Narracja Anastasii
Starając się równo oddychać spojrzałam się w nocne niebo szukając najjaśniejszej gwiazdy. Cholera by to wzięła, że dopiero teraz na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem gali dotarło do mnie, że naprawdę będę ją prowadziła wraz z Ianem. Niby dawno temu prowadziłam wspólnie z przyjacielem jego pierwsze telewizyjne koncerty, ale prowadzenie tej gali to zdecydowanie inna para kaloszy. Kompletnie nie wiem jak mama mogła ją prowadzić bez żadnych stresów czy strachu przed jakąkolwiek wpadką. No właśnie to jest, tzn. była jej gala, na którą zawsze bardzo się cieszyła i drobiazgowo pilnowała tego by wszystko było na wysokim poziomie a teraz ja ją mam prowadzić razem z Ianem. Boże co za cholernie śmieszne zrządzenie losu. A do tego wszystkiego jest jeszcze przecież występ chłopaków. Słysząc ostatnią myśl od razu starając się głęboko oddychać pokręciłam głową by wyrzucić z głowy wszelkie negatywne myśli, bo muszę mimo wszystko myśleć pozytywnie, że występ chłopaków okaże się wielkim sukcesem, a ja nie zaliczę żadnej kuriozalnej wpadki.
- Nawet nie wiesz mamusiu jak mi ciebie strasznie brakuje i jak bardzo bym chciała byś tu naprawdę ze mną była… Wiem, że na pewno jesteś obok mnie, czuwasz nade mną i proszę spraw by ten wieczór choć w małej części nie był kompletną katastrofą – szepnęłam cicho po czym przymykając oczy zaczęłam głęboko oddychać by jakoś uspokoić nerwy
- O tu jesteś… Przepraszam, że przeszkadzam, ale… Ołł… No kochana powiedzieć, że wyglądasz przepięknie to tak jakby nic nie powiedzieć – słysząc znajomy głos szybko otworzyłam oczy odwracając się i widząc uśmiechniętego Jaya sama lekko uśmiechnęłam się. Cholera niby widziałam w necie jego zdjęcia w garniturze, ale jednak to nie to samo co zobaczyć go w tym stroju na żywo
- Nie przeszkadzasz, tak na chwilę wyszłam by zaczerpnąć świeżego powietrza, ale już powróciłam na ziemię więc powiedz co się stało. A co do mego ubioru to miło, że tak mówisz i mam nadzieję, że nie jest zbyt seksownie. Ty również wyglądasz pięknie. Ewidentnie garnitur dodaje ci uroku przystojniaku - nie dodając nic więcej nieco spuściłam wzrok na sukienkę zastanawiając się czy długa czarna suknia z głębokim dekoltem i rozcięciem na lewej nodze była dobrym wyborem, ale widziany błysk w ciemnych tęczówkach mężczyzny utwierdził mnie w przekonaniu, że jednak to był strzał w dziesiątkę
- Wiesz nie chce cię martwić, ale dla mnie nawet zwykłych dżinsach oraz T-shircie wyglądasz bardzo seksownie, a w tej sukience wyglądasz naprawdę fantastycznie. A co do mego szukania ciebie to nic się nie stało tylko mam coś dla ciebie od Marka, tzn. twego taty – odruchowo przekręcając oczami pokręciłam głową dopiero teraz zauważając, że brunet trzyma w ręku torebkę, którą mi podał, na co bardzo niechętnie wzięłam ja nie zaglądając go środka
- No tak, mogłam się spodziewać, że jak zwykle ojca zatrzymają jakieś pilne i niecierpiące zwłoki sprawy. Szkoda jednak, że ani on ani wujek nie zobaczą na żywo waszego pierwszego występu. No i dzięki za to, że robisz za jego posłańca, choć mogłeś zostawić to mi w mojej garderobie czy w naszej wspólnej garderobie – nie dodając nic więcej nieco spuściłam wzrok starając się pohamować nerwy
- Mark, tzn. twój tata chciał ci o tym powiedzieć w miarę osobiście i z tego co mi mówił to dzwonił do ciebie wczoraj, ale że powiedziałaś mu, że nie masz czasu na dłuższe rozmowy bo są próby i jak to nic ważnego to by napisał esemesa lub mejla, a wiedząc, że to nie jest taka sprawa do załatwienia przez takiego rzeczy i, że dziś na pewno nie będziesz miała chwili by odebrać od niego telefon to poprosił mnie bym przekazał ci, że bardzo cię przeprasza, że naprawdę chciał tu przyjechać i miał już wszystko ustalone z Mikem, ale mała Elisa rozchorowała się i pomimo, że to nic poważnego to wolał zostać w domu by pomóc Veronice. Równocześnie poprosił mnie bym odebrał od jego znajomego pewną przesyłkę i osobiście dał ci ten prezent od niego, bo to jakaś ważna, rodzinna pamiątką, którą chciał byś miała – słysząc słowa bruneta nieco szokowana zajrzałam do środka wyjmując z niej kwadratowe pudełeczko do którego była przyczepiona karteczka
- Anastasio przepraszam, że nie mogę być teraz z wami i osobiście wręczyć ci tego prezentu. Dawno temu zabrałem ten naszyjnik by naprawić w nim zapięcie i zapomniałem go od razu oddać twojej mamie, a potem niestety już nie było okazji bym jej go zwrócić. Wiem, że ona bardzo pragnęłaby byś go miała, więc przekazuje ci go. Trzymam mocno kciuki za ciebie, za was, choć jestem pewny, że dasz, dacie radę i wszyscy dobrze wypadniecie. Mark – nie marnując ani sekundy otworzyłam pudełko i widząc znaną mi ze zdjęć srebrną kolię z szafirami i cyrkoniami należącą do mamy poczułam jak nie tylko kąciki ust nieco uniosły się, ale jak przezroczysta ciecz napłynęła mi do oczu. Pamiętam jak mama mówiła mi o tym, że dostała ten naszyjnik od babci oraz jak bardzo przeżywała to, że nie mogła go nigdzie znaleźć. Szczerze mówiąc myślałam, że ojciec go wziął i dał swojej nowej żonie, a tu taka niespodzianka
- Jay czy mógłbyś mi pomóc – nieco niepewnie spojrzałam się na ciemnookiego, który promiennie uśmiechając się skinął głową, po czym nic nie mówiąc wziął ode mnie naszyjnik na co ja szybko ogarnęłam włosy by on z łatwością mógł założyć mi na szyję naszyjnik. Nie powiem niemalże natychmiast czując na szyi jego oddech wraz zapachem jego perfum i jak delikatnie przejechał opuszkami palców po moim obojczyku oraz szyi poczułam nie tylko gęsią skórkę ale jak moje serce zaczęło szybciej bić. Cholera co się dzieje ze mną przy tym facecie
- Dziękuję – powracając w miarę szybko na ziemię prędko zrobiłam krok do przodu zerkając nieco na Jaya, który skinął głową
- Wiesz domyślam się, że denerwujesz się dzisiejszą galą, bo wyczułem, że jesteś strasznie spięta, ale może skorzystaj z rady takiej pięknej blondynki, tzn. postaraj się wsiąść kilka głębokich oddechów i schować swoje wszelkie obawy w małe pudełeczko ukrywając je w ciemnym kącie... Posłuchaj domyślam się, że najbardziej boisz się o swój debiut na tej scenie ze względu na swoją mamę i to jest zupełnie normalne, bo chyba nikt nie lubi być porównywamy ze swoimi rodzicami, ale zobaczysz, że nasz występ będzie oszałamiający a ty zrobisz furorę jako współprowadząca galę – no tak, mogłam się spodziewać, że prędzej czy później chłopaki użyją moich słów przeciw mnie, ale jednak mimo wszystko nie potrafiłam powstrzymać lekko unoszących się kącików ust, które natychmiast szerzej się uniosły się jak tylko zobaczyłam jak Tariq podaje mi wyjętą przed chwilą z marynarki herbacianą różę
- Z szczerymi życzeniami powodzenia od całej naszej piątki – mogąc powstrzymać cichego chichotu kiwając głową wzięłam kwiat
- Bardzo tobie, wam dziękuję… A tak jeszcze w temacie nerwów to domyślam się, że moje nerwy nie są w ogóle porównywalne z twoimi, waszymi, co nie? Żeby was za bardzo nie denerwować wolałam nie pokazywać się wam na razie dobrze wiedząc, że Bella doskonale was zmotywuje, choć moim zdaniem będziecie najlepsi i czuję w kościach, że to będzie twój, wasz wieczór… Przyznaj się przystojniaczku czy przygotowałeś jakieś specjalne mowy dziękczynne, które wygłosisz przy ewentualnym odbieraniu nagród czy idziesz na zupełny spontan? – Jay słysząc moje ostatnie słowa od razu cicho się zaśmiał kręcąc głową
- Po pierwsze nie masz za co dziękować Anastasio. Po drugie no rzeczywiście Bella jak to ona strzeliła wspaniała mowę motywacyjną, a chłopaki trochę się denerwują, ale chyba wszyscy bardziej nie możemy się doczekać naszego występu. Ja szczerze mówiąc bardziej obawiam się tego co będzie się działo po naszym występie i jak na to zareagują chłopaki a w szczególności blondyni, którzy są najbardziej wrażliwi, lecz staram się myśleć pozytywnie. Po trzecie nie przygotowywałem żadnych podziękowań bo wiem, że nie będę musiał wychodzić na scenę by odebrać nagrodę. No co? Po prostu wiem, że w każdej kategorii w której jestem nominowany są lepsi ode mnie i nie liczę nawet po cichu na to, że akademia muzyczna mi przyzna choć jedną nagrodę. Aczkolwiek tak szczerze mówiąc w kontekście nagród to jak wiesz zostałem poproszony by wręczyć nagrodę zwycięzcy w kategorii zespół roku i tu mam wielką nadzieję, że będę miał tą niewątpliwie wielką przyjemnością dać ja Ianowi i chłopakom ponieważ tu przygotowałem dla nich specjalną mowę, która niestety nie sprawdzi się przy nikim innym – niemalże natychmiast przekręcając oczy pokręciłam głową nie wierząc w jego jak wyczułam zupełnie szczere przed ostatnie słowa. Kto by się spodziewał, że tu taki kasanowa nie wierzy w swoje możliwości
- Oj kochany chyba będę musiała mocno popracować nad tobą, bo skromność czasem nie popłaca w tej branży, a jeszcze bardziej nie powinno się nie wierzyć we swoje siły skoro już tyle się osiągnęło – Jay słysząc moje słowa pokiwał głową uśmiechając się do mnie promiennie, co sprawiło, że samej kąciki ust nieco uniosły się
- Kochana cały oddaje się do twojej dyspozycji tylko obawiam się, że teraz raczej dużo nie zdziałasz ponieważ zaraz będą nas szukać gdyż niedługo zaczyna się gala – odruchowo spoglądając na zegarek cicho westchnęłam kiwając głową żałując, że akurat dziś czas dosłownie pędzi jak szalony
- No faktycznie lepiej będzie jak już wrócimy do środka, na nasze miejsca – Tariq kiwając głową szybko podszedł do drzwi otwierają je dając mi jednocześnie znak ręką bym jako pierwsza weszła do środka. Gdy tylko przekroczyłam próg pomieszczenia od razu odsunęłam się nieco na lewo i kiedy tylko brunet wszedł do budynku dałam mu lekkiego kopa w jego jakże zgrabne cztery litery
- No co? To tak na szczęście przystojniaczku – widząc na buzi ciemnookiego promienny uśmiech sama uśmiechnęłam się do niego i puszczając mu oko szybko poszłam w swoją stronę szukając Iana
***
- A teraz przyszedł czas na występ wykonawczy, na który jak nie mam czeka wiele jego fanek zgromadzonych tu w hali Origeb i przed telewizorami… No właśnie trochę już się o nim powiedziało podczas gdy odbierał dziś nagrodę i tam wpadło takie fajne zdanie, że jest on debiutantem szlagierowskim, ale jednak przynajmniej dla mnie jest to tylko część prawdy o nim – powiedział Ian, a ja spoglądając na niego pokiwałam głową czując coraz mocniejsze uderzenia serca na samą myśl, że nadszedł ten najważniejszy moment
- Faktycznie to tylko część prawdy, ponieważ w istocie w 2017 roku ten piosenkarz niejako zadebiutował na scenie prezentując swój repertuar popowo-szlagierowy i jak wiemy z dużymi sukcesami, w tym odebranie dzisiaj nagrody w jednej z kategorii, której był nominowany, ale jednak trzeba by podkreślić to, że tak naprawdę on zaliczył kilka udanych debiutów, tzn. w 2003 roku zadebiutował jako tekściarz i kompozytor, w 2005 roku zadebiutował już jako piosenkarz i tancerz w międzynarodowym boysbandzie US5… – słysząc głośne piski gdy tylko wymieniłam nazwę zespołu przerwałam nie mogąc przestać się szeroko uśmiechać, a Ian cicho się zaśmiał kiwając głową
- Oczywiście chodzi tu o Jaya Khana, który zapewne już rozgrzewa swoje struny głosowe przed występem, ale kończąc mówić o nim to jednak nie powinno się pomijać tego, że w 2011 roku był jego solowy debiut, który był według mnie udany, choć zapewne wiele osób miałoby pewnie na ten temat odmienne zdanie. Najważniejsze jednak jest to, że wszystkie wzrosty i upadki jakie doświadczył przez te swoje lata aktywnej muzycznej działalności doprowadziły go na tą wyjątkową scenę, gdzie można powiedzieć, że teraz też jest jego debiut ponieważ to jego pierwszy występ na tej gali, ale jak mamy nadzieję, że na pewno nie ostatni, więc nie przedłużając przed państwem JAY KHAN – gdy tylko powiedziałam głośno razem z Ianem imię i nazwisko bruneta niemalże natychmiast słyszane krzyki jego fanek nabrały na sile, co spowodowało, że jeszcze szerzej się uśmiechnęłam. Szybko schodząc ze sceny za kulisy mijając się z Jayem pokazałam mu to, że trzymam za niego, za nich kciuki, po czy dostrzegając Melindę podeszłam do niej, a ona uśmiechając się pokiwała głową
- Chłopaki są już na miejscu, tak samo jak Bella – szepnęła cicho przyjaciółka, na co jedynie pokiwałam głową nie mogąc oderwać wzroku od śpiewającego Tariqa, który ewidentnie dosłownie zaczarował publiczność, która śpiewała razem z nim
- No to teraz zobaczymy czy stracę głowę – słysząc śmiech Iana od razu pokręciłam głową jednocześnie przekręciłam oczami, choć moje serce z każdą sekundą biło coraz mocniej na samą myśl, że dosłownie sekundy dzielą chłopaków od ich wielkiego występu
- Słuchajcie naprawdę fajnie mi się z wami śpiewa i teraz mam dla was taką zabawę ja zacznę śpiewać pewne piosenki a wy je dokończycie, oki?… No to zaczynamy… Ma Ma Ma Ma Ma Ma Ma Maria… Everybody in the club. Let's party… Round and round… Świetnie kochani. Ciekawy jestem czy znacie, pamiętacie tą piosenkę i będziecie śpiewać razem ze mną, z nami – nie powiem słysząc jak fani z łatwością śpiewali piosenki US5 nie mogłam powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust, przy czym kątem oka zetknęłam na Iana, który słysząc piosenki US5 uniósł jedną brew do góry uśmiechając się nieco. Gdy tylko zaczęła grać muzyka szybko wzięłam głęboki oddech dobrze wiedząc, że teraz wszystko jest w rękach chłopaków
- No nie/To nie możliwe/Ale numer/To przecież US5/To ten boysband Jaya Khana – nie mogąc powstrzymać uśmiechu pod wpływem słyszanych za sobą głosów spojrzałam się na mulatkę, która również uśmiechała się, a krzyki fanek tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że to będzie ich wieczór
- Chłopaki lepiej mnie trzymajcie bo za moment ktoś tu porządnie oberwie za trzymanie takiej wielkiej rzeczy w tajemnicy przez tak długi czas. Takie rzeczy powinny być surowo zakazane zwłaszcza wśród przyjaciół – rzucił cicho Ian a ja spoglądając na niego szybko posłałam mu buziak, po czym ponownie spojrzałam się na scenę, którą chłopaki dosłownie zawładnęli a fanki były nimi zachwyceni
- Przepraszam bardzo i my mamy po nich wyjść? Przecież oni właśnie rozwalają scenę i chyba nie nawet nie będzie potrzebna ekipa sprzątająca… No proszę a ta się jeszcze śmieje, że zamiast zająć się nami to przeszła do naszej konkurencji – cicho zaśmiał się mocno udający obrażonego Roger, na co głośno się śmiejąc pokręciłam głową
- Śmieje się z waszych niby zabójczych min a tak naprawdę nie możecie ukryć uśmiechu na buziach. Słuchajcie może i z Bellą jesteśmy przy US5, ale pamiętajcie, że jeden wasz telefon czy mejl a obie jesteśmy do waszej dyspozycji w kwestii pomocy przy pisaniu czy komponowaniu kolejnego wielkiego szlagierowego hiciora… Zresztą chłopaki to nie czas i miejsce na taką rozmowę - mówiąc patrzyłam się na przyjaciół, którzy pokiwali głowami
- Przepraszam czy jest pani menadżerką US5. Mam kilka pytań – słysząc za sobą męski głos cicho westchnęłam i przekręcając oczami odwróciłam się do niego starając się szeroko uśmiechać
- Tak właściwie jestem asystentką menadżerów US5 razem z panią Isabell Michaels, lecz akurat tak się złożyło, że przez pewne niecierpiące zwłoki sprawy główni menadżerowie nie mogli się tu pojawić i obie ich zastępujemy i jak nie mam bardzo chciałby pan przeprowadzić z zespołem wywiad tak jak wszyscy państwo, ale niestety muszę państwa rozczarować, ponieważ dziś na pewno żaden z chłopaków nie odpowie na żadne z państwa pytań, choć oczywiście Jay Khan będzie do waszej dyspozycji jako jeden z zwycięzców dzisiejszego wieczora, lecz na pewno nie odpowie na żadne pytanie dotyczące zespołu. Zaraz przyjdzie tu pani Isabell i to ona weźmie od państwa odpowiednie namiary by później na spokojnie umówić się z państwem na wywiad z zespołem US5, bo ja z wiadomych względów nie mam takiej możliwości by zrobić to w tej chwili. A teraz bardzo państwa przepraszam, ale chciałabym w spokoju dokończyć słuchanie i oglądanie jedynego z dwóch najlepszych międzynarodowych zespołów występujących dziś tu na scenie – nie dodając nic więcej odwróciłam się z powrotem patrząc się na scenę
- Dobra robota kochana. Konkretny i trzymanie krótko to klucz do sukcesu – szepnęła mi wprost do ucha Ian, a ja musiałam mocno się ugryźć w język by nie roześmiać się sama nie wiedząc czy mówi o chłopakach czy dziennikarz
- Boże udało im się. Widziałaś to? Nie zrobili ani jednego błędu – wielki entuzjazm Mel sprawił, że cicho się zaśmiałam nie mogąc powstrzymać szeroko uniesionych kącików ust, a krzyki fanów tylko to umacniały. Spoglądając na Iana zrobiłam krok by wejść już na scenę do kłaniających się chłopaków, ale on łapiąc mnie za rękę pokręciło głową
- Dajmy im jeszcze kilka sekund cieszenia się tą wielką chwilą zanim ją zakończymy – szepnął szybko brunet, na co uśmiechając się pokiwałam głową, ale jednak po jakiś 30 sekundach chcąc nie chcąc weszliśmy na scenę
- Aż chce się powiedzieć o ma ma ma Maria by nie powiedzieć o ma ma mia… Proszę państwa przed wami Jay Khan, Richie Stringini, Izzy Gallegos, Chris Watrin, Cayce Clayton, czyli US5 – szybko włączając mikrofon razem z Ianem podeszłam do szeroko uśmiechniętych chłopaków, którzy machali do swoich fanów i lekko kłaniali się gdy Ian wymieniał ich
- Słuchajcie chłopaki bardzo miło mi was powitać. Wasze pojawienie się jak widzicie wywołało nie małą radość wśród tutaj zgromadzonych i nawet nie chce myśleć co się działo w milionach domów, w których was występ był oglądany. Powiedźcie mi czy możemy oficjalnie powiedzieć to o czym dosłownie przed chwilą śpiewaliście? – rzucił od razu Ian patrząc się na chłopaków, którzy uśmiechnięci kowali głowami
- Tak. Z przyjemnością możemy powiedzieć, że US5 wraca – gdy tylko Jay wypowiedział dane słowa od razu na nowo wybuch jeden wielki krzyk radości, który spowodował, że wszyscy jak nie śmiali się to mieli szerokie uśmiech na buziach
- Chłopaki czy to słyszycie? Nie wiem czy ktoś bardziej cieszy się na wasz powrót jak właśnie wasi fani... Chłopaki naprawdę bardzo nam miło, że pojawiliście się tutaj i gratulujemy wam fenomenalnego występu… Ano nie wiem jak ty, ale według mnie wszystkim teraz przyda się odrobina małej przerwy – rzucił Ian próbując przebijać się głośne krzyki publiczności, a ja nie mogąc powstrzymać uśmiechu na buzi pokiwałam głową
- Dokładnie zgadzam się z tobą, że potrzebna jest teraz mała chwila wytchnienia, zwłaszcza, że nie zwolnimy tempa i już zaraz po krótkiej przerwie na scenie pojawią się kolejni przystojniacy a nawet i panowie będą mieli na kim oko zarzucić, więc zostańcie z nami – dopowiedziałam szybko i kiedy tylko usłyszałam przez słuchawkę w uchu, że kamery są już wyłączone spojrzałam się na chłopaków dając im gestem ręki znać, że schodzimy już, że sceny. Od razu gdy tylko zaczęliśmy iść korytarzem do garderoby dziennikarze zaczęli zadawać na raz masę pytań robiąc tym niezły szmer, ale ignorując to szliśmy dalej, gdzie kątem oka zobaczyłam jak Bella zaczęła już działać biorąc od dziennikarzy wizytówki.
- Jezu. Widzieliście to? Naprawdę to zrobiliśmy… Cholera udało się nam chłopaki – rzucił od razu uradowany Richie gdy tylko przekroczyliśmy próg pomieszczenia, a ja nie mogąc powstrzymać szerokiego uśmiechu na buzi pokiwałam głową zamykając drzwi na klucz by nikt nie wpadł tu
- Richie jesteś taki nabuzowany, że jeszcze chwila i pomyśle, że wziąłeś coś – zaśmiał się Izzy a ja od razu spojrzałam się na niego spod byka a Jay uderzył go ręką w głowę na co on od razu skrzywił się
- A żebyś wiedział, że wziąłem i to coś znacznie mocniejszego w postaci energii od fanów. Cholera nie przypuszczałem, że tak mi tego brakowało – nie odrywając wzroku od blondyna nie mogłam przestać się uśmiechać ciesząc się, że wszystko się udało na scenie
- Hej, otworzycie. To ja z chłopakami – słysząc pukanie do drzwi i głos Iana szybko podeszłam do drzwi otwierając je i po sekundzie do pomieszczenia wszedł brunet wraz Rogerem i Mattim
- Hej. Przepraszamy, że tak wpadamy do was ale chcieliśmy się przywitać i pogratulować wam wspaniałego występu. Jestem Ian, a to jest Roger i Matto, razem tworzymy zespół Musikleistung, ale to zapewne już wiecie… Swoją drogą zdajecie sobie sprawę, że powinniśmy przestać się odzywać do waszej trójki? Żeby skrywać taką tajemnice przede mną, przed nami? To jest wręcz niewybaczalne, rozumiecie to? Aha żeby nie było nie myślcie sobie, że jestem taki ślepy, bo przeczuwałem co tu będzie grane przez wasze wpisy na portalach społecznościowych i pewne artykuły w mediach – rzucił od razu Ian, na co na początku zerkając na usków dyskretnie pokręciłam głową na znak by nie zdradzili się, że rozumieją język niemiecki, a pod koniec patrząc się na Iana zrobiłam maślane oczy i smutno-niewinną minę
- No i przy okazji przez was robię z siebie głupka, bo przecież ja tu mówię a przecież trójka z was nie zna niemieckiego… No dobra zacznijmy jeszcze raz… Chłopaki jeszcze raz chciałbym was razem moimi przyjaciółmi z zespołu Rogerem i Matim serdecznie przywitać i pogratulować wspaniałego występu. To naprawdę bardzo fajnie, że postanowiliście wrócić na scenę. A jeśli chodzi o to co dokładnie powiedziałem przed chwilą to nie przejmujcie się tym, bo po prostu jestem trochę zły na Ane, Bellę i Jaya za to, że nic mi, nam nie powiedzieli o tym, że pojawicie się, ponieważ wtedy lepiej bym się na to przyszykował i w ogóle – powiedział po angielsku Ian a ja podobnie jak Roger i Matto oraz zapewne pozostali chłopacy nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu
- Oj nie przejmujcie się nim, on tak zawsze dużo mówi i jak zwykłe przy prowadzeniu koncertów strasznie się denerwuje – rzucił Rog, a ja nie mogąc przestać się uśmiechać pokiwałam głową
- Mój kochany Ianku, naprawdę bardzo cię przepraszamy za tą tajemnice ale widzisz razem z chłopakami postanowiliśmy, że powrót będzie tajemnicą aż do samego występu i nie mogliśmy złamać tego. Aczkolwiek mam coś na przeprosiny dla ciebie, tzn. może byłbyś zainteresowany przeprowadzeniem pierwszego wywiadu z US5 jutro czy pojutrze – patrząc się przyjaciela zrobiłam maślane oczka, na co przyjaciel bacznie przyglądając mi się
- Czy byłbym zainteresowany? Kochani to byłby dla mnie wielki zaszczyt… – zaczął mówić przyjaciel, ale gdy tylko drzwi się otworzyły i do pomieszczenia weszła Bella razem z Mel i Gregorem przerwał
- Słuchajcie to jakiś obłęd. Każdy zadawał nam chyba na raz z milion pytań i gdyby nie Greg to nie wiem czy tak łatwo nas puścili, ale suma summarum każdy chce z wami przeprowadzić wywiad kochani… O cześć wam chłopaki – powiedziała szeroko uśmiechnięta Is, na co sama uśmiechnęłam się kiwając głową
- Kochana to było do przewidzenia, ale my bierzemy pierwszy wywiad z tymi chłopakami i nikomu tego nie oddamy. Tylko na pewno nie będzie to jutro, bo kochane zaraz po gali idziemy świętować te wielkie sukcesy i obawiam się, że trudno będzie komukolwiek wstać do 13, więc może umowny się na pojutrze to do tego czasu załatwię telewizję, która zapewni studio i wyemituje wywiad – rzekł uśmiechając się Ian, a ja razem z Belką zaśmiałyśmy się cicho
- Przepraszam nie chce się wtrącać, ale może lepiej by było przeprowadzić wywiad chłopakami w tak zwanych naturalnych warunkach a nie w takich nieco sztywnych w studiu telewizyjnym? Wydaje mi się, że wielu osobom to by się spodobało, a chłopaki zapewne czuliby się lepiej niż normalnie w studiu. Na pewno dodatkowym argumentem za takim wywiadem jest to, że nie trzeba by było wtedy mieć przy sobie jakiegoś specjalnego sprzętu mieć by nagrać taki godzinny czy dłuższy wywiad i od razu byłby w Internecie co dla fanów byłoby czymś naprawdę fajnym zważając na to, że niektóre filmiki na oficjalnych stronach stacji telewizyjnych są dostępne tylko w danym kraju, czyli w Niemczech – powiedział nieco nieśmiało Gregor na co spojrzałam się na Iana, który wskazując na niego ręką spojrzał się znacząco a to na mnie a to na niego
- Szczerze mówiąc masz dużo racji Gregor i to naprawdę generalny pomysł by tak przeprowadzić wywiad tylko ja wstyd się przyznać nie znam się na tyle w tych nowinkach, żebym mógł to sam zrobić, więc musiałbym kogoś znaleźć kto zna się na czymś takim i nam pomoże a dodatkowo przynajmniej na razie nie przychodzi mi do głowy takie fajne miejsce, w którym moglibyśmy przeprowadzić taki wywiad – nie odwracając wzroku od mówiącego przyjaciela pokiwałam na początku głową zgadzając się z nim, bo jednak Greg wpadł na naprawdę fajny pomysł tylko pytanie czy dałoby radę go w pełni zrealizować
- Miejsce to mały problem bo np. moglibyśmy zrobić ten wywiad w mojej i mojego taty restauracji. Z rana przeważnie jest mało ludzi, więc nie będzie żadnego problemem jak na czas wywiadu zamkniemy lokal. Raz czy dwa zdarzyło mi się nagrać tam wywiad i nikt nie narzekał, więc miejsce się sprawdzi – rzucił niemalże natychmiast Jay na co znacząco spojrzałam się na Iana, który znacząco spoglądając na mnie pokiwał głową
- A ja mógłbym zająć się samym nagrywaniem bo znam się na tym. O ile oczywiście byście chcieli – od razu słysząc słowa amerykańskiego dziennikarza spojrzałam się na niego i uśmiechając się pokiwałam głową
- Naprawdę mógłbyś? Jeśli panie menadżerki nie widzą nic przeciw to ja się zgadzam, ale ewentualne szczegóły ustalimy później bo my niestety musimy iść na nasz występ, który chyba wypadnie blado przy was, ale co tam. W takim razie do zobaczenia później. Ann nie zapomnij tylko wrócić na scenę – powiedział Ian puszczając mi oko, po czym z chłopakami szybko machając nam wyszli z pomieszczenia
- Dobra ja też będę się zmywał, ale później was złapie to obgadamy szczegóły wywiadu - rzucił od razu Gregor, na co odruchowo pokiwałam głową odprowadzając wzrokiem chłopak do drzwi, po czym gdy tylko on zamknął za sobą drzwi niemalże natychmiast razem z Belką pisnęłyśmy ze szczęścia przybijając sobie piątki
- Boże ja kompletnie nie wierzę, że wszystko tak perfekcyjnie się udało… chłopaki zapewne mogę powiedzieć za nas wszystkie, że jesteśmy z was dumne. To był wspaniały występ i jak sami zauważyliście wszystkim się bardzo spodobał – mówiąc wzrokiem przejechałam po chłopakach, którzy uśmiechając się szeroko spojrzeli się na siebie, przy czym nie dało się nie zauważyć nieco bladej miny Richiego
- Cameron czy ty naprawdę nic nie wziąłeś? Bo nagle jakoś zrobiłeś się blady jakbyś zobaczył jakiegoś ducha czy coś w tym stylu… Niech ci się przyjrzę. Kurczę źrenice jak na mój gust masz normalne – rzucił niemalże natychmiast Izzy, który przybliżył się do blondyna by sprawdzić mu jego źrenice, na co ten od razu spojrzała się na niego spod byka, a stojący obok Punca Jay cicho westchnął kręcąc głową i również mrożąc wzrokiem młodszego bruneta
- Izzy nic nie brałem, ok? Po prostu chyba cała adrenalina ze mnie zeszła i tyle – powiedział od razu Richie nie odwracając wzroku od bruneta, który pokiwał głową
- Izzy zejdź już z Richiego, dobrze? Ja rozumiem, że tak jak pozostali bardzo martwisz się o blondyna, ale nie popadajmy w skrajność, ok? A tak wracając już do waszego występu to tak jak powiedziała Ann był on wspaniały i jesteśmy z was naprawdę dumne – słysząc słowa brunetki uśmiechając się szeroko spojrzałam się na nią kiwając głową na znak, że zgadzam się z nią
- Słuchajcie ja będę leciała. Oczywiście nie musicie już tu cały czas siedzieć tylko jak chcecie możecie iść razem z Jayem do greenroomu do innych czy wyjść tylko tu do wejścia na scenę, ale błagam was bądźcie ostrożni i pilnujcie się pod każdym względem – nie dodając nic więcej rozejrzałam się wzrokiem po chłopakach, którzy uśmiechając się pokiwali głowami
***
- …
CDN
2 komentarze:
MEGA!!!!!!!!! Jejku sama się cieszę ogromnie że im się udało :D Jestem mega dumna z chłopaków, no i dziewczyn bo one też włożyły bardzo dużo pracy w to wszystko. Oby tak dalej! Trzymam kciuki za nich <3
Tylko ten Richie...hmmm jestem ciekawa...mam nadzieję że to faktycznie to co mówił...
Jej ta scena ztym łańcuszkiem.. aż sama się wzruszyłam :( Piękne to wszystko.
Czekam na next. Buziaki ;* <3
No nie mogło być inaczej! Wiadomym było, że chłopaki poradzą sobie rewelacyjnie! W Anastasie również nie wątpiłam, wiedziałam że jako prowadząca gale również poradzi sobie idealnie! :)
Na koniec rozdziału takie rzeczy :O "przy czym nie dało się nie zauważyć nieco bladej miny Richiego" Już myślałam, że dane mi będzie poznać ukochanego czy tam ukochaną blondasa :D Ale z drugiej strony... mam naprawdę nadzieje, że on nic nie zażył... Te słowa Izka może nie na miejscu, ale trochę mnie zaniepokoiły...
To lecę dalej :) teraz chyba 16... ciekawe cóż się tam wydarzyło :D
Pozdrawiam!
Prześlij komentarz