Narracja Anastasii
***
- A teraz przyszedł czas na wręczenie
nagrody w kategorii najlepszy artysta pop. Statuetkę wręczy laureatka
zeszłorocznej nagrody w kategorii płyta roku, czyli Sarah Hedings – mając szeroki
uśmiech na buzi spojrzałam na wchodzącą na scenę piosenkarkę, przy czym kątem
oka zauważyłam jak stojący nieco przy wejściu na scenę za kulisami Jay rozmawia
z Franzem i Danielem, który śmiejąc się pokręcił głową wskazując nią na Jaya i na scenę jakby chciał
powiedzieć, że to właśnie Tariq zaraz będzie musiał wejść na scenę i odebrać
nagrodę
- Dobry wieczór wszystkim. Bardzo miło mi
tu być i wręczyć tą statuetkę w kategorii najlepszy artysta pop, ale zanim to
się stanie zobaczmy kto jest nominowany w tej kategorii – odruchowo jak tak Ian
spojrzałam się na duży ekran, na którym po kolei pojawiało się pięć zdjęć
nominowanych artystów
- Nie zazdroszczę szanownemu jury wyboru,
bo jak można spośród tych przystojniaków wybrać tego z najlepszym głosem,
prawda? – słysząc słowa brunetki spojrzałam się na nią i kiwając głową tak jak
inni cicho zaśmiałam się
- No faktycznie w tym roku na pewno wybór
najlepszego piosenkarza na pewno nie był łatwy, więc kochana nie trzymaj nas
długo w niepewności tylko przedstaw wyniki – rzucił szybko Ian, na co
piosenkarka ostrożnie otworzyła kopertę
- Trzecie miejsce zajął Franz Gaither.
Gratulacje… Drugie miejsce zajmuje Daniel Richteng. Gratulacje… – gdy tylko usłyszałam kto zajął drugie miejsce nie mogąc
powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust spojrzałam się na Iana, który
spojrzał się na mnie znacząco potwierdzając moje myśli co do tego co taki wynik
może oznaczać. Mimowolnie zetknęłam na wejście na scenę i widząc jak Daniel z Franzem klaszczą patrząc się na Jaya, który kręcił głową cicho się zaśmiałam
- Pierwsze miejsce zajął wspaniały
wokalista który przebył wspaniałą a zarazem dość wyboistą drogę by dojść do
tego momentu, a my mogliśmy być świadkami jego muzycznego dorastania, gdzie
każda wygrana dodawała mu skrzydeł a porażka tylko dodawała mu sił do dalszej
walki i pracy. Pamiętam jak poznałam go kilkanaście lat temu gdy wpadliśmy na
siebie przypadkiem i już wtedy oczarował mnie swoją postacią a gdy przeczytałam
tekst piosenki, którą właśnie pisał to byłam szokował mnie z jaką otwartością
pisze o miłości. Naprawdę cieszę się, że przypadł mi ten zaszczyt dania mu tej
jakże wspaniałej nagrody i mam cichą nadzieję, że w ramach podziękowań napiszę
dla mnie z kilka piosenek na płytę, którą właśnie tworzę. Proszę państwa milo
mi ogłosić, że najlepszym artystą pop zostaje Jay Khan – nie mogąc powstrzymać
szerokiego uśmiechu pod wpływem pisków fanów bruneta ponownie
spojrzałam się na wejście na scenę i widząc jak Daniel z Frazem nieco popychają do przodu
Tariqa, który niepewnie robiąc powolne kroki w kierunku sceny mając zakryta
rękami buzię kręcił z niedowierzaniem głową cicho się zaśmiałam
- Jay Khan najlepszy artysta pop i chyba
największy szokowany dzisiejszego wieczoru piosenkarz – nie mogąc powstrzymać
cichego śmiechu pod wpływem słów Iana patrzyłam się jak Jay nadal nieco
szokowany podchodzi do piosenkarki przytulając się do niej oraz całując w
policzki i gdy tylko wziął od niej nagrodę nieco podniósł ją do góry w geście
triumfu, po czym idąc za gestem ręki brunetki podszedł do podestu regulując sobie wysokość mikrofonu
- Słuchajcie ja bardzo przepraszam za moją
reakcję i za to, że może ponownie będę mówił nieco nieskładnie, ale ja naprawdę
tego się nie spodziewałem… Ten wieczór i tak jest już dla mnie magiczny,
szczęśliwy, bo spełniły się moje dwa największe marzenie czyli duet z moją
idolką, tzn. Eleną i ponowne zaśpiewanie na scenie z moimi przyjaciółmi, tzn.
powrót na scenę US5, a tu nie dość, że zostałem nagrodę za teledysk roku do piosenki
Dein Bodyguard to i zostałem piosenkarzem roku… To jest naprawdę coś wspaniałego
i niewyobrażalnego, choć na tej kartce jest ewidentny dowód, że jednak to dzieje
się naprawdę… Bardzo chciałbym jeszcze raz z tej sceny podziękować kilku
osobom. Oczywiście przede wszystkim dziękuję moim kochanym rodzicom, mojemu
cudownemu rodzeństwu oraz moim kochanym nie żyjącym już dziadkom i to właśnie
wam pragnę zadedykować tą nagrodę. Nie wiem co bym zrobił bez waszego wsparcia,
zwłaszcza w tych trudnych chwilach i dziękuję wam za to, że zawsze mogę na was
liczyć. No i oczywiście tato po raz kolejny przegrałem z tobą zakład i z
wielkim bólem serca honorowo wywiąże się z danej umowy… No tak. Raczej zdecydowanie powinienem przestać się zakładać i unikać szerokim łukiem wszelkich kasyn... Chciałbym też ponownie
podziękować wam, moim wspaniałą fanom. Naprawdę dziękuję wam za wasze wsparcie
jakie mi okazujcie w przeróżnej postaci. To dla mnie naprawdę bardzo ważne, że
muzyka którą tworzę nie tylko podoba się wam, ale dociera do waszych serc i mam
głęboką nadzieję, że nadal będziecie mnie wspierać a także pozostałych chłopków
i kto wie, może już za rok dzięki wam US5 wstanie na tej scenie… Pragnę
również po raz kolejny podziękować wielu osobom, których jest tak wielu, że nie
dałbym rady teraz wszystkich tak na szybko wymienić z imienia i nazwiska za co oczywiście
serdecznie przepraszam, ale doskonale wiem, że będą wiedziały o kim mówi.
Naprawdę dziękuję wam za danie mi tej szansy, którą jak mam nadzieję dobrze
wykorzystuje i za współpracę, którą jak mam nadzieję będziemy kontynuować a
nawet i rozszerzać… i jeszcze raz dziękuję całej kapitułę, która wybrała mnie
najlepszym wokalistą roku. To wyróżnienie naprawdę jest dla mnie czymś
wyjątkowym i wspaniałym… Naprawdę jeszcze raz bardzo wszystkim dziękuję i życzę
udanego dalszego wieczoru – nic więcej nie dodając uśmiechnięty Tariq nieco
unosząc statuetkę skinął głową, a publiczność zaczęła oklaskiwać go
- Jay Khan najlepszy wykonawca pop –
mówiąc nie oderwałam wzroku od ciemnookiego, który akurat spojrzał się na mnie
posyłając mi szybko promienny uśmiech
***
- O jak widzę nie tylko ja potrzebuję
chwili oddechu… Swoją drogą chyba ściągnąłem cię myślami, bo miałem za moment
szukać cię ponieważ jesteśmy zmuszeni do udzielenia gorącego komentarza po gali
do mediów i już ustawiła się ładna kolejka do nas a póki co głodni wiedzy
dziennikarze zajmują się Eleną i Jayem… Ja poproszę whisky a dla tej pani to
samo co piła - słysząc znajomy głos próbujący przedrzeć się przez muzykę
spojrzałam się w prawo i od razu uśmiechnęłam się widząc podchodzącego do mnie
Iana, który usiadł obok mnie, przy czym słysząc jego początkowe słowa
przewracając oczami pokiwałam głową by potem spojrzeć się na barmana podając mu
pusty kieliszek
- No musiałam na chwilę przysiąść bo
jeszcze jeden taniec z Mattim i nie wiem jakby to się dla mnie skończyło. Ten
jego włoski temperament jest po prostu zabójczy dla mnie i nie wiem jak
Dominico z nim wytrzymuje. A ty wcale nie jesteś lepszy od niego, bo zamiast
przysiąść się tu do mnie i porozmawiać o jakiś miłych sprawach czy po prostu w
miłej atmosferze napić się ze mną ty od razu wyskakujesz z pracą – przyjaciel
słysząc moje słowa od razu cicho się zaśmiał kręcąc głową, przy czym kątem oka
zobaczyłam jak barman kładzie przed nami szklanki z odpowiednimi napojami
- No już dobrze, dobrze… To może zanim
zaczniemy rozmawiać na miłe tematy i będziemy zmuszeni iść do naszych
obowiązków napijmy się… Za nas, za nasze indywidualne sukcesy i nasz wspólny
sukces - nie marnując ani sekundy widząc jak brunet chwyta swoją szklankę
wzięłam do ręki swoją byśmy po chwili mogli delikatnie stuknąć się nimi, po
czym obydwoje napiliśmy się naszych drinków
- Wiesz co muszę ci przyznać, że szczerze
mówiąc kompletnie nie spodziewałem się, że chłopaki postanowią wrócić wspólnie
na scenę jako US5 po tylu latach przerwy, ale muszę przyznać, że mimo
zaśpiewania tylko jednej piosenki to i tak zrobili niezłe show i nie powiem
strasznie jestem ciekawy dalszych waszych poczynań... No i nie wiem jak ty, ale ja uważam, że twój
tak naprawdę prawdziwy debiut w roli prowadzącej tej gali za naprawdę udany.
Poradziłaś sobie tak doskonałe, że jestem pewny, że Diana z góry uśmiecha się
teraz będąc dumna z ciebie, przez co będę musiał teraz poważnie zastanowić się
jak te dwie sprawy pociągać dalej, bo przecież grzechem byłoby je tak po prostu
zostawić je same w sobie – słowa dziennikarza sprawiły, że nie mogłam powstrzymać
cichego śmiechu i podnoszących się szeroko kącików moich ust na samą myśl o
mojej mamie
- Dzięki za te słowa. Mam nadzieję, że
faktycznie jest że mnie dumna, bo nie powiem strasznie się denerwowałam czy nic
nie zawalę, ale na szczęście wszystko się udało. Szczerze mówiąc to nawet
fajnie było znów stanąć na scenie u twego, waszego boku i współprowadzić
koncert. A co do chłopaków to dużo osób nie spodziewało się, że wrócą przez co
teraz są w wielkim szoku czy cieszą się bardziej z tego co się stało. Ja też
żałuję, że zaśpiewali dziś tylko jedną piosenkę, ale mogę cię zapewnić, że
materiał jaki obecnie szykują jest fenomenalny i podbije nie jedno serce czy
nie jedną listę przebojów. A jeśli chodzi o twoje myślenie to proszę cię nie
myśl o mnie a lepiej skup myśli na chłopaków, bo widzisz będę miała do ciebie
taką małą prośbę, ale może lepiej obgadamy to przed lub po wywiadzie z
chłopakami – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta, który słysząc moje słowa
cicho się zaśmiał kiwając głową
- Spokojnie kochana pogadamy o wszystkim
gdy nadejdzie odpowiedni czas na to… O cześć Franz – Ian od razu urwał widząc
dochodzącego do nas szybkim krokiem blondyna, który nerwowo uśmiechając się
skinął głową
- Hej wam… Słuchajcie gala była wspaniała
i w ogóle Ian nie wiem co ty z chłopakami myślisz, ale według mnie fajnie by
było gdybym Ana częściej prowadziła z wami koncerty… No co? im więcej kobiet w
naszym gronie tym lepiej i tyle, więc przemyślcie sprawę… Aczkolwiek nie w tej
sprawie tu przychodzę… Otóż jest sprawa i to poważna. Widzisz przez to, że nie
mogę znaleźć Jaya oraz Belli, która gdzieś mi przelotnie mignęła na
parkiecie jak tańczyła z blondynem z waszego zespołu, więc przychodzę z tym do ciebie byś poszła że mną tam na korytarz przy
toaletach, ponieważ jeden z brunetów z twego zespołu, którego niestety nie
pamiętam imienia zaraz zacznie o ile już nie zaczął się bić z Tomem i uznałem, że zanim mu pomogę obić pewną część ciała tego frajera za naszą Julie to powiadomię ciebie lub Bells byście od razu wiedziały co się dzieje interweniując u prasy jakby trzeba było… –
początkowe słowa blondyna sprawiły, że przekręcając oczami pokręciłam głową,
ale słysząc jego ostatnie słowa od razu szokowana spojrzałam się na niego i
widzą, że nie żartuje spojrzałam się na Iana, który niby szokowany próbował
powstrzymać lekki uśmiech
- Nie no ja zabije Izzyego i przy okazji
Toma… Dzięki Franz, że przyszedłeś do mnie i jeśli mogę cię prosić to czy
mógłbyś jednak pójść pierwsze po Jaya do kącika dziennikarskiego i powiedzieć mu by przyszedł
do nas natychmiast, ale tak dyskretnie by prasa się nie zorientowała, że coś
się dzieje? Dzięki wieki kochany – widząc lekko uśmiechniętego przyjaciela,
który pokiwał głową idąc w odpowiednią stronę nieco przekręcając oczy
pokręciłam głową i czując jak wzrasta mnie złość szybko wypiłam resztki swego
drinka, po czym szybko wstałam i widząc również szybko stającego Iana, który
ręką wskazał bym szła pierwsza prędko zaczęłam iść w stronę korytarza, przy
czym dostrzegając w tańczącym tłumie Bellę, która tańczyła wtulona w Chris
dyskretnie dałam jej znać by też poszła, bo zdecydowanie mimo wszystko lepiej
jest mieć przy Tomie przewagę liczebną gdyby jednak trzeba było użyć siły mięśni
- Cayce?… – nie powiem dostrzegając najmłodszego
bruneta który groźnie patrzył się na Toma zdębiałam, ale widząc Julie, która
najwyraźniej bezskutecznie próbowała ciągnąć Caya by poszedł za nią
spojrzałam się na idącego obok mnie Iana, który cicho westchnął wywracając
oczami co wywołało u mnie nie tylko cichy śmiech, ale i potwierdziło moje
przeczucie, że może i nie wiemy co się stało, ale doskonale już wiemy kto to
zaczął
- Dobra kochani koniec tej burzliwej
wymiany zdań. Powiedźcie lepiej co tu się stało – mówiąc spojrzałam się na
blondynkę, która wyraźnie oddychając z ulgą, że przyszliśmy wzrokiem wskazała
na Toma mówiąc tym samym, że to jego sprawka
- Dzieje się to, że próbuje nauczyć tu że
tak się wyrażę kolegę po fachu szacunku do kobiet i wymusić by przeprosił Julie
za swoje zachowanie… – rzucił przez zęby Cayce, a ja niemalże natychmiast
słysząc za sobą cichy śmiech stłumiony kaszlem szybko rzuciłam wyraźnie
rozbawionego Iana karcącym spojrzeniem, przy czym zobaczyłam kątem oka jak w
naszym kierunku szybko idzie Jay, Matteo i Daniel
- Słucham? Chłopczyku żadnymi kolegami po
fachu nie jesteśmy. Ty oraz ci twoi kumple nie dorastacie nam do pięt i
powtarzam ci jeszcze raz, że nie zamierzam przepraszać, bo nie mam za co. Ja
wyraziłem swoją opinie dotyczącą tej osoby i tyle… Zresztą swoją drogą Jul
trochę ci współczuję, bo to musi być dla ciebie straszne, że nie masz tu nikogo
i jedynie na kogo możesz liczyć to na homosii i ich psiapsiółki - niemalże natychmiast bardzo mocno chwyciłam rękę Iana
dostrzegając, że już się rwie by przywalić Tomowi jednocześnie podniosłam drugą rękę
dając reszcie, która też zapewne rwała się do użycia siły znać by nic nie
mówili i nic nie robili, dobrze wiedząc, że taka sytuacja może im poważnie
zaszkodzić
- Już koniec… Chłopaki zanim spróbujecie
argumentu siły to pozwólcie, że ja spróbuję pierwsza trafić słowem… Więc ja będę mówiła a wy grzecznie mnie
posłuchajcie, bo w przeciwnym razie zrobię zaraz taki cyrk, że wszyscy tu się
zbiorą i będziecie mieli przechlapane na maska… Cayce to bardzo miłe z twojej
strony, że stanąłeś w obronie Julie, ale jednak prawda jest taka, że niestety
nowe badania naukowe potwierdziły fakt, że u niektórych mężczyzn rozwój mózgu
zatrzymuje się na poziomie przedszkolaka i tu masz na to wręcz namacalny dowód
potwierdzający to, bo niestety niektórych osób nie da się nauczyć ani
magicznego słowa przepraszam ani szacunku do kobiet, a dodatkowo musi ten
inteligent odreagować to, że zajął z zespołem jakże smutne 3 miejsce… A ty Tom
lepiej nic nie mów, bo zaraz zrobię ci taką reklamę, że się nie pozbierasz.
Jesteś zwykłym kapuścianym dupkiem i każdy to wie. To, że nie udało się tobie i
Twemu ZESPOŁOWI wygrać nie upoważnia cię do tego byś po raz kolejny wyżywał się
na Julie starając się jej dokopać na każdym kroku tylko za to, że kilkanaście
lat temu odrzuciła twoja genialną propozycje. No co? Myślisz, że nie wiemy o
tym, że zaproponowałeś jej seks za dobre opinie w programie? Naprawdę dziwię
się jej, że nie nagłośniła całej sprawy w mediach, gdyż byłoby już po was, ale cóż to jej
decyzja, że okazała wam serce, a teraz ja wam okazuje swoje serce, ponieważ możesz mi
wierzyć lub nie, lecz jedno moje słowo czy gest a ci mężczyźni za mną od razu
przeszliby do czynów, które na pewno byłyby bolesną nauczką dla was, bo nie
wiem czy wiesz ale widziałam jak Jay ostro trenuje i obawiam się, że jeden jego
prawy sierpowy skutecznie sprawi, że wylądujesz w szpitalu a jakby tak dołożył
ci Matteo czy Daniel to obawiam się, że długa wizyta w szpitalu psychiatrycznym
będzie wręcz konieczna gdyż po takich uderzeniach twoje męskie ego raczej
będzie w niemałym potrzasku… A no właśnie czy doborze usłyszałam, że nazwałeś
ich homosiami? Posłuchaj mnie homosien to raczej ty jesteś, bo podobno również
gustujesz w facetach, tylko jakoś dziwnie nie chcesz do tego się przyznać, ale cóż
nie każdy ma jaja by otwarcie słuchać swego wewnętrznego ja i woli słuchać
zupełnie inną część ciała, aczkolwiek tak czy siak oni biją was o głowę i
uwierz mi są o wiele męscy niż wasza czwórka wzięta… Podsumowując te całe
zajście jeśli jeszcze raz w przy kimś z nas obrazicie Julie albo osoby
homoseksualne bądź kogoś z nas to nie będzie już tak miło jak teraz i dostanie
bolesną nauczkę. A teraz albo idziecie na parkiet ewentualnie do baru unikając
nas jak ognia lub wychodzicie z klubu – nie powiem widok dosłownie palących
złością oczu muzyka był wręcz bezcenny, gdzie pomimo tego, że czułam w
kościach, że zaraz nastąpi jego atak i powinnam się nieco odsunąć to jednak
stałam w miejscu nieco ciesząc się, że być może będę zmuszona wreszcie wykorzystać
zdobyte umiejętności na Sycylii
- Posłuchaj mnie paniusiu… – rzucił przez
zaciśnięte zęby Tom i wystawiają ku mi wskazujący palec zrobił krok do przodu
na co błyskawicznie pojawił się przede mną Jay z Ianem i Chrisem, gdzie cała
trójka zagradzając mu drogę, na co nie mogąc powstrzymać
nieco unoszących się kącików ust przekręciłam oczami, przy czym brat Toma i
dwaj ich koledzy, którzy nie wiadomo skąd pojawili się także zrobili kroki do przodu jakby chcieli rzucić się przyjacielowi do
pomocy
- Radziłbym wam posłuchać rady Anastasii, ponieważ jeszcze chwila a cała sprawa nie zakończy się dla was miło, bo chyba nie
chcecie bym wezwał teraz ochronę by was stąd wyprowadziła co z kolei zwróci
uwagę prasy, która zapewne z przyjemnością opiszę co tu się działo, prawda? –
powiedział Ian i nie musiałam widzieć
wyrazu jego oczu by wiedzieć, że właśnie mrozi ich swoim słynnym ostrym spojrzeniem.
Odruchowo nieco zerknęłam na stojących za mną pozostałych przyjaciół i od razu
musiałam nieco przygryźć wargę by ukryć szeroki uśmiech na widok ich min, bo
Bella mimo uśmiechu na buzi pokręciła głową przekręcając oczy jakby chciała
powiedzieć no oczywiście że oni muszą bawić się w rycerzy w śniących zbrojach,
a Daniel z Mattim ze stoickim spokojem stali z założonymi rękami na piersiach
patrząc się na całą sytuację, gdzie ich wzrok gdyby tylko mógł zabiłby
bliźniaków i ich dwóch kumpli
- No oczywiście Ian, że posłuchają rady
naszej kochanej Any, bo mimo wszystko chyba mają jakieś resztki zdrowego
rozsądku, którego czasem używają, prawda Tom? – rzucił pospiesznie Jay kładąc
rękę na barku Toma i chyba chcąc udowodnić, że ma siłę nieco zacisnął rękę na
jego barku, bo ten od razu zaczął nieco krzywić się
- I na drugi raz lepiej zastanówcie się co
chcecie powiedzieć zanim to wypowiecie, a w szczególności przemyślcie to jak
chcecie się zwrócić do kobiet, bo następnym razem taka sytuacja może nie
skończyć się dla was miło, a jak się domyślam żaden z nas bardzo nie lubi
sytuacji gdy słyszy jak w jego obecności są obrażane przyjaciółki czy
przyjaciele – swoje trzy grosze dołożył Chris, na co odruchowo przekręciłam
oczami, a Jay uwalniając Toma z swego uścisku nieco popchnął go do tyłu tak, że
ten nieco zachwiał się i gdyby nie to, że od razu złapał do jego braciszek to
na pewno leżałby teraz na ziemi
- Dobra chłopaki spadamy stąd… A my się
jeszcze policzymy – rzucił Nate pomagając swojej kopii stanąć na równe nogi, po
czym odwrócili się chcąc sobie pójść, na co szybko przeszłam do przodu stając
przed Jayem
- Poczekajcie chłopaki jeszcze jedno… Jay
ja wiem, że mamy podpisaną umowę, a my Ian mamy taką umowę na buzie, ale no
sami zobaczcie, że oni wręcz błagają o jakąkolwiek pomoc, więc proszę was nie bądźcie
źli, że udzielę im rady, dobrze?… Słuchajcie chłopak ja wiem, że próbujecie być
taką kapelą rockową, ale na waszym miejscu zdecydowanie popracowałaby nad
piosenkami by nie były takie mdłe, niejakie i błagam was zróbcie coś z swoim
wyglądem bo ta zmiana wcale nie wyszła wam na dobre. Naprawdę te brody oraz
liczne kolczyki na twarzy wcale nie dodają wam urody a wręcz odpychają i
gdybyście postawili jedynie na lekki zarost oraz jednie delikatne kolczyki w
uszach to wyglądalibyście zdecydowanie bardziej przystojniej tak jak Ian czy
Jay, który może akurat nie ma kolczyków w uszach, ale mówił mi, że jutro
idzie na nowo przekuć sobie uszy, bo niestety dziurki mu zarosły, prawda Jay? A
tak w ogóle Tom jak chcesz być kasanową to wiedz, że i do tego trzeba mieć
pewne predyspozycje, umiejętności a także wygląd. A tym czasem ciao ragazzi* –
starając się być poważną i za bardzo nie uśmiechać oraz ignorować tłumione
cichy chichot przyjaciół, gdzie pod koniec spuszczając znaczące spojrzenie z
Jaya ponownie spojrzałam się na Tona, który już otwierał buzię by coś
powiedzieć, ale w momencie gdy wszyscy zobaczyliśmy błysk flesza zamknął buzię,
a ja spojrzałam się w bok i widząc stojącego Richiego, robiącego zdjęcia
George i Franza nie mogłam powstrzymać unoszących się kącików ust. Ponownie zerkając na
Toma zobaczyłam jak jego brat delikatnie szturchając go w ramie gestem głowy
dając mu znać, że już idą na co ten bez słowa poszedł za nimi
- No jaka szkoda, że chłopaki już poszli,
bo miałem wielką chęć zrobienia sobie z nimi zdjęcia – zaśmiał się od razu
Richie a my razem z nim, gdzie Ian od razu przybił sobie z nim piątkę a zaraz
potem zrobił to samo Greg
- Wiesz co kochana polubiłem tych twoich
chłopaków. Naprawdę jesteście fantastyczni i już się nie mogę doczekać naszych
jak mam nadzieję kolejnych wspólnych imprez. Swoją drogą kochana trzeba mieć
niezwykłe szczęście by jednego wieczora zaliczyć wielki sukces i aferę takiego
kalibru – powiedział uśmiechnięty Ian, a ja również nie mogąc ukryć uśmiechu
pokręciłam nieco głową
- Oj tam zaraz afera. To było Ian po prosto
kolejne BARDZO MIŁE spotkanie z braćmi Kniceft… Dziewczyny uwierzcie mi, ze
Cayce o ile dobrze pamiętam twoje imię przystojniaku, prawda? No więc Cayce
jest w tej całej sprawie niewinny, bo po prostu akurat wychodził z łazienki tak
ja i Tom oczywiście zupełnie niechcący szturchnął mnie zaczynając chwile potem
mówić sobie niby pod nosem pewne rzeczy a Cay był taki wspaniały, że po prostu
stanął w mojej obronie wchodząc z nim słowną pyskówkę. Tak czy siak możecie być
pewne, że gdyby potrzeba było to wydam odpowiednie oświadczenie. A tobie
przystojniaku bardzo dziękuję za to, że stanąłeś w mojej obronie, bo to było
naprawdę bardzo miłe, ale naprawdę nie musiałeś ponieważ już nauczyłam się
radzić sobie z nimi a w szczególności z Tomem – Julie nie dodając nic więcej
pocałowała w policzek bruneta, na co ten szeroko uśmiechając się skinął głową
- Jul spokojniej. Nagłośnienie całej sprawy nie byłoby w interesie Toma, więc on będzie na ten temat milczał, a dopóki tak jest to lepiej nie zaczynać tematu, chyba że chcesz wreszcie porządnie mu dokopać to śmiało opisz cała sytuację… Aczkolwiek szczerze mówiąc trochę jednak żałuję, że nie dałam wam chłopcy wolnej ręki byście jednak porządnie zajęli się nim lub, że sama nie wykorzystałam tego czego nauczył mnie Domenico, bo może to by go coś nauczyło – chłopaki słysząc moje słowa od razu cicho się zaśmiali i pokręcili głowami
- Oj Ana, Ana. Dosłownie aniołeczek z
temperamencikiem i właśnie za to cię kocham, ale nie bądź taka w gorącej wodzie
kąpana kochana, bo ty i tak nieźle mu dziś dołożyłaś, a niestety znając jego
oraz jego braciszka to jestem niemalże pewny, że będzie jeszcze nie jedna
okazja do tego by dać mu porządną lekcje manier – słowa Iana sprawiły, że
wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- Ian ma rację Ano. Dziś
wystarczyła twoja mowa i nasza przewaga liczebna, ale przy następnej okazji gdy
choćby rzuci jedno słowa w kierunku naszych pięknych dam czy osób
homoseksualnych to osobiście zajmę się nim, bo nie lubię jak ktoś obraża moich
przyjaciół – rzucił niemalże natychmiast Jay spoglądając na koniec na Mattea i
Daniela, którzy uśmiechając się pokiwał głową
- Wicie co niby jestem na niego wściekły
za to jak ciebie traktuje Julie, ale jednak nie wiem czy w jego przypadku
użycie bardziej drastycznych metod edukacyjnych ma jakieś sens, skoro nasza Ana
stwierdziła, że zarzynał się na etapie przedszkola. Wiecie niby trzeba uczyć
szacunku do drugiego człowieka, ale niestety pewnych przekonań nie da się wybić
z głów, więc po prostu lepiej jest takich ludzi unikać. Aczkolwiek nie wiem jak
Mattiemu, ale mi jest bardzo miło, że zawsze możemy liczyć na wasze wsparcie. A
teraz błagam was skończmy gadać tylko chodźmy potańczyć lub najpierw chodźmy
napić się czegoś mocnego by jakoś odreagować tą niemiłą sytuację a potem
idziemy na parkiet szaleć do białego rana - rzucił szybko nieco uśmiechnięty
Daniel, po czym nic więcej nie mówiąc wziął mnie za rękę ciągnąc na parkiet
***
- Hej. Mogę odbić i zatańczyć z Ann? –
słysząc znajomy głos zerknęłam w prawą stronę i widząc stającego naprzeciw mnie
oraz Mattea Jaya mimowolnie nieco uśmiechnęłam się, przy czym dostrzegając
pytający wzrok przyjaciela dyskretnie skinęłam głową na co on uśmiechając się
skinął głową, po czym z swoją włoską gracją ściągając z swego ramienia moją
prawą rękę złożył na niej pocałunek, po czym podał ją brunetowi, który od razu
biorąc ją delikatnie zakręcił mną by po krótkiej chwili trzymając ręce na mojej
tali delikatnie kołysać w takt muzyki, na co ja owijając ręce wokół jego szyi
chcąc nie chcąc spojrzałam się prosto w jego oczy, które dosłownie błyszczały
jakby się śmiały i emanowały ciepłem
- Zdaje sobie sprawę, że pewnie jutro a
raczej dziś tylko nieco później zmyjesz mi głowę za moje jakże cudne i
nieskładne przemowy, ale proszę cię mniej na uwadze to, że ja naprawdę byłem w
dużym szoku, bo nie spodziewałem się tego, że wygram i to aż w dwóch
kategoriach przez co kompletnie nie przygotowywałem żadnych przemów –
powiedział po krótkiej chwili brunet patrząc się na mnie miną niewiniątka, na
co od razu zaśmiałam się kręcąc głową
- Naprawdę myślisz, że byłabym tak okropna
i zmyłabym tobie za to głowę? Oj Jay. Może i wydaje się, że jestem ostra, ale
nie jestem potworem. Fakt twoje przemowy były jak to sam ująłeś nieco
nieskładne a ty wręcz emanowałeś szokiem, ale mimo wszystko wyszło bardzo
naturalnie i fajnie. Jedynie do czego mogę się przyczepić to do tego, że nie
wierzyłeś, że jesteś w stanie wygrać, bo ja pomimo tego, że zdawałam sobie
sprawy, że walczysz z równie dobrymi przyjaciółmi i mi samej trudno byłoby
wybrać zwycięzcę to jednak wierzyłam, że jesteś w stanie wygrać – tym razem to
Jay słysząc moje słowa cicho się zaśmiał kiwając głową
- Kochana ty jesteś zbyt piękna by być
potworem. Aczkolwiek nie powiem czasem wydajesz się ostra czy twarda, ale
szczerze mówiąc według mnie to tylko twój atut, który jak mam wrażenie po
prostu dopełnia twoją drugą wrażliwszą stronę, którą tak staranie i nie
potrzebnie ukrywasz… A tak po za tym to gratuluje ci prowadzenia gali, bo
wspaniale sobie poradziłaś i możesz być z siebie dumna – słowa szeroko
uśmiechniętego Tariqa spowodowały, że nie mogłam powstrzymać unoszących się szeroko
kącików ust
-
Bardzo dziękuję ci za te słowa. Są bardzo miłe – nie przestawiając się
uśmiechać patrzyłam się na ciemnookiego, który posłał mi swój jakże urzekający
i czarujący uśmiech, który sprawił, że przez moje plecy przeszedł miły dreszcz
-
Nie masz za co dziękować, bo mówię tylko prawdę. Jesteś piękna, mądra,
czarująca, twarda, zaradna, wrażliwa, wygadana, utalentowana, więc nie
pozostaję nic innego jak tylko zakochać się w takiej kobiecie o tysiącu twarzy
– nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową
-
Tylko widzisz przystojniaczku obawiam się, że na takie dziewczyny jak ja taki
słowny barier może nie zadziałać, więc jak już to postaraj się bardziej – no
dobra sama nie wiem czemu to powiedziałam i nie ugryzłam się w odpowiednim
momencie w język, ale odruchowo przygryzając dolną wargę starałam się zachować
spokój, przy czym nie oderwałam wzroku od bruneta, który patrzył się na mnie
rozbawionym wzrokiem, a jego czarujaco-uwodzicielski uśmiech wręcz mówił, że
przyjmuje to wyzwanie
*Ciao ragazzi - cześć chłopcy
/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\
Z specjalną dedykacją dla Nity <3 <3 <3
2 komentarze:
Dziękuję kochana za dedykację <3 <3 <3 Miło mi bardzo ;* ;*
Rozdział czadowy jak zawsze! Jesteś mistrzynią opisów po prostu... ja nie wiem jak ty to robisz <3
Ale wkurzył mnie ten pajac!!!!
Powinien po mordzie dostać :/
Haha ale nasi chłopcy stanęli na wysokości zadania :D
No i super że Jay wygrał nagrodę, na pewno pomoże to w dalsazej karierze chłopaków!
No ale ostatnia scena mmmm..czekam na rozwinięcie sytuacji <3
Buziaki i czekam na następny ;*
No, no, no ! Ile buzującego testosteronu w tym rozdziale :D Aż żałuję, że nie doszło do rękoczynów hahaha chociaż z drugiej strony... chłopcy znowu zaliczyli by PR-owy policzek xD Ale przecież... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)
Super, że Jay wygrał kolejną nagrodę! A tak w siebie chłopak nie wierzył! Głuptasek z niego...
Rozdział naprawdę super i ten taniec na koniec... Jego ręce na jej tali *_* Oj nie mogę doczekać się aż coś między nimi zaiskrzy :) Wszak Ana rzuciła mu na koniec wyzwanie. Podejrzewam, że Jay chętnie je podejmie :D
To tyle na dziś ode mnie :D
Pozdrawiam!
Prześlij komentarz