Narracja Isabelli
- Naprawdę bardzo ci dziękuję za pomoc Is. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił – słysząc słowa Chrisa mimowolnie uśmiechnęłam się biorąc od niego kieliszek z winem
- Chris naprawdę nie masz za co mi dziękować. To była czysta przyjemność pomóc ci, choć uważam, że wcale nie byłam ci potrzeba, bo jak na faceta masz wyjątkowo dobry gust dekoratorski – blondyn słysząc moje słowa od razu cicho się zaśmiał
- Oj tam, oj tam. Nic nie zastąpi dobrej kobiecej ręki i jej doskonałego oka… To za co wypijemy? – powiedział Heine uśmiechając się do mnie pod koniec nieco unosząc swój kieliszek
- Może za to cudowne mieszkanie i by dobrze ci się tu mieszkało – rzuciłam od razu nie odwracając wzroku z niebieskookiego, który nie przestawiając się uśmiechać delikatnie stuknął swoim kieliszkiem o mój kieliszek, po czym oboje napiliśmy się
- A powiedz mi wiesz już może co zaserwujesz w czwartek? Jakby co to mogę ci pomóc w przygotowaniach i zrobić sałatkę owocową – powiedziałam po krótkiej chwili patrząc się na blondyna, który lekko uśmiechając się pokręcił głową
- Mniej więcej wiem co będzie i dziękuję za twoją propozycje, ale nie śmiałbym cię prosić o jeszcze jedną przysługę. Ważne, że przyjdziesz i będziesz, choć nie wiem czy przez nerwy imprezka w ogóle się uda – przekręcając oczy pokręciłam głową domyślając się, że te najbliższe dni będą dla chłopaków bardzo nerwowe
- Chris ja wiem, że się bardzo boicie, ale media z fanami dobrze zareagowali na te fragmenty singli, które zaśpiewaliście ostatnio u Iana, więc wydaje mi się, że ten entuzjazm na pewno będzie miał swoje odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży i okaże się, że znów tylko niepotrzebnie panikowaliście – Chris słysząc moje słowa od razu spojrzał się na mnie spod byka
- Że niby my panikujemy? Kochana moja my mamy prawo bać się po takiej długiej przerwie, bo entuzjazm to jedno a wyniki, oglądalność teledysków i końcowe recenzję piosenek to drugie… Zresztą z przyjemnością zobaczę jak ty będziesz panikować przed swoim pierwszym występem – niemalże natychmiast słysząc ostatnie słowa blondyna piorunując go wzrokiem pokręciłam energicznie głową
- Obawiam się mój drogi, że raczej obejdziesz się smakiem, bo ja nie zamierzam występować i nikt mnie do tego nie zmusi – Heine słysząc moje słowa nie odrywając ode mnie wzroku pokręcił z niedowierzaniem głową
- Nie rozumiem cię Bells. Masz naprawdę fantastyczny głos i powinnaś tak jak Anna śpiewać na scenie. Ja wiem, że się boisz, ale naprawdę nie masz czego… Zresztą ja będę obok ciebie, więc śpiewając możesz patrzeć prosto na mnie jakbyś śpiewała tylko dla mnie a ja śpiewając będę patrzył na ciebie śpiewając tylko dla ciebie – czując jak ostatnie słowa niebieskookiego spowodowały, że przez moje ciało przeszedł gorący dreszcz delikatnie przygryzłam dolną wargę powoli kręcąc głową
- Przykro mi blondasku, ale niestety nie wystąpię i nic mnie nie przekona do tego – rzuciłam nie odwracając wzroku od mężczyzny, który chytrze się uśmiechając uniósł jedną brew do góry
- Nic? To zaraz zobaczymy – nim zdążyłam cokolwiek zrobić czy powiedzieć Watrin zaczął mnie łaskotać, przez co od razu opadając na całkiem na kanapę zaczęłam głośno się śmiać próbując bezskutecznie chwycić dłonie chłopaka
- To jak będzie?… Wystąpisz czy nie?… Nie? – nie mogąc przez śmiech nic powiedzieć pokręciłam głową patrząc się na Ratownika, który uśmiechając się nadal mnie łaskotał
- Dobrze… Wystąpię… Ale przestać już… Proszę… – gdy tylko ledwo wypowiedziałam słowa niebieskooki uśmiechając się szeroko przestał mnie łaskotać i delikatnie nachylił się nade mną
- Ale gdy mój występ będzie niewypałem to będzie to twoja winna – rzuciłam po krótkiej chwili nie odwracając wzroku od Heinego, który nieco spiorunowali mnie wzrokiem mówiącym, że chyba oszalałam
- Twój występ będzie fantastyczny a nie niewypałem, rozumiesz?… Niech jeszcze raz usłyszę od ciebie coś takiego a raz a dobrze wybije ci te głupoty kochana – blondyn nic więcej nie dodając uśmiechając się przybliżył się do mnie i pocałował mnie, na co odruchowo zaczęłam go oddawać z większą namiętnością, przez co natychmiast poczułam jak przez moje ciało przechodzi gorący dreszcz, który wzrastał na sile wraz coraz ognistym tańcem naszych języków. Cholera czy tego chce czy nie to jednak muszę przyznać, że tylko on potrafi tak całować wywołując tym u mnie dreszcze podniecenia i nie powiem bardzo mi tego brakowało. Momentalnie gdy wyczułam jak usta blondyna zaczęły schodzić na moją szyję a jego ręce powoli wchodzące pod moją bluzkę sama nie wiedząc czemu napinając się delikatnie odsunęłam od siebie mężczyznę.
- Chris… Przepraszam… Ale nie mogę… To chyba za wcześnie… Nie bądź zły… – niebieskooki nieznacznie odsuwając się ode mnie delikatnie pociągnął mnie w swoją stronę, po czym delikatnie musnął moje usta, by następnie delikatnie przejechać opuszkami palców po moim policzku
- Nie jestem zły i nie masz za co przepraszać… To ja przepraszam… Ja… Po prostu… Wiedz, że nigdy nie zrobię czegoś czego ty byś nie chciała… A teraz pójdę zrobić nam kolację a ty jak chcesz to dołącz do mnie lub wybierz film do obejrzenia – nie powiem początkową niepewność w głosie sprawiła, że moje serce zaczęło szybciej bić jakby automatycznie wyczuwało, że Chris może mi powiedzieć, że znów na mnie zależy, że nie przestał czuć do mnie tego co czuł lata temu, ale on zamiast tego znów delikatnie mnie pocałował po czym kończąc swoją wypowiedź szybko poszedł do kuchni, a ja wypuszczając powietrze, które nieświadomie wstrzymywałam pokręciłam głową nie wierząc w własne myśli przenikające moje serce i mój mózg, które dotyczyły że sobą dowolnie wojnę wprawiając nie małe pustoszenie duszy, bo serce, które najwidoczniej nadal w jakiej części należało do tego blondwłosego anioła i chciało byśmy znów spróbowali być ze sobą to jednak rozum przypominał mi o tym, że Heine zostawił mnie przez co cierpiałam tracąc przy tym nie tylko jego. Biorąc kilka głębokich oddechów pokręciłam głową chcąc uspokoić pracę serca i wyrzucić wszelkie myśli z mózgu. Będzie tak jak ma być, ale na pewno nie zamierzam niczego przyspieszać ani odwlekać w nieskończoność. Biorąc jeszcze jeden głęboki oddech wzięłam łyk wina, po czym szybko wstałam idąc do kuchni
- Powiedz mi w czym ci pomóc – powiedziałam wchodząc do kuchni, na co blondyn odwracając się w moją stronę lekko uśmiechając się
- Wyjmij z tej szafki salaterkę a później z lodówki wyjmij śmietanę – kiwając głową nie marnując ani sekundy szybko wzięłam z wskazanej szafki szklaną miskę, po czym wzięłam z lodówki śmietanę. Gdy tylko zamknęłam drzwi lodówki mimowolnie spojrzałam się na krojącego pomidory blondyna i widząc jak znów drży mu ręką poczułam jak moje serce boleśnie przyspieszyło
- Boże Chris… Tylko nie próbuj mi wmawiać, że to nic takiego… Jutro załatwię ci wizytę u neurologa i nawet nie próbuj dyskutować ze mną w tej sprawie, bo może masz to od wypadku, ale to może być początek jakieś choroby, którą po szybkim wykryciu można wyleczyć a w najgorszym razie to może być guz mózgu lub tętniak i lepiej szybciej o tym wiedzieć niż później – odkładając szybko trzymane wiaderko na blat stołu podeszłam do blondyna, który lekko uśmiechając się pokręcił głową i nic nie mówiąc przytulił mnie całując w czubek głowy
- Isabell… Posłuchaj… Dziękuję, że się tak o mnie martwisz, ale nie ma potrzeby byś załatwiała mi wizytę u lekarza, bo naprawdę jestem pod stałą kontrolą lekarską… Uwierz mi, że te drżenia ręki nie są wynikiem choroby ani żadnego guza czy tętniaka… One są raczej czymś normalnym po tym co mi się wydarzyło… – powiedział Chris, a ja patrzyłam się na niego szokowana nie wierząc w to co słyszę
- Normalne? Chris błagam cię takie rzeczy nie są normalne i może naprawdę warto by jakieś lekarz stąd cię zobaczył… Ja naprawdę martwię się o ciebie i boję się, że to może być coś poważnego… – sama nie wiem jak to było możliwe, że mój głos z taką łatwością z tonu wściekłego na ton rozpaczliwy. Blondyn słysząc moje słowa uśmiechając się jak tylko on potrafi delikatnie opuszkami palców przejechał po moim policzku wywołując tym gorące dreszcze przepływające przez moje ciało
- Is… Źle to ująłem… Faktycznie to nie jest normalne, ale w moim przypadku to cud, że w ostateczności tylko tak się to skończyło, gdzie same drżenia dotyczą tylko lewej ręki i są sporadyczne… Obiecuję ci, że za jakiś czas gdy będę na to gotowy to opowiem ci dokładnie co się stało i wtedy zrozumiesz wszystko… A teraz proszę cię uwierz mi, że wszystko jest dobrze i pod kontrolą – nie wiedząc co powinnam powiedzieć jedynie pokiwałam głową, dobrze wiedząc, że nie mam prawa wymagać od niego by teraz wyznał mi prawdę skoro sama mam przed nim sekret, który raczej nigdy nie zostanie ujawniony. Widząc uśmiech na twarzy niebieskookiego sama starając się szczerze uśmiechnąć przytuliłam się do niego mając nadzieję, że rzeczywiście to jego drżenie ręki to nie jest objawem czegoś poważniejszego
Narracja Anastasii
- No dobra. Posłuchajmy tego teraz – rzucił Jay i gdy tylko włączył odpowiedni przycisk od razu po pomieszczeniu rozniosła się muzyką. Nie mogąc powstrzymać unoszących się szeroko kącików ust zerknęłam na bruneta, który również się uśmiechał
- Widzisz mówiłam, że tak będzie idealnie… Ba. Sam zobacz, że nawet Rockyemu się podoba – powiedziałam dostrzegając jak zwierzak nagle pojawiając się zaczął ocierać się o nogę swego pana zaczynając przy tym miauczeć na co Jay cicho się śmiejąc wziął na ręce kota zaczynając drapać go za uchem co spowodowało, że zwierzak zaczął jeszcze bardziej miauczeć i rozciągać się
- No przyznaje miałaś, że tak będzie lepiej. A co do kota to cóż Rocky jest zdecydowanie muzycznym kotem, bo doskonale potrafi wyczuć dobrą i złą muzykę. Co nie kociaku? – kot jakby doskonale rozumiejąc słowa unosząc dumnie głową zamiauczał, co sprawiło, że mimowolnie zaśmiałam się
- To może teraz sprawdzimy jak po tych zmianach muzyka pasuje do tekstu? – powiedział po chwili Jay, na co pokiwałam głową i nic nie mówiąc sięgnęłam po kartkę, na którym był tekst piosenki. Ciemnooki nie marnując ani sekundy włączył od początku muzykę i od razu zaczął śpiewać, a ja cicho podśpiewując nie mogłam powstrzymać podrygania nogą. W pewnym momencie Tariq przestając śpiewać chwycił mnie mocno za rękę ciągnąc na środek pokoju. Widząc zachęcające spojrzenie bruneta przekręcając oczami zaczęłam tańczyć w pełni oddając się muzyce. Po chwili robiąc szybki obrót nieco straciłam uwagę i gdyby nie Jay, który od razu mocno mnie złapał na pewno zaliczyłabym piękną wywrotkę. Lekko przygryzając wargę by ukryć pojawiający się uśmiech patrzyłam się na Jaya, który również się uśmiechając delikatnie zakładając za ucho kosmyk moich włosów niby przypadkiem opuszkami palców przejechał po moim policzku sprawiając, że po moim ciele przeszedł gorący dreszcz
- Chyba nie powinnam już więcej pić – szepnęłam nie mogąc oderwać wzroku od błyszczących ciemnych tęczówkę mężczyzny, który cicho się zaśmiał, po czym delikatnie musnął moje usta. Na początku nieco oszołomiona nie wiedziałam co zrobić, ale jednak po chwili zaczęłam oddawać pocałunek z większą namiętnością. Kompletnie oddając się chwili przymykając oczy owinęłam ręce wokół jego szyi na co brunet objął mnie w tali bardziej przyciągając do siebie. Czując przepływające przez moje ciało gorącą fale dreszczy nie przestawałam całować marząc by ta chwila trwała jak najdłużej. Tariq widocznie czując to samo łapiąc mnie za pośladki delikatnie unosząc mnie zrobił kilka kroków do przodu by posadzić mnie na biurku. Gdy tylko wyczułam na szyi usta ciemnookiego i jak jego ręce powoli wchodzą pod moją bluzkę powoli otworzyłam oczy starając się wsiąść głęboki oddech by opanować rosnące we mnie pożądanie
- Jay… Nie wiem czy powinniśmy… – szepnęłam patrząc się na Jaya, który uśmiechając się delikatnie mnie pocałował
- Jeśli nie chcesz to w porządku, ale wiesz… Jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy chcą się poznać jeszcze lepiej czując pomiędzy sobą nie wyjaśnione przyciąganie… – lekko przygryzając wargę nie mogłam oderwać wzroku od ciemnych tęczówkę mężczyzny emanujących ciepłem, pożądaniem sama nie wiedząc co powinnam zrobić. Jedna cząstka mnie bardzo pragnęła by poczuć jak on doprowadza mnie na skraj rozkoszy i doprowadzić jego do tego samego, lecz druga cząstka mnie podpowiadała mi, że to nie jest dobry pomysł, że pomimo wszystko nie powinnam przekroczyć pewnych granic. Idąc za daną kilkanaście lat temu radą mamy kompletnie wyłączając myślenie pocałowałam bruneta, na co on od razu zaczął oddawać pocałunek. Po krótkiej chwili popchnęłam Jaya na krzesło i nie marnując ani sekundy usiadłam na nim okrakiem ponownie wbijając się w jego usta, gdzie mimowolnie delikatnie przygryzłam jego dolną wargę, co sprawiło, że z gardła mężczyzny wydobył się cichy jęk. Wyczuwając dumę mężczyzny mimowolnie kąciki moich nieco uniosły się, jednocześnie czułam jak rosnące we mnie porządnie. Idąc za ciosem schodząc z pocałunkami na jego szyję delikatnie wsadziłam ręce pod jego t-shirt unosząc go do góry i po kilku sekundach wylądował na ziemi. Ciemnooki uśmiechając się szybko zdjął ze mnie bluzkę rzucając ją gdzieś na bok. Nie marnując ani sekundy pocałowałam go delikatnie błądząc rękami po jego dobrze zbudowanej klatce piersiowej. Wraz powolnym przechodzeniem z pocałunkami na jego szyję i obojczyk moje dłonie szły w dół aż w końcu gdy wyczułam materiał dżinsów szybko rozpięłam guzik i pociągnęłam w dół suwak rozporka. Tariq odnajdując moje usta wbił się w mnie i wzmacniać uścisk swoich dłoni znajdujących się na pośladkach zaczął stawać, ale owijając ręce wokół jego szyi by nie upaść pokręciłam głową dając tym jemu znak, żeby tego nie robił. Brunet dobrze odczytując mój przekaz powolnie usiadł, dzięki czemu przy jego małej pomocy mogłam w miarę szybko jedną ręką sunąć z niego spodnie i bokserki. Nie tracąc czasu delikatnie musnęłam słodkie wargi ciemnookiego i starając się na razie nie zwracać uwagi na w pełni stojącego w pełnej gotowości penisa mężczyzny bardzo powoli zaczęłam schodzić z pocałunkami coraz niżej, równocześnie także wolno suwałam się z jego kolan, a rękami zaczęłam błądzić po jego ramionach i klatce piersiowej poznając za pomocą dotyku każdy centymetr jego idealnego ciała. Kiedy tylko po krótkiej chwili klęczałam na podłodze przeciągłe przenosząc swoją rękę z brzucha mężczyzny na jego twardy i gruby członek, zaraz po tym jak z mego gardła wydostał się jęk zachwytu spojrzałam się na niego i widząc zachęcający uśmiech a także pożądanie w jego oczach powoli zatoczyłam językiem wokół główki jego członka co niemalże natychmiast sprawiło, że Jay cicho jęknął nieco przymykając oczy. Nie mogąc powstrzymać unoszących się kącików ust nie marnując ani sekundy wzięłam do buzi jego dumę zaczynając ją ssać i lizać, Słysząc jak brunet wydaje z siebie coś pomiędzy jękiem rozkoszy a mruczeniem z każdą sekundą nie odwracając wzroku od ciemnookiego przyspieszałam swoje ruchy. Nie powiem patrzenie jak doprowadzam go na sam skraj ekstazy, którą dostrzegłam w jego tęczówkach doprowadzało mnie czerwoności i zwiększało moje podniecenie, a wydawane przez niego jęki rozkoszy tylko nakręcały mnie
- Ana… Zaraz dojdę… – ledwo wyszeptał Tariq, a ja jeszcze szybciej zaczęłam ssać i lizać, co spowodowało, że jęki bruneta stały się jeszcze głośniejsze, a oddech coraz szybszy. Nie minęło dużo czasu jak poczułam jak do gardła spływa mi ciepło-słony płyn, który od razu połykałam jak najsłodszy nektar. Gdy tylko wyjęłam z ust dumę mężczyzny oblizując usta spojrzałam się na niego i widząc jak łapczywie łapiąc oddech uśmiecha się samej kąciki ust nieco uniosły się
- To… Nigdy nie czułem czegoś podobnego… A teraz… Z przyjemnością odwdzięczę ci się… – Jay nic więcej nie dodając biorąc mnie za ręce sam wstał i pociągnął mnie tak bym stała, po czym całując mnie chwycił za pośladki unosząc do góry przez co od razu owinęłam nogi wokół jego bioder a ręce wokół szyi, a następnie gdy wyszedł z leżących na ziemi spodni i bokserek wyszedł z pomieszczenia kierując się jak nie mam do swojego pokoju. Kiedy tylko przekroczyliśmy próg oświetlonej jedynie przez lampę w kształcie gitary sypialni Tariq ostrożnie ułożył mnie na łóżku i nie tracąc ani sekundy wbił się w moje usta, na co od razu zaczęłam oddawać z większą namiętnością. Nie minęło dużo czasu jak brunet powoli schodząc z pocałunkami na moją szyję delikatnie wsadził pode mnie ręce i sprawnym ruchem odpiął mój stanik rzucając go chwilę potem gdzieś na podłogę i niemalże natychmiast poczułam jego słodkie usta na lewym sutku, który zaczął ssać i lekko kąsać, a jego palce zaczęły delikatnie ściskać i masować prawy sutek, co sprawiło, że od razu z mojego gardła wydostawały się ciche jęki, które jak miałam wrażenie wraz rosnącą we mnie rozkoszą nabierały na sile. Po dłuższej chwili brunet znów zaczął schodzić z pocałunkami niżej jednocześnie rękami delikatnie błądził po moim ciele, a ja miałam wrażenie, że z każdym dotykiem jego palców i ust moje ciało coraz bardziej płonie łaknąc coraz więcej. Nie minęło dużo czasu jak poczułam jak ciemnooki bardzo szybko pozbywa się ze mnie spodni wraz majtkami i nie tracąc ani sekundy ustami przyssał się do mojej łechtaczki, co sprawiło, że głośno jęknęłam czując jak przez moje ciało przechodzi fala gorąca, która tylko nabrała na sile w momencie gdy palce bruneta weszły do środka mojej kobiecości, przez co zamykając oczy jeszcze głośniej jęcząc zacisnęłam ręce na kołdrze wijąc się pod wpływem rozkoszy, która powoli przejmowała kontrolę nad mim ciałem. Jay wyczuwając, że za chwilę dojdę zamienił szybko miejscami swoje palce z językiem tak, że teraz palce pocierały i lekko szczypały łechtaczkę a język atakował moje wnętrze co spowodowało, że dosłownie po kilku sekundach doszłam wyginając się w łuk i wykrzykując imię ciemnookiego czując przy tym jak przez moje ciało przechodzi erupcja ciepła, rozkoszy, która dosłownie rozrywała moje ciało na małe kawałeczki. Cholera może i to nie jest mój pierwszy orgazm, ale żaden nie może równać się z tym. Próbując łapać oddech powoli otworzyłam oczy spoglądając na ciemnookiego, który z dziko-uwodzicielskim uśmiechem oblizał usta, po czym delikatnie musnął moje wargi ręką sięgając po coś z szafki nocnej
- Nie musisz… Biorę tabletki… – szepnęłam domyślając się co chce wziąć, na co ciemnooki lekko uśmiechając złączając nasze obie dłonie pocałował mnie, a ja od razu zaczęłam oddawać pocałunek z większą namiętnością. Gdy tylko wyczułam u wejścia mojej kobiecości męskość mężczyzny mimowolnie zadrżałam z podniecenia nie mogąc się doczekać aż poczuje ją w sobie i to jak mnie wypełnia. Jay nie przestawiając mnie całować delikatnie ściskając nasze złączone dłonie powoli wszedł we mnie, na co jęcząc mu prosto w usta odruchowo objęłam go nogami w prasie, a on wchodząc głębiej również jękną
- Boże… Jesteś taka ciasna… Taka idealna… – szepnął Tariq i zaczynając się we mnie poruszać znów delikatnie musnął moje usta, po czym przeniósł swoje wargi na szyję i dekolt. Wraz z każdym jego przyspieszającym ruchem miałam wrażenie, że kumulująca się we mnie rozkosz tylko rośnie w siłe błagając o więcej. Jęki bruneta, które harmonijne łączymy się z moimi i wzrok bruneta tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że on czuje to samo. Gdy tylko obydwoje wyczuliśmy, że zbliża się moment spełnienia Jay przyssał swoje usta do lewego sutka rozpoczynając go ssać i kąsać jednocześnie po omacku rękami znalazł moją łechtaczkę zaczynając zataczać wokół niej kółka co natychmiast spowodowało, że doszłam czując jak przez moje ciało przechodzi rozrywające mnie na małe kawałeczki tsunami rozkoszy i ciepła. Brunet doszedł chwilę po mnie jak nie mam także trzęsąc się z nagromadzonej rozkoszy buzującej w jego ciele. Po krótkiej chwili Tariq wyszedł ze mnie i tak jak ja łapczywie łapiąc oddech opadł na łóżko obok mnie, po czym delikatnie obejmując mnie ramieniem przyciągnął do siebie. Starając się nie pokazywać, że szokował mnie ten gest lekko uśmiechając się mocniej wtuliłam się w niego i wsłuchując się jeszcze szybką pracę jego serca sama starałam się wyrównać oddech i szybką pracę serca. Brunet nic nie mówiąc pocałował mnie w czoło, a ja spojrzałam się na niego i nie przestawiając się uśmiechać delikatnie musnęłam jego słodkie wargi czując w kościach, że ta noc szybko się nie skończy i, że na zawsze zostanie w mojej pamięci
2 komentarze:
O ja pierdziele!!!! uuu ale tu gorąco!!!!!
Noramalnie zatkało mnie.. ten rozdział to taka petarda że nie potrafię nawet tego wyrazić słowami!!!!
Może dobrze że Bella odmówiła bo mam wrażenie że lepiej będzie jak ich powrót do siebie będzie rozwijał się w wolnym tempie.. oboje dużo przeszli i lepiej małymi kroczkami niech się zbliżają niż później mieli by się ponownie zranić... Ale i tak strasznie im kibicuje bo zasługują na miłość i szczęście po tym wszystkim <3
A co do Jaya i Ann to uuuuuu mamuniu tu to się działo!!! Ale co się dziwić. Między nimi była taka chemia że ta bomba w końcu misiałą wybuchnąć. Ale mam nadzieję że to nie będzie tylko przygoda na jedną noc i że ich relacja rozwinie się w szczęśliwy związek!
Z niecierpliwością czekam na następny!
Buziaki ;*
Ufff... dobrze, że Bella przerwała to na czas :D Może to za szybko... chociaż z drugiej strony xD Przecież są dorośli :D Wiem jaki sekret ma Is (stracona ciąża), ale jaki sekret ma Watrin? hmm...
Haha no zobacz xD Jay mówi tak jak ja xD są dorośli... no ciekawe czy pójdą na całość :D Zaraz się przekonam xD
O_o jestem zszokowana :D Ana poszła nawet dalej niż na całość... Oj niegrzeczna z niej dziewczynka xD Ej serio jestem zaskoczona, że między nimi tak szybko to poszło :D Ale może to i lepiej :D Ciekawe co w następnym rozdziale :) Byle się nie okazało, że to sen hahahaha
Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz