sobota, 30 października 2021

46 rozdział

 Narracja Anastasii

- Wydaje mi się, że wszytko jest już gotowe na próbę generalną przed wieczornym występem, choć nadal jeszcze nie ma Juliana, a przynajmniej nie mignął mi nigdzie, więc zaraz do niego zadzwonię czy już schodzi na próbę, a Thomas jak widzisz już szykuje się do próby – Ian odrywając wzroku z scenariusza spojrzał się na mnie kiwając głową

- Ok. Dzięki i nie musisz dzwonić do Juliana, bo wysłałem po niego Rogera… Sprawdziłem aktualne prognozy pogody i na szczęście ma być bezchmurne niebo bez żadnych opadów, a jak będzie inaczej to po prostu jak zwykle na bieżąco będziemy podejmować decyzje… – rzucił od razu przyjaciel, na co cicho się zaśmiałam kiwając głową jednocześnie widząc idącego w naszą stronę Rogera bez Juliana nieco zmarszczyłam brwi

- O właśnie dzwoni nas spóźnialski… No Cześć Jul. Gdzie jesteś?… Żartujesz sobie? Cholera jasna. Ależ się urządził chłopie… No nic, wszystko rozumiemy i naprawdę niczym się nie przejmuj… Oki jasne, fajnie że o tym pomyślałeś i załatwiłeś to… Naprawdę nie masz za co przepraszać, niczym się nie przejmuj tylko zdrowiej szybko… Na razie. Pa… No jasna cholera by to wzięła… – nie powiem od początku rozmowy Iana widząc jego minę wyczułam, że raczej nie będzie miał miłych rzeczy do przekazania, a ostatnie jego słowa gdy odłożył komórkę tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu, przy czym widząc jak Ian wskazuje palcem na Richiego i Mel zmarszczyłam brwi 

- Gdybym miał czapkę to z pewnością zdjąłbym ją rzucając ją przed wami, a tak to mogę zrobić jedynie tyle… – brunet nie dodając nic więcej po prostu podszedł do nich kłaniając im się nisko, przez co zapewne nie jedyna spojrzałam się na przyjaciela pytająco kiedy tylko wyprostował się 

- Richie i Mel na nasze nieszczęście mieli rację. Julian ma złamaną nogę i na razie przez najbliższy miesiąc jest uziemiony, a potem czeka do rehabilitacja, więc dziś i jutro nie wystąpi, a nawet nie pojedzie z nami w trasę jako nasz support chłopaki – powiedział Ian, a ja pokręciłam głową z niedowierzaniem

- No jasna cholera by to wzięła. Co w takim razie robimy z obecnym koncertem i naszą trasą? – szybko odezwał się Roger, na co Ian kręcąc głową wzruszył ramionami

- Julian załatwił to, że dziś Thomas, który miał zaśpiewać jego piosenkę zaśpiewa piosenkę Jungera, którą on wylosował, więc zostaje nam wakat w postaci dwóch piosenek i zaraz się zastanowię co z tym faktem, a co do naszej trasy to wątpię czy w takim krótkim czasie znajdziemy kogoś na zastępstwo, więc raczej będziemy bez supportu – czując lekkie szturchnięcie w bok zerknęłam na Mattiego, który znacząco patrząc się na Iana gestem głowy wskazywał na mnie, przez co patrzyłam się na niego pytającym wzrokiem 

- A może mamy tu obok nas doskonałe zastępstwo Iam? Nie wiem jak ty i Rog, ale uważam, że US5 idealnie pasują do naszych koncertów i jeśliby mieli taką możliwość oraz chęci to mogliby wyruszyć z nami w trasę jako nasz suport – powiedział Matteo, a ja robiąc wielkie oczy najpierw zerknęłam na również szokowaną Bellę, a potem na Iana, który z nieodgadnionym wyrazem twarzy patrzył się na nas 

- No tak po prawdzie to miałyśmy się zorientować z Bellą w ewentualnych możliwościach zrobienia wakacyjnej mini trasie koncertowej tutaj w Niemczech, ale jakby co to na razie jesteśmy wolni i z wielką przyjemnością pojedziemy z wami w trasę – powiedziałam po kilku sekundach patrząc się na Iana, który spojrzał się na mnie spod byka 

- Słuchajcie naprawdę bardzo was polubiłem i nawet biorąc pod uwagę to, że dla Any i Belli zrobiłbym bardzo dużo to jednak nie mogę zgodzić się na to z przyczyn czysto technicznych, gdyż zespół z większą rangą nie może być suportem zespołu z mniejszą rangą… Ana nie przewracaj oczami, bo doskonale wiesz, że mam rację w tym temacie. Tak już to zostało ustalone lata świetlne temu i nie zamierzam tego zmieniać. Sama zobacz jak to będzie wyglądało, że wielki utytułowanym zespół US5 jest suportem małego zespołu Musikleistung… Naprawdę bardzo przykro mi panowie…  – przekręcając oczami pokręciłam głową nie wierząc, że przyjaciel sztywno zamierza się jakiś niepisanych zasad rządzących branżą muzyczną

- Kochanie po pierwsze ktoś mądry powiedział, że zasady są po to by je łamać, więc dlaczego niemiałbyś tego zrobić dla chłopaków, co? Po drugie jak już się upierasz żeby utrzymać tą niepisaną zasadę to może wymyślisz coś by jednak chłopaki pojechali z wami w trasę? Jesteś bardzo inteligentnym mężczyzną i jestem pewna, że wpadniesz na jakiś genialny pomysł, za który później będę mogła cię nagrodzić – nie powiem ostatnie słowa Eleny, która tuląc się do pleców bruneta całując go przy tym w policzek sprawiły, że mimowolnie kąciki moich ust uniosły się, a widok spojrzenia, które on rzucił ukochanej sprawił, że cicho zaśmiałam się. Ian po krótkiej chwili przekręcając oczami zerkając na nas sięgnął po swój telefon szybko coś w nim klikając i czytając

- No... Franz, Daniel, Jul nic się nie zmieniło w waszych planach i wasze trasy koncertowe będą na jesieni jak Eleny, tak?… To fajnie, a macie jakieś plany na lipiec i początek sierpnia? – rzucając pytające spojrzenie Ianowi, który pytająco patrzył się na naszych przyjaciół 

- No ja oprócz zabrania moich dwóch pięknych kobiet na wakacje nie mam jakiś większych planów – odpowiedział natychmiast Franz, na co dziennikarz pokiwał głową

- No a ja planuję zabrać swoich chłopaków do Londynu na małe wakacje, ale to nic jeszcze konkretnego, a co? – szybko dodał swoje trzy grosze Daniel, ale Ian kiwając głową wskazał ręką na Julie

- Szczerze mówiąc mam w lipcu dwa zaległe z marca koncerty w Francji i ogólnie zamierzam tam z chwilę zostać na wakacje i popływać z wujkiem po Lazurowym Wybrzeżu, a co? – odpowiedziała szybko blondynka, na co brunet lekko uśmiechając się pokiwał głową

- Słuchajcie jestem prawie przekonany, że dałoby radę nieco zmodyfikować naszą zespołową trasę… A mianowicie co powiecie na jedną wspólną trasę koncertową pod nazwą szlagier jest fajny? Bylibyśmy my, wasza trójka, US5 i oczywiście Elena oraz może jeszcze ktoś, ale to by się zobaczyło w najbliższym czasie… Wiecie taka jedna wielka trasa koncertowa bez supportu a za to z zwiększoną dawką dobrej muzyki – robiąc wielkie oczy z szokowania zerknęłam na Belle, która patrzyła się na niego również mocno szokowana jego propozycją

- Wow. No stary pomysł jest nawet fajny i oryginalny, bo jednak nie było jeszcze czegoś takiego… Ja jestem za. O ile ze strony wytwórni będzie na to zgoda… Wiesz co daj mi z pięć minut – jako pierwszy odezwał się Daniel, po czym nie czekając na jakąkolwiek reakcję szybko odszedł gdzieś na bok

- Ja tak samo jak Daniel. Jestem jak najbardziej za, ale muszę się dowiedzieć czy w ogóle mogę to wejść, więc dajcie mi chwilę – powiedział Franz także idąc gdzieś na bok, a ja zerknęłam pytajaco na Belle, która patrząc się na mnie nie odgadnionym wzrokiem wzruszyła ramionami

- Zdecydowanie nie mogłeś wpaść na lepszy pomysł Ian. Zaraz zadzwonię do Jane i ona na pewno wszytko załatwi z wytwórnią. Swoją drogą nieźle się tam zdziwią, że nagle tyle osób dzwoni w tej samej sprawie i w ogóle tak sobie myślę, że może gdybyście byli zainteresowani to może udałoby mi, nam się te dwa moje koncerty wyciągnąć w tą trasę, bo jednak niektórzy moi francuscy fani są także waszymi fanami… Co wy na to? – odpowiedziała szybko Julie i wyjmując z kieszeni komórkę od razu zaczęła coś na niej pisać, a ja nie mogąc powstrzymać unoszących się lekko kącików ust spojrzałam się na Iana, który lekko szokowany spojrzał się na również szokowanego Mattiego i Roga

- Koncerty we Francji? No tego jeszcze nie grali, ale kurczę nawet to generalno-kuszący pomysł… Może jeszcze Matti załatw nam koncerty na Sycylii to już w ogóle zamiast trasy zrobi się nam fantastyczny wypad wakacyjny a nie praca – rzucił Ian, na co Matteo uśmiechając się szeroko pokiwał głową 

- Stary mówisz i masz. Zaraz po koncercie zadzwonię i załatwię nam z jeden czy dwa koncerty we Włoszech – powiedział od razu Włoch na co brunet uśmiechając się przybił z nim piątkę 

- No my oczywiście zdajemy się na te dwie urocze niewiasty, ale ogólnie rzecz ujmując my jesteśmy za – rzucił Jay, a ja zerknęłam na Belle, która niepewnie pokręciła głową

- Sama nie wiem… Może i propozycja jest fantastyczna, kusząca, gdzie to miłe, że chcesz to zrobić byśmy mogli wystąpić z wami, ale żeby tak nagle zmieniać trasę w inną? Ian zdajesz sobie wogole sprawę ile to roboty będzie przy tym? Będzie trudno się wyrobić z tym wszystkim już nie wspominając o próbach przed koncertami – rzuciła natychmiast Isabell, a ja od razu przekręciłam oczami kręcąc przy tym głową

- Bella od kiedy ty jesteś taką pesymistką, co? Ian nie proponowałby tego gdyby nie był pewny, że nie da się tego zrobić, więc ty mój drogi dzwonisz by dowiedzieć się co i jak, a my idziemy zadzwonić do naszych ojców by mieć ich oficjalną zgodę – nie dodając nic więcej zerkając na przyjaciółkę gestem głowy dałam jej znać by poszła za mną na bok 

- Nie jestem pesymistką tylko realistką Ann. Pomysł jest naprawdę fajny, ale czy przypadkiem nie mamy za mało czasu by go zrealizować? – słysząc słowa brunetki od razu pokręciłam głową 

- Bells ja nie chcę cię dołować, ale sama przyznaj, że pomimo dużego zainteresowania chłopakami będzie nam cholernie ciężko zorganizować im trasę nawet taką małą w wakacje, więc propozycja Iana spada nam jak z nieba… No weź Is idźmy na żywioł i dzwoń do swego ojca by powiedzieć mu co i jak. Jestem pewna, że nas poprze i zgodzi  się na to – ciemnooka słysząc moje słowa ciężko wzdychając skinęła głową, po czym wyjęła telefon dzwonią do swego ojca, a ja odchodząc na bok zerknęłam w prawą stronę i widząc jak Franz z Danielem uśmiechnięci przybijają sobie piątki samej kąciki ust uniosły się. Cholera ta trasa naprawdę będzie fantastyczna jeśli udałoby się nam ją zorganizować. 

- No zgodę mamy, ale nie ucieszy cię myśl, że my będziemy za nią w pełni odpowiedzialne, tzn. by jedziemy w trasę i za nią odpowiadamy, a oni zostają w Stanach – powiedziała po krótkiej chwili Isabell, na co pokiwałam głową z trudem powstrzymując przekręcenie oczami. No tak, czego ja mogłam się spodziewać. Posyłając przyjaciółce blady uśmiech gestem ręki dałam jej znać byśmy wrócili do reszty 

- Dziewczyny widząc wasze miny z przeczuwam, że z przyjemnością mogę wszem i wobec ogłosić, że jedziemy w naszą pierwszą wielką szlagierową trasę… – nie powiem dosłowny wybuch naszego entuzjazmu sprawił, że nie mogłam powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust

- Widzicie dziewczyny? Oto jest najprostsza instrukcja obsługi facetów, dać mężczyźnie nieco motywacji upewniając go o jego inteligencji a od razu wymyśli jakiś super genialny pomysł – od razu słysząc słowa Eleny razem z pozostałymi dziewczynami zaczęłam się głośno śmiać, a mina Iana, który piorunował wzrokiem swoją narzeczoną tylko wzmogła nasz śmiech

- Kochanie obawiam się, że właśnie głowa zaczęła mnie boleć i obawiam się, że nie prędko przestanie mnie boleć… – tym razem do chłopaki zaczęli głośno się śmiać, przy czym Lenka słysząc słowa bruneta od razu uderzyła go w bok, na co on zaśmiał się całując ją

- No dobra, a tak już zupełnie na poważnie to Bella ja zdaje sobie sprawę, że może to wszystko jest szaleństwem, ale razem damy radę. Nie raz historia pokazała, że jeśli robiło się coś grupowo to to zawsze dawało pozutywne skutki… Po koncertach zostaniemy dłużej i po prostu omówimy najważniejsze rzeczy, typu ile piosenek będzie, ile kto zaśpiewa, jakie piosenki możemy zaśpiewać grupowo a jakie w duetach, bo Matti mógłby z Aną zaśpiewać mieszankę Włoskich hitów… – zaczął mówić Ian, a ja słysząc jego ostatnie słowa zerknęłam na Mattiego, który szeroko uśmiechając się skinął głową 

- To jest genialne… Ba. Moglibyśmy nawet z dziewczynami nagrać jakiś wspólny hicior, bądź składankę najlepszych piosenek girlbandów… Mało tego z Jayem moglibyśmy zaśpiewać coś wspólnie po francusku, bo z tego co wiem to twoi fani nie słyszeli nawet jak mówisz tym językiem – powiedziała Jul spoglądając na Jaya, który uśmiechając się skinął głową

- I to jest myśl kochana. My moglibyśmy nagrać składankę najlepszych boysbandowych hitów a także nagrać jeden wspólny kawałek, który mógłby promować naszą trasę – rzucił podekscytowany Daniel, na co cicho się zaśmiałam kiwając głową

- No widzisz Bella tak się martwisz, a tu wręcz pomysły palą się nam w rękach, więc może zostaniemy tutaj z dwa dni dłużej i ustalimy wspólnie najważniejsze rzeczy, o ile możecie co? – kiwając głową wzrokiem rozejrzałam na boki dostrzegając, że inni też kiwają głowami

- No dobra. Trasę mamy już obgadaną, więc pomyślmy teraz co z dzisiejszym i jutrzejszym koncertem skoro mamy wakat, a nie chcemy by ten czas się zmarnował – powiedziałam patrząc się na Iana, który nieco mrużąc oczy spojrzał się na Daniela 

- Co do dziś to może niech jedna piosenka będzie podsumowaniem dzisiejszego koncertu, a druga niech może będzie zapowiedzią jutrzejszego? Jako tą pierwszą możemy wspólnie zaśpiewać już słynną składankę szlagierowskich hitów stworzoną przez Jaya i Jul, czyli nie jako powtórzymy przedwczorajszy wieczora. A co do drugiej piosenki to powiedz mi Daniel czy byłbyś w stanie zaśpiewać swojego premierowego singla już dziś? – odruchowo słysząc ostatnie słowa bruneta spojrzałam się na przyjaciela, który szeroko się uśmiechając energicznie pokiwał głową

- Kochany czy ja byłbym w stanie zaśpiewać? Ja się urodziłem dla tego momentu. Zobaczysz, że to będzie wielkie show przez S… Tylko w takim razie muszę polecieć po kostiumy, więc wrócę za jakieś 15 minut – Daniel nie dodając nic więcej szybko poleciał w stronę hotelu, a ja nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową już się bojąc co on wykombinował na swój występ

***

- A teraz przed nami występ wspaniałego zespołu, który swoim powrotem na scenę zrobił naprawdę nie małe zamieszanie, gdzie wraz podbijającymi wszelkie listy przebojów singlami niosły się coraz większe oraz głośne wątpliwości niektórych ludzi, że ta scena to nie jest ich miejsce, ale jestem pewny, że dzisiejszym występem raz na zawsze udowodnią, że są we właściwym miejscu – słowa Iana sprawiły, że mimowolnie cicho zaśmiałam się zerkając na siedzącego obok mnie Jaya, który też cicho zaśmiał się kręcąc głową 

- Dokładnie. Warto jednak nadmienić, że tak bardzo wciągnęli się w przygotowania do dzisiejszego występu, że do swego występu zaprosili swoje prześliczne panie menadżerki, prześliczną panią choreograf, zespołowego fotografa oraz przyjaciółkę zespołu, z którą kto wie może szykuje już się wspólny utwór i nie będziemy tu wnikać kto z kim jest, kto ma z kim gorący romans czy kto z kim flirtuje, bo obawiam się, że powstałaby telenowela przebijająca te brazylijskie czy tureckie – nie mogąc się powstrzymać od razu cicho się zaśmiałam zarzekając na Jaya, który też cicho się śmiejąc pokręcił głową 

- Ale panowie nie zapominajmy, że zaraz także usłyszymy naszą piosenkę w ich wykonaniu i sam nie wiem na którą piosenkę czekam bardziej, gdzie nie wiem jak wy, ale ja nawet nie chce myśleć co będzie jak okaże się, że ich wykonanie jest lepsze od naszego oryginalnego wykonania – dorzucił swoje trzy grosze Matteo, a ja nie przestawiając się śmiać pokręciłam głową 

- No przy nich niestety jest to możliwe, ale jednak w ramach zemsty mogę przysiąść, że my na pewno zaśpiewamy dużo lepiej ich utwór i ten występ na pewno będzie szeroko komentowany, a teraz może już nie przedłużając powiemy po prostu przed wami jedyni i nie powtarzalni… US5 – wraz wielkim entuzjazmem publiczności na nazwę zespołu spojrzałam się na również uśmiechniętego Jaya, który patrząc się na mnie zaczął śpiewać i grać na gitarze. Kiedy tylko zaśpiewałam swoją kwestię od razu oboje szybko wstaliśmy idąc na środek sceny w wyznaczone miejsce, gdzie odruchowo mój wzrok skierowałam ku zaczynającej śpiewać Belli, która patrzyła się na Chrisa, który uśmiechając się trzymał ją za rękę, co sprawiło, że kąciki moich ust szerzej uniosły się i przestając martwić się czy przyjaciółka da radę zaśpiewać po prostu zaczęłam w pełnił oddawać się muzyce, tańcu i śpiewie, a raczej na pozytywnym wariactwie, które rozpoczęliśmy na scenie

- US5 oraz Anastasia Dollar, Isabell Michaels, Melinda Ceros, George Smorth i Julie Deflemir… Wow kochani to był fantastyczny występ… Chłopaki obawiam się, że już z góry jest już pozamiata… – głos Rogera dosłownie sprowadził mnie na ziemię uświadamiając tym, że piosenka dobiegła już końca. Łapiąc szybko oddech odruchowo zerknęłam na Belle i Mel, które szeroko się uśmiechając również łapały oddech

- Z jednym na pewno się zgodzę, a mianowicie to był fenomenalny występ, gdzie chce się powiedzieć ja chcę to obejrzycie jeszcze raz… Powiedźcie mi dziewczyny, powiedz mi Greg jak się czujcie po pierwszym waszych występie – powiedział Ian, a ja znów spojrzałam się na przyjaciółki i widząc jak Izzy obejmuje w pasie mulatkę a Chris objął ramieniem Belle, gdzie obaj pocałowali dziewczyny w czubek głowy nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust, które szerzej uniosły się gdy tylko poczułam jak ktoś obejmuje mnie ramieniem a przez znajomy zapach perfum i uczucie gęsiej skórki nie musiałam odwracać się by wiedzieć, że to był Jay

- Szczerze mówiąc pomimo, że nie pierwszy raz występowałam na scenie co prawda w innym charakterze to jednak trochę się stresowałam, ale było naprawdę fajnie i dziękuję wam chłopaki za tą możliwość wystąpienia z wami, lecz wybaczcie mi, ale nie wiem czy odważę się na kolejny taki występ – słysząc słowa mulatki od razu tak jak pozostali cicho zaśmiałam się

- W moim przypadku to jest mój pierwszy występ i pomimo moich wiekich obaw, nerwów było naprawdę fantastycznie, ale podobnie jak Mel nie wiem czy dam radę wystąpić ponownie – powiedziała szybko Bella, a ja znów cicho zaśmiałam się kręcąc przy tym głową

- Dla mnie to też był pierwszy występ na dużej scenie, który mimo tego, że było naprawdę super to utwierdził mnie w przekonaniu, że zdecydowanie wolę być po tej drugiej stronie i fotografować śpiewające gwiazdy, a zwłaszcza tego blondasa, który z nas dwojga zdecydowanie ma talent i powinien go wykorzystywać – rzucił szybko Greg, na co uśmiechnięty Richie od razu spiorunował wzrokiem swojego chłopaka 

- Słuchajcie, proszę was nie słuchajcie tej trójki bo oni są po prostu w po występowym amoku i jedynie prawdą jest to, że występ był cudowny, bo to, że oni jeszcze zaśpiewają z nami nie wątpię, prawda?… Chcielibyście tego? – słysząc natychmiastowy aplauz publiczności od razu cicho się śmiejąc zaczęłam klaskać dostrzegając jak Greg piorunował wzrokiem szeroko uśmiechniętego Richiego 

- Oczywiście, że z przyjemnością jeszcze raz słyszymy i zobaczymy was wspólnie na scenie… Julie powiedz nam czy było łatwo nauczyć się całej choreografii tak naprawdę w ciągu kilkunastu godzin – powiedział Roger, na co blondynka od razu uśmiechając się pokręciła głową 

- No na pozór mogłoby się wydawać, że ta choreografia jest bardzo prosta, ale nauczyć się jej w dosłownie kilka godzin to było wyzwanie i dzięki Mel oraz Izzyemu a także Caycemu udało mi się podołać temu – odpowiedziała szybko przyjaciółka, a ja widząc, że Ian chce coś powiedzieć odruchowo kręcąc głową przekręciłam oczami 

- Dobra chłopaki ja wiem, że chcielibyście tą chwilę wydłużać w nieskończoność, ale jednak tak się da… Zaraz nastąpi moment, na który chyba nie wiem kto bardziej czekał i mogę zapewnić, że oj będzie się działo tutaj na scenie aż się boję pomyśleć co będzie jak wersja US5 będzie lepsza od oryginału... Nie przedłużając dłużej w piosence Musikleistung Ich bin ganz bei dir… US5 – nie marnując ani sekundy uśmiechając się do Jaya szybko razem z dziewczynami, Gregiem i chłopaki M zeszłam ze sceny, gdzie od razu usłyszeliśmy muzykę, a ja nie mogąc przestać uśmiechać się zerknęłam na również uśmiechniętą Belle od razu przytulając się mocno do niej 

- Kochana. Wiedziałam, że dasz radę i naprawdę byłaś niesamowita… Żałuję, że wujek nie mógł zobaczyć cię na żywo, przez co moja droga obowiązkowo będziesz musiała wystąpić jeszcze raz – brunetka od razu słysząc moje słowa przekręcając oczami pokręciła głową 

- Dzięki i też żałuję, że rodzice nie mogli przyjechać, ale tak czy siak zapomnij o kolejnym razie, bo to mój pierwszy i ostatni występ, a teraz lepiej skupmy się na naszych chłopakach – powiedziała szybko ciemnooka, a ja odruchowo pokręciłam głową

- Bella ja nie chcę cię straszyć, ale obawiam się, że po dzisiejszym występie trudno będzie tobie i pozostałym wymigać się od kolejnego występu, więc przygotuj się, że czy tego chcesz czy nie to na naszej trasie też będziesz z nami występować, ale teraz to nie jest odpowiedni moment na rozmowy na ten temat, przez co zajmijmy się lepiej słuchaniem i oglądaniem występu, przez który prawdopodobnie osiwieje - rzucił natychmiast Ian, a ja nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu, który zwiększył natężenie w momencie gdy blondynka spiorunowała wzrokiem bruneta, który posyłając mi lekki uśmiech wrócił do oglądania występ chłopaków U. Odruchowo spojrzałam się na Rogera oraz Mattiego i od razu kąciki moich ust nieco uniosły się widząc, że obaj z lekkimi uśmiechami na twarzach uważnie słuchają i oglądają występ US5. Cholera wiedziałam, że namówienie Jaya by dał wolną rękę blondyną w sprawie aranżacji będzie strzałem w dziesiątkę, bo ewidentnie widowni strasznie się podobało. Gdy chłopaki mieli śpiewać już przejście do ostatnich partii refrenu Ian kiwnął głową na Roga i Mattiego, którzy kiwając głowami ruszyli za nim na scenę, gdzie zaczynając śpiewać z chłopakami U próbowali wyłapać ruchu taneczne by także zatańczyć, ale Roger tracąc równowagę przewrócił się na Chrisa, który nie zdążając zareagować razem z nim runął na ziemię, co spowodowało, mimowolnie zaczęłam się głośno śmiać się a miny Jaya i Iana, którzy starając się zachować spokój próbowali normalnie śpiewać były po prostu bezcenne

- Wiesz co? Jeśli tak ma wyglądać nasza trasa to chyba zaopatrzę nas w pampersy, bo ja już teraz ledwo nie sikałam się ze śmiechu, więc już się boję co będzie dalej – słysząc słowa Belli od razu głośniej zaśmiałam się kiwając głową

- Przede wszystkim miejmy nadzieję kochane, że do tego czasu zdecydowanie polepszy się ich koordynacja wzrokowo-ruchowa i będą mogli bez trudności zatańczyć jakiś prosty układ taneczny – dodała szybko Elena, a ja nie mogąc powstrzymać unoszących się szeroko kącików ust pokiwałam głową, po czym słysząc dobiegającą do końca muzykę weszłam na scenę bijąc brawo

- US5 i Musikleistung… Wow. Panowie co tu się zadziało… Roger, Chris żyjecie? – wszyscy chłopacy od razu zaczęli się śmiać, gdzie wskazany blondyn i brunet dodatkowo pokiwali głowami przybijając ze sobą piątki

- Tak i przepraszam cię stary za to, bo to zdecydowanie nie było zamierzone, a przy okazji pokazało, że zdecydowanie powinienem posłuchać swojej Em i iść na jakiś profesjonalny kurs taneczny, bo jak widać moje umiejętności taneczne pozostawiają wiele do życzenia – znów zaczynając się śmiać razem z chłopakami pokręciłam głową

- Najważniejsze, że nic się nie stało i według mnie kilka lekcji i będziesz perfekcyjny w tańcu, uwierz mi – powiedział szybko Chris, na co uśmiechając się spojrzałam się na Roga, który śmiejąc się skinął głową

- Dobra chłopaki powiedźcie jak podobała się wam zupełnie nowa wersja waszej piosenki – powiedziałam patrząc się na chłopaków M, którzy zgodnie uśmiechając się pokiwali głowami 

- Szczerze mówiąc wiedziałem, że chłopaki dadzą duże show, ale jednak to zobaczyłem i usłyszałem przebiło wszelkie moje wyobrażenia, więc chłopaki naprawdę gratuluję – zaczął mówić szybko Ian zerkając pod koniec na uśmiechniętych chłopaków U

- Dokładnie. Chłopaki pokazali nowe oblicze tego utworu, nadając mu jak mam wrażenie jeszcze większy taneczny wymiar, przez który jak było widać nawet my aż paliliśmy się do tego by dołączyć do chłopakowi na scenę – dodał Matteo, na co nie mogąc powstrzymać pojawiającego się uśmiechu na twarzy pokiwałam głową

- Chłopaki widząc wasze uśmiechy to ciśnie mi się na usta pytanie czy warto było tak bardzo denerwować się występem? – nie powiem widząc nieco piorunujące spojrzenie Jaya mimowolnie cicho zaśmiałam się

- Spytała się osoba, która nie denerwuje się swoimi występami, no… A tak zupełnie poważnie to może i nie było warto, ale jednak zawsze jest stres gdy śpiewa się piosenkę wykonawcy, który także jest na tym samym koncercie i zastanawiasz się czy spodoba mu, im się twój występ, ale na szczęście już po wszystkim i bardzo cieszymy się, że wam się podobało – powiedział od razu Tariq, na co pozostali chłopaki U pokiwali głowami, a chłopaki M cicho zaśmiali się

- Oj naprawdę nie było czym się denerwować, bo nieskromnie mówiąc obawiam się, że nasz występ przyćmi wasz… – zaśmiał się od razu Ian, a ja zaśmiałam się kręcąc głową domyślając się, że faktycznie występ chłopaków M będzie bardziej komentowany ze względu na to co się tam wydarzy

- Dobra, dobra chłopacy bo zaraz tutaj niepotrzebnie wybuchnie ostra dyskusja o to, który występ okaże się najlepszy, a to już oceni nasza kochana publiczność i kochani widzowie, a teraz idąc dalej może zapowiedzmy występ kolejnego wspaniałego wykonawcy, który zdecydowanie potwierdza powiedzenie, że mężczyzna jest jak doskonałe wino… Przed wami jedyny i niepowtarzalny Thomas Neinst – nie dodając nic więcej szybko wraz z chłopakami zeszłam ze sceny 

*** 

- A teraz przed nami chyba najromantyczniejszy moment tego wieczoru, bo czy możesz być coś bardziej romantycznego niż śpiewające wyznanie miłości? No właśnie nie wydaje mi się, a zaraz będziemy świadkami tego jak trzech wspaniałych mężczyzn wyzna wręcz śpiewająco miłość swoim aniołom… W piosence US5 One night with you Musikleistung – nie marnując ani sekundy po wstępie szybko podeszłam do reszty dyskretnie zerkając kątem oka na uśmiechniętego Domenica. Nie mogąc powstrzymać unoszących się szeroko kącików ust słuchałam się w śpiew chłopaków będąc pod wrażeniem ich wersji tej cudownej piosenki, gdzie kątem oka widziałam, że chłopaki U także są pod wrażeniem

- Chłopaki ja bardzo przepraszam, że wam przerywam ale tak sobie pomyślałam, że niby wszystko jest piękne i ładne, lecz mimo wszystko czegoś mi w tym brakowało… Jay, Richie co wy o tym sądzicie? – tak jak było umówione zaraz po pierwszym refrenie weszłam na scenę przerywając występ chłopaków M, którzy udając szokowanie spojrzeli na siebie i na mnie

- Szczerze? Mi się też tak wydaje i sądzę, że domyślam się czego brakowo, a mianowicie, skoro to piosenka o miłości i śpiewacie dla wiadomych osób to może zadedykujecie im swój występ wyznając przy okazji to jak bardzo ich kochacie – powiedział Jay, a ja pokiwałam głową 

- Dokładnie, ale szczerze mówiąc ja bym to nieco zmodyfikował, bo skoro Elena, Emma, Domenico są tutaj z nami to czemu nie zaprosić ich na scenę by chłopaki mogli osobiście zadedykować im piosenkę i powiedzieć kilka jakże romantycznych słów. Co wy na to?… Zgadzacie się?… Elena, Emma, Domenico nie wstydźcie się tylko chodźcie na scenę… Cayce, Izzy, Chris też chodźcie –dopowiedział szybko Richie, gdzie w trakcie mówienia najpierw spojrzał się na chłopaków M, a potem na publiczność, która z entuzjazmem przyjęła pomysł przyjścia na scenę ukochanych naszej szanownej trójki. Gdy tylko blondyn wypowiedział ostatnie słowa pozostali chłopaki U razem z Eleną, Emmą oraz Domenicem weszli na scenę, gdzie nie powiem nie wiem kto bardziej ukrywał swoje zawstydzenie żona Roga, która najwyraźniej nic nie wiedziała czy chłopak Mattiego, przy czym kątem oka zobaczyłam jak Matti pomimo uśmiechu na buzi był wyraźnie zdenerwowany

- Chłopaki to jest ten moment, w którym możecie powiedzieć wszystko co dyskutuje wam serce… Jak już będziecie gotowi to zacznijcie po kolei – gdy tylko chłopaki M przywitali się z swoimi ukochanymi zaczęłam mówić zerkając na chłopaków, którzy pokiwali głowami

- Lenko… Jesteś moim aniołem, dla którego bije moje serce, jesteś moją muzą, która mnie inspiruje i dla której zawsze śpiewam, ale przede wszystkim jesteś moim powietrzem i mam nadzieję, że nawet jak się zestarzeje i na starość ogłuchnę to nadal będziesz chciała być przy mnie – podobnie jak resztą słysząc słowa Iana od razu cicho się zaśmiałam nie mogąc powstrzymać uśmiechu gdy Elena szeroko uśmiechając się pocałowała swego narzeczonego

- Kochanie… Może by nie przedłużać powiem tyle, że kocham cię i nasze małe aniołki najmocniej na świecie i chce byś wiedziała, że pomimo tego, że przez moją pracę czasem długo nie ma mnie w domu bądź mam mało czasu dla ciebie to wiedz, że moje serce należy tylko do ciebie, a śpiewając takie piosenki jak właśnie ta to śpiewam ją myśląc o tobie… kocham cię Em – brunetka słysząc słowa swego męża od razu uśmiechając się przytuliła go całując go, a ja nie mogąc przestać się uśmiechać spojrzałam się na Mattiego, który uśmiechając się do swojego chłopaka wziął wdech zapewne w celu uspokojenia szalejących nerwów

- Zanim zacznę mówić to mam prośbę do ciebie Ann czy mogłabyś tłumaczyć, bo chciałbym mówić po włosku… Domenico… Sì, Ian aveva ragione che quando arriverò a questo punto dimenticherò tutto, quindi mi dispiace di poter parlare in modo caotico, ma sai che queste saranno parole direttamente dal cuore (Ta, Ian miał rację, że jak dojdzie do tego momentu to zapomnę wszytko, więc przepraszam cię, że mogę mówić chaotycznie, ale wiedz, że to będą słowa prosto z serca)… Dom da quando ti ho visto per la prima volta, ho subito sentito il mio cuore battere più forte, e guardandoti negli occhi sono annegato sotto l'influenza della  loro luce del brillare (Dom odkąd zobaczyłem cię po raz pierwszy od razu poczułem jak moje serce zaczęło szybciej bić, a spoglądając w twoje oczy utonęłam pod wpływem ich morskiego blasku)… Ogni giorno mi sono innamorato di te sempre di più, incapace di credere che un ragazzo così eccezionale si interessasse a me (Z każdym dniem zakochiwałem się w tobie coraz bardziej, nie mogąc uwierzyć, że taki wspaniały facet zainteresował się mną)... Non so se potrò mai ripagarti del tuo amore, del tuo cuore (Nie wiem czy kiedykolwiek zdołam ci się odwdzięczyć za twoją miłość, twoje serce)… Voglio che tu sappia che hai sempre il mio cuore, la mia anima, il mio cervello, il mio corpo (Chce byś wiedział, że zawsze masz moje serce, moją duszę, mój mózg, moje ciało)… Ti amo Domenico e non riesco a immaginare la mia vita senza di te, il tuo sorriso, la tua voce, il tuo guarda, il tuo tocco (Kocham cię Domenico i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, twego uśmiech, twego głosu, twego spojrzenia, twego dotyku.)… Ecco perché voglio farti una domanda molto importante (Dlatego chce zadać ci jedno bardzo ważne pytanie)… – nie powiem tłumacząc słowa przyjaciela nie mogłam przestać się uśmiechać ani oderwać wzroku od Domenica, który również szeroko uśmiechał się patrząc się na swojego ukochanego. W momencie gdy Matti wypowiedział ostatnie słowa uklęknął biorąc za rękę Dona, na co widownia od razu zaczęła piszczeć i krzyczeć, ale nim ktokolwiek spróbował ich uciszyć Domenico mówiąc Si od razu rzucił się Mattiego przytulając się do niego oraz całując go, co z kolei sprawiło, że wszyscy zaczynając klaskać nie mogliśmy przestać się uśmiechać, gdzie od razu z rakiet wystrzeliło kolorowe konfetti, a z głośników popłynęła muzyka marsza weselnego

- Słuchajcie to jest właśnie prawdziwa, wielka i czysta miłość… Panowie przyjmijcie nasze gorące i szczere gratulacje, które zapewne teraz będą do was płynąć od wielu osób… A teraz zaśpiewajmy jeszcze raz z specjalną dedykacją dla wszystkich zakochanych… One night with you – powiedział Ian i niemalże natychmiast znów dało się usłyszeć muzykę, gdzie nie mogąc przestać się uśmiechać dyskretnie zerkałam na Matteo i Domenico, którzy szeroko uśmiechając się patrzyli się na siebie, przy czym gdy tylko Jay zaczął śpiewać ustaloną kwestie odruchowo zerknęłam na niego i widok jego promiennego uśmiechu oraz błyszczących się tęczówek sprawił, że jeszcze szerzej uniosły się kąciki moich ust, jednocześnie miałam wrażenie, że przez moje ciało przechodzi gorący dreszcz, który jak mi się zdaje powiadał mi, że brunet patrząc się prosto w moje oczy śpiewał właśnie tylko dla mnie 

***

- Współautor piosenki, którą za chwilę usłyszymy ewidentnie wkraczając w szlagierową ścieżkę ewidentnie inspiracji muzycznej szukał w romantycznych filmach, ponieważ jeden singiel odnosi się do przepięknego filmu z wspaniałą Withey Hudson, kolejny singiel nawiązuje do jakże wielkiego filmu z Patricem Sweizy w roli głównej, a ostatni singiel pomimo tego, że mówi o tym, że nie jest on kasanową to jednak tytuł nawiązuje do filmu z Heathem Ledgerem, lecz czemu się dziwić skoro piosenkarz jest w duszy romantykiem i przestał się z tym po prostu ukrywać – powiedział Ian, a ja siadając obok Richiego na scenie cicho zaśmiałam się kiwając głową 

- Piosenkarka, która zaśpiewała jeden z powyższych hitów… Tak, nie boję się uży tego słowa, że ona zdecydowanie po ostatnich swoich sukcesach dorosła do miana piosenkarki, jest autorką czy współautorką wielu szlagierowych hitów, więc połączenie idealne – dopowiedział Roger, na co nie mogłam nie uśmiechnąć się szeroko 

- Dokładnie i przez to idealne połączenie aż boję się pomyśleć co z tego wyniknie, gdyż obawiam się, że jej występ nie tyle co przyćmi wszystkie inne co będzie dużo lepszy od oryginału co z kolei może być mocno problematyczne zważając na to, że oboje razem pracują – słowa Mattiego spowodowały, że znów cicho zaśmiałam się kręcąc głową 

- Dobra już bez zbędnego gadania zapowiedzmy ją, bo na pewno już dziewczyna bardzo się niecierpliwi… Panie i panowie przed wami w piosence Jaya Khana Anastasia Dollar i Den bodyguard – odruchowo zerknęłam na blondyna, który uśmiechnięty kiwając głową zaczął grać na gitarze, a ja zaczęłam śpiewać jednocześnie kątem oka zerknąłem na tańczących na scenie Izza i Mel. Wchodząc w refren jakimś cudem złowiłam wzrok Jaya, który stojąc blisko sceny uśmiechając promiennie kiwał głową sprawiając tym, że sama wchodząc wręcz tanecznie w drugą zwrotkę nie mogłam powstrzymać unoszących się jeszcze szerzej kącików ust. Nie powiem widząc blysk w ciemnych tęczówkach bruneta i entuzjazm publiczności utwierdził mnie w przekonaniu, że połączenie akustycznej wersji z discoremiksem z lekką przeróbką było strzałem w dziesiątkę. W momencie gdy już miałam śpiewać prezwrotkę przed ostatnimi refrenami usłyszałam głos Jaya, który zaczynając śpiewać wszedł na scenę idąc ku mnie, co spowodowało, że odruchowo zaczęłam iść w jego stronę, gdzie w momencie śpiewania przez niego słów „Soll ich ihr sagen, dass es Liebe ist?” (Czy powinienem jej powiedzieć, że to jest miłość?) promienno-uwodzicielsko uśmiechając się patrzył się prosto w moje oczy jednocześnie delikatnie opuszkami palców przejechał po moim policzku sprawiając tym, że moje serce zaczęło szybciej bić oraz, że przez moje ciało wręcz z przyspieszeniem światła przebiegł gorący dreszcz, który sprawił, że do mojego mózgu dotarła myśl, że cholera ja naprawdę mogę być w nim zakochana, a on we mnie. Uczucie okręcania skutecznie sprowadziło mnie na ziemię, przez co zaczęłam śpiewać razem z brunetem refren mając nadzieję, że moje chwilowe wyłączenie się nie było bardzo widoczne. 

- Anastasia Dollar i Jay Khan… Boże ale to był wspaniały występ… Jay powiedz jak tobie podobało się wykonanie Any twojej piosenki, bo jak słychać wszystkim bardzo się podobało – przez burze oklasków przedarł się głos Iana, a ja uśmiechając się zerknęłam na Tariqa, który szeroko uśmiechnięty bijąc mi brawo kiwał głową

- Szczerze mówiąc pewnie wielu pomyśli, że nie mógłbym powiedzieć niczego innego, ale naprawdę bardzo mi się to podobało i bardzo dziękuję ci a także Richiemu oraz Mel i Izzyemu za ten występ, gdzie możecie być pewni, że teraz śpiewając tą piosenkę będę miał w pamięci ten występ, a nawet kto wie czy nie poproszę was o to bym mógł raz na jakiś czas zaśpiewać tą wersję – słysząc słowa bruneta mimowolnie zaśmiałam się kiwając głową 

- Kochana powiedz czy łatwo przyszło ci zmierzyć się z piosenką Jaya? – spytał się Ian, na co niepewnie pokręciłam głową

- To zależy z której strony spojrzeć, bo sam pomysł na nową aranżację piosenki przyszedł mi o dziwo szybko i prosto, ale nie przeczę bałam się, że Jay jakimś cudem wcześniej usłyszy to czy może zorientować się, że postanowiłam zwerbować do pomocy przy występie Richiego, Izzyego oraz Mel i bardzo wam dziękuję kochani, bo w przynajmniej w moim odczuciu wyszło naprawdę fantastycznie – odpowiedziałam od razu patrząc się najpierw na jednego a potem drugiego bruneta, którzy uśmiechając się pokiwali głowami 

- Nie byłbym sobą gdybym w tym momencie nie spytał się o to czy wasza dwójka przypadkiem nie szykuje jakiegoś drugiego singla? Sukces waszego pierwszego wspólnego występu i singla jak się domyślam przerósł wasze oczekiwania i możecie być pewni, że są osoby, które chciałyby usłyszeć więcej waszej wspólnej muzyki. Zgadzacie się ze mną? – entuzjastyczna reakcja publiczności na słowa dziennikarza od razu sprawiła, że kąciki moich ust szeroko uniosły się jednocześnie zerknęłam na Jaya, który również zerkał na mnie uśmiechając się

- No faktycznie sukces naszego występu, który miał być jednorazowy zaskoczył nas bardzo miło i oboje bardzo cieszymy się z tego odbioru, lecz czy będzie coś więcej to czas pokaże, ale nie mówimy też ostatecznego nie – powiedział Tariq, na co pokiwałam głową zgadzając się z nim

- Oj chyba będę musiał w tej sprawie dopomóc, ale zanim to się stanie to mam nadzieję, że pomożecie mi zapowiedzieć następnego wykonawcę, a raczej wykonawczynie, którą doskonale dobrze znacie... Powiedźcie jakbyście opisali ją w trzech słowach… – powiedział Ian, a ja pokiwałam głową zerkając na bruneta, który gestem głowy dał mi znać bym to ja zaczęła 

- Utalentowana, uśmiechnięta, zarażająca optymizmem – odpowiedziałam szybko zerkając na dziennikarza, który uśmiechając się pokiwał głową 

- Prześliczna, silna a zarazem delikatna i wrażliwa, pomysłowa by nie powiedzieć szalona – dopowiedział Jay, a ja odruchowo pokiwałam głową zgadzając się z nim 

- Wszystko dokładnie się zgadza… panie i panowie przed wami wprost z romantycznego i gorącego lazurowego wybrzeża Julie Deflime – wypowiadając wspólnie imię i nazwisko blondynki szybko zbiegliśmy że sceny, gdzie od razu poczułam jak ktoś mnie obejmuje od tyłu całując w policzek, a przez to, że od razu rozpoznałam zapach perfum niemalże natychmiast kąciki moich ust uniosły się lekko

- Gratuluje ci występu księżniczko… Naprawdę mi się podobał… Byłaś fantastyczna – słysząc jak Jaya szeptał mi po włosku wprost do ucha poczułam jak przez moje ciało przechodził gorący dreszcz, który razem z podnieceniem przypomniał mi o pojawiającej się na scenie myśli, że mogę być zakochana w brunecie i nie wiem czy to dobrze i co z tym zrobić. Starając się być opanowaną powoli odwróciłam się w stronę ciemnookiego i widząc trzymaną w jego ręku czerwoną różę, którą mi podał uśmiechając się do niego wzięłam ją 

- Bardzo dziękuję. Naprawdę cieszę się, że podobało się tobie i proszę daruj sobie tekst, że nie potrzebnie się denerwowałam przed występem. A teraz pójdę po wodę, bo aż zaschło mi w gardle – powiedziałam od razu posyłając brunetowi uśmiech, na co on obdarzył mnie uroczo-promiennym uśmiechem przez który znów poczułam miły dreszcz

- No cóż taka jest nasza natura, że za bardzo denerwujemy się występami, ale ważne że wszystko poszło zgodnie z planem. Może poczekaj tu a ja szybko skocze po piecie dla ciebie – ciemnooki nie dodając nic więcej szybko poszedł, a ja wzięłam głęboki oddech starając się skupić na pracy, a nie na myślach dotyczących Jaya

*** 

- No niestety powoli zbliżamy się do końca dzisiejszego koncertu, ale za nim nastąpi wielki finał mamy dla was zaproszenie na jutrzejszy koncert, który będzie tak samo emocjonujący jak dzisiejszy – uśmiechając się do mówiącego Iana pokiwałam głową 

- A że nie od dziś wiadomo, że piosenka jest dobra na wszystko to zaproszenie będzie śpiewające, a zaśpiewa je wyjątkowy, niepowtarzalny, szalony, uśmiechnięty, albo po prostu wspaniały przyjaciel – powiedziałam zerkając pod koniec na przyjaciela, który skinął głową

- W premierowym wykonaniu swego najnowszego singla nasz kochany kolorowy ptak, czyli Daniel Richteng… - kiedy tylko wypowiedziałam jednocześnie z brunetem imię i nazwisko naszego przyjaciela szybko zeszliśmy że sceny ustawiając się w odpowiednim miejscu, z którego mogliśmy podziać show 

- Dla naszych aniołów… – szepnął Daniel i praktycznie od razu usłyszeliśmy jego cichy szept połączony jedynie dźwiękami fortepianu. Nie powiem słysząc początkowe słowa piosenki nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust, jednocześnie kątem oka zerknęłam na Iana, który także uśmiechając się kiwał głową zapewne tak jak ja czując, że piosenka Daniela jest idealną odpowiedzią dla tych szczególnych fanów, którzy swoją jakże wielką miłość wyrażają poprzez złośliwe komentarze w necie bądź sięganie po radykalne kroki jak np. wybicie szyb. W momencie gdy Dal kończył śpiewać pierwszą zwrotkę rozbrzmiała głośno muzyka, gdzie brunet szybko wstał od fortepianu kierując się w stronę sceny, przy której nie wiadomo skąd pojawił się Matteo razem z Richiem wkraczając z Danielem na scenę, gdzie Włoch zaczął śpiewać druga zwrotkę piosenki 

- No i to jest protest song jak się patrzy… Oj Daniel postarał się by na koniec dodać jeszcze swoje trzy grosze by zrobić show… – cicho się śmiejąc z słów Iana pokiwałam głową jednocześnie widząc jak wraz śpiewaniem chłopaki tańczyli synchronizowany układ taneczny zerknęłam pytająco na stojącą obok na Mel, która szeroko uśmiechając się przyglądała się na występ chłopaków, ale chyba wyczuwają, że patrzę na nią zerknęła na mnie

- No co? Daniel poprosił o pomoc, a takim przystojniakom się nie odmawia kochana… Swoją drogą ja bym się spytała Dala skąd on ma bierze te swoje marynarki, bo co kolejne to są lepsze i widziałabym w nich wszystkich naszych chłopaków – znów spoglądając na scenę pokiwałam głową zgadzając się z brunetką, bo domyślam się, że to, że chłopaki mają takie same czarne z cekinami marynarki jest sprawką Daniela, który ubóstwia takie świecące stroje, które swoją drogą naprawdę pasują im. Kiedy Richie zaczął śpiewać swoją kwestie nie mogłam oderwać wzroku od jego szeroko-zaraźliwego uśmiechu. Odruchowo zerknęłam na Grega, który jak uśmiechnięty zahipnotyzowany patrzył się na swojego chłopaka. W momencie gdy nastała solowa partia muzyczna podczas której chłopaki zaczęli tańczyć od razu zrobiłam wielkie oczy nie mogąc nadziwić się temu co widzę. Cholera niby to zwykły taniec, a jednak chłopaki doskonale bez skrępowania wykonywali kocie ruchy, które dosłownie rozemocjonowały szalejącą publiczność

- Daniel Richteng, Matteo Beliga i Richie Stringini… Wow… Panowie… To było takie show, że nie wiem co powiedzieć… – od razu jak muzyka skończyła się razem z Ianem podobnie jak wiwatująca widownia klaszcząc weszliśmy na scenę do chłopaków, gdzie brunet od razu zaczął mówić, a ja uśmiechając się pokiwałam głową

- Zgadzam się… To był naprawdę fantastyczny występ z jakże głębokim przesłaniem… – powiedziałam patrząc się na chłopaków, którzy kiwając głowami uśmiechali się 

- Fajnie wyszło, co nie? Czułem, że nasz występ przebije wszystkie inne… A tak na poważnie to naprawdę cieszę się, że wszystkim spodobało się nasze małe show i bardzo chciałbym gorąco podziękować tutaj chłopakom, że zgodzili się razem ze mną wystąpić… To było naprawdę fantastyczne… – powiedział Daniel, spoglądając na koniec na Mattiego i Richiego, którzy uśmiechnięci patrząc się na Daniela kiwnęli głowami 

- Daniel to my dziękujemy, że mogliśmy zaśpiewać u twego boku taką cudowną piosnkę... Przynajmniej dla mnie to był wielki zaszczyt za który bardzo ci dziękuję – powiedział natychmiast Richie, na co Dal uśmiechając się do niego pokręcił głową

- Richie ty nie bądź taki skromny dobrze? Prawda jest taka, że to tylko dzięki tobie tutaj jesteśmy, bo może i od dawna miałem w planach napisania takiej piosenki, ale to właśnie historia Richiego i różne komentarze na jego wyznanie dały mi impuls inspiracyjny do skomponowania tej piosenki, a opowiedzenie nam przez niego historii przekazanej przez jedną z jego fanek o jej bracie, który przez dosłowny hejt i nękanie w szkołe z powodu orientacji seksualnej popełnił z swoim chłopakiem samobójstwo sprawiło, że zdałem sobie sprawę, że nawet wskazane będzie byśmy we trzej zaśpiewali tą piosenkę i jeśli uda się zrobić z niej naszego wspólnego singla z specjalną dedykacją dla właściwych osób, by wiedziały, że nie są same, że najważniejsze jest to by słuchały swojego wewnętrznego głosu, że to nic złego, że, np. kochają osoby tej samej płci… – wtrącił od razu Daniel na co nie mogąc powstrzymać unoszących się szeroko kącików ust podobnie jak Ian i piszcząca publiczność zaczęłam klaskać 

- Chłopaki nie wiem czy jest potrzeba coś jeszcze dodać oprócz tego, że mamy nadzieję, że rzeczywiście ta wspaniała piosenka będzie dla wielu osób wsparciem w trudnych chwilach… – powiedziałam patrząc się na chłopaków, którzy uśmiechając się pokiwali głowami 

- Dokładnie. Ana wyjęła mi to z ust panowie i z przyjemnością dodam to, że liczę, że usłyszymy i zobaczymy jeszcze nie raz was w wykonaniu tej cudownej piosenki… A teraz zostańcie tutaj na scenie, bo przed nami wielki finał dzisiejszego koncertu, który jednocześnie jest małym przedsmakiem tego co będzie się działo na naszej wielkiej trasie szlagier tour music, na którą oczywiście zapraszamy – dodał pospiesznie Ian, na co pokiwałam głową a gdy usłyszałam muzykę odruchowo spojrzałam się przed siebie chcąc się upewnić, że pozostali są na wcześniej ustalonych miejscach, z której wejdą na scenę

*** 

- Wiecie co? Chyba po raz pierwszy jestem aż tak boleśnie rozdarty, bo z jednej strony cieszę się, że to już koniec na dziś i zaraz zamówię sobie kolację do pokoju, a potem pójdę spać, lecz z drugiej z przyjemnością jeszcze bym coś zaśpiewał czy zatańczył – słysząc słowa szeroko uśmiechniętego Richiego od razu jak pozostali zaśmiałam się doskonale rozumiejąc 

-  No wiesz blondasie bo takim show jakie zrobiłeś z chłopakami to wcale nie dziwię się, że masz ochotę na jeszcze… Ba. Jestem zdziwiona, że ani ty Greg, ani Domenico czy Robert nie weszli na scenę do was – powiedziała Bella, a ja uśmiechając się pokiwałam głową 

- Robert chciał, ale nim się wzięło co do czego to było już po fakcie i trochę cieszę się z tego, bo dla mnie jeden występ wystarczy. Scena powinna należeć do profesjonalistów a nie takich amatorów jak ja… A ty blondasie to jak chcesz to możesz mi do snu pośpiewać i potańczyć – słowa Grega sprawiły, że znów wszyscy zaczęliśmy się śmiać, gdzie nie powiem widząc jak uśmiechnięty Cameron całuje swojego ukochanego kąciki moich ust jeszcze szerzej uniosły się 

- Oj w takim razie nie wiem komu bardziej współczuję nam mając za sąsiada Izzyego i Mel czy Rogerowi i Em, którzy mają Stringów za sąsiadów – znów śmiejąc się pokręciłam głową i słysząc znajomy dźwięk w windzie wysiedliśmy na naszym piętrze

- Wiecie co można i by się z tego śmiać, ale naprawdę dziś chyba po raz pierwszy w życiu czułem się zupełnie bezwzględnie szczęśliwy, lekki, tak jakby nic innego nie miało znaczenia… – zaczął mówić Richie, a ja spoglądając na niego uśmiechnęłam się kiwając głową

- Szczerze? To było widać blondasie i aż biła od ciebie ta pozytywna energia... Domyślam się, że na pewno w jakimś stopniu miało na to wpływ to, że byłeś wśród prawdziwych przyjaciół, przy których wreszcie mogłeś być sobą, nie ukrywając niczego – niebieskooki słysząc moje słowa posyłając mi uśmiech pokiwał głową 

- Wydaje mi się, że możesz mieć rację i tego będę się trzymał… A tak w ogóle to mam do was małe pytanie bo widzicie tak sobie pomyślałem, że pomimo tego, że pewne aspekty życia ludzkiego idą do przodu to jednak pewne rzeczy się nie zmienią i tak się zastanawiam czy nie dałoby radę by nasza fundacja oprócz dzieci z oddziałów onkologicznych, dzieci z domu dziecka objęła pomocą także młode osoby, które dopiero co ujawnili się jako homoseksualiści bądź dopiero odkryli, że kochają innaczej i potrzebują wsparcia… Ja wiem, że może to już za wiele, ale mógłbym namówić do współpracy Mattiego, Domenica, Daniela, Roberta oraz oczywiście Grega i wspólnie kierować tą częścią – rzucił Cameron, a ja spoglądając na niego nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust 

- Szczerze? Według mnie to naprawdę fajny pomysł, gdzie jestem pewna, że jak wy wspólnie zabierzecie się za to to może wyniknąć z tego wiele dobrych rzeczy, więc jestem za – odpowiedziałam natychmiast na co blondas posłał mi szeroki uśmiech

- Ja mam takie same zdanie blondasie i może teraz nie ma czekających jeszcze na windę Caya, Izzyego i Mel, ale wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy, będziemy na tak, więc głosy Marka i Mike ewentualnie będą mniejszością, ale jestem pewny, że i oni się zgadzą, więc działajcie nasze kolorowe ptaszki - rzucił Jay, a pozostali od razu przytaknęli mówiąc krótkie zgadza się lub dokładnie

- Dobra. To my życzymy wam miłych snów i dozobaczenia jutro – powiedział Greg gdy tylko stanęli z blondasem pod właściwymi drzwiami, które szybko kartą otworzył Cameron

- Pa/Miłej nocy/Dobranoc – powiedzieliśmy wręcz chórem, po czym chłopaki weszli do pokoju, a ja nie czekając poszłam pod swoje drzwi 

- A może tak wejdziecie do nas i zjemy kolację u nas? – zaproponował Jay, a ja starając się posłać mu lekki uśmiech pokręciłam głową

- Ja niestety muszę podziękować, bo jeszcze przed spaniem mam trochę roboty, ale Bella jeśli ma ochotę to niech idzie z wami – rzekłam wszystko zerkając najpierw na chłopaków a potem na przyjaciółkę, która przekręcając oczami pokręciła głową

- Przykro mi chłopaki, ale ja też dziś odpadam. Marzę o szybkim pójściu spać, a muszę jeszcze zadzwonić do ojca – odparła szybko Bella zerkając na Chrisa, który pokiwał głową 

- Jasne. W takim razie życzymy wam miłej nocy i do jutra – Tariq nie dodając nic więcej najpierw pocałował w policzek Belle, a następnie szybko delikatnie musnął moje usta, a ja czując słodkość i miękkość jego warg musiałam mocno wysilić się by nie oddać pocałunku. Kiedy tylko ciemnooki odsunął się ode mnie kątem dostrzegając, że Bella całuje się z Chrisem szybko wyjęłam z torebki kartę by zaraz potem przyłożyć ją do czytnika, przez co drzwi od razu otworzyły się 

- Kolorowych snów dziewczyny. By przyśniło się wam coś miłego. Dobranoc – dostrzegając jak mówiący Chris puścił oczko brunetce przekręcając oczami weszłam do pokoju, gdzie od razu kładąc torebkę na bok szybko zdjęłam buty z nóg, po czym rzuciłam się na łóżko 

- Dobra ja pierwsza rezerwuje łazienkę, a ty weź zamów nam coś dobrego i lekkiego… – zerkając na znikającą w łazience przyjaciółkę pokiwałam głową, a następnie przymknęłam oczy i jak na złość od razu zobaczyłam promienno uśmiechniętą twarz Jaya. Szybko otwierają oczy pokręciłam głową chcąc choć na małą chwilę wyrzucić go z głowy. Cholera to po prostu jest nie możliwe bym mogła się zakochać w brunecie i musi to być niezły chichot losu, w którym jak przypuszczam mama z góry maczała swoje palce. No przyznaje Jay jest przystojniakiem, jego pocałunki odbierają wdech, umie doprowadzić mnie skraj ekstazy, umie gotować, dobrze mi się z nim rozmawia, mamy wspólne zainteresowania, a przede wszystkim wydaje mi się, że w jakimś stopniu jest inny od mego ojca, ale jednak nie wiem czy aby te oblicze Jaya, które widzę jest jego prawdziwym i za tym wszystkim nie kryje się jakieś drugie dno. Ta. Zdecydowanie w tym momencie jestem hipokrytką skoro doszukuje się drugiego dna u bruneta skoro sama nie mam czystego sumienia. Biorąc głęboki oddech szybko pokręciłam głową chcąc wyrzucić wszelkie poplątane ze sobą myśli, przez które przebijało się pytanie czy najlepiej zdusić w zarodku to co dzieje się pomiędzy mną a ciemnookim czy może pozwolić rozwijać się temu dopuszczając do tego, że może to się skończyć złamanym sercem i złamaną duszą. 

2 komentarze:

Nita pisze...

Kochana rozdział jak zawsze BOMBA!!!! No i tyle tu się działo... tyle opisów o matko jak ja Cię podziwiam <3!!!!
Cieszę się że wszystko tak super się udało!!!
Jestem dumna z dziewczyn że sobie poradziły!
No i ta trasa jej świetny pomysł!!! <3

Ehhh Ann wpadła jak śliwka w kompot, mam tylko nadzieję że to nie skończy się złamanym sercem, a raczej prawdziwą i wielką miłością <3

No i ty wiesz że ja trzymam kciuki za Chrisa i Belle ahh <3

Czekam na kolejny!!!!!

Buziaki ;* ;* ;*

Madziusa pisze...

"wielki utytułowanym zespół US5 jest suportem małego zespołu Musikleistung…" to mnie jakoś strasznie rozśmieszyło :D

Boże na jakie śmieszno-wspaniałe pomysły oni wpadli :D Burza mózgów normalnie, ale co z tego wyniknie... okaże się za pewne niebawem :D

W sumie... całe to US5 z dziewczynami to... naprawdę telenowela :D Czasami ciężko połapać się kto z kim hahaha

Jaki dłuugaśny ten rozdział *_* a jaki... romantyczny <3 Musiałam rozłożyć jego czytanie na dwie części :D

O brawo!! Ana przyznała, że jesy hipokrytką!! No może w końcu przejrzy na oczy !! I mam nadzieję, że skoro ona zakłada czyjeś złamane serce to tylko Jaya... bo kiedy prawda wyjdzie na jaw... nie chciałabym być w jej skórze...

Może uda mi sie jeszcze dziś coś poczytać :) Buziaki :*