niedziela, 10 maja 2020

18 rozdział

Narracja Anastasii
- Przepraszam… O proszę Ian dzwoni… Witam cię Ianie Pierwszy Wielki… Żyje jakoś nasz kochany pan prezydent szlagierów z prezydentową po wczorajszej nocy? – słysząc dobrze znany dzwonek szybko sięgnęłam po komórkę i widząc na wyświetlaczu, że to Ian dzwoni szeroko uśmiechnęłam się odbierając połączenie mówiąc do niego tak jak wczoraj zatytułował go Jay wręczając mu i pozostałym chłopakom nagrodę za zespół roku
- A witam cię mój kwiatuszku, ale nazwij mnie tak jeszcze raz a przestanę być taki miły dla ciebie. No a tak w ogóle to jakoś z Eleną żyjemy po wczorajszym, ale nie powiem zabawa była przednia. No oprócz tej jednej nie miłej sytuacji, lecz nie warto o tym gadać. Nie wiem czy już czytałaś niektóre artykuły dotyczące gali, ale zrobiłaś furorę i to nie tylko ze strony występu chłopaków ale moja droga prawie wszyscy chwalą nas za prowadzenie gali uważając, że nie było już dawno tak zgranego damsko-męskiego duetu od czasu twojej mamy oraz Ronalda Beisana ale niestety pojawiło się kilka osób, którym nic się nie podobało czy doszukiwali się bóg wie czego w tym, że to akurat nasza dwójka prowadziła galę, lecz nie warto tym się martwić tylko trzeba poważnie zastanowić się co zrobimy dalej z tak wyśmienitym ponownym początkiem naszej scenowej współpracy bo nie można tego tak po prostu zostawić – słowa przyjaciela sprawiły, że od razu przekręciłam oczami doskonale rozumiejąc o co mu chodzi i nie powiem wcale a wcale mi się to nie podoba
- Ian proszę cię skończ. Lepiej skup się na czymś innym, milszym i nie związanego z pracą – powiedziałam od razu mając nadzieję, że on posłucha się mnie 
- Spokojnie kochana. Elena skutecznie odciąga mnie od pracy, a do TEGO tematu na pewno powrócimy przy najbliższym spotkaniu gdy będę wiedział na czym dokładnie stoję. No a tak w ogóle to dzwonię do ciebie by powiedzieć ci, że przed paroma minutami wysłałem tobie mejla z pewnym załącznikiem, tzn. napisałem jakie tematy chciałbym poruszyć podczas jutrzejszego wywiadu z chłopakami byś mogła ich na to przygotować. Chce się ich między innymi np. o dlaczego tak długo zwlekali z powrotem, co robili podczas tej przerwy, o to jakie mają plany na przyszłość czy o ich problemy zdrowotne, ale spokojnie kochana ja na pewno nie będę na nich naciskał by opowiedzieli mi z szczegółami o tych problemach jeśli nie będą chcieli mówić lecz chciałbym wiedzieć co im pomaga w walce z tymi trudnościami by przez to pomóc innym, którzy zmagają się z takimi samymi problemami… W ogóle nie wiem czy wiesz, ale obawiam się, że te tematy są tak gorące, że nie jeden dziennikarz chciałby je poruszyć, więc dobrze by było wziąć je na tapetę w tym pierwszym ze mną gdzie ja na pewno będę bardzo delikatny i nie będę na nich naciskał – nie mogąc powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust odruchowo pokiwałam głową dobrze wiedząc, że Ian na pewno przeprowadzi doskonały wywiad z chłopakami 
- Ian doskonale zdaje sobie sprawę z tego tak jak chłopaki, więc nie zaskoczysz ich tymi pytaniami, gdzie jestem przekonana, że tak postawisz delikatnie pytania by ich nie zranić czy nie naruszyć ich prywatności – rzuciłam od razu przebiegając nieco wzrokiem po chłopakach, którzy uśmiechając się pokiwali głowami
- No w to, że ty ich porządnie przygotujesz do wywiadu nie wątpię kochana i mówiąc szczerze strasznie nie mogę doczekać się jutra…. No a tak zmieniając nieco temat to jak się domyślam od rana macie urwanie głowy i wasze telefony wręcz od rana nie milknął, więc powiedz mi czy po świętach masz nieco wolnego czasu, tak z kilka dni? – słysząc ostatnie słowa przyjaciela od razu spojrzałam się na brunetkę i szeroko uśmiechając się pokiwałam głową domyślając się o co może chodzić dziennikarzowi. 
- No nie wiem, nie wiem. Muszę zobaczyć mój kalendarz… Mój kochaniutki, mój grafik jest bardzo napięty, ale wiesz jak proponujesz mi jakiś romantyczny wypad podczas którego zamierzasz wyznać mi, że to ja jestem miłością twego życia to nie mogę ci odmówić i jakoś cię tam wcisnę – nie mogąc się powstrzymać szybko wzięłam od brunetki kartki robiąc specjalnie do słuchawki dźwięk przekładania kartek, gdzie z każdym wypowiadanym słowem kąciki moich ust coraz szerzej unosiły się. Nie no chyba nigdy nie znudzi mi się ta niewinna gra, którą od czasu do czasu prowadzimy z brunetem i nie powiem słysząc w słuchawce jego zaraźliwie szczery śmiech sama cicho zaśmiałam się 
- Oj Ana, Ana. Ja wiem, że ty i Bella w skrycie się we mnie kochacie, ale obawiam się, że mojej kochanej Lence nie spodoba się to, że sprowadzam do domu jeszcze dwie inne jakże przecudne kobiety i marny byłby nasz los, więc obawiam się, że musicie przerzucić to uczucie na kogoś innego i jak nie mam właśnie teraz siedzą obok was idealni kandydaci… No a tak na poważnie to ja wiem, że ty doskonale wiesz o co mi chodzi, więc bierzcie to pod uwagę w grafiku – nadal szeroko uśmiechając się przewróciłam oczami kiwając przy tym głową
- Ty kochany nas nie swataj, dobrze? W ogóle chyba zapytam się Eleny czy ty masz jakieś wady, bo mam wrażenie, że naprawdę jesteś chodzącym ideałem, bo jeszcze o nic cię głośno nie poprosiłam a ty już spełniasz moje najskrytsze prośby i naprawdę jeszcze chwila a dosłownie ukradnę cię jej – Ian słysząc moje słowa od razu cicho się zaśmiał 
- No nie wiem czy na pewno jestem ideałem, ale dbam o moich najbliższych kochana i dla mnie pewne sprawy były wręcz oczywiste… Dobra ja już kończę, bo zaraz przychodzą chłopaki na jak to ujął Roger naradę wojenną… Aha, kochana niech chłopaki przygotują jakąś piosenkę by mogli na sam koniec zaśpiewać i proszę spytaj się taty Jaya czy nie mógłby przygotować kilku potraw na jutro to zjemy taki włoski obiad po wywiadzie oraz napijemy się jakiegoś włoskiego wina, a ja oczywiście pokryje wszystkie koszty – rzucił od razu przyjaciel na co ja odruchowo pokiwałam głową 
- Jasne Ian zaraz się spytam jego i dam ci znać… W ogóle Ian wielkie dzięki za wszystko kochany i proszę pozdrów od nas Rogera oraz Mattea i Elenę, tylko jak tam będziecie ustalać taktykę wojenną to nie zapomnijcie o nas, bo my z przyjemnością wam pomożemy wojować z sam wiesz z kim – powiedziałam od razu nie mogąc przestać się uśmiechać 
- Ależ oczywiście, że ich pozdrowię. O proszę Ana właśnie wchodzą i przy okazji przyprowadzili z siłowni Elenę i jak słyszysz oni też was pozdrawiają. Dobra, w takim razie do juta kochana. Pa – nim zdążyłam coś powiedzieć usłyszałam dźwięk rozłączenia połączenia przez co szybko odłożyłam komórkę spoglądając na chłopaków 
- Może zacznę od tego, że macie serdeczne pozdrowienia od Eleny i chłopaków z Musikleistung. No a przechodząc do ważnych rzeczy to wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Ian jutro oficjalnie zaprosi was na swój koncert, który będzie zaraz po świętach wielkanocnych przez co niestety ale wasza czwórka nie pojedzie do domu na święta, więc urządzimy takie święta u mnie czy u Belli… – zaczęłam mówić spoglądając nieco niepewnie na Richiego, Caycego, Izzyego i Mel żałując, że nie spędzą świąt z swoimi rodzinami 
- To może ja coś na to poradzę. Jay wspominał mi o tym, że może zostaniecie tutaj do świąt i już mu to powiedziałem by wam przekazał, ale skoro teraz pada ten temat to powiem to osobiście… Otóż byłoby mi, całej naszej rodzinie miło gdybyście zechcieli przyjąć od nas zaproszenie na święta. Odkąd mamy ten lokal to tutaj organizujemy wszelkie święta, więc miejsca jest sporo, jedzenia też nie zabraknie przez co nie będzie żadnego kłopotu a będzie to czysta przyjemność – ni stąd ni zowąd z drugiego pomieszczenia wyszedł pan Khan kładąc na stole szklanki z herbatą, a ja spojrzałam się na chłopaków, którzy spoglądając na siebie tak jak pokiwali głowami 
- Chyba mogąc mówić w imieniu wszystkich bardzo dziękujemy panie Khan za tą propozycje i z przyjemnością ją przyjmiemy o ile naprawdę to dla pana, pańskiej rodziny nie kłopot - jako pierwszy odezwał się Richie szczerze uśmiechając się do pana Zulfiego i Jaya, który uśmiechając się przekręcił oczami
- Naprawdę nie musicie o nic się martwić, bo tata jest zwolennikiem stwierdzenia im więcej osób na świętach tym weselej – odpowiedział Tariq spoglądając na swego ojca, który kiwając głową szeroko uśmiechał się 
- Oczywiście panie Khan może pan liczyć na to, że pomożemy w przygotowaniach do świąt o ile oczywiście ustalony przez nasze przepiękne panie grafik pozwoli na to – rzucił od Punc, na co chłopaki od razu chłopaki wybuchneli śmiechem
- No odezwał się ten który jak nie mam będzie ochoczo pomagał… No nie patrz tak na mnie Izzy, bo doskonale pamiętam, że jak mieszkaliśmy razem to ty zawsze unikałeś jak ognia obowiązków domowych wymigując się od nich przeróżniejszymi wymówkami, a o gotowaniu to już nie wspomnę. No chyba, że przy Mel spoważniałeś w tych sprawach i zmieniłeś się przy niej -  nie powiem mina Punca na słowa Richiego był bezcenna przez co wszyscy zaśmialiśmy się jeszcze głośniej
- Kochanie nie bocz się, bo jednak Cameron ma rację. Może i kucharz z ciebie żaden, ale za to mam wiele innych talentów – powiedziała Melinda głaszcząc po policzku bruneta, który uśmiechając się pocałował swoją dziewczynę 
- W razie czego może pan liczyć na mnie i Bellę… A tak wracając do telefonu Iana to powiedział mi, że wysłał mi tematy jakie ma poruszyć podczas wywiadu z wami, więc zaraz wam je pokaże ale z tego co on mi tak na szybko powiedział to nie będzie niczego czego z wami nie ćwiczyłam, a także poprosił mnie byście przygotowali jakąś piosenkę byście mogli na koniec zaśpiewać. Aha i panie Khan Ian spytał się czy mógłby pan przygotować coś dobrego na obiad, na jego koszt – nie dodając nic więcej spojrzałam się na tatę Jaya, który spoglądając na mnie pokiwał głową 
- Napisać Ianowi, że koszty biorę na siebie. A tak zmieniając temat to macie pomysł co do repertuaru na ten ewentualny występ u Iana? – rzucił niemalże natychmiast Jay patrząc się a to na mnie a to na Bellę, a ja także spojrzałam się na nią, gdzie ona patrząc się na mnie pytająco skinęła głową
- No i tu strzeliłeś w dziesiątkę, bo obawiam się, że żadna z nas nie myślała o tym. Myślę, że nie dostaniemy więcej niż dwie piosenki do zaśpiewania, więc będziemy musieli do cna wykorzystać każdą sekundę i jeśli idziemy w nurt szlagierów to może warto by z tego względu zaśpiewać coś w pełni szlagierowego – kiwając głową pod wpływem słów przyjaciółki szybko wyjęłam z torebki tablet włączając go
- Masz racje Bell. Mi się też wydaje, że dostaniemy możliwość zaśpiewania dwóch piosenek i trzeba by było jakoś oczarować publiczność tak by dać im najlepsze show a zarazem zostawić ich w wielkim niedosycie… Jay powiedz mi czy dałbyś radę przy mojej ewentualnej pomocy tak nieco zremiksować wasze nowe solowe piosenki, tzn. wyciąć z nich pierwsze zwrotki z refrenami i złączyć je w jedną piosenkę? Moglibyście zaśpiewać taką wiązankę waszych solowych piosenek jako przedsmak tego co czeka za kilka dni fanów, a jako pierwszą moglibyście zaśpiewać Marie tylko nie wiem czy dałoby radę tutaj złączyć te dwie wersje czyli tą klasyczną z tą nową tak by podkreślić przeszłość i teraźniejszość. Natomiast jeśli chodzi o piosenkę na jutro to może zaśpiewacie tą piosenkę. Co wy na to chłopcy? – szybko odszukując w tablecie odpowiedni tekst piosenki odwróciłam go tak by chłopaki mogli zobaczyć co to za piosenka, przy czym przebiegłam po nich wzrokiem i widząc, że kiwają głowami uśmiechnęłam się 
- Wydaje mi się, że pomysł na nasz występ u Iana jest naprawdę dobry, a zamysł by połączyć w jedno nasze single i zaśpiewać Marie w obu stylach jest fantastyczny, choć nie powiem czasu nie ma za dużo by to zrobić, ale jest to wykonalne i jeszcze dziś się za to zabiorę, więc może jutro będę już coś w wstępnie miał, tylko czy macie pomysł na kolejność czy wszystko jedno jak one będą ułożone? A co do piosenki na jutro to może i to ciężki kaliber, ale chyba damy radę, prawda chłopaki? – rzucił szybko Jay promiennie uśmiechając się do mnie, po czym zerknął na chłopaków, którzy również uśmiechając się ponownie pokiwali głowami
- No oczywiście, że dacie radę i już sobie wyobrażam miny chłopaków gdy usłyszą swoją piosenkę w waszym wykonaniu. A co do kolejności waszych piosenek to może niech pierwsza będzie twoja Jay, potem Caycego, dalej Izzyego, następnie Chrisa i na koniec Richiego – powiedziała uśmiechnięta Bella na co skinęłam głową również wyobrażając sobie miny przyjaciół gdy usłyszą co śpiewają chłopaki i zgadzając się z nią co do kolejności w jakiej powinny być ustawione piosenki chłopaków.
***
- Jak to dobrze, że jesteście same i mogę z wami pogadać na osobności. Dziewczyny mam do was bardzo ważną sprawę i proszę was nic nie mówcie o tym Jayowi, bo widzicie… chodzi o to, że niby on robi swoją urodzinową imprezkę, ale chcemy mu zorganizować w sobotę takie bardziej kameralne przyjęcie tylko w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół, czyli was, oraz tych, którzy będą mogli wpaść, tylko jest mały problem… jak widziałam macie tego dnia z dwa wywiady, ale jednak dobrze by było aby ktoś tak zapobiegawczo zajął jeszcze bardziej Jaya w czasie gdy my będziemy tutaj wszystko przygotowywać – gdy tylko Yasmin podeszła do nas od razu zaczęła cicho mówić zerkając raz na jakiś czas w stronę swego starszego brata, który był pogrążony w rozmowie z Richiem, a ja uśmiechając się do niej tak jak Bella pokiwałam głową 
- Dwie imprezki urodzinowe? No wiem czy to nasi chłopcy wytrzymają ale pomysł jest naprawdę fajny i możesz na nas liczyć, tzn. ja z chłopakami pomożemy w przygotowaniach a Ana w tym czasie zajmie się Jayem, bo ona jest najlepsza w takich sprawach – rzuciła niemalże natychmiast uśmiechnięta brunetka, a ja spojrzałam się na nią szokowana nieco mrożąc ją spojrzeniem
- Że ja? Co prawda my to jeszcze uzgodnimy kto co będzie robił, ale możesz na nas liczyć – Bella słysząc moje słowa od razu szeroko uśmiechając się pokiwała głową, tak jak Yasmin
- A o czym moje śliczne panie tak rozmawiają, że musiały aż odejść na bok? Ładnie to tak obgadywać swego ukochanego braciszka lub co gorsza konspirować za jego plecami – ni stąd ni zowąd pojawił się Jay, który przytulając swoją siostrę od tyłu pocałował ją w policzek na co ona uśmiechając się szeroko lekko uderzyła go w ramię 
- A ty myślisz, że wszystko kręci się wokół ciebie braciszku? Właśnie mówię dziewczyną, że jeśli by potrzebowały to mogę jutro zrobić wam make up byście jakoś wyglądali i ewentualnie także do tego występu po świętach oraz a także do teledysków. Oczywiście jedynie za możliwość rzucenia kilku zdjęć do sieci tak dla ogólnej reklamy – rzuciła szybko Yasmin znacząco patrząc się na nas, na co obie pokiwałyśmy głowami 
- Wiesz co Yasmin z przyjemnością skorzystamy z twojej propozycji. Chodź to powiem ci co i jak – Bella nic więcej nie mówiąc szybko puszczając mi oko wzięła za rękę brunetkę ciągnąc ją w do głównego stołu, a ja przekręcając oczy odwróciłam się prędko nakładając na talerz winogrona
- Słuchaj Ana skoro mamy dziś dzień egzekwowania wygranych zakładów to jakbyś już miała jakieś zadanie dla mnie w ramach naszego zakładu to nie krępuj się i powiedz – cichy szept Tariqa sprawił, że mimowolnie kąciki moich ust uniosły się nieco. No proszę jaki chętny na spełnienie moich życzeń. Z coraz szerszym uśmiechem odwróciłam się do niego patrząc się prosto w jego błyszczące ciemne oczy
- No jak tak bardzo chcesz to proszę cię mój miły. To może skoro masz taki ładny nowy fryz to może faktycznie przydałby się do niego makijaż i jakiś lepszy ciuch, np. mała czarna i bezramiączkowy top. Co ty na to? Choć może ku wielkiej radości twoich fanek powinnam cię poprosić byś przebiegł wokół restauracji nie mając na sobie niczego nagrywając przy tym nowszą bardziej aktualniejszą wersję piosenki Nacht. Co o tym myślisz? – starając się zachować wszelką powagę nie oderwałam wzroku od bruneta, który patrzył na mnie nieco szokowany i jakby nie wiedział czy mówię naprawdę serio. Nie mogąc dłużej wytrzymać zaczęłam się śmiać kręcąc głową 
- Ej żartuje przecież przystojniaczku, ale żałuj, że nie mogłeś zobaczyć swojej miny, bo była bezcenna. Na razie mamy zbyt wiele rzeczy na głowie, więc rozłożę wyegzekwowanie mojej nagrody na raty rozkoszując się tym krok po kroku. A teraz wracając do tematu pracy to powiedz mi czy możesz bez przeszkód śpiewać piosenki Großstadt Freunde, bo widzisz pomyślałam, że mógłbyś z chłopakami zaśpiewać kilka piosenek z tego repertuaru, ale oczywiście jeśli nie możesz lub nie chcesz to zapomnij o tym, że pytałam o to – powiedziałam nie odwracając wzroku od Jaya, który uśmiechając się szeroko skinął głową 
- No nie powiem trochę bałem się, że mówisz poważnie i szczerze mówiąc z jednej strony trochę boję się tego co możesz naprawdę wymyślić a z drugiej strony nie mogę się tego doczekać. A co do piosenek to chyba czytasz mi w myślach, bo miałem wam mówić, że przy wyborze piosenek na jakikolwiek występ czy koncert bez żadnego wahania możecie brać pod uwagę piosenki Großstadt Freunde – powiedział Jay uśmiechając się do mnie, a ja nie mogąc powstrzymać mechanicznie unoszących się lekko kącików ust skinęłam głową. Słysząc krótki znajomy dźwięk swojej komórki szybko sięgnęłam po nią do kieszeni i widząc, że to wiadomość od Matteo szerzej uśmiechnęłam się 
- Ciao mia sorella. La tua ragazzi ne avranno certamente bisogno corso di lingua tedesca. nominato ieri da Jay per presidente storditore Ian Prima Grande cerca nuovo ambasciatori storditore. Interessato? Baci per tutti e ci vediamo domani Matteo* – nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu machinalnie pokiwałam głową, przy czym nie umknęło pytające spojrzenie Jaya
- Matteo właśnie radzi mi bym załatwiła Richiemu, Caycemu i Izzyemu korepetytora z języka niemieckiego, gdyż potrzeba nowych ambasadorów szlagierów i on widzi chłopaków na tych miejscach, więc jak sam widzisz czeka nas dużo pracy – Tariq uśmiechając się do mnie promienie skinął głową 
- Niby nie wiem jak będzie ale jestem pewny, że chłopaki dadzą radę dając z siebie więcej niż dotychczas, bo jak sama pewnie zauważyłaś, że szlagierowski repertuar zdecydowanie im podszedł – nie odwracając wzroku od ciemnookiego pokiwałam głową w pełni zgadzając się z nim. 


* Cześć siostrzyczko. Twoi chłopcy będą chyba potrzebowali kursu języka niemieckiego. Powołany wczoraj przez Jaya na prezydenta szlagierów Ian Pierwszy Wielki poszukuje nowych ambasadorów szlagierów. Zainteresowana? Całusy dla wszystkich i do zobaczenia jutro. Matteo

2 komentarze:

Nita pisze...

Rozdział jak zawsze pierwsza klasa!!!!
W końcu znalazłąm chwilę na nadrobienie..ahhh jak cudownie tak na chwilę oderwaĆ SĘ TU OD TEJ ROBOTY i poczytać takie wspaniałości <3

Uuuu widok nagiego Jaya biegającego wokół reastauracji no no to by było coś haha...

Kurcze ja tylko czekam kiedy oni zbliżą się do siebie :D

No a Ian po prostu kochany jak zawsze <3

Jestem też ciekawa czy jej kariera się rozwinie no bo kurcze skotro ma taki talent to mogłaby go wykorzystać.

Czekam na nowy kochana !

Buziaki ;*

Madziusa pisze...

No ja myślałam, że w następnym rozdziale będzie już jakaś imprezka, a tu nadal ten sam dzień i to się jeszcze nawet nie skończył :D Dodatkowo się okazuje, że będą dwie imprezy juhu! xD

Kurczę... ja chyba muszę przyspieszyć moje czytanie :D

Rozdział oczywiście boski! Przydomek Iana pierwsza klasa, ten nasz Jay to jednak jest pomysłowy... Aż na samą myśl o nim biegającym nago... *_* Oczy się zaświeciły hahaha

Dobra lecę dalej, bo im dalej... tym bliżej zbliżeń ;D Taką mam nadzieję...

Pozdrawiam!