niedziela, 31 stycznia 2021

33 rozdział

 Narracja Anastasii

- Witaj Gregor. Jak tam lot? – dostrzegając znajomego fotografa uśmiechnęłam się podchodząc do niego, a on widząc mnie spojrzał się na mnie wyraźnie szokowany

- Anastasia? Cześć. Lot jak lot. Dzięki Bogu bez żadnych turbulencji. Co ty tu robisz? – widząc pojawiający się po pierwszym szoku na twarzy mężczyzny uśmiech sama szerzej uśmiechnęłam się kiwając głową 

- A widzisz czekam na takiego jednego przystojnego i utalentowanego fotografa, znasz może takiego? – powiedziałam nie odwracając wzroku z mężczyzny, który uśmiechając się pokręcił głową 

- Przystojny i utalentowany fotograf? Niestety nie znam nikogo takiego, ale dam ci znać jak trafię na takiego – słysząc słowa i widząc jego uroczy uśmiech cicho zaśmiałam się kiwając głową 

- Dobra, dobra nie bądź taki skromny Greg. To co powiesz na dobrą kawę? Nalegam, bo chce z tobą o czymś ważnym porozmawiać i to nie może czekać a zarazem może okazać się dla ciebie korzystne – mówiąc nie odwróciłam wzroku od mężczyzny, który nieodgadnionym wzrokiem patrzył się na mnie 

- Jasne, z przyjemnością wypije z tobą kawę, więc prowadź – lekko uśmiechając się pokiwałam głową, po czym obydwoje zaczęliśmy iść w stronę wyjścia z lotniska. Gdy tylko wsiedliśmy do mego auta machinalnie zerknęłam na fotografa, który badawczo mi się przyglądał jakby próbował z mojej twarzy wyczytać co wiem i nie powiem sprawiło to, że mimowolnie kąciki moich ust szerzej uniosły się

- Znam prawdę. Richie wczoraj wyznał nam prawdę o sobie, ale jak na razie tylko mi powiedział kim ty jesteś dla niego, bo spieszył się do pracy w szpitalu i bał się reakcji innych na wieść, że jest gejem... Aczkolwiek ja dziś nie oficjalnie powiedziałam chłopakom kim tak naprawdę jesteś, ale o tym później mój drogi… Swoją drogą naprawdę gratuluje wam samokontroli, bo nie wiem czy ja bym potrafiła przy ukochanym udawać, że nie znamy się – powiedziałam patrząc się na mężczyznę, który na początku może i był w wyraźnym szoku, ale później nieco uśmiechnął się 

- Teraz już rozumiem czemu blondas dzwonił do mnie tyle razy, ale jakoś wczoraj nie udało się nam zgrać i pogadać wieczorem… Z jednej strony cieszę się, że wreszcie powiedział o tym, bo wiem jak bardzo tego chciał, ale bał się to zrobić, a z drugiej boję się pomyśleć jaka była reakcja chłopaków na te rewelacje… No i nie ma czego gratulować, ponieważ możesz mi wierzyć, że to było cholernie trudne udawać i robić wszystko by nas nie nakryto, co niestety raz się stało, ale mniejsza o to – nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową odpalając auto. Ta. Doskonale wiem o czym mówi a raczej o kim mówi i nie powiem z jednej strony cieszę się, że Matteo okazał wsparcie i dyskrecję blondynowi to jednak z drugiej jestem wściekła na niego, że nawet nie dał mi żadnej wskazówki świadczącej o tym, że Richie lubi facetów i miała na to rękę na pulsie gdyby ktoś z prasy dowiedział się o tym

- Niby rozumiem wasze obawy, ale prawda jest taka, że prawdziwy przyjaciel zawsze akceptuję cię takim jakim jesteś, a Richie ma w tych facetach już nawet nie prawdziwych przyjaciół a prawdziwych braci, których i ty też będziesz miał – rzucając Gregorowi uśmiech nie dodając nic więcej ruszyłam udając się do kawiarni. Po jakiś 15 minutach zaparkowałam samochód pod budynkiem i widząc już czekającą Bellę uśmiechnęłam się zerkając na fotografa, który spojrzał się na mnie pytająco

- No co? Co dwa głosy to nie jeden przystojniaczku zwłaszcza jeśli chodzi o poważne negocjacje biznesowe – chłopak od razu cicho się zaśmiał i nie marnując czasu wyszliśmy z auta

- Cześć Gregor. Miło cię znów widzieć, choć nie powiem mam ochotę porządnie sprać wam tyłki za tą całą maskaradę… Dobra nie marnujmy czasu tylko wchodźmy do środka – nie mogąc się powstrzymać od razu zaśmiałam się pod wpływem słów przyjaciółki i kręcąc głową weszłam do lokalu od razu idąc do kasy by kupić nam kawy

- No dobra bez żadnych wstępów przejdźmy do konkretów… Więc widzisz mój drogi poszukujemy do wytwórni stałego fotografa, który także zna się na robieniu filmików, oraz na obróbce komputerowej tych rzeczy, a że kiedyś wspominałeś, że szukasz pracy w Nowym Jorku i jesteś odpowiednią osobą, której szukamy to proponujemy ci stały etat u nas w wytwórni – gdy tylko przyniosłam kawę i położyłam przez każdym siadając zaczęłam mówić patrząc się na mężczyznę, który mając kamienną twarz kiwał głową 

- Zdajemy sobie sprawę, że może to nie jest twoja praca marzeń, ale będziesz mógł brać zlecenia z prasy jako fotoreportera o ile nie będą one kolidować z pracą w wytwórni. Nie musisz się obawiać o chłopaków, bo oni jednogłośnie zgodził się, że jesteś najlepszy na to miejsce. No i nie wątpliwie dużym plusem będzie to, że będziesz pracował z Richiem, a także będziesz miał darmowy dostęp do siłowni w każdej chwili oraz darmowe drinki w klubie Jaya o ile nie jest abstynentem, bo w przeciwnym razie będziesz mógł liczyć na darmowe wysoko gazowane napoje – dodała szybko Bella, na co razem z Gregiem zaśmiałam się 

- No jak stawiacie sprawę to raczej nie mam innego wyjścia jak zgodzić się na to – coraz szerzej uśmiechając się patrzyłam się na niego nie mogąc uwierzyć, że tak szybko zgodził się, bo bałam się, że będę musiała długo go namawiać na przyjęcie tej oferty

- Naprawdę? Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszymy, że zgadzasz się z nami pracować – powiedziałam od razu patrząc się na Gregora, który uśmiechając się pokiwał głową 

- Wiesz Ana te darmowe drinki przeważyły szalę… A tak na poważnie to nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak bardzo jestem wam wdzięczny za tą ofertę, bo tak po prawdzie zdesperowany planowałem przyjąć tu gdzieś pierwszą lepszą ofertę pracy jaka mi się trafi byle tylko zamieszkać z Richiem w Nowym Jorku – nie mogąc powstrzymać unoszących się kącików ust pokręciłam głową 

- Dzięki Bogu, że zdążyłyśmy, bo byś się zmarnował przystojniaczku a tak to będziemy mieć szczęśliwe zakochane papużki nierozłączki – słowa Isabelli sprawiły, że mimowolnie cicho zaśmiałam się 

***

- Tak wiem Richie jestem okropną szefową, która zmuszam cię do przyjścia do pracy gdy miałeś mieć wolne, ale proszę cię uśmiechnij się. Obiecuję, że to nie potrwa długo i szybko będziesz mógł się w pełni cieszyć pięknym dniem, a o chłopaków bać się nie musisz, ale wiedz, że w razie czego obronie cię – powiedziałam widząc nie pewną minę blondyna, który słysząc moje słowa starając się lekko uśmiechnąć pokiwał głową i nic nie mówiąc otworzył mi drzwi do sali konferencyjnej puszczając mnie przodem, gdzie czekający już na nas chłopaki widząc mnie i blondyna szerzej uśmiechnęli się 

- Witajcie i siadajcie… Chłopaki wiemy, że na pewno chcielibyście porozmawiać z Richiem, ale pozwólcie, że najpierw my coś powiemy i kogoś wam przedstawimy… – nie mogąc przestać się uśmiechać zamiast usiąść stanęłam obok mojego ojca spoglądając kątem oka na mówiącego wujka

- Otóż moi mili rozmawialiśmy z dziewczynami i wspólnie postanowiliśmy, że dobrze by było gdybyśmy zatrudnili stałego fotografa, który także zna się na robieniu filmów i obróbce tych rzeczy – wsłuchując się w umówione wczesnej słowa ojca kątem oka zerknęłam na Richiego, który słysząc słowa o fotografie nieco szokowany spojrzał się na mnie, na co ja skupiałam swój wzrok na Jayu, który uśmiechał się szeroko patrząc się na blondyna 

- Możemy już wejść? – gdy tylko drzwi nieco otworzyły się i nieco wychyliła się przez nie Bella uśmiechnęłam się kiwając głową nie mogąc doczekać się reakcji Richiego na naszego nowego kolegę z pracy

- Tak, wchodźcie już… Chłopaki proszę poznajcie naszego fotografa George Smorth… Wiemy, że na pewno się polubicie i dogadacie – gdy tylko wujek Mike wypowiedział imię i nazwisko mężczyzny patrzyłam się na Richiego, który mając coraz większe oczy patrzył się na drzwi, w których pojawił się jego chłopak i nie powiem natychmiast nieco otworzył buzię z zdziwienia. Cholera, że też nie przyszło mi wcześniej na myśl by to nagrać dla pokoleń

- Witam wszystkich… Cześć blondasie… Bardzo mi miło was poznać i bardzo się cieszę, że będziemy razem pracować – powiedział Greg patrząc się najpierw na nas i chłopaków, a potem na Richiego, który nadal szokowany siedział patrząc się z niedowierzaniem na swojego ukochanego

- Ale naprawdę?… Matko to nie dzieje się naprawdę… – szepnął Richie niepewnie wstając i robiąc kilka kroków w stronę ciemnookiego, na co mimowolnie szerzej uśmiechnęłam się, tak jak Gregor, który wziął za rękę blondyna przyciągając go do bliżej do siebie 

- Naprawdę Chris… Dostałem kuszącą propozycję i postanowiłem ją przyjąć bez wahania… No chyba, że nie chcesz bym pracował z tobą bądż twoja propozycja wspólnego mieszkania jest już nieaktualna… – zaczął mówić brunet nie odwracając wzroku od niebieskookiego, który szerzej się uśmiechając nieco spiorunował wzrokiem swego chłopaka

- Mówisz poważnie czy kpisz sobie że mnie Gregor? To chyba oczywiste, że moja propozycja mieszkania jest aktualna i nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo się cieszę, że będziesz tu pracował – Cameron nie dodając nic więcej pocałował Grega, po czym przytulił go, a ja szeroko uśmiechając się pokiwałam głową 

- To może w takim razie może wreszcie bardziej oficjalnie przestawisz mnie swoim przyjaciołom - szepnął w miarę cicho Greg, na co Richie odsunął się od niego i kiwając głową odwrócił się w stronę stojących chłopaków 

- Słuchajcie powinniście wiedzieć, że… George jest moim chłopakiem i jesteśmy ze sobą już kilku lat... Przysięgam wam, że nic więcej nie ukrywam przed wami i przepraszam was za to, że dopiero teraz wam o tym powiedziałem, ale… – Richie kiwając głową szybko wziął głęboki oddech i zaczynając mówić patrzył się na chłopaków, którzy uśmiechając się pokiwali głowami

- Cameron rzeczywiście powinieneś przepraszać, bo każdy z nas nadal jest trochę wściekły za to, że ukrywałeś z Jayem ten ważny fakt, ponieważ jesteśmy przyjaciółmi, braćmi i gdybyś nam wcześniej powiedział to też byśmy tobie pomogli oraz wspierali, przez co może dałoby się uniknąć pewnych niemiłych rzeczy, ale rozumiemy doskonale czemu tak zrobiłeś, a teraz wiedz, że gdy w końcu znamy prawdę to możesz, możecie na nas liczyć i wiedz, że bardzo cieszymy się twoim szczęściem… No i dziś może damy wam względny spokój, ale przygotujcie się na to, że będziecie musieli nam opowiedzieć jak to się zaczęło i także ewentualne te pikantne szczegóły – przerwał natychmiast Izzy, a ja tak jak pozostali słysząc ostatnie jego słowa zaśmiałam się 

- Dokładnie/Zgadzam się z Izzym… – powiedział Chris jednocześnie z Caycem uśmiechając się do Stringa, który również szeroko uśmiechając się pokiwał głową 

- Dzięki chłopaki i naprawdę jeszcze raz was przepraszam a także obiecuję, że nie będę już nic przed wami ukrywał… – powiedział niebieskooki, a ja kiwając głową szerzej uśmiechnęłam się

- Dobra, dobra Richie koniec już tego kajania i rozmów na ten temat… Wasza dwójka jedzie teraz do domu i by się porządnie wyspać oraz wypocząć przed jutrzejszym dniem. Gregor nie wiem jaki masz przy sobie sprzęt, ale widzisz pomyślałam, że może gdybyś miał możliwość to można by jutro nie tylko porobić kilka zdjęć z ćwiczeń chłopaków ale także nagrać jakieś filmiki, które opublikujemy na głównych profilach społecznościowych – powiedziałam patrząc się na bruneta, który uśmiechając się pokiwał głową 

- Jasne. Nie będzie z tym problemu i szczerze mówiąc to jest nawet fajny pomysł na taką relacje z prób chłopaków. Fanom na pewno się to spodoba... No i ja nie chcę nic sugerować ale może warto by się zastanowić nad tym by szepnąć tu i ówdzie kilka słów by może ktoś zrobił jakieś tematyczne artykuły czy wywiady z chłopakami jak to było w przypadku tego cyklu US5 i ich zwierzęca strona? Ewentualnie jak prasa nie byłaby tym zainteresowana to może jakaś portal w internecie chciałby coś takiego opublikować. Najwierniejszy fani chłopaków na pewno byliby czymś takim zachwyceni… Pierwsze teksty mogłyby dotyczyć hobby i zainteresowań chłopaków nie związanych z występowaniem na scenie, np. Chris mógłby powiedzieć o nauce śpiewu i dać kilka ćwiczeń dla osób, które chcą śpiewać. Caycem mógłby opowiedzieć o swojej aktorskiej ścieżce. Izzy zapewne opowiedziałby o westringu i mógłby dać kilka lekcji samoobrony, bo mało osób wie jak się bronić jak się zostaje nagle napadniętym. Jay mógłby powiedzieć o prowadzeniu restauracji oraz klubu i może byłby łaskawy podzielić się jakimś przepisem na swoje ulubione danie lub drinka. A ty kochanie za zgodą ordynatora opowiedziałbyś o swojej pracy w szpitalu, o swoich trudnych przypadkach czy o takich wypadkach, które wynikły z czystej głupoty by dać tym ostrzeżenie dla innych i mógłbyś powiedzieć o tym jak udzielić pierwszej pomocy nie tracąc przy tym zimnej krwi – powiedział Greg patrząc się na mnie i na Belle, która słysząc jego słowa uśmiechając się pokiwała głową. Zresztą sama pokiwała ma głową ciesząc wpadliśmy na podobne pomysły

- To jest naprawdę doskonały pomysł Gregor… Co prawda nie wiem czy możemy w tym kontekście liczyć na Bravo, ale można by spróbować z portalami internetowymi… Zresztą można by jeszcze zrobić artykuły z cyklu trenuj z US5, gdzie każdy z chłopaków zdradziłby tajniki swoich diet i dałby przykłady ćwiczeń, bo przecież ostatnio tyle mówi się o stylu fit. No i można by zrobić także duże wspólne wywiady tematyczne na temat miłości, inspiracji muzycznych… – dodała szybko Isabella, a ja odruchowo pokiwałam głową

- Bella nie rozpędzają się tak, bo może wszystko jest piękne i fajne, ale musimy uważać by nie wejść za bardzo w prywatne życie chłopaków, ponieważ wątpię czy chcieliby aż tak się obnażać… Aczkolwiek pomysły z tematycznymi artykułami czy wywiadami są genialne i szczerze mówiąc sama chciałam to zaproponować tylko trzeba to zrobić gustownie oraz delikatnie, tzn. jeden do dwóch wywiadów w miesiącu. Ba, można by jeszcze zrobić live na portalach społecznościowych, gdzie odpowiednio wcześniej poprosi się fanów by pisali pytania, na które chłopaki postarają się odpowiedzieć podczas danego liva. Pierwszy taki wspólny live można by zrobić dzień po premierze singli – powiedziałam patrząc się na Gregora i przyjaciółkę, którzy uśmiechając się pokiwali głowami 

- Mark nie wiem jak ty, ale odnoszę wrażenie, że nasze dziewczyny tak dobrze dają sobie radzą, że jesteśmy już niepotrzebni i bez żalu możemy je zostawić idąc na kawę, co ty na to? – słowa wujka spowodowały, że spojrzałam się na niego oraz swojego ojca nie mogąc powstrzymać unoszących się nieco kącików ust

- Oj tato zaraz niepotrzebni. Po prostu jeden dobry pomysł wytworzył inne pomysły i tyle… Wiadomo przecież, że to tata z wujkiem będą podejmować ostateczną decyzję czy te pomysły realizować – powiedziała szybko Bella niewinnie uśmiechając się do naszych ojców, którzy także uśmiechając się pokiwali głowami 

- Dobrze, dobrze my i tak swoje wiemy, ale tak prawdę mówiąc to po prostu obaj jesteśmy pod wrażeniem tego jakie mamy mądre i wspaniałe córki, które dosłownie rwą się do pracy… A teraz koniec gadania tylko waszą dwójka już jedzie do domu i spotykamy się dopiero jutro – powiedział mój ojciec, a ja ignorując spowodowane jego słowami ukucie w sercu uśmiechnęłam się do Richiego, który również uśmiechając się pokiwał głową, po czym mocno przytulił mnie

- Dziękuję ci za wszystko – nie mogąc powstrzymać machinalnie szerzej unoszących się kącików ust odwzajemniłam uścisk blondyna mając nadzieję, że już zawsze będzie szczęśliwy i nic złego już się w jego życiu nie wydarzy

***

- Proszę – wypowiadając magiczne słowo gdy tylko usłyszałam pukanie do drzwi spojrzałam się na nie i widząc wychylającego się za drzwi Jaya nieco uśmiechnęłam się gestem ręki wskazując by śmiało wchodził do środka i usiadł przy biurko naprzeciw mnie

- Chciałem ci podziękować za to co zrobiłaś dla Richiego… Wiem jak mu ciążyły te dojazdy i to, że nie zawsze mogą się spotkać z Gregiem… – zaczął mówić Tariq, na co uśmiechając się pokiwałam głową 

- Nie masz za co mi dziękować. Po prostu chciałam mu pomóc i tyle… Naprawdę nie ma o czym mówić… Ważne by Richie był szczęśliwy – przerwałam szybko brunetowi, który uśmiechnął się pokiwał głową

- Jasne… Posłuchaj bo tak pomyślałem, że musimy szybko dokończyć piosenkę dla Franza, więc może jutro pojedziemy do mnie i w moim domowym studiu dokończymy to wspólne arcydzieło a nie będziemy siedzieć w tutaj. Co ty na to? – cholera na śmierć zapomniałam o tym, że musimy dokończyć tą piosenkę 

- Mi pasuje, ale wiesz nie wiadomo czy twoja urocza sąsiadka znów pilnie nie będzie potrzebowała twojej pomocy – brunet słysząc moje słowa cicho zaśmiał się 

- Spokojnie Anastasio. Domyślam się jakie wrażenie wywarła na ciebie Susan, ale wiedz, że jest naprawdę ciepłą, fajną osobą, która po prostu zbyt dosłownie traktuje swoje obowiązki. Aczkolwiek jestem pewny, że tym razem nam nie przeszkodzi i będziemy mogli w spokoju pracować – rzucił od razu ciemnooki, na co odruchowo lekko uśmiechając się pokiwałam głową

- Ok. W takim razie jutro po pracy jedziemy do ciebie i kończymy piosenkę – powiedziałam patrząc się na bruneta, który promiennie uśmiechając się pokiwał głową 

- W takim razie jesteśmy umówieni… Dobra to jak na razie wszystko z czym przyszedłem do ciebie... Aha. Słuchaj właśnie chłopaki kończą nagrywać piosenki, więc jeśli chcesz to przyjdź zaraz do nas by posłuchać tego – kiwając głową patrzyłam się na mężczyznę, który szybko wstał kierując się w stronę drzwi

- A Jay poczekaj chwilę… Masz wolny sobotni wieczór? Bo widzisz mam te bilety i szkoda by się zmarnowały… Tylko spróbuj tym razem nie przyjść a nie chce być w twojej skórze Khan – rzuciłam szybko Tariq słysząc moje słowa uwodzicielsko-uroczo uśmiechnął się kiwając głową 

- Możesz być pewna, że tym razem na pewno się pojawię i nie zmarnuje tej szansy. Nie mogę już się doczekać soboty księżniczko – nie mogąc powstrzymać machinalnie unoszących się kącików ust podkręciłam głową. Co prawda też nie mogę już się doczekać soboty i wcale nie wiem czy to z powodu tego, że po prostu spędzę z nim czas dzięki czemu będą mogła go bliżej poznać czy dlatego, że to będzie okazja do tego bym mogła wyciągnąć od niego jakieś ciekawe rzeczy

2 komentarze:

Nita pisze...

Boski rozdział jak zawsze ale ten jakiś taki krótki :( Ja chce więcej i więcej!!!!!!!!!!!!!!!!
Oooo jak super że nasz blondasek będzie miał przy sobie swojego ukochanego <3 Ann super postąpiła <3

Ahhh no i szykuje nam się randka z Jayem :D <3
Tylko kurcze to ostatnie zdanie mnie zmartwiło.... Ann gra w podwójną grę... jak tak bardzo nie chce żeby między nimi się coś zjebało :(
Widać że ich ciągnie do siebie... Oby byli ze sobą szczęśliwi i żeby nikt ani nic tego nie popsuło !

No i oczywiście czekam na mojego blondasa i Belle :D

Buziaki kochana ;* ;* ;*

Madziusa pisze...

Wiedziałam, że Ana chce zaproponować Gregowi pracę :) Ma plusa, ale małego...

O widzę, że Anastasia spotkała się jednak ze swym mózgiem xD Ma szczęście haha szykują się dwie randki :D Ciekawe co wyniknie w mieszkaniu Jaya i po koncercie :D Szkoda tylko, że za plecami... ciągle cos kombinuje...

Pozdrawiam :)

P.S. Faktycznie krótki ten rozdział :D