niedziela, 10 października 2021

45 rozdział

 Narracja Anastasii 

- To jak kochani, gotowi na oficjalną próbę? – słysząc słowa Iana od razu na niego spojrzałam kiwając głową 

- Chyba bardziej nie będziemy gotowi a zarazem chyba wszyscy z niecierpliwością czekają na to – powiedział niemalże natychmiast Roger, na co cicho się zaśmiałam znów kiwając głową

- Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że przyjdzie aż tylu dziennikarzy i w ogóle fajnie wymyśliłeś z tymi biletami na próbę i zaproszeniem na nią dzieci z oddziału onkologicznego – powiedziała Bella, na co brunet uśmiechając się szeroko pokiwał głową

- No faktycznie w tym roku wielu dziennikarzy wyraziło chęć przybycia i choć krótkiego zrelacjonowania naszego koncertu, więc nie mamy na co narzekać… A co do prób to po prostu tak sobie pomysłem, że może warto by pokazać fanom od kuchni jak się robi taki koncert i powiem wam, że zainteresowanie tym było duże, ale była tylko określona pula biletów, więc być może przy kolejnych koncertach zrobimy to samo, a na pewno przy naszej trasie też zrobimy bilety na próbę dźwiękową – uśmiechając się do przyjaciela pokiwałam głową 

- Hej wszystkim. Sorka za spóźnienie, ale za to powiem wam to co usłyszałem, a mianowicie dziennikarze już zaczęli między sobą robić zakłady, które występy będą najlepsze czy kto będzie najbardziej błyszczał i niestety mówią też o US5 kochane, że nadal nie rozumieją jakim prawem oni tu śpiewają, że nadal kłamią na wiele tematów i sprawa Richiego to jest na to dowód, że na pewno wyniki sprzedaży singli są przekłamane, więc być może będziecie miały po weekendzie ręce pełne roboty… – nie odwracając wzroku z mówiącego Juliana, który współczująco patrzył się na mnie i Belle pokiwałam powoli głową strasznie żałując, że nie mogę nic z tym zrobić

- Dzięki za informację, ale tak po prawdzie nie powiedziałeś niczego niezwykłego czego same byśmy nie wiedziały czego możemy spodziewać się ze strony dziennikarzy, zwłaszcza po tym co już napisano czy po komentarzach na portalach społecznościowych pod tymi artykułami czy filmikiem z wyznaniem blondyna – odpowiedziała szybko Isabell, na co znów skinęłam głową spoglądając na Iana, który głośno westchnął kręcąc głową

- Ale najważniejsze jest to, że duża większość fanów bez problemu zaakceptowała prawdę i wspierają blondyna tak jak najwspanialsi przyjaciele, których mamy w was – dodał pośpiesznie Jay, a ja uśmiechając się zerknęłam na Richiego, który również uśmiechając się pokiwał głową

- Dokładnie. Spodziewałem się co może wywołać moje wyznanie i gdzieś w głębi duszy po tym co było w prasie o nas kilkanaście lat temu jestem przygotowany na dalsze ataki, ale staram się o tym nie myśleć tylko skupić się na ważniejszych sprawach i naprawdę jeszcze raz dziękuję wam… –powiedział Richie starając się spojrzeć na wszystkich 

- Bigułeczko jeszcze raz nam podziękuj za coś oczywistego to nie będzie już tak miło, rozumiesz?… Najważniejsze jest to, że jesteś szczęśliwy i, że faktycznie nie przejmujesz się głupim gadaniem pismaków – Franz od razu przerywał blondyni, który uśmiechając się pokiwał głową 

- Dobra kochani koniec tych rozkminek o prasie, bo pomimo dobrych chęci nie mamy wpływu na niektóre sprawy, ale dzięki Julian za ostrzenie, które na pewno będziemy mieć na uwadze… A teraz skupiamy się i zaczynamy wielki pokaz – kiwając głową na słowa Iana szybko wzięłam głęboki oddech, po czym biorąc od niego mikrofon pokierowałam się za nim w stronę wejścia na scenę, a reszta pokierowała się w wyznaczone miejsce przed sceną, przy czym od razu zgromadzony tłum przywitał nas oklaskami i głośnymi okrzykami

- Witamy serdecznie wszystkich zebranych na pierwszej próbie koncertów letnich szlagierów… Żeby formalności stało się zadość to ja nazywam się Ian Merbissen, a obok mnie stoi przepiękna Anastasia Dollar, która poprowadzi ze mną w tym roku oba koncerty letnich szlagierów… O tak, brawa dla mojej pięknej współprowadzącej… Jak już wspomniałem, bądź dla przypomnienia powiem, że w tym roku oba koncerty w ramach letnich szlagierów będą transmitowane na żywo i z tego względu dzisiejsza jakże wyjątkowa próba będzie przeważnie obejmowała piosenki, które usłyszymy w obu koncertach… – uśmiechnięty Ian przerwał spoglądając na mnie, co było znakiem bym teraz to ja mówiła

- No właśnie przeważnie, ponieważ jak wszyscy dobrze wiedzą nasze wspaniałe gwiazdy tegorocznego koncertu wylosowały sobie piosenki, które będą śpiewać i ze względu, że będą to premierowe wykonania dziś tych piosenek nie usłyszycie, a próby tych piosenek są objęte pełną tajemnicą, tzn. wczoraj wieczorem do każdego uczestnika koncertów został wysłany mejl z informacji na ten temat, więc jakby ktoś go nie dostał to prosimy o pilny kontakt do nas czy do Isabell Michaels. Tak jak w przypadku ewentualnych efektów specjalnych jakie byście chcieli podczas swoich występów… – nie dodając nic więcej zerknęłam na stojącego obok mnie bruneta, który uśmiechając się pokiwał głową

- A wracając teraz do naszych dzisiejszych gości to naprawdę jest nam niezmiernie miło was wszystkich gościć po raz pierwszy na próbie dźwiękowej przed koncertami i od razu z góry bardzo was przepraszamy za to co tu zobaczycie, bo prawdą jest, że podczas pierwszej próby dzieję się bardzo dużo, tzn. znając życie będziecie świadkami wielu kompromitujących nas wpadek, ale liczymy na waszą wyrozumiałość… – rzucił Ian, na co kiwając głową tak jak pozostali zaśmiała się 

- Oj na pewno będzie się działo i oczywiście możecie nagrywać oraz robić zdjęcia, a w tak zwanym międzyczasie nasze gwiazdy obu koncertów będą tu się kręcić i będziecie mogli zrobić sobie z nimi zdjęcia czy poprosić o autografy… – szybko dopowiedziałam na co przyjaciel pokiwał głową 

- No a teraz nie przedłużając już więcej po prostu życzymy wam dobrej zabawy i przed wami nasz romantyczny rockman FRANZ GAITHER - kiedy tylko oboje wymówiliśmy imię i nazwisko przyjaciela od razu przy głośnych okrzykach zeszliśmy na scenę, na którą wszedł brunet, a ja wraz Ianem pokierowałam się do naszego tymczasowego stanowiska, które na szczęście było na tyle oddalone od dziennikarzu, że mogliśmy swobodnie przedyskutować niektóre sprawy koncertu

- Słuchajcie… Skoro sytuacja jest jaka jest to może zrezygnujmy z TEJ niespodzianki?… Ja nie chcę robić kłopotu, ani chce byście mieli później przez to jakiekolwiek problemy… – słysząc cichy szept Mattiego od razu spojrzałam się na niego piorunując go wzrokiem jednocześnie pokręciłam głową 

- Stary chyba sobie w tym momencie jaja sobie robisz. Oczywiście, że nie zrezygnujemy z tego i nawet o tym nie myśl, bo tak cię spiorę z innymi, że przez tydzień nie usiądziesz na swoich szlachetnych czterech litrach… Matteo ja rozumiem, że możesz mieć jakieś obawy, ale może właśnie dzięki temu wreszcie ludzie zobaczą, że wy naprawdę jesteście normalnymi ludźmi i nie ma dziwnego w tym, że niektórzy po prostu kochają osoby tej samej płci… A co do tego, że możemy mieć problemy to cóż przynajmniej odejdę z świadomością, że pomogłem przyjacielowi w organizacji najlepszych oświadczyn na świecie – powiedział w miarę cicho Ian, na co pokiwałam głową patrząc się na przyjaciela, który lekko uśmiechając się także skinął głową

- Naprawdę bardzo wam dziękuję i nie wiem czy kiedykolwiek zdołam się wam odwdzięczyć jak to wszystko się uda – słowa Włocha sprawiły, że mimowolnie kąciki moich ust szerzej uniosły się 

- Matti będzie dobrze i nie denerwuj się, ok? A tak w ogóle to będziesz tak miły i przyniesiesz mi wodę, bo zapomniałam wsiąść? – przyjaciel uśmiechając się pokiwał głową, po czym szybko poszedł, a ja jeszcze raz zaczęłam przeglądać scenariusz sobotniego koncertu

- No dobra korzystając z tego, że jesteśmy sami i mamy że tak powiem chwilę dla siebie to powiedz mi szybko i szczerze jak tam sprawy z twoim ojcem. Przyleci w ogóle on czy Mike na koncerty? – słysząc słowa Iana od razu na niego zerknęłam kręcąc głową

- Niestety Veronica rozchorowała się, więc ojciec musiał zostać z dzieciakami, a wujek zajął się szukaniem młodych talentów wartych wypromowania, więc jesteśmy same z Bellą… A w kontekście moich relacji z ojcem to nic się nie zmieniło, oprócz tego, że zamieszkałam z Richiem i Georgem, więc spotykamy się tylko w pracy i staramy się nie chodzić w sobie w paradę, choć nie raz chciał zainicjować rozmowę, ale ja nawet nie chce o tym słyszeć. Dobrze jest jak jest i tak już pozostanie – nie dodając nic więcej wzruszyłam ramionami, na co przyjaciel współczująco patrząc się na mnie pokręcił głową

- Mam nadzieję, że wiesz co robisz kochana i nie będziesz tego nigdy żałowała… A jak tam sprawy sercowe i sprawy z Jayem? Ana błagam cię nie przekręcaj oczami, bo nie jestem ślepy i widzę jak na siebie patrzycie dyskretnie, a nawet śmiem twierdzić, że brunet nie każdej dziewczynie proponuje romantyczny spacer – przekręcając kilkukrotnie oczami pokręciłam głową

- Ian proszę się przestań insynuować cokolwiek, dobrze? Pomiędzy mną a Jayem nic nie ma i nic nie będzie. Jesteśmy tylko kolegami z pracy i tyle… – rzuciłam szybko licząc, że jak nie przestanie drążyć tematu to zaraz ktoś mnie zawoła w jakieś pilnej sprawie 

- Ta. Zapomniałaś dodać kochana, że jesteście kolegami z gorącymi dodatkami… No co? Dominico powiedział mi o pewnych swoich obserwacjach z wczorajszego wieczoru i możesz zaprzeczyć sama sobie, ale nie zmieni to faktu, że między tobą a Jayem iskrzy aż wióry lecą – biorąc od podchodzącego do nas Matteo wodę spiorunowałam go spojrzeniem kręcąc głową 

- I w tym momencie pokusiłbym się o piękny i soczysty komentarz, ale jednak powstrzymam się mówiąc, że Jay to naprawdę fajny facet i idealnie do siebie pasujecie, więc trzymam kciuki byś zauważyła te iskry i dała mu szansę, a raczej temu co się dzieje pomiędzy wami – przekręcając oczami pokręciłam głową jednocześnie szybko wzięłam głęboki oddech by opanować chęć wybuchu

- Chłopaki ja wam bardzo dziękuję za to, że tak bardzo troszczycie się o moje życie miłosne, ale błagam was przestańcie, dobrze? Między mną a Jayem nic nie ma i nic nie będzie… A teraz może pomówmy o tym kiedy mój kochany będę bawiła się na twoim weselu, bo jakoś nie widzę byś z Eleną spieszył się do ożenku – odbijając pałeczkę patrzyłam się na Iana, który groźnie mrużąc oczy pogroził mi palcem wskazującym 

- Kochana nie zmieniaj tematu, bo to tylko dowodzi, że mamy rację, ale jak chcesz… A co do twego pytania to cóż jak na razie oboje mamy zbyt wiele na głowie, lecz na pewno prędzej czy później zajmiemy się ślubem kochana i na pewno dowiesz się o tym – powiedział od razu Ian uśmiechnął się do mnie, a ja pokiwałam głową, po czym niby spojrzałam się na kartki z scenariuszem, a tak naprawdę mimowolnie zerknęłam na stojącego niedaleko Jaya, który o czymś rozmawiał z Izzym i Chrisem. No dobra może i chłopaki mają rację, że jakaś niewidzialna i nierozerwalna siła ciągnie mnie do bruneta, ale jednak sama nie wiem czy to naprawdę coś poważnego i czy w ogóle powinnam zaangażować się bardziej w tą relację

***

- Wiecie co dziewczyny zanim zaczniemy że tak powiem prawdziwą próbę to zaśpiewamy coś na początek by rozśpiewać się i rozkręcić publiczność. Jak będziecie chciały to dołączcie do nas - spoglądając na mówiącego Jaya niepewnie pokiwałam głową zdziwiona tym co powiedział, jednocześnie zerknęłam na stojącą obok mnie Belle, która była również zdziwiona

- Ja podziękuję Jay, ale dałeś znać jaką piosenkę będziecie śpiewać czy będziecie śpiewać accaperra? – jako pierwsza odezwała się Bella patrząc się na bruneta, który lekko uśmiechając się pokiwał głową

- Tak. Wszystko jest już załatwione i nie mów od razu nie kochana – rzucił szybko Tariq, po czym kiedy tylko Ian wraz Rogerem i Mattim zapowiedzieli US5 chłopaki weszli na scenę, gdzie akurat schodzący ze sceny Ian widząc, że my nie idziemy spojrzał się na mnie pytająco, na co gestem ręki dałam mu znać by lepiej nie pytał, po czym zerknęłam na scenę zastanawiając się co chłopaki kombinują, że tak nagle zmienili ustalenia

- Witajcie… Na sam początek zaśpiewamy coś na rozgrzewkę… Ta piosenka ma już parę lat i dawno jej nie śpiewałem, ale uważam, że ze względu na aktualne zdarzenia związane z moimi przyjaciółmi powinienem ją zaśpiewać, bo jednak jej przekaz jest nadal aktualny i obawiam się niestety, że jeszcze długo ona będzie aktualna… Mam nadzieję, że tym razem będzie on lepiej odebrany, bo prawdą jest to, że nie ważne jest to kogo kochany, w kogo wierzymy i jaki jest nasz kolor skóry, ponieważ w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami… Jesteśmy nadzy… – gdy tylko usłyszałam słowa Jaya, a zaraz potem początek piosenki Nacht spojrzałam się szokowana na przyjaciółkę, która, niedowierzaniem pokręciła głową utwierdzając mnie w przekonaniu, że ona też o tym nie wiedziała

- Nie wierzę w to… O jasna cholera niech tylko spróbują zdjąć coś więcej to wejdę tam i pokaże im… O ile zaraz Ian nie wybuchnie… – niemalże natychmiast zerknęłam z powrotem na scenę robiąc wielkie oczy na widok tego jak chłopaki równocześnie zdjęli z siebie koszulki i dzięki Bogu tylko na tym poprzestali. Niepewnie zerknęłam w stronę Iana, który z kamienną twarzą patrzył się na scenę

- O kurde… – z powrotem zerknęłam na scenę i widząc jak na nią wchodzi Daniel z Franzem również bez koszulek, gdzie obaj dołączyli do śpiewających w charakterze chórków chłopaków pokręciłam głową nie mogąc powstrzymać mimowolnie unoszących się nieco kącików ust. No dobra może i to dobra piosenka na protest, który swoją drogą jest wręcz wskazany, ale jednak nie wiem czy to dobry czas i miejsce na to. Nim Jay zaczął śpiewać refren piosenki z niedowierzaniem pokręciłam głową dostrzegając jak Ian wraz Rogiem i Mattim zdejmując z siebie koszulki pokierowali się jednocześnie ku scenie, a za nimi pozostałe gwiazdy koncertów oraz Melinda i Robert z Dominicem, którzy akurat skutecznie namawiali Grega by szedł z nimi, przy czym nie powiem mała publiczność znajdująca się pod sceną wręcz entuzjastycznie zareagowała na to co teraz się dzieję, a dziennikarze jak to oni zaczęli robić zdjęcia, które zapewne jeszcze dziś znajdą się w necie

- Chyba nie dziwicie się temu? Przecież to normalne, że to wręcz obowiązek dołączyć do Jaya i reszty w obecnej sytuacji. Dołączacie? – słysząc słowa Eleny zerknęłam na nią i widząc, że wraz Julią także zdejmują bluzki zerknęłam na Bellę, która patrzyła się na idące na scenę nasze przyjaciółki z niedowierzaniem. Biorąc szybko głęboki oddech idąc za słowami blondynki sama zaczęłam ściągać z siebie bluzkę

- Zdajesz sobie sprawę, że nasi ojcowie nas zabiją? – zerkając na brunetkę nieco spiorunowałam ją spojrzeniem kręcąc głową

- Szczerze? Jakoś nie boję się ich... Jak chcesz to nie musisz iść. Chłopaki na pewno nie będą źli na ciebie z tego powodu – nie tracąc ani sekundy weszłam na scenę i stając obok Eleny zaczęłam tak jak inni śpiewać refren piosenki, przy czym widząc stającą obok mnie Is uśmiechnęłam się szeroko ciesząc się, że mimo wszystko dołączyła do nas. Kiedy Tariq zaczął śpiewać pre zwrotkę przed ostatnim refrenem odwrócił się zaczynając iść w naszą stronę i pomimo tego, że nic nie dał po sobie poznać to jednak zobaczyłam błysk w jego oczach i promienny uśmiech, który mówił mi, że jest pozytywnie zaskoczony, gdzie jego głos, postawa mówiły mi, że to co teraz się dzieję naprawdę było spontanicznym okazaniem wsparcia przyjaciołom

- Jay Khan, US5 i nasze wspaniałe gwiazdy… No właśnie można by powiedzieć, że chłopaki wręcz namacalnie pokazali, że scena szlagier należy do nich, bo właśnie o to chodzi w szlagierach. Nie ważne z skąd pochodzimy, jakiej płci jesteśmy, jakiego wyznania jesteśmy, kogo kochamy ponieważ to co najbardziej w naszym życiu się liczyć to właśnie prawdziwa miłość, przyjaźń i rodzina… Chłopaki bardzo dziękuję was na ten występ i choć bardzo lubię tą piosenkę to jednak mam nadzieję, że niedługo przyjdzie taki czas, że jej przekaz nie będzie już aktualny… Brawa dla US5 i naszych gwiazd… A teraz chłopaki zostawimy wam scenę, ale mimo gorącej atmosfery tutaj panującej ubierzcie się lepiej, bo jeszcze wspaniałe panie tutaj dostaną palpitacji serca od tych jakże cudnych widoków, a my dostaniemy oczopląsu od widoku jakże przepięknych naszych dam, więc powiem krótko przed wami US5 – Ian biorąc od Jaya mikrofon od razu zaczął mówić, a ja nie mogąc powstrzymać unoszących się szeroko kącików ust kiwałam głową dyskretnie rozglądając się na bok na przyjaciół, którzy także uśmiechali się szeroko 

- Słuchajcie dajcie nam z 5 minut przerwy, a jak wrócimy jeszcze bardziej was rozkręcimy – rzucił szybko Jay, na co odruchowo kiwając głową odwróciłam się w lewą stronę zaczynając iść w stronę zejścia ze sceny

- Chłopaki nie wiem jak to oceni Ian, ale jak dla mnie ten występ to był strzał w dziesiątkę i w ogóle fajnie, że… O żesz… – od razu nie mogąc przestać się uśmiechać zerknęłam za siebie na zaczynającego z pełnym entuzjazmem mówić Juliana, który patrząc się za siebie na Jaya szedł na oślep po schodach co poskutkowało tym, że spadł z schodów głośno przeklinając i łapiąc się za lewą nogę 

- I w ogóle fajnie, że pamiętam o patrzeniu pod nogi przy schodzeniu ze schodów, co? Pokaż mi tą nogę… Boli królewsko co?… Mógłby tak ktoś z was załatwić lód bądź zimny okład?… Nie wiem jak to oceni Mel swoim okiem, ale według mnie powinieneś pojechać do szpitala by zrobili prześwietlenie nogi – Richie czuwając się w rolę pielęgniarza od razu stanął przy mężczyźnie zaczynając badać jego nogę

- Richie spokojnie. Nic mi nie jest. To po prostu kolejne zwykle skręcenie kostki w tej samej nodze. Zaraz mi przejdzie i będzie dobrze – od razu powiedział Jul, na co Cameron pokręcił głową, a w między czasie Mel podeszła do niego również badając swoim fachowym okiem nogę

- Moim zdaniem Richie ma rację Jul i nie graj tutaj twardziela, bo może to być złamanie Jonesa, ale bez zdjęcia nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić na pewno… – powiedziała mulatka, na co kontuzjowany piosenkarz pokręcił głową 

- Słuchajcie ja dziękuję wam za waszą pilną i fachową pomoc, ale naprawdę wszystko jest dobrze, a że jeszcze trochę mnie boli to przyłożę lód i na pewno zaraz poczuję ulgę, a gdyby coś się działo to pojadę do szpitala, ok? – rzucił Jul, na co Richie i Ian pokręcili głowami 

- Oj Jul o byś tego nie żałował, a teraz chodź pomożemy ci przejść na bok, to jak Roger załatwi ci lód to sobie przyłożysz i nie protestuj – zarządził natychmiast Ian, a Franz z Danielem nie czekając pomogli młodszemu piosenkarzowi wstać pomagając mu iść 

- No dobra jak mamy chwilę to mógłby mi tak któryś z was wyjaśnić co to miało znaczyć? Zdajecie sobie sprawę z tego co teraz będzie się działo? Boże nawet nie chce myśleć co powiedzą nasi ojcowie na to… – rzuciła po krótkiej chwili Bella patrząc się na Jaya, który przewracając oczami pokręcił głową 

- Bella uspokój się, bo nie masz o co się wściekać... Sama wiesz, że musiałem, musieliśmy to zrobić i naprawdę cholernie cieszę się, że tyle osób dołączyło do nas na scenę… Może i już w necie krążą zdjęcia czy będą bardzo ciekawe artykuły na ten temat, ale zrozum, że nie mogę, nie możemy milczeć gdy nasi przyjaciele są atakowani tylko za to, że kochają osoby tej samej płci… A jeśli chodzi o Marka i Mike to powiadomiłem ich o tym co chcemy zrobić i, że nic o tym nie wiecie… – powiedział od razu Jay patrząc się na brunetkę, która przekręcając oczami pokręciła głową

- Is nie denerwuj się, bo Jay ma jednak rację, choć przyznaję nie wiem czy akurat ten akt protestacyjny był trawiony, ale jestem pewny, że na pewno nasze kolorowe ptaki doceniają ten gest – rzucił natychmiast Ian patrząc się najpierw na brunetkę zerkając przy tym nieco na Tariqa, a potem na Daniela i Mattiego, którzy uśmiechając się pokiwali głowami

- Ja bym polemizował czy na pewno nie był trafiony, ale przynajmniej wreszcie coś się działo, bo niestety powoli wiało nudą od tej normalności i w ogóle zapewne tak jak inni dziękuję za ten występ, bo jednak fajnie wiedzieć, że ma się obok siebie wspaniałych przyjaciół, którzy w pełni cię zaakceptują i stają w twojej obronie – nie powiem słowa Daniela sprawiły, że nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust 

- Dobra na podziękowania i głębsze analizy tego co działo się przed paroma chwilami przyjdzie jeszcze czas moi mili, a teraz lepiej przygotujemy się na kolejny występ, po za kilku minut wchodzimy na scenę – nie dodając nic więcej zerknęłam na Belle, która z wypisanymi w oczach przerażeniem niepewnie kiwnęła głową gdzie nie powiem miałam wrażenie, że w ciągu sekundy przyjaciółka pobladła na twarzy 

- Dajcie nam jeszcze minutę… Chodź… – nim zdążyłam coś powiedzieć Chris od razu podszedł do brunetki odchodząc z nią na bok tak

- Ian ja nie chcę krakać, ale chyba powinnyśmy szybko wymyślić plan b jakby Bella jednak nie dała rady wystąpić i plan c jakby na scenie Is dostała ataku paniki – zaczynając mówić najpierw zerknęłam na przyjaciela a potem spojrzałam się na przyjaciółkę, która była wtulona w blondasa, który coś szeptał jej do ucha i delikatnie gładził ją po włosach 

- Ana spokojnie… Chris jest jedną z dwóch znanych mi osób, które mają jakiś wpływ na Belle, więc dajmy mu zadziałać i zobaczymy jak będzie… W razie czego gdyby zadziało się coś na scenie to zrobi się coś by odwrócić od tego uwagę innych, np. coś w stylu słynnego występu Justina Timberlakea na Super Bowl – ostatnie słowa Tariqa sprawiły, że od razu spojrzałam się na niego piorunując go wzrokiem widząc jego poważną minę jakby mówił zupełnie serio 

- Zrób to Khan a będziesz zmuszony wyznać swoim rodzicom, że ich pierworodny nigdy nie spłodzi ani jednego dziecka i mówię zupełnie poważnie Jay – rzuciłam natychmiast patrząc się na ciemookiego, który przekręcił oczami 

- Niestety Jay ja jej w tym pomogę, bo wygłupy wygłupami, a wsparcie wsparciem, ale bez przegięcia w drugą stronę, rozumiesz? – rzucił od razu Ian, na co brunet znów przekręcił oczami 

- Boże nawet nie można sobie pożartować… Naprawdę nie jestem idiotą i wiem, że to byłoby przegięcie, więc wyluzujcie… A co do Belli to nie panikując zobaczmy co będzie się działo – rzucił brunet, na co tym razem ja przewróciłam oczami

- Słuchajcie Jay ma rację w jednym, tzn. by nie wpadać w panikę przedwcześnie. Gdyby dziś coś się działo to zwali się na problemy techniczne bądź Jay z Chrisem wymyślą coś na szybko, ale bez dotykania stref intymnych, bo od tego jest szybki numerek, na który gorąco z Ianem polecamy garderobę bądź ubikacje, prawda kochanie? Natomiast w kwestii oficjalnego występu to w razie czego dacie mi mikrofon ustawiony na taką samą częstotliwość i zaśpiewam za nią tak by nikt mnie nie rozpoznał, może być? – nie powiem słysząc słowa Eleny od razu nieco spiorunowałam ją spojrzeniem, choć później pokiwałam głową

- Dobra możemy już wchodzić na scenę – od razu spojrzałam się na mówiącego Chrisa zerkając na Belle, która lekko uśmiechając się skinęła głową, po czym powoli weszliśmy na scenę ustawiając się w wcześniej wyznaczonych miejscach. W momencie gdy Jay zaczął grać ma gitarze zaczynając śpiewać od razu spojrzałam się na niego czując jak jego promienno-uwodziecielski uśmiech oraz błysząco-śmiejące się oczy, przez moje plecy przebiega gorący dreszcz jednocześnie samej kąciki ust szeroko unoszą się przez co nie odrywając od niego wzroku zaczęłam śpiewać swoją kwestię. W chwili kiedy Isabell miała śpiewać zerknęłam na nią, a ona patrząc się na trzymającego ją za rękę Chrisa zaczęła śpiewać. Fakt może i na początku wyczułam w jej głosie nutkę niepewności, ale z każdą sekundą śpiewała coraz pewniej

- Mówiłem, że da radę – szepnął mi wprost do ucha Tariq, po czym puszczając mi oko wziął mnie za rękę idąc na sam środek sceny, gdzie od razu wraz pierwszymi taktami refrenu zaczeliśmy tańczyć i wspólnie śpiewać

- Słuchajcie naprawdę to było prawdziwe show przez wielkie S. Dosłownie nic dodać nic ująć, choć trochę szkoda, że Cayce jest taki trochę samotny, bo każdy śpiewa w parze, a on śpiewa w tercecie z Chrisami… – powiedział głośnmo Ian gdy tylko skończyła się piosenka, a ja słysząc jego słowa uśmiechnęłam się do niego zerkając kątem oka na Caya, który smutno kiwając głową 

- Cóż ja na to poradzę Ian? Sam się domyślasz co tu było kluczem w dobrze par, więc niestety jest jak jest – rzucił od razu najmłodszy brunet, a ja nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową doskonale rozumiejąc jego słowa 

- No może jest jak jest, ale faktycznie szkoda, że nie masz swojej pary, więc może jeśli się zgodzicie to mogłabym zaśpiewać z wami, z nim… No co? To będzie to dobra okazja odwdzięczyć się za nasze pierwsze spotkanie, nie wspomnę tu o tym, że sama miałam chęć zaśpiewać tą piosenkę, bo ją uwielbiam, zatem z przyjemnością to zrobię – odwracając wzrok z mówiącej Julie spojrzałam się na szeroko uśmiechniętego Caycego, który z wręcz błyszczącymi oczami patrzył się na mnie i Bellę 

- No jak chłopaki się zgodzą to ja nie widzę nic przeciwko i zapewne Ian także skoro sam jako pierwszy domagał się pary dla Caycego, ale przedyskutujemy to po występie by nie przedłużać… Dobra to my idziemy a scena jest wasza – nie dodając nic więcej szybko pokierowałam się do zejścia ze sceny 

- Jul lepiej przygotuj się na ciężką noc, bo musisz nauczyć się porządnie naszego układu jeśli chcesz z nami wystąpić… No dobra a teraz już koniec prywaty, która jak widzicie zawsze jest na próbach, bo jesteśmy jak jedna wielka rodzina, więc sami rozumiecie… A teraz z specjalną dedykacją dla was zaśpiewamy naszego nowego singla – kiedy tylko chłopaki zaczęli śpiewać od razu przytuliłam mocno Bellę 

- Wiedziała, że będzie dobrze i zobaczysz, że w sobotę będzie jeszcze lepiej – przyjaciółka lekko uśmiechając się powoli skinęła głowa 

- Wszem i wobec oficjalnie was informuje, że to będzie mój pierwszy i ostatni raz… Naprawdę to nie na moje nerwy – słowa brunetki od razu sprawiły, że cicho zaśmiałam się kręcąc głową 

- Kochana nigdy nie mów nigdy. Naprawdę byliście wspaniali i nie byłabym wcale zdziwiona gdyby Jay wpadł na pomysł rozszerzenia składu US5 o kilka osób – powiedziała od razu Julie, na co Bella przekręciła oczami, a ja pokręciłam głową nie mogąc mimo wszystko ukryć lekko unoszących się kącików ust

- A ja nie nie mam tu nic do dodania oprócz tego, że zgadzam się z Jul moi kochani. Nawet dziennikarze o dziwo byli pod pełnym wrażeniem waszego występu co w wcześniejszej sytuacji jest już pełnym sukcesem – dodał szybko pojawiający się obok Ian a ja uśmiechając się pokiwałam głową 

- Dobra gadajcie sobie ja i tak wiem swoje, tzn. że to będzie mój pierwszy i ostatni występ, a tak swoją drogą to cieszę się, że razem z nami wystąpisz, choć czekają cię teraz długie godziny, bo naprawdę musisz nauczyć się układu, więc może chodźmy z Mel, bo musimy ustalić twoje kwestie a potem musisz zacząć próby – Jul od razu szeroko uśmiechając się pokiwała głową szybko idąc za brunetką i mulatką na bok

Narracja Isabelli

- Hej przystoj… Cześć. Sorka miałam nadzieję, że to… – kiedy tylko drzwi się otworzyły od razu zaczęłam mówić licząc, że otworzy je Chris, ale widząc w progu Jaya urwałam, na co on od razu cicho się zaśmiał kiwając głową

- Nie no proszę dokończ kochana. Nawet nie wiesz jak fajnie usłyszeć od przepięknej dziewczyny, że mówi do ciebie przystojniaku… A tak na poważnie to nie przepraszaj tylko wchodź do środka, bo twój przystojniak jest akurat w łazience – brunet od razu wszedł mi w słowo, na co tym razem ja cicho zaśmiałam się kręcąc głową jednocześnie powoli weszłam do pokoju 

- Chris szybciej tam. Przyszła do ciebie taka jedna przepiękna brunetka ubrana tylko w seksowną bieliznę – słysząc słowa Jaya, który ledwo powstrzymywał się od śmiechu od razu uderzyłam go w ramię piorunując go wzrokiem

- Że co kurde?… O Bella… No bardzo śmieszne Jay, naprawdę boki zwijać – Chris jak burza wyszedł z łazienki, gdzie od razu widząc mnie uśmiechnął się do mnie, po czym spiorunował spojrzeniem cicho śmiejącego się bruneta 

- No właśnie. Dziś ciebie Jay coś żarty się mocno trzymają tylko szkoda, że są one słabe, bo doszły mnie słuchy co planujesz zrobić nasz drugi Justinie Timberlakeu – ciemnooki od razu posyłając mi uśmiech pokręcił głową 

- Boże i staraj się tu człowieku być śmieszny i rozluźniać atmosferę… Naprawdę więcej uśmiechu by się wam przydało, a nie czepianie się o jakieś słówka, bo jakby nie patrzeć Bella jest przepiękna a to, że nie ma na sobie tylko seksownej bielizny to cóż postanowiłem zadziałać na twoją blondasie wyobraźnię, gdzie przecież nie można powiedzieć, że nie ma racji, bo przecież nie wiem co ma na sobie pod ubraniem – rzucił Tariq, na co kręcąc głową przekręciłam oczami 

- Wiesz co Jay my sobie pójdziemy a ty zajmij się lepiej swoją wyobraźnią z Anastasią w roli głównej – niebieskooki nie dodając nic więcej wziął mnie za rękę, po czym oboje wyszliśmy z pokoju, gdzie on od razu przyszpilając mnie do ściany delikatnie musnął moje usta 

- Czy tylko mi się wydaje, że Jay chyba rano coś zażył i nadal go to trzyma? – blondas słysząc moje słowa od razu cicho zaśmiał się kiwając głową

- Oj wziął coś, ale nie to co myślisz, tzn. powiedzmy, że wspólny poranny trening z Aną dodał mu zdecydowanie wigoru i endorfin – robiąc szerokie oczy szerzej uśmiechnęłam się kiwając głową. No tak, nie ma to jak porządna dawka endorfin z każdej strony

- No to faktycznie to dokładnie wyjaśnia zachowanie Jaya i cholerne stoickie opanowanie Any podczas próby – Heine od razu słysząc moje słowa cicho zaśmiał się kiwając głową 

- Oj dobra tam koniec o nich. Przyszłaś tak po prostu do mnie czy masz jakąś sprawę do mnie? – spytał się po krótkiej chwili blondas, na co pokiwałam głową uśmiechając się do niego

- Przyszłam do ciebie by podziękować ci za dziś… Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie twoje słowa… – niepewnie mówiąc patrzyłam się na niebieskookiego, który  promiennie uśmiechając się skinął głową

- Nie masz za co mi dziękować słońce. Powtórzyłem tylko to co powiedziała mi taką przepiękna brunetka gdy sam denerwowałem się przed pierwszym najważniejszym występem, który miał zaważyć na tym czy będę dalej w grze o miejsce w zespole – nie mogąc powstrzymać unoszących się kącików ust na samo wspomnienie tamtej chwili pokiwałam głową 

- Ta, to były czasy. Czasem żałuję, że nie można cofnąć czasu – blondyn pomimo tego, że lekko uśmiechnął się pokręcił głową delikatnie opuszkami palców przejeżdżając po moim policzku wywołując tym gorące dreszcze biegnące wzdłuż mego kręgosłupa

- Wydaje mi się, że lepiej skupić się na tym co tu teraz – Chris nic nie dodając delikatnie pocałował mnie, a ja odruchowo owijając ręce wokół jego szyi zaczęłam oddawać pocałunek z większą namiętnością 

- No proszę, proszę… Ostatnio przyłapałem na miłosnej schadzce Izzyego z Mel, teraz przyłapuje was na namiętnym pocałunku i już się boję kogo i na czym przyłapię następnym razem – kiedy tylko usłyszeliśmy głos blondyn odsunął się ode mnie, a ja od razu spojrzałam się w prawą stronę i widząc szeroko uśmiechniętego Franza nieco spiorunowałam go wzrokiem 

- A może tak zobaczysz Franz czy nie ma cię gdzieś indziej… – zaczęłam mówić, na co brunet od razu cicho się zaśmiał kręcąc głową

- Jasne, jasne. Zaraz znikam zostawiając was samych, ale powiem ci kochana jedynie, że świetnie sobie poradziłaś na scenie i moim zdaniem powinnaś częściej śpiewać, a ty blondasie powinieneś tego dopilnować, bo ta dziewczyna to nieoceniony i nie odkryty skarb – rzucił pośpiesznie przyjaciel, po czym szybko wszedł do swego pokoju, a ja nie mogąc powstrzymać unoszących się kącików ust zerknęłam na niebieskookiego, który także uśmiechając się pokiwał głową

- Nie sposób się z nim nie zgodzić kochana, bo jesteś nieocenionym skarbem, który ma w sobie wielki talent, ale to już temat na dłuższą rozmowę, a teraz może wrócimy do tego co nam przerwano – blondas nie dodając nic więcej pocałował mnie, ale nim zdążyłam zacząć oddawać pocałunek usłyszeliśmy dzwonek telefonu, przez co Heine od razu rzucił pod nosem przekleństwo wyjmując z kieszeni telefon, a ja cicho zaśmiałam się

- Nie ma co siostra masz cholernie dobre wyczucie czasu… A po co ci to?… Jestem na 3 piętrze, w pokoju 313… Halo? Jesteś tam?… – Chris odsuwają od ucha komórkę pokręcił głową, a ja patrząc się na jego zdezorientowaną minę nie mogłam powstrzymać lekko unoszących się kącików ust

- Przepraszam, ale musiałem odebrać, bo moja siostra odkąd próbowałem się zabić stała się bardziej wyczulona i jak nie odbieram od niej telefonów to praktycznie nom stop dzwoni dopóki nie odbiorę… W ogóle to nawet nie wiem o co jej chodziło bo spytała się na którym piętrze i w którym pokoju jestem, ale nie powiedziała po co jej ta wiedza – rzucił blondyn, a ja uśmiechając się pokiwałam głową doskonale go rozumiejąc, bo Ann po mojej próbie samobójczej też stała się nieco nadopiekuńcza, bardziej przezorna

- Jasne, rozumiem cię i szczerze mówiąc wcale jej się nie dziwię… – m niebieskooki słysząc moje słowa uśmiechnął i nic nie mówiąc ignorując dźwięk pobliskiej windy, że ktoś właśnie wysiada na tym piętrze pocałował mnie, a ja od razu zaczęłam oddawać pocałunek zwiększą namiętnością

- Teraz doskonale rozumiem twoje miłe przywitanie braciszku… A tak w ogóle to witaj Bella. Cieszę się, że znów cię widzę i bardzo przepraszam, że wam przeszkodziłam – kiedy tylko usłyszeliśmy znajomy głos od razu odsunęliśmy się od siebie, gdzie spojrzałam się w prawą stronę posyłając siostrze blondyna i jej mężowi lekki uśmiech

- Cześć wam. Nie spodziewałem się was tu. Mama nie wspominała, że przyjedziecie – zaczął mówić Chris i nie czekając podszedł do siostry i szwagra witając się z nimi, a zaraz po nim ja przywitałam się z nimi 

- No nie wspominała, bo nie wiedzieliśmy czy damy radę, ale udało się i postanowiliśmy skorzystać z twojej jakże kuszącej oferty robiąc sobie przy tym drugi miesiąc miodowy – powiedział John tuląc do siebie blondynkę, która szeroko się uśmiechając pokiwała głową

- Fajnie, że przyjechaliście kochani. Chris może teraz tego nie okazuje, ale też się bardzo cieszy widząc was. Powiedźcie czy tu macie zarezerwowany hotel czy gdzieś indziej? – mówiąc nie odwróciłam wzroku od małżeństwa, które uśmiechając się pokiwali głowami

- Na szczęście udało się nam zarezerwować ostatni pokój tutaj, na drugim piętrze, ale za nim tam poszliśmy postanowiliśmy przywitać się i w ogóle kochana będziemy musiały spotkać się i porozmawiać, bo jak widzę mamy o czym – widząc znaczący wzrok Evy od razu kręcąc głową przekręciłam oczami domyślając się o co jej chodzi 

- Eva nie rozpędzaj się w swoich pseudoniemaniach, dobrze? Lepiej zadmij się swoim mężem skoro jest to was drugi miesiąc miodowy – rzucił od razu blondas, na co jego siostra przekręciła oczami 

- Pseudoniemamiach tak? Może jeszcze mi powiedz, że ma problemy ze wzrokiem i nie widziałam jak się całujecie, co?… Naprawdę Bella nie rozumie jak mogłaś dać temu łosiowy drugą szansę bo tym co odwalił, ale cóż serce nie sługa… Tak czy siak cieszę się, że znów się spotykacie i bezwzględnie musimy się spotkać by pogadać kochana o tym i owym – słowa blondynki sprawiły, że mimowolnie lekko przygryzłam dolną wargę chcąc ukryć unoszące się nieco kąciki ust

- Dobra wiecie co Bella zapewne jest zmęczona, więc nie trzymajmy jej dłużej na korytarzu, a ja was odprowadzę do pokoju, a pogadacie jak będzie wolna chwila, która może nie nadejść szybko, bo jest dużo pracy przed koncertem – słowa niebieskookiego sprawiły, że od razu cicho zaśmiałam się tak jak John, który przy tym pokręcił głową 

- Próbuj, próbuj chłopie, ale obawiam się, że przed przesłuchaniem Evy raczej nie uchronisz Isabell – nie powiem widząc piorunujące spojrzenie Chrisa, który rzucił mówiącemu szwagrowi mój śmiech tylko nabrał na sile 

- Może rzeczywiście oboje powinniśmy powoli szykować się do spania, bo jutro czeka nas istnie męczący dzień, ale na pewno znajdę czas na pogaduszki z tobą… A teraz zostawię was samych, więc dobranoc i kolorowych snów – powiedziałam zerkając na Chrisa, który lekko uśmiechając się pokiwał głową 

- Jasne, dobranoc Bello i też życzę ci kolorowych snów… Może będziemy mieli to szczęście i oboje będziemy śnić o sobie – blondyn od razu przytulając się do mnie najpierw pocałował mnie w policzek, a gdy tylko wymówił wprost do mego ucha ostatnie słowa musnął moje wargi, a ja od razu zaczęłam oddawać pocałunek czując jak przez moje ciało przechodził gorący dreszcz, który docierał do każdej komórki mego ciała wraz z małą, że chyba ponownie coraz bardziej zależy mi na tym mężczyźnie i nie wiem czy ta myśl jest bardziej przerażająca przez moje obawy czy bardziej ekscytująca

2 komentarze:

Nita pisze...

Przepraszam że dopiero teraz...

Zaczne od poprzedniego rozdziału, który był zajebisty!!!!!!
Jej Jay i Ann to jest takie słodkie!
Niech oni sobie w końcu dadzą szansę i będzie tak wszystko pięknie i słodko między nimi <3 <3 <3
Szkoda że w tych czasach dalej mamy problem z tolerancją :( Smutne to ale mam nadzieję że już niedługo się to zmieni, a na pewno mam nadzieję że w opowiadaniu tak będzie <3

Vo do tego rozdziału to ty wiesz że rozczuliłaś moje serce ahhh Chris i Bella <3 Kocham i uwielbiam!!!!
Haha chciało mi się śmiać z reakcji Chrisa haha xD

Kurcze ja tak bardzo trzymam za nich kciuki!!!!
Jestem ciekawa kiedy Chris dowie się prawdy no i oczywiście mam nadzieję, że zareaguje wspierająco dla Belli no i że stworzą przepiękną i kochającą się parę!!!!
Tak bardzo brakuję mi teraz dobrych wiadomości i takiej dobrej aury...

Dziękuję Ci że piszesz i mogę czytać twoje opowiadania !!! <3

Buziaki ;* ;* ;*

Madziusa pisze...

Związek Any i Jaya... "Friends with benefits" hahahaha

Ahahaha jaka akcja z tym ściąganiem bluzek :D Ale super to wymyślili :D

Jakiś taki przechodni ten rozdział :D Bo w końcu była to tylko próba :D Czy w następnym będzie opisany występ :) Chyba pójdę się przekonać :)

Ana nadal... nie odbudowała mojego zaufania, także... niech się lepiej bierze za robotę, bo póki co zachowuje się jak rozkapryszona księżniczka...

Pozdrawiam <3