny nieco zmarszczyłam brwi zastanawiając się co oni kombinują

- Dokładnie… W tym układzie tanecznym i w tych strojach nie tylko są bardziej seksowni co jak mi się wydaje wyglądają jak pięć aniołów spadających na ziemię szukających swoich anielic – słysząc słowa Julie od razu na nią spojrzałam, na co ona lekko uśmiechając się wzruszyła ramionami 

- Zwłaszcza jeden szczególny brunet, którego imię rozpoczyna się na C, prawda Jul? – widząc jak blondynka pokazuje język Lenie pytająco zerknąłem na nią, a ta gdy posłała uśmiech Juli spoglądając na mnie bezgłośnie powiedziała jak dobrze zrozumiałam Cayce, co sprawiło, że od razu szeroko uśmiechając się zerknęłam na młodszą blondynkę, która przekręcając oczami pokręciła głową nie potrafiąc przy tym ukryć lekkiego uśmiechu na buzi. Kurczę czułam, że oboje wpadną sobie w oko. Gdy chłopaki skończyli śpiewać praktycznie od razu po sali rozniosły się głośne brawa i gwiazdy, które spowodowały, że kąciki moich ust szeroko uniosły się

- Zespół US5. Wielkie brawa… Chłopaki ja bardzo was przepraszam, że tak wchodzę na scenę i przeszkadzam bezczelnie w waszej próbie, ale mam dwie wiadomości i od razu was uspokoję, że to nie jest coś w stylu jedyna dobra a druga zła tylko obie wiadomości są dobre, ale nie wiem która jest lepsza, lecz nim do tego dojdę to bardzo proszę by na scenę wszedł wasz team, tzn. prześliczne panie menadżerki, utalentowaną panią rehabilitantko-choreograf oraz pomysłowego filmowego fotografa... No chodźcie, chodzicie… – gdy tylko na scenę wszedł sam Ian od razu marszcząc brwi zerknęłam na Elenę, która także wyglądała na szokowaną. W momencie kiedy przyjaciel zaprosił mnie i resztę na scenę spojrzałam się na Bellę, która patrzyła się na mnie pytająco. Cholera co on kombinuje? Nie widząc żadnego wyjścia szybko z innymi weszłam na scenę patrząc się na Iana, który szeroko uśmiechając się pokiwał głową

- To jak już jesteśmy w komplecie to może zacznę od tego, że prosząc was byście zrobili niemiecko języczny cover kilku wielkich boysbandowych hitów wiedziałem, że nie tylko doskonale sobie poradzicie co i tylko umocnicie przekonania, że to jest dla was odpowiednie miejsce, bo panowie pokazujecie wręcz sobą czym tak naprawdę jest szlagier i, że po wielu niepowodzeniach można podnieść się i odnieść wielki sukces… Naprawdę możecie być z siebie dumni, bo każdy oglądając ten występ był pod wielkim wrażenie… Słuchajcie ja zdaje sobie sprawę, że to co teraz się dzieje powinno być jeszcze bardziej oficjalnie i przy większej publiczności, ale w najbliższym czasie nie będzie okazji więc postanowiłem, że zrobimy to teraz i tutaj… Otóż po pierwsze niby aktualizacja listy będzie jutro, ale swoimi drogami udało mi się załatwić, że dziś się o tym dowiecie, a mianowicie wasza nowa płyta, którą wydaliście niecałe trzy tygodnie temu została właśnie numerem 1 na Oficjalnej Niemieckiej Liście Przebojów w kategorii album – odkąd tylko Ian zaczął mówić coraz szerzej uśmiechałam się, ale słysząc jego ostatnie słowa obydwie z Bellą wręcz natychmiast zaczęłyśmy krzyczeć i piszczeć z radości, choć nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Widząc jak Matteo niesie upragnioną przez każdego artystę statuetkę kręcąc w szoku głową zerknęłam na chłopaków, którzy pomimo tego, że na ich twarzach były szerokie uśmiechy wyraźnie także byli szokowani. Gdy wyznaczony do odebrania nagrody Jay wziął statuetkę w ręce od razu podniósł ją do góry, co jeszcze bardziej wzmocniło okrzyki radości, które rozbrzmiewały spod sceny 

- Chłopaki naprawdę szczerze bardzo wam gorąco gratulujemy, ale jak już wspomniałem są dwie dobre wiadomości… otóż po drugie… Wasza nowa płyta osiągnęła status złotej płyty… Gratulujemy – słysząc słowa przyjaciela niemalże natychmiast zakryłam usta rękami by zdusić wyrywający się z gardła krzyk radości. Cholera czy to naprawdę się dzieje? Odruchowo zerknąłem na Bellę, która również szokowana pokręciła głową z niedowierzaniem. W momencie kiedy na scenę wszedł Roger wraz Franzem i Danielem trzymając w rękach złote antyramy z złotymi płytami spojrzałam się na chłopaków, którzy uśmiechnięci przyjmowali od przyjaciół gratulacje i swoje nagrody

- No i mamy także złote płyty dla złotego teamu zespołu US5 – dopowiedział po krótkiej chwili przyjaciel i na scenę weszła Elena wraz Julie, które także trzymając duże ramy podeszły do nas, gdzie podając je nam uściskały gratulując 

- Chłopaki jeszcze raz gratulujemy i scena jest wasza – rzucił przyjaciel, a ja podobnie jak inni zaczęłam skandować nazwę zespołu, na co Izzy jak to on zaczął machać ręką chcąc w ten sposób dać znać by jeszcze głośniej krzyczeć, a pozostali chłopacy wskazali Jayowi na statyw z mikrofonem dając mu tym samym znak by zaczął mówić, a on kręcąc głową podszedł w wskazanym kierunku

- O matko… Słuchajcie… Wow… Naprawdę nie wiem co mam powiedzieć... Szczerze mówiąc nikt z nas nie spodziewał się, że będziemy mieli dziś ten wielki zaszczyt odebrać te dwie cudowne nagrody… Jesteśmy tym naprawdę wzruszeni i bardzo dziękujemy za nie… Przede wszystkim dziękujemy naszym rodzinom, na które zawsze możemy liczyć, gdzie wasze wsparcie jest dla nas nieocenione... Dziękujemy naszemu złotemu teamu, tzn. Markowi, Mikeowi, Anastasii, Isabelli, Melindzie i Georgeowi. Bez was kochani nie wiem co byśmy zrobili i cieszę się, że każdy z was dał kawałek siebie na tym albumie, bo może nie każdy jeszcze wie, ale ta oto złota czwórka jest autorami bądź współautorami kilku piosenek znajdujących się na tej złotej płycie, więc kochani naprawdę bardzo wam dziękujemy… No i oczywiście gorące podziękowania należą się naszym kochanym fanom bez których na pewno nie bylibyśmy w tym miejscu. Cieszymy się, że nasza nowa muzyka dotarła do waszych serc i podoba się wam, bo dla każdego z nas to jest najbardziej osobisty album jaki nagraliśmy i obiecujemy, że na pewno nie ostatni… Oczywiście także dziękujemy naszym cudownym szlagierowym przyjaciołom, którzy nie tylko przyjęli nas gorąco co i bardzo wspierają nas w tej ścieżce… To tyle z mojej strony, jeśli kto z was chce zabrać głos to zapraszam, a jak nie to dajcie nam chwilkę i wrócimy do śpiewania – chłopaki nie marnując ani sekundy zaczynając klaskać rękami nad swoimi głowami zaczęli skandować dziękujemy. Sama nie mogąc powstrzymać szerokiego uśmiechu na twarzy podobnie jak Bella, Greg i Mel zaczęłam klaskać. Po krótkiej chwili razem z chłopakami zeszliśmy że sceny, gdzie gdy tylko położyli niedaleko nagrody szybko wrócili na scenę. 

- Boże nie wierzę… Poprosiłbym aby ktoś mnie uszczypnął, ale chyba wolę by jeśli to jest jednak sen to by trwał jak najdłużej… W ogóle to nie wiem czy bardziej jestem szczęśliwa czy bardziej jestem wściekła na naszych ojców, że nie było ich przy tym… A ty się nie śmiej Ian bo jak mogłeś ukryć przed nami taki sekret, co? Gdybyśmy wiedziały o tym to lepiej byśmy się ubrały – słysząc słowa Belli od razu cicho się zaśmiałam tak jak pozostali

- Nic nie mówiłem bo to miała być niespodzianka kochane i jak widzę doskonale to się udało… No a co do waszych ojców to faktycznie szkoda, że nie było tu ich dziś, ale dla nich też mamy złote płyty – powiedział Ian, a ja uśmiechając się do niego pokiwałam głową

- Spokojnie Is, to ich strata. Greg zaraz zrobi nam zdjęcia z nagrodami i prześlemy je ojcom by ich poinformować o sukcesach chłopaków. Najważniejsze, że my tu jesteśmy i wieczorem w miarę rozsądku poświętujemy – nie dodając nic więcej zerknęłam na swoją antyramę nadal nie wierząc, że jest na niej moje imię i nazwisko. Niby dostałam już z kilka złotych płyt jako autor utworów będących na tej płycie, ale teraz dostałam jako pierwszy trzymam złotą płytę jako asystentka menadżerów, czyli w gruncie rzeczy jako współmenadżer i kompozytor utworów znajdujących się na tej płycie. Boże co za wręcz cholerny paradoks, że dzięki zespołowi, którego wręcz niekiedy nienawidziłam czy przeklinałam dostałam tą złotą płytę i szczerze mówiąc nie wiem jak i kiedy to się stało, ale czuję, że coraz bardziej zależy mi na nich oraz na tym by naprawdę osiągnęli sukces

***

- No i jesteśmy… Dzięki za spacer i odprowadzenie mnie… Może skoro Stringowie jeszcze są na spacerze to wejdziesz na herbatę lub kakao – zaczynając mówić zatrzymałam się spoglądając na Jaya, który promienno-uwodzicielsko uśmiechnął się, przez co wymawiając ostatnie słowo lekko przygryzłam dolną wargę

- To ja ci dziękuję i szczerze mówiąc z przyjemnością bym wszedł do ciebie, ale z ogromną przykrością muszę ci odmówić, bo jednak może jakoś przydam się tacie w restauracji gdzie nie powiem myśl, że właśnie pomaga mu Izzy raczej nie napawa mnie entuzjazmem pamiętając o jego dawnych nawykach – nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokiwałam głową 

- No faktycznie Izzy i sprzątanie może i nie jest dobrym połączeniem, ale wiesz może wreszcie dojrzał nasz rockaman, a jak nie to przynajmniej jest z nim Mel – tym razem to brunet od razu cicho się zaśmiał kiwając głową

- No a tak w ogóle to może w takim razie pójdę tam razem z tobą i też na coś się przydam – mówiąc nie odwróciłam wzroku od ciemnookiego, który uśmiechając się lekko pokręcił głową 

- Nie powiem to kuszące bardzo i dziękuję za tą propozycję, ale sam sobie radę a ty moja droga wyśpij się przed jutrzejszym wielkim dniem, bo jakby nie patrzeć to jest twoja pierwsza trasa koncertowa – słowa mężczyzny sprawiły, że pokręciłam głową nie mogąc powstrzymać unoszących się nieco kącików ust

- Szczerze? O dziwo nie denerwuje się, a dzisiejsza niespodzianka Iana tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że trasa na pewno będzie sukcesem – rzuciłam patrząc się na uśmiechniętego Jaya 

- Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie kochana… Swoją drogą to naprawdę niespodzianka się udała, bo nikt z nas nie spodziewał się tego i szczerze mówiąc nadal w to nie wierzę, choć jestem mega szczęśliwy – nie powiem szeroki uśmiech Tariqa sprawił, że samej kąciki ust szerzej uniosły się

- Naprawdę możecie być z siebie dumni i wierzę, że to nie były wasze ostatnie sukcesy… – nim dodałam coś więcej moja komórka wydała z siebie krótki dźwięk przyjścia wiadomości, więc szybko ją wyjęłam i widząc od kogo to wiadomość ledwo powstrzymałam się przed jakąkolwiek reakcją. Cholera, że też nie mógł wybrać lepszej chwili 

- Dobra, to ja będę już leciał… Miłej nocy i do zobaczenia jutro Anastasio – ciemnooki nie dodając nic więcej pocałował mnie, a ja od razu zaczęłam oddawać pocałunek z większą namiętnością

- Jakbyś jednak potrzebował pomocy to daj znać to od razu przyjadę i podziękuj jeszcze raz swemu tacie za pyszną kolację... No i także życzę ci miłej nocy i do jutra – powiedziałam i nie marnując ani sekundy znów pocałowałam mężczyznę, który od razu zaczął oddawać pocałunek, a gdy się odsunął od razu zaczął iść w swoją stronę

- Mam nadzieję, że odpowiednio pogratulujesz tym chłoptasią nagród. Pamiętaj naszą rozmowę. Mamy umowę i nie możesz od tak się z niej wycofać. Czekam na tekst – z każdym czytanym słowem czułam jak przez moje ciało przechodzi zimny i nieprzyjemny dreszcz. Przymykając oczy wzięłam kilka głębokich oddechów by uspokoić nerwy. Boże jaką ja byłam idiotką zgadzając się na to czy nie uzgadniając żadnej awaryjnej furtki przy nagłym wypadku. To jakaś jedna cholerna masakra, z której cholera jedna wie jak się wykaraskam, ale jakoś muszę znaleźć na to sposób i to zanim ktoś się o tym dowie.

1 komentarz:

Nita pisze...

Rozdział jak zawsze BOMBA kochana!!!!!
Jejku między Jayem a Ann jest taka chemia że nawet przez monitor ją czuć :D Kurcze normalnie jestem zła na nich a szczególnie na Ann że nie widzi tego i że nie chce dać im szansy... No i jeszcze bardziej zakopuję się w to bagno :( Kurcze powinna pogadać z przyjaciółmi szczerze i im wytłumaczyć wszystko za nim to bagno się wyleje a coś mam przeczucie że na pewno się wyleję :( :(
Czekam z niecierpliwością na kolejny!!!!

Buziaki kochana ;* <3