Narracja Anastasii
- Mamo daj mi jeszcze chwilę… – słysząc dzwoniącą komórkę szybko przewróciłam się na drugi bok co spowodowało, że od razu poczułam ból głowy, ale nie otwierając oczu nieco krzywiąc się nakryłam głowę kołdrą jakbym to miało pomóc w uciszeniu dźwięku telefonu i złagodzeniu bólu. Ponownie słysząc dzwonek komórki szybko otwierając oczy zdejmując z głowy kołdrę podnosiłam się do pozycji siedzącej i widząc swój pokój cicho westchnęłam zakrywając twarz rękami. Cholera jasna. Nie powiem sny z mamą są naprawdę cudowne i przez nie czuję, że mama jakoś jest ze mną, ale jednak niestety to tylko sny, po których przychodzi smutna rzeczywistość. Biorąc szybki wdech pokręciłam głową chcąc oczyścić umysł z wszelkich myśli, po czym sięgnęłam po leżący na szafce nocnej nadal dzwoniący telefon i nie patrząc się kto dzwoni odebrałam połączenie
- Boże wreszcie odbierasz ten telefon. Nie wiem czy prędzej nie dodzwoniłabym się do królowej brytyjskiej… W ogóle zdajesz sobie sprawę, że ty sobie smacznie śpisz a Internet wręcz pęka przez naszych chłopaków? Chłopaki dosłownej rozwalili system. Na portalach społecznościowych praktycznie co druga informacja dotyczący chłopaków a komentarzy pod nimi jest tyle, że chłopaki chyba do gwiazdki nie zdążą tego wszystkiego przeczytać, choć przyznaję są też mniej pochlebne opinie, ale jednak zdecydowanie przewaga jest tych pozytywnych komentarzy… Ej wszystko z tobą dobrze? – słysząc poważny a potem radosny głos przyjaciółki nie mogłam powstrzymać odruchowo unoszących się kącików ust ciesząc się, że ona jest szczęśliwa. Starając się uważnie słuchać słów brunetki spojrzałam się na zegarek i widząc, że nie na jeszcze nawet pół do pierwszej cicho westchnęłam z powrotem kładąc głowę na poduszce, a że niestety zrobiłam to za szybko od razu poczułam mocną fale bólu przez który odruchowo cicho jęknęłam
- Hej. Ze mną wszystko w porządku tylko po prostu boli mnie głowa a ty z radością w głosie krzyczysz mi do ucha jakbyś właśnie wygrała milion w jakieś loterii czy jakby ten twój blondwłosy inteligent zaciągnął cię do łóżka przez co ponownie odkryłaś uroki uprawiania seksu. A tak poważnie mówiąc to nie wiem czemu jesteś zdziwiona tym co dzieje się teraz w necie wokół chłopków, bo to było do przewidzenia, że ich pojawienie się na gali wprawi wiele osób w osłupienie a fani dosłownie oszaleją że szczęścia i, że pojawią się różne komentarze, ale najważniejsze jest to, że występ się udał i sami chłopaki są z niego zadowoleni… Zaraz jak tylko wezwę proszek a także wypije dobrą mocną kawę to siądę i spojrzę na to co tam piszą o chłopakach oraz samej gali, bo coś czuję, że poczytam także coś na swój temat i pomyśle czy chłopaki muszą coś specjalnego napisać czy wystarczy to co już ustaliliśmy – powiedziałam od razu ciesząc się, że nie mogę zobaczyć miny brunetki, która zapewne wzrokiem zabiłaby mnie za te pierwsze słowa
- Ha, ha, ha. Bardzo śmieszne Ana. Udam, że tego nie słyszałam i ciesz się, że nie stoję teraz obok ciebie. W ogóle nie wiem czy cię to jakoś pocieszy, ale ja też jeszcze odczuwam skutki wczorajszej imprezy, lecz pomimo tej jednej niezbyt miłej sytuacji to trzeba przyznać, że zabawa była naprawdę udana, a przynajmniej ja ostatnio tak dobrze się nie bawiłam jak właśnie wczoraj. A tak przechodząc już do poważnych zawodowych spraw to niby wiedziałam, że chłopaki zrobią na gali furorę i od rana w necie będzie o nich głośno, ale z ręką na sercu przyznaje się, że nie spodziewałam się, że to będzie na taką skalę, bo od jakiś dwóch godzin prawie że co chwilę ktoś do mnie dzwoni z prośbą o wywiad z chłopakami. To jakiś obłęd ale jestem mega szczęśliwa i w ogóle chyba po raz pierwszy w życiu tak naprawdę cieszę się tym co robię, jakbym wreszcie odnalazła swoje miejsce – słowa brunetki sprawiły, że mimowolnie kąciki moich ust szeroko uniosły się na samą myśl, że nareszcie Bella jest szczęśliwa choć sama nie wiem czy to jest wynikiem tej zmiany pracy czy ponownego spotkania się z Chrisem
- Mówiłam ci nie raz, że jesteś stworzona do bycia menadżerem kochana tylko tamci inteligencji nie poznali się na tobie nie doceniając ciebie przy jednoczesnym podcinaniu ci skrzydeł i dopiero teraz pokazujesz swoje możliwości. Aczkolwiek sama nie wiem czy te twoje skrzydła rozwijają się pod wpływem danej nam przez ojców wolnej ręki, tzn. wielkiej szansy czy tego, że obok jest twój blondas, który chyba ponownie skutecznie zawrócił ci w głowie – powiedziałam od razu i wcale nie musiałam widzieć miny brunetki by widzieć, że na pewno na początku uśmiechała się a później gdyby mogła zabiłaby mnie swoim spojrzeniem.
- Kochana ty lepiej nie interesuj się tak mną i Chrisem bo nie ma czym, rozumiesz? Ja na twoim miejscu bardziej martwiła się faktem, że niektórzy uważają, że skoro nie udało ci się odbić Elenie Iana to teraz polujesz na kolejne wielkie ciacho w postaci Jaya Khana lub któregoś z pozostałych chłopaków – słowa przyjaciółki sprawiły, że jak oparzona usiadłam kręcąc głową. Cholera wiedziałam, że tak będzie, że te całe prowadzenie gali odbije się czkawką mi lub chłopakom
- Zaraz szybko się ogarnę i jak to wszystko przejrzę to zastanowię się co z tym fantem zrobić, ale jak jest bardzo źle to obiecuje, że uduszę Iana gołymi rękami za to, że wkręcił mnie w prowadzenie tej gali – słysząc cichy śmiech przyjaciółki odruchowo przekręciłam oczami nieco ciesząc się, że ona nie widzi mego spojrzenia
- Oj spokojnie kochana. To chyba było do przewidzenia, że tego typu komentarze pojawią się, ale tragedii na szczęście nie ma, bo jednak ogólnie media chwalą twój duży telewizyjny debiut a także porównują cię do cioci, tzn. twojej mamy i szczerze mówiąc moim zadaniem ona patrząc się na ciebie z góry jest z ciebie dumna, bo wypadłaś znakomicie z Ianen – słysząc słowa Belli nie mogłam powstrzymać machinalnie szeroko unoszących się kącików ust
- Nawet nie wiesz jak bardzo bym tego chciała. Aczkolwiek nie podoba mi się to, że porównują mnie do mamy, bo jednak ona była niezastąpiona i niepowtarzalna - powiedziałam od razu odruchowo spoglądając na stojącą na szafce nocnej ramkę z zdjęciem na którym byłam razem z mamą. O tak, mama była naprawdę wspaniałą osobą i nadal nie mogę pojąć dlaczego musiała tak wcześnie odejść zostawiać mnie
- Masz rację, ale uwierz mi, że wypadłaś naprawdę świetnie, jakbyś prowadziła tysięczną galę z Ianen… Dobra muszę kończyć bo znów ktoś do mnie się dobija i to zapewne w sprawie chłopaków. Kuruj się szybko, przejrzyj wiadomości dotyczące chłopaków i pamiętaj by być o 14 w restauracji Jaya na spotkaniu – powiedziała Isabella, a ja cicho westchnęłam kręcąc głową
- Dzięki, że mi o tym przypominasz, bo kompletnie wyleciało mi to z głowy, choć nie powiem mimo, że faktycznie musimy spotkać się z chłopakami przed jutrzejszym wywiadem to jednak nie mam ochoty nigdzie wychodzić, ale jak sam pan Khan nas zaprosił by świętować sukces Jaya to nie wypada odmówić. Aha, pamiętaj by przypomnieć chłopakom by dali na swoich profilach społecznościowych informacji o wywiadzie oraz linki do portali społecznościowych zespołu a także napisali kilka słów o wczorajszym wieczorze – szepnęłam szybko strasznie żałując, że nie możemy spotkać się z chłopakami w moim czy Belli domu
- No właśnie kochana więc nie spóźnij się i przypomnę im. Pa – słysząc dźwięk zakończenia połączenia szybko odłożyłam komórkę na szafkę nocną, po czym bardzo niechętnie wstałam z łóżka i gdy tylko szybko wyjęłam z szafy czyste ciuchy poszłam do łazienki by wykonać poranne czynności
***
- O cześć Anastasio. Wchodź do środka. Jak na razie jesteś pierwsza, ale pozostali niedługo będą – posyłając lekki uśmiech otwierającemu drzwi restauracji Jayowi powoli weszłam do środka, przy czym nie mogłam powstrzymać szerzej unoszących się kącików ust dostrzegając w jego uszach kolczyki. No proszę jak uważnie mnie słucha. Odwracając od niego wzrok spojrzałam po pomieszczeniu zatrzymując wzrok na zastawionym już stole, przy którym siedziało rodzeństwo Jaya, gdzie brunet podobnie jak jego siostra widząc mnie uśmiechnął się odstawiając na bok trzymaną w rękach gitarę
- Ano pozwól, że ci przedstawię moje młodsze rodzeństwo, Kamran i Yasmin. Będzie jeszcze moja mama ale trochę się spóźni. Kam, Yas to jest moja, zespołowa menadżerka Anastasia – rzucił po krótkiej chwili ciemnooki patrząc się pierwsze na mnie a potem na swoje rodzeństwo, a ja uśmiechając się do nich skinęłam głową na przywitanie
- Witaj. Jay nam mówił trochę o tobie i jak widzę nie przesadził ani trochę jeśli chodzi o twój wygląd – jako pierwszy odezwał się Kamran, na co od razu dostał lekko łokciem od Yasmin, która jednocześnie przekręciła oczami.
- Cześć. Wybacz Kamowi, on nigdy chyba się nie nauczy pewnych rzeczy. A tak w ogóle to miło cię poznać i gratuluje gali, bo według mnie była naprawdę wspaniała i chyba po raz pierwszy od dłuższego czasu nie była nudna – powiedziała Yasmin uśmiechając się do mnie przyjaźnie
- Cześć. Miło mi was poznać i dzięki za wasze słowa… Czyżby szykował się jakiś wspólny szlagierowy hicior braci Khan? – mówiąc spojrzałam się a to na Jaya a to na jego brata, który uśmiechając się pokręcił głową
- Hicior to na pewno się szykuje, ale niestety nie wspólny. Ja gram nieco inną muzykę od Tara, choć można by powiedzieć, że to też swego rodzaju szlagiery tylko brytyjskie – rzucił uśmiechnięty młodszy brunet, na co pokiwałam głową
- Wiesz słyszałam kilka piosenek twojego zespołu i szczerze mówiąc są naprawdę fajne. Może naprawdę powinniście pomyśleć o jakimś wspólnym hicie, bo jak nie mam fanki Jaya, US5 z przyjemnością posłuchałyby takiej wspólnej piosenki braci Khan – nie dodając nic więcej spuszczając wzrok z Kamrana spojrzałam się na Tariqa, który uśmiechając się ręką wskazał na swego brata
- Gadaj z nim, bo ja proponowałem mu nagranie wspólnego utworu czy, że dam Ianowi ich płytę poproszę go by przesłuchał ją i ewentualnie zastanowił się czy nie dać im szansy w postaci zaproszenia na którąś z jego imprez, ale Kamran kategorycznie odmówił, mówiąc, że nie chce tego i tyle, więc ciesząc się z samodzielności braciszka czasem coś tam dla niego napisze czy skomponuje bądź razem coś stworzymy – Kamran słysząc słowa Jaya uśmiechając się promienno-cwaniacko wzruszył ramionami, na co nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust. No proszę czyli ambitność i uwodzicielstwo jest wrodzoną cechą Jaya
- No proszę i są już pozostali… Cześć wam. Wchodźcie do środka – gdy tylko usłyszeliśmy pukanie do drzwi Tariq nie marnując czasu otworzył drzwi i po chwili do pomieszczenia weszła Bella z pozostałymi chłopakami, gdzie każdy najpierw witał się z Jayem a potem ze mną
- Słuchajcie mam nadzieję, że pamiętacie moje rodzeństwo Kamrana oraz Yasmin i no właśnie lubiącego mieć dosłownie wejścia smoka mojego tatę Zulifiquara. A tak dla waszego przypomnienia to Bella, Melinda, Chris, Richie, Cayce i Izzy – rzucił po krótkiej chwili brunecik zerkając na kiwające głowami bliźniaki, gdzie szerzej się uśmiechnął gdy z kuchni wyszedł pan Zulf trzymając w rękach tacę z jakimś jedzeniem i od razu podszedł do niego biorąc tacę, którą położył na stole
- O dzień dobry wszystkim. Jak widzę nadal doskonale wiecie kiedy dokładanie przyjść – słowa pana Zulfa sprawiły, że wszyscy w pomieszczeniu zaczęliśmy się śmiać
- Oj panie Khan to nie nasza wina, że mamy takie wspaniałe wyczucie czasu. Swoją drogą panie Khan danie bardzo ładnie wygląda i pachnie tak, że ślinka leci od samego patrzenia – nie przestawiając się śmiać patrzyłam się na mówiącego Izzyego, a widok Melindy, która kręcąc głową przekręciła oczami tylko wzmocniła tą reakcje
- Oj Izzy ty się chyba nigdy nie zmienisz… Dobra koniec rozmów tylko siadajcie do stołu i szybko bierzcie się za jedzenie. Tu macie gorącą lasagne, a na tamtych stołach takie inne przepyszne przekąski i picie, gdzie w tych dużych szklankach jest wino a w tych małych jest sok – rzucił niemalże natychmiast Jay wskazując na zastawiony stół, na co odruchowo pokiwałam głową i nie marnując czasu podobnie jak pozostali podeszłam do stołu biorąc szklankę winem, po czym podeszłam do drugiego stołu siadając przy nim
- Tariq chyba z mamą nie raz ci mówiliśmy, że to nie ładnie siadać do stołu mając na głowie czapkę, prawda? No już ściągaj tą czapkę – brunet słysząc słowa swego ojca spojrzał się na niego nieco błagalnie, a on jak zobaczyłam kątem oka rzucił synowi stanowcze spojrzenie, na co ten cicho westchnął powoli ściągając z głowy czapkę, gdzie nie umknęła mi uwadze mina Yasmin, która zakryła usta ręką próbując tym zakryć pojawiający się na jej twarzy uśmiech. Idąc za ciekawością spojrzałam się na Jaya i widząc, że ufarbował sobie włosy na różowy kolor podobnie jak reszta zaczęłam głośno się śmiać, co on ciemnooki przekręcił oczami nie mogąc ukryć pojawiającego się na jego twarzy lekkiego uśmiechu
- Nie wiem czym podpadłeś swemu fryzjerowi stary, ale no nie powiem odważny kolorek Jayusiczko. Musisz dać mi namiar na tego fryzjera bym unikał go szerokim łukiem… Aczkolwiek gdybyś się tak ubrał w seksowną miniówkę i umalował to miałbyś naprawdę niezłe branie na mieście – odezwał się jako pierwszy Izzy a ja podobnie jak reszta nie mogłam powstrzymać śmiechu, przy czym nie mogłam nie spojrzeć się na Tariqa, który piorunując przyjaciela spojrzeniem pokazał mu język
- Nie no Izzy nie przesadzaj, bo nie jest tak źle. Fakt może i nowa stylówka Jaya nie wszystkim się spodoba, ale jednak według mnie do twarzy ci przystojniaczku w tych różowych włosach i kolczykach – zaczynając mówić szybko tak jak inni sięgnęłam po komórkę by zrobić na pamiątkę zdjęcie nowego Jaya, który patrząc się na mnie posłał mi promienny uśmiech
- Domyślam się tego jak wspaniale wyglądam w tym kolorze, lecz to tylko chwilowa zmiana, bo cóż przegrałem kolejny zakład z tatą, więc honorowo przefarbowałem włosy na ulubiony kolor mojej mamy oraz siostry i jutro z powrotem będę brunetem, a z tobą tato już się nie zakładam, a teraz błagam was skończmy narazie te sesje zdjęciowe, które zapewne pomimo mojej prośby by te zdjęcia wyrzucić i tak trafią do Internetu tylko zabierajmy się do jedzenia – nadal nie mogąc przestać się uśmiechać pokiwałam głową nie odrywając wzroku od nieco uśmiechniętego Jaya, który spoglądał na swego ojca, który również uśmiechając się pokręcił głową
- Oj Tariq, Tariq. Miejmy nadzieję, że to wreszcie nauczyło cię wiary w siebie i w swoje możliwości, bo naprawdę następnym razem chyba będę musiał sięgnąć po bardziej drastyczne środki… A teraz moi mili pozwólcie mi, że wniosę toast… wypijmy za wielki sukces Jaya a także za wasz wspaniały występ chłopcy i życzę wam z całego serca byście znów osiągnęli wielki sukces – wszyscy widząc jak tata Jaya wstaje biorąc swój kieliszek zrobiliśmy to samo, gdzie od razu spoglądając na mówiącego mężczyznę nie mogłam powstrzymać coraz szerzej unoszących się kącików ust, a gdy starszy mężczyzna uniósł swój kieliszek wszyscy zrobiliśmy to samo delikatnie przysuwając je do przodu byśmy mogli grupowo stuknąć się szklankami
***
- O przepraszam bardzo – gdy usłyszeliśmy dźwięk komórki Cayce od razu okładając sztućce szybko sięgnął po komórkę i jak miałam wrażenie z każdą sekundą kąciki jego ust coraz szerzej unosiły się
- Właśnie napisała do mnie Julie. Jeszcze raz gratuluje nam wspaniałego występu, dziękuję za to że stanąłem po jej stronie podczas starcia z Tomem, przeprasza za jakiekolwiek kłopoty z tym związane i pisze, że gdyby była taka potrzeba to jest gotowa od razu wydać oświadczenie odnośnie tamtej sytuacji – uśmiechając się coraz szerzej odruchowo pokiwałam głową ciesząc się, że na szczęście całe tamto niezbyt przyjemne zajście nie zostało zauważone i opisane w mediach
- Napisz jej, że my też gratulujemy jej występu i nie powinna się martwić tamtą sytuacją, bo wygląda na to, że sprawa została tylko między nami – rzuciłam patrząc się na najmłodszego bruneta, który pokiwał głową szybko pisząc wiadomość do piosenkarki
- Słuchajcie a tak w ogóle to… ten dupek naprawdę złożył jej… że tak łagodnie powiem propozycję niedoodrzucenia? – spytał się nieco niepewnie Cay patrząc się a to na mnie a to na Bellę, na co powoli skinęłam głową
- No niestety to prawda. Jul swoje pierwsze kroki na niemieckiej scenie muzycznej rozpoczęła od programu talent show, w którym to w jury był właśnie Tom. Po pierwszym udanym dla siebie odcinku on dał jej tą propozycje życia, tylko ona natychmiast odmówiła, więc on od razu zaczął jej dogryzać, że a to śpiewa same szlagiery a to jej angielski jest okropny i powinna iść na jakieś kursy. Na szczęście blondynka podbiła serce widzów, którzy sprawili, że wygrała cały program a tym samym zaczęła się jej wielka kariera na niemiecko-austriackim rynku muzycznym. My z Bellą poznałyśmy ją dzięki Ianowi i od razu zaprzyjaźniłyśmy się, a gdy powiedziała nam o tej propozycji zaraz po tym jak byłyśmy świadkami kolejnego ataku Toma to obie próbowałyśmy namówić ją by opowiedziała o tym wszystkim w mediach, ale ona powiedziała, że nie chce, że nie ma dowodów i nie chce tym psuć sobie relacji z jej ówczesnym narzeczonym, który paradoksalnie również okazał się świnią ponieważ w dniu ich ślubu w prasie ukazał się artykuł mówiący o tym, że ten zdradzał Jul od wielu miesięcy, co stało się paliwem dla Toma do dalszego gnębienia Julie na każdym kroku – ciemnooki słysząc moje słowa niemalże natychmiast z niedowierzaniem pokręcił głową
- No nieźle. Aż nie chce mi się wierzyć, że coś takiego spotkało taką wspaniałą kobietę, ale to dobrze, że nadal śpiewa, bo mogłaby tak się załamać, że zrezygnowałaby na stałe z muzyki a ewidentnie scena to jej miejsce – starając się pohamować machinalnie unoszące się kąciki ust pokręciłam głową
- Niestety Cayce ona się strasznie załamała po tej zdradzie zaszywając się w swoim domu w Paryżu i nawet Ian przez długi czas nie mógł przekonać jej by wróciła na scenę aż do czasu dostania kuszącej propozycji zagrania w teatrze przedstawienia muzycznego ku czci niemieckich piosenek a wtedy razem z Ianem skutecznie namówiliśmy ją by wreszcie wróciła na scenę – rzucił natychmiast Jay, na co ja odruchowo pokiwałam głową a Cay pokręcił nieco z niedowierzaniem głową
- Szczerze mówiąc ja powiedziałabym, że jej były jest zwykłym dupkiem a świnią jest twój na szczęście już były Peter, bo nie wiem kim trzeba być by w momencie nakrycia na zdradzie dać swojej właśnie zdradzanej dziewczynie do wyboru, że albo zejdzie do salonu i cierpliwie poczeka jak skończy lub zostanie patrząc się jak zajmuje się jakąś laską w ich sypialni ewentualnie dołączy do igraszek – słysząc słowa Belli od razu delikatnie kopnęłam ją piorunując ją wzrokiem za ten jej długi język, a ona natychmiast uśmiechnęła się przepraszająco, na co przekręciłam oczami
- Że co zrobił twój były? Mam nadzieję, że pogoniłaś go w trzy diabły pokazując dobitnie gdzie jest jego miejsce, bo jakby co to z przyjemnością nauczę go dobrych manier – powiedział od razu Tariq na co spoglądając na niego rzuciłam mu blady uśmiech przypominając sobie mój wybuch złości na Petera i jego dość bolesną odpowiedź
- Boże a ja jeszcze wczoraj narzekałam na swego Luisa, że cholernie dużo pracuje a tu jak widzę powinnam chyba dać na mszę dziękczynną, że trafił mi się porządny facet, który może i klepie w pracy nadgodziny, ale przynajmniej naprawdę kocha mnie i nie zdradza na prawo lewo – rzuciła mimochodem Yasmin wymachując przy tym widelcem, co spowodowało, że mimowolnie cicho zaśmiałam się
- Wiecie co może i jestem prostym facetem, który czasami narzeka na kobiecą logikę, ale jednak jak widzę to niestety logika niektórych mężczyzn jest jeszcze bardziej pokręcona – słowa Caycego sprawiły, że chyba wszyscy zaśmiali się kiwając głowami
- Oj wiecie co lepiej skończymy ten temat, bo raczej nie zmienimy faktu, że jak niektórzy faceci zdradzają swoje dziewczyny na prawo i lewo to inni biją swoje dziewczyny prawie do nieprzytomności gdy ta w szale wyrzuca przez okno jego rzeczy a jeszcze inni zrywają z swoimi dziewczynami przez telefon czy za pomocą krótkiego liściku, a o naprawdę porządnego faceta jest naprawdę trudno – czując jak brunetka lekko kopie mnie gdy tylko wspomniałam o zrywaniu przez liścik od razu spojrzałam się na nią rzucając przepraszający uśmiech
- No dobra to może w ramach zmiany tematu pogadajmy o bardziej pilniejszych sprawach. Jak już zauważyliście wasz występ zrobił furorę, ale powinniśmy poczekać z otwieraniem szampana aż do czasu wydania waszych solowych singli i zespołowego singla, bo od tego tak naprawdę wszystko zależy. Od jutra tak naprawdę zaczyna się dla nas jedna wielka harówka, bo mamy wywiad za wywiadem, kilka sesji zdjęciowych i oczywiście nagrywanie teledysków. Tu macie szczegółowe informacje, więc przejrzyjcie to teraz i ewentualnie zgłoście jakieś sugestie póki mogę jeszcze coś pozmieniać. Aha to jest harmonogram tylko na kilka najbliższych dni, ponieważ nie wiemy czy przypadkiem nie zostaniecie zaproszeni do udziału w koncercie organizowanym zaraz po świętach przez Iana i chłopaków – zaczynając mówić Isabella sięgnęła do swojej torebki wyjmując z niej kajet, z którego wyjęła kartki rozdając je chłopakom, a ja również biorąc jedną pokiwałam głową ciesząc się, że to właśnie ona sprowadziła chłopaków na ziemię, że może i teraz świętujemy ale jednak do pełnego świętowania jeszcze długa droga
- Dokładnie chłopaki. Bella ma całkowitą rację, bo pomimo sukcesu jaki osiągnęliście wczoraj to jeszcze dużo pracy przed wami, ale obie wierzymy, że dacie radę i niedługo będziemy mogli świętować wasz pełny sukces – nie dodając nic więcej wzrokiem przejechałam po chłopakach, którzy pokiwali głowami ze zrozumieniem
- Nie wiem jak chłopaki, ale ja mam taką mała prośbę odnośnie tego naszego planu na najbliższe dni, czy dałoby radę gdybyście te wywiady i nagrania z czwartkowego popołudnia mogły przenieś na piątek popołudnie? Bo widzicie ze względu na to, że w tym roku moje urodziny wypadają w wielką sobotę to postanowiłem urządzić w czwartek takie małe przyjęcie urodzinowe dla przyjaciół i już was serdecznie na nie zapraszam a szczegóły podam wam później – od razu spojrzałam się na Bellę, która szybko rzuciła wzrok na kartkę, po czym spoglądając na Jaya pokiwała głową
- Wydaje mi się, że nie będzie z tym żadnego problemu. Szczerze mówiąc wstyd się przyznać ale kompletnie wyleciało mi z głowy, że masz w święta urodziny, aczkolwiek faktycznie pamiętając nasze szalone imprezy rozsądnie byłoby przełożyć te wywiady na następny dzień i to w miarę jak najpóźniej byśmy mogli dojść do siebie po imprezce – nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pod wpływem przypomnienia sobie opowieści brunetki o wielkich imprezach chłopaków pokręciłam głową nawet nie próbując myśleć co wydarzy się na tej imprezie
- ………………
CDN
1 komentarz:
Nooo :D szykuje się impreza :D oj już nie mogę się doczekać... Może Anastasia da Jayowi prezent w postaci jakiegoś pocałunku :D marzenia ściętej głowy haha
Rozdział super! Różowe włosy... oj chciałabym to zobaczyć haha
Podoba mi się jak tak wszyscy razem zasiadają do stołu i pojawiło się rodzeństwo Jaya... Yasmin, aż mi się moje stare opowiadanie o US5 przypomniało :) Szkoda, że się usunęło :(
No dobrze, lecę czytać dalej :)
Pozdrawiam!
P.S. Fragmenty o rozpadach związków... naprawdę niektórzy ludzie nie nadają się do tworzenia relacji... Zdradzają na prawo i lewo, a w show biznesie to już w ogóle... aż szkoda słów.
Prześlij komentarz