Narracja Anastasii
- O cześć Anastasio. Tak myślałem, że już
jesteś i tu cię znajdę jak nie ma cię na głównej scenie - powoli odkręcając się spojrzałam się na
wchodzącego do garderoby Jaya uśmiechając się nieco do niego, starając się nie dać
poznać po sobie tego, że zauważyłam to, że brunet chowa coś za sobą
- Cześć Jay. Zaraz idę do Iana i reszty,
tylko chciałam najpierw zobaczyć czy wszystko jest w garderobie o co prosiliśmy
i czy nie potrzeba czegoś jeszcze, bo wczoraj nie mieliśmy chwili na to – nie
dodając nic więcej odwróciłam się tyłem do ciemnookiego zaglądając do wyjętych
niedawno dokumentów. Nie minęło dużo czasu jak poczułam za sobą
charakterystyczne perfumy bruneta, co sprawiło, że odruchowo kąciki moich ust
nieco uniosły się
- Posłuchaj… Wstyd się przyznać, że nawet
nie pamiętam czy wczoraj dziękowałem ci za to co robisz i za to, że udało ci
się przekonać Paula do naszego planu, więc chce w swoim i chłopaków imieniu
podziękować ci… Naprawdę nie wiesz ile to dla nas znaczy, że nam pomagasz z
Isabell – powiedział szybko Tariq a ja gdy tylko usłyszałam jego pierwsze słowa
powoli odwróciłam się do niego twarzą i od razu mimowolnie szerzej uśmiechnęłam
się widząc trzymamy w jego ręki bukiet herbacianych róż, który podał mi gdy
skończył mówić
- Jay bardzo dziękuję ci za kwiaty, ale naprawdę
nie masz, nie macie za co mi dziękować, bo to moja praca i w ogóle zależy mi na
tym byś ty, byście wy dobrze wypadła na gali – mówią nie oderwałam wzroku od
ciemnookiego, który uśmiechając się pokiwał głową
- Praca pracą, ale i tak mamy świadomość,
że robicie dla nas więcej niż zrobiłby zwykły menadżer czy asystent menadżera,
więc naprawdę dziękujemy wam… A tu taka mała ale przepyszna forma przekupstwa
ponieważ mam do ciebie i Iana gorącą prośbę, tzn. chodzi o to, że chciałbym
zaprosić na piątkową próbę jedną z moich fanek, dzięki której dzieją się obecne
rzeczy, tylko nie wiem czy to nie będzie problem bo Mary jeździ na wózku… – Jay
robiąc nieco maślane oczka podał mi siatkę, w której był jakiś pojemnik, w
którym jak nie mam była jakaś dobra potrawa prawdopodobnie przygotowana przez
niego lub jego tatę
- Tariq nie musiałeś mi nic przynosić,
choć nie powiem czuć, że to coś naprawdę dobrego i już mi ślinka leci. A co do
twojej prośby to wydaję mi się, że nie będzie żadnego problemu z tym i dobrze,
że o tym wspomniałeś o wejściówkach, bo będę miała dziś dla ciebie te
wejściówki na backstage, o które
wczoraj pytałeś – brunet słysząc moje słowa uśmiechając się pokiwał głową
- Oj tam nie musiałem. Po prostu
postanowiłem przyrządzić specjalnie dla ciebie moje inne popisowe włoskie
danie. A co do wejściówek za kulisy bardzo dziękuję w swoim imieniu oraz
dziewczyn z mojego fanclubu i naprawdę byłbym wdzięczny gdyby udało się
zaprosić Mary by mogła się pojawić w choćby w piątek bo nie wiem czy będzie
mogła być tu w sobotę – lekko uśmiechając się pokiwałam głową, po czym
odwróciłam się odkładając na stół kwiaty i siatkę z jedzeniem
- Jay mam nadzieję, że pamiętasz jaki masz
dziś plan. Ja niestety nie mogę jechać z tobą by pomóc ci zrobić ty ten filmik
dla fanów ale jak wiesz będzie z tobą Is i spotkamy się dopiero wieczorem na
próbie z Eleną. Dzwoniłam z samego rana do Sondlera z prośbą by przysłałby
jakiegoś dziennikarza aby zrelacjonował twoje przygotowania do gali oraz
późniejsze nagranie teledysku i on powiedział, że nie będzie z tym żadnego
problemu a nawet śmiał się, że jako ambasador szlagierów z ich ramienia nie
powinieneś prosić przez menadżera o takie rzeczy, tylko zwyczajnie w świecie
informujesz ich o tym, że planujesz nowe przedsięwzięcie a oni już zajmą się
resztą, więc jak dziś pojawi się dziennikarz radia szlagier to musimy obgadać z
nim wszelkie szczegóły. Tak sobie pomyślałam, że może gdybyś chciał to mógłbyś
dać mi swój telefon podczas swojej próby to nagrałabym krótkie filmiki na twoje
portale społecznościowe by tym samym nieco zaostrzyć apetyt twoich fanów, więc
przemyśl to. Powiedz mi teraz czy
dzwoniłeś do swego przyjaciela, który jest projektantem a zarazem właścicielem
tych sklepów w sprawie garniturów dla was? – powiedziałam spoglądając na Jaya,
który uśmiechając się pokiwał głową
- Tak, pamiętam o dzisiejszym planie dnia
oraz tak, rozmawiałem z Robertem i zgodził się dla chłopaków po cichu otworzyć
swój sklep późnym wieczorem, a nawet zaoferował się, że nam ufunduje garnitury
oraz inne ciuchu jakie będziemy chcieli za odpowiednią reklamę nawet jeśli
miałabym ona być dopiero po niedzieli – słowa ciemnookiego sprawiły, że od razu
uśmiechając się pokiwałam głową
- No i super. W takim razie teraz nie
pozostaje nam nic więcej jak tylko ćwiczyć przed występem i w sobotę dać z
siebie wszystko, bo Bella powiedziała, że ogarnie sprawy z efektami
specjalnymi, które będą podczas waszego występu – mówiąc nie odwróciłam wzroku
od ciemnookiego, który kiwając głową uśmiechnął się do mnie
- O cześć wam. Tak myślałam, że jeśli już
jesteście to tu was znajdę. Ian ciebie szukał kochana i od razu was ostrzegam,
że od wczorajszej nocy jest w wręcz kiepsko-wybuchowym nastroju, więc jeśli by
narzekał na jaką głupotę to nie zwracajcie w ogóle na to uwagi – gdy tylko
usłyszałam ciche pukanie od razu spojrzałam się w tamtym kierunku i widząc
stojącą w progu Elenę uśmiechnęłam się do niej
- Cześć Eleno. Naprawdę Ian jest w
wybuchowym nastroju? Nawet nie chce wiedzieć co się stało, że ma taki humor –
nie marnując ani sekundy szybko podeszłam do przyjaciółki przytulając się do
niej i całując w policzek na przywitanie, jednocześnie zaczęłam się trochę
zastanawiać co się stało przyjacielowi, bo jednak nie tak łatwo wytrącić go z
równowagi
- Najsłynniejsi muzyczni bracia się stali kochana.
W ostatniej chwili zaczęli zmieniać co pół godziny listę życzeń odnośnie ich
garderoby, przez co Ian dosłownej tak szalał, że bałam się, że zaraz rozniesie
pokój hotelowy i niestety pomimo moich starań nadal kipi złością – patrząc się
jak blondynka wita się równie śmiejącym
się Jayem nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu
- Oj tam nie przejmuj się nimi bo nie ma
chyba osoby, której nie denerwują. Dziewczyny wy sobie porozmawiacie a ja pójdę
szybko załatwić wodę do kwiatów – rzucił szybko Tariq, po czym prędko wyszedł z
pomieszczenia na co blondynka spoglądając na stół palcem wskazała na kwiaty i
pojemnik z jedzeniem a potem na drzwi
- No proszę kochana. Kwiaty i dobre
jedzenie? Czyżby jednak szykowało się między wami coś więcej niż tylko zwykła
współpraca muzyczna? – słowa Eleny sprawiły, że od razu przekręciła oczami
kręcąc głową
- Jedynie co się szykuje to wspaniałe show
oraz dobra współpraca muzyczna kochana i proszę cię nie doszukują się niczego
bo kwiaty dostałam w podziękowaniu za wczoraj a te dobre jedzonko w ramach
przyszłych podziękowań z mały drobiazg który zaraz załatwię Ianem – tym razem to
blondynka przekręciła oczami słysząc moje słowa
- No ja niczego się nie doszukuję tylko
jednak wiesz Jay jest niczego w sobie, tzn. jest na czym oko zawiesić,
przepięknie śpiewa czy pisze piękne piosenki, a tu proszę dodatkowo tak sam z
siebie kupuję kwiaty i robi dobre jedzenie… no przepraszam cię ale powiedzenie,
że to w ramach podziękowań jest marne, gdzie trzeba pamiętać o tym, że nie
każdy facet daje kwiaty czy gotuje, więc kto wie jak będzie rozwinie się twoja
współpraca z takim utalentowanym ciachem… no nie patrz się tak na mnie tylko
przyznaj, że mam rację i przemyśl to bo doskonale wiem, że od czasu zerwania z
tym dupkiem Peterem w ogóle zaprzestałaś chodzenia na randki, a z Ianem bardzo
chcemy byście z Bellą ułożyły sobie tą sferę życia, a nie tylko zajmowały się
pracą – powiedziała Eleną na co od razu spiorunowałam ją spojrzeniem kręcąc
głową
- Dziękuję, że tak bardzo martwicie się o
nasze życie miłosne, ale nie musicie, bo jak przyjdzie odpowiedni czas i facet
to na pewno będziemy chodzić na randki. A co do Jaya to zapomniałaś tylko
dodać, że jest etatowym łamaczem serc, których ja już mam po dziurki w nosie,
bo wystarczy mi tylko jeden taki dupek, przez co mogę cię zapewnić, że nasze
relacje pozostaną czysto zawodowe. A tak poza tym to uważaj kochana, bo zaraz
powiem tu Ianowi, że powinien cię zamknąć w garderobie nie pozwalając na to byś
śpiewała z Jayem – nie potrafiąc powstrzymać pod koniec lekkiego uśmiechu
spojrzałam się na przyjaciółkę, która również nie mogąc powstrzymać lekkiego
uśmiechu pokazała mi język
- Bardzo śmieszne Ann, dosłownie boki
zwijać. Ian mi ufa tak ja jemu, a po tym to chyba normalne, że my przyglądamy
się przystojnym facetom a ci wodzą wzrokiem za ładnymi dziewczynami i
najważniejsze by widzieć gdzie są tego granicę, które z Ianem dobrze znamy
przez co jeśli któreś z nas jednak zrobiło tak zwany skok w bok to marny jego
los. A co do Jaya to może i wydaje się, że jest takim złym chłopcem, ale sama
przyznaj, że do twarzy mu z tym. Zresztą prawda jest taka, że jedynie na sumieniu
ma sprawę z Leną i ten cały niefortunny udział w tym programie, bo widzisz rozmawiałam
z Danielem tak z ciekawości na temat tej całej Indiry oraz jej niby związku z
Jayem i on powiedział, że ona jest bardzo cwana oraz bardzo łasa na popularność
przez co nie wiadomo do końca kto tu tak naprawdę kogo chciał uwieść zyskując
głosy widzów, a co do jego ostatniej dziewczyny to niestety nie wiem jak było
pomiędzy nimi. Aczkolwiek tak czy siak Jayowi dobrze patrzy się z oczu, więc
moim zdaniem powinnaś nie tracić czasu tylko powoli zacząć się zakręcać wokół
niego. No nie patrz tak na mnie jakbyś chciała mnie zabić wzrokiem, bo chce byś
wreszcie była szczęśliwa a tu masz przepyszne ciasteczko na wyciągnięcie ręki –
już otwierałam usta by odpowiedzieć Elenie ale widząc wchodzące do garderoby
Jaya szybko przymknęłam wargi delikatnie kręcąc głową przy czym prędko wzięłam
od niego słoik z wodą do którego wsadziłam kwiaty
- No dobra, chodźmy już szybko do Iana –
widząc jak Lena i Tariq pokiwali głowami nie tracąc czasu szybko pozbierałam do
teczki dokumenty, po czym gdy tylko wzięłam swoją torebkę i kubek termiczny z
herbatą wyszłam za nimi kierując się w stronę głównej sceny
- Cześć wam, cześć Ian. Słyszałam, że od
rana jesteś w wyśmienitym humorze dzięki członkom pewnego zespołu… No nie patrz
tak na mnie tylko przestań się dąsać przez jakiś dupków tylko zamiast się
denerwować pomyśl o czymś milszym – widząc nachylonego nad rozłożonymi na stole
papierami bruneta obok którego stali Mateo z Rogerem i Julie od razu podeszłam
do nich, na co Ian na początku spiorunował mnie spojrzeniem by potem nieco
uśmiechając się pokręcił głową
- Cześć wam. Bardzo śmieszne Anastasio,
naprawdę. Fakt wczoraj w nocy tak mnie wkurzyli, że jeszcze rano myślałem, że
ich rozszarpie, ale już jest zdecydowanie lepiej choć nie ręczę za siebie jak
ich tu zobaczę lub jak będą mieli jeszcze jakieś zastrzeżenia. Oni są dosłownie
niereformowalni z tym menadżerem o siedmiu boleści - nie mogąc powstrzymać
cichego śmiechu pokręciłam głową
- Ian naprawdę przestań się nimi
przejmować, bo to nie ma sensu. Ten typ tak ma i tyle. Sam przecież wiesz, że
oni czepiają się dosłownie wszystkiego czego tylko mogą, jak np. słaba
znajomość angielskiego czy faktu, że śpiewa się same szlagiery – od razu
spoglądając na mówiąca Julie pokiwałam głową strasznie żałując, że ona miałam
tą niewątpliwie nieprzyjemność poznać ciemną stronę tych muzyków
- Stary dziewczyny dziewczyn mają rację,
bo znam ich osobiście i zaręczam ci, że nie było jeszcze imprezy z ich udziałem
bez żadnej afery z ich strony, przez co nie warto się nimi przejmować - dodał
pospiesznie Jay na co zerkając na niego pokiwałam głową
- Ja to wszystko wiem kochani, ale szlag
mnie bierze na takie zachowanie, że najpierw piszą do mnie, że ilość wody
kokosowej się nie zgadza oraz coś jeszcze w garderobie nie jest w porządku,
potem wysyłają do mnie nowa listę rzeczy do spełnienia a na deser o 2 w nocy
dzwoni do mnie ich menadżer z pytaniem czy dostałem mejle i czy na pewno te
rzeczy będą spełnione. Naprawdę mimo, że jestem już spokojny to i tak nie ręczę
za siebie jak którego z nich zobaczę w przeciągu paru godzin – ostatnie słowa
bruneta sprawiły, że mimowolnie cicho się zaśmiałam kręcąc głową
- Dobra kochany skończymy temat tych
pseudo muzyków i mów co mam robić czy w czym ci pomóc – rzuciłam po chwili
patrząc się na przyjaciela, który uśmiechając się pokręcił głową
- Praktycznie wszytko jest już ogarnięte.
Tu masz poprawiony scenariusz, a tu masz te wejściówki, o które wczoraj
pytałaś. Jakbyście potrzebowali ich więcej to mówcie a ja je wam od razu
załatwię… O Greg fajnie, że już wróciłeś, bo chce cię przedstawić tu obecnym
osobom. Kochani bardzo miło mi powiedzieć, że nasza niemiecka muzyka wypływa za
wielką wodę ponieważ stojący tu obok mnie fotoreporter George Smorth przyleciał
aż z Nowego Jorku by zrelacjonować naszą galę. George proszę poznaj to Julie
Deflemir, Daniel Richteng, Matteo Beligs, Roger Felighers, Elena Achtis,
Anastasia Dolar i Jay Khan. Resztę artystów poznasz w miarę czasu bo jak
widzisz dopiero się schodzimy na próby – mówią Ian wskazywał na nas ręką, a ja
uśmiechając się do nowo poznanego bruneta skinęłam głową na przywitanie mówiąc
przy tym ciche witam
- Witam wszystkich. Bardzo mi miło was
poznać i bardzo się cieszę, że będę miał tą niewątpliwie wielką przyjemność
uczestniczyć w tej gali – powiedział George uśmiechając się, a ja również mając
uniesione kąciki ust zerknęłam znacząco na Jaya, który też uśmiechając się
pokiwał głową. No proszę jak to się fajnie złożyło, że na gali będzie
amerykanki dziennikarz. Czyżby jakieś zrządzenie losu?
***
- Stop chłopaki. Wiecie co jak dla mnie
wszytko jest dobrze i według wystarczyłoby nam zaśpiewać na czwartkowej i
piątkowej próbie, ale jednak nie wiem
jak wy, ale ja bardzo byłbym szczęśliwy gdyby tą piosenkę razem z nami
zaśpiewała jeszcze jedna osoba, dzięki której tu jesteśmy i, która razem z nami
napisała tekst oraz skomponowała muzykę do tej piosenki – słowa stojącego na
Iana spowodowały, że niemalże natychmiast zrobiło mi się gorąco, przez co
odruchowo zaczęłam robić małe kroki do tyłu w stronę wyjścia mając nadzieję, że
uda mi się na czas cichaczem wyjść z stąd
- Wiesz Ian to naprawdę znakomity pomysł,
który trzeba jak najszybciej zrealizować – rzucił natychmiast Roger, a ja z
coraz mocniej bijącym sercem starałam się szybciej pokierować się do wyjścia,
które jak na złość wcale się nie przybliżało
- I dopiero teraz rzucasz ten fantastyczny
pomysł stary? Gdybyś uprzedził o tym wcześniej to ubrałbym się bardziej
stosownie na pierwszy oficjalny występ naszej kochanej Anastasii. A no właśnie
kochana nie uciekaj nam. Jay mógłbyś zatrzymać naszą wspaniałą blondynkę –
walcząc ze sobą by nie spiorunować wzrokiem Matteo mając spuszczony wzrok
chciałam zrobić szybki krok do tyłu, ale czując nagły opór przymknęłam oczy
przeklinając w duchu domyślając sie, że za mną stoi Jay
- Słuchajcie przepraszamy za taką prywatne,
ale bardzo dużo zawdzięczamy Anastasii, przez co chcemy zaśpiewać z nią i
pokazać drzemiące w niej talenty, więc kochana nie wstydź się tylko wejdź tu na
scenę do nas – spoglądając na Iana nieco błagalnie pokręciłam głową starając
się na szybko wymyśleć jakąś dobrą wymówkę od śpiewania
- Chłopaki bardzo wam dziękuję i jest mi
niezmiernie miło, że chcecie że mną zaśpiewać, ale niestety jestem zmuszona
odnowić, bo muszę odebrać ważny telefon, więc wy nie traćcie czasu tylko
śpiewajcie a my zaśpiewamy ze sobą kiedyś indziej – nie marnując ani sekundy
prędko odkręciłam się i omijając Tariqa wyszłam na korytarz idąc szybko
odchodząc w bok mając nadzieję, że nikt za mną nie pójdzie
- Anastasia… Sorella, aspetta*… Tutto è buono**… – słysząc mówiącego po włosku Matteo spojrzałam się na niego a on od
razu przytuliłam mnie mocno całując w głowę
- Ann nie wygłupiaj się, dobrze? Doskonale
wiem czemu nie chcesz śpiewać, ale jednak nie możesz pozwolić by strach i dawne
wspomnienia wzięły w górę nad tym co jest w tobie najlepsze To, że osoba, która
powinna dostrzec twój talent nie zrobiła tego to wcale nie znaczy, że w ogóle
nie masz talentu, bo śpiewasz fantastycznie – słowa bruneta sprawiły, że
mimowolnie uśmiechnęłam się do niego kręcąc głową
- Matii sam wiesz, że nie wszystko jest
takie proste. Nie chcę śpiewać i proszę cię nie namawiaj mnie na to – mówiąc
nie oderwałam wzroku od przyjaciela, który patrząc się na mnie groźnie pokręcił
głową
- Nie Ann... Fakt nic nie jest proste, ale
masz talent i wiem, że kochasz śpiewać tylko boisz się tego... Przypomnij sobie
naszą szaloną noc na Sycylii i jak dobrze bawiliśmy się na karaoke a potem w pokoju…
Teraz będzie tak samo albo i lepiej, bo oprócz mnie na scenie będzie Roger i
Ian, więc będziesz miała potrójne wsparcie gdyby coś się działo… Zresztą nie
uważasz, że byłoby fajnie gdybyś choć raz ze sceny zaśpiewała tą piosenkę dla
swojej mamy?… No nie daj już się prosić tylko chodź ze mną bo chłopaki czekają
na nas, chyba, że wolisz bym wniósł cię na scenę co będzie mało przyjemne dla
ciebie – powiedział Matteo, na co cicho westchnęłam sama nie widząc co powinnam
zrobić, bo strach, niechęć do śpiewania to
jedno, ale z drugiej strony może faktycznie fajnie by było zaśpiewać to dla
mamy
- Jeśli trzeba będzie to mogę pomóc przy
zaniesieniu Anastasie na scenę… No nie patrz tak na mnie jakbyś chciała mnie zabić wzorkiem, bo ja z
przyjemnością posłucham jak śpiewasz – ni stąd ni zowąd pojawił się Jay, a ja
od razu spiorunowałam go spojrzeniem by potem przekręcić oczami. Cholera
jeszcze jego u brakowało
- Widzisz kochana. Albo idziesz z nami po
dobroci ale zaniesiemy cię na scenę robiąc przy tym ci wstydu – powiedział Matti
na co kręcąc głową uniosłam ręce do góry
- Cała wasza trójka słono mi za to zapłaci
– Matteo słysząc moje słowa od razu głośno się zaśmiał obejmując mnie
ramieniem, po czym wróciliśmy do głównej sali
- No nareszcie. Myślałem, że będę musiał
wysłać ekipę ratunkową do was - starając się nie zwracać uwagi na mówiącego
Iana razem z Mattim szłam w stronę sceny czując jak z każdym krokiem moje serce
bije coraz mocniej
- Jesteś tak okropny, że najchętniej bym
ciebie udusiła tutaj na miejscu - szepnęłam szybko do Iana przechodząc obok
niego, a on uśmiechając się cicho się zaśmiał podając mi mikrofon
- Ale ty jednak bardzo mnie kochasz i jak
zaśpiewasz to podziękujesz mi serdecznie... Dobra koniec gadania tylko teraz
weź szybko głęboki oddech i wczuj sie w muzykę. Zaśpiewasz kwestie Mattiego w
pierwszej zwrotce, w drugiej zwrotce zaśpiewasz kwestie Rogera a w końcowej
fazie zaśpiewasz moją kwestie, a wspólnie będziemy śpiewać wszystkie refreny i
tam przy tych dołączeniach głosowych... No weź głęboki oddech i się uśmiechnij,
bo zobaczysz, że dasz radę, a jeśli emocje związane z wspomnieniami o Dianie,
tzn. twojej mamie wezmą w górę to nie ukrywaj ich ponieważ to będą prawdziwe
uczucia - starając się głęboko oddychać skinęłam głową mając wielką ochotę
uciec jak najdalej od tej sceny. Kiedy tylko usłyszałam muzykę niemalże
natychmiast szybko zamknęłam oczy biorąc głęboki oddech i zaczynając śpiewać
otworzyłam je starając się nie patrzeć na stojących przed sceną przyjaciół. Nie
powiem z każdą sekundą czułam się nie tylko coraz pewniej ale i jak przez moje
ciało przechodzą miłe dreszcze, które skutecznie zwalczały niezbyt mile ukucia
w sercu, związane zapewne z tą konkretną piosenką. Cholerka niby zawsze jak
śpiewam czuje się więcej niż szczęśliwa, ale jednak teraz mam wrażenie, że
wręcz unoszę się w powietrzu.
- Anastasia Dollar – słowa Rogera
skutecznie sprowadziły mnie na ziemię uświadamiając tym samym, że muzyka
przestała grać i nim zdążyłam coś powiedzieć czy pomyśleć poczułam jak stojący
obok mnie Ian od razu przytula mnie szepcząc mi wprost do ucha, że byłam
wspaniała
- Słuchajcie naprawdę aż strach pomyśleć
jakie jeszcze talenty skrywa sobie ta na pozór drobna blondynka bo jak już
wspominałem potrafi pisać wspaniałe teksty, komponuje cudowną muzykę czy
przeprowadza bardzo ciekawe wywiady bądź pisze artykuły to do tego jak było
przed chwilą słuchać fenomenalnie śpiewa i to bez żadnej rozgrzewki –
powiedział po krótkiej chwili wprost do mikrofonu Ian, a ja odsuwając się od
przytulającego mnie właśnie Rogera spojrzałam się na niebieskiego sama nie
widząc czy mam większą ochotę udusić go czy pędem zejść ze sceny biegnąc jak
najdalej od tego miejsca
- Według mnie najstraszniejsze w tym
wszystkim jest to, że Ana kompletnie nie na szczęścia w miłości. A nawet jest
wręcz dramatyczne – dodał pospiesznie brązowooki, na co natychmiast
spiorunowałam go wzrokiem
- To może chłopaki zabawimy się w swatki i
znajdziemy naszej kochanej Monie narzeczonego? – nim zdążyłam cokolwiek
powiedzieć pierwszy odezwał się Matteo, którego od razu łokciem delikatnie uderzyłam
w lewy bok mrożąc go przy tym spojrzeniem, na co on zaśmiał się całując mnie w
głowę
- Matti to naprawdę dobry pomysł. Poważne
oferty chęci bliższej znajomości z tą prześliczną damą proszę składać do mnie a
my komisyjnie wybierzemy, kto pójdzie na tak zwaną randkę ciemno z Anną –
zaśmiał się od razu Ian spoglądają na mnie znacząco przez co nie wiedziałam czy
nowi poważnie czy stroi sobie żarty
- Nie trzeba już nic pisać, bo jest już
taki jeden cichy adorator – powiedziała głośno Elena na co spoglądając na nią
pokręciłam głową
- No proszę i nic nam nie powiedziałaś? Oj
nie ładnie kochana, ale tak czy siak proszę oferty składać, bo wiadomo w życiu
różnie bywa, więc warto mieć kogoś w zanadrzu a dodatkowo może i Belli
znajdziemy jakiegoś przystojniaka – kręcąc głową cicho westchnęłam mając wielką
ochotę przywalić przyjacielowi
- Dobra chłopaki koniec już tych żartów…
ja wam bardzo dziękuję za ten występ, bo naprawdę było cudownie i mam nadzieję,
że kiedyś to się jeszcze powtórzy, a teraz zostawiam wam scenę – nie dodając
nic więcej szybko przytuliłam się do każdego z chłopaków całując w policzki, po
czym szybko zeszłam że sceny idąc na korytarz by po chwili wejść do łazienki,
gdzie opierając się o umywalkę cicho westchnęłam nie mogąc jednak powstrzymać
uśmiechu na buzi na samą myśl o tym co przed chwilą się stało. Słysząc, że
drzwi się otwierają odwróciłam się i widząc Julie wraz Eleną mimowolnie
przewróciłam oczami. No tak, mogłam się spodziewać, że obie przyjaciółki od
razu pójdą za mną
- Wiesz, że powinnam się na ciebie
śmiertelnie obrazić? Czemu się nie chwalisz, że masz taki glos, co? W ogóle wiedziałaś
o tym Eleno? Zresztą nie było pytania, bo wiadomo skoro Ian wie to ty także.
Aczkolwiek tak czy siak moja panno naprawdę fantastycznie śpiewasz i to grzech
marnować taki talent. Co powiecie na tercet albo weźmiemy jeszcze do naszego
zespołu Bellę robiąc kwartet i wydany singla, który będzie absolutnie hitem? –
powiedział uśmiechnięta Julie, na co od razu patrząc się na nią spod byka
pokręciłam głową
- Julie nie ma takiej opcji. Ja może i mam
ładny głos ale nie zamierzam śpiewać i nawet nie próbujcie mnie do czegoś
namawiać, bo ja zdania nie zmienię a to był tylko jeden gościnny występ, który
nigdy więcej się nie powtórzy, rozumiecie? – mówiąc patrzyłam się na
przyjaciółki, które pokręciły głowami przekręcając oczami
- Mówiłam ci Jul, że ona jest uparta jak
osioł i tylko siłą bądź znienacka można z nią coś skulać… No nie patrz tak na
mnie bo taka jest prawda kochana – tym razem to ja przekręcając oczami
pokręciłam głową
- Dobra błagam was skończymy mówić na mój
temat, bo zaraz oszaleję. Zresztą ja już i tak ochłonęłam po występie więc nie
wiem jak wy, ale ja już wracam do reszty – nie czekając na jakąkolwiek relacje
dziewczyn szybko wyszłam z pomieszczenia i jak na złość niemalże natychmiast
wpadłam na Jaya
- No nie Jayuś a ty znów czaisz się pod
damską ubikacją? Powoli zaczynam się obawiać, że to jakaś twoja fobia – słysząc
za sobą śmiech Julie od razu spojrzałam się a to na cicho śmiejącego się
bruneta a to na blondynkę, która słodko patrzyła na bruneta co sprawiło, że
mimowolnie przekręciłam oczami zastanawiając się czy aby na pewno tą dwójkę nie
łączy nic więcej prócz zwykłej przyjaźni
- Wiesz Julie to nie moja, że damską
ubikacją jest obok męskiej i, że nie pierwszy raz wpadamy na siebie w takim
miejscu – rzucił szybko ciemnooki na co ponownie przekręciłam oczami
- Julie chodź ze mną to może powiesz mi
coś więcej na temat ewentualnej współpracy – rzekła Elena i biorąc pod rękę
drugą blondynkę puściła mi oko szybko idąc w stronę głównej sali, a ja chciałam
pójść za nimi, ale wyczułam jak Jay łapie mnie za nadgarstek lekko pociągając w
swoją stronę przez co odwróciłam się w jego stronę
- Możesz mi wytłumaczyć dlaczego z takim
głosem nie występujesz na scenie oraz dlaczego Mark nigdy ani razu nie wspomniał
mi o tym, że ma utalentowaną córkę? W ogóle ostatnio dowiaduje się o tobie tylu
ciekawych rzeczy, że już się boję czego jeszcze się dowiem – słowa Jaya
sprawiły, że nie mogąc powstrzymać cichego chichotu i lekko unoszących się
kącików ust wzruszyłam ramionami
- Wiesz Jay podobno każda kobieta ma z
milion ukrytych talentów i to zadaniem mężczyzny jest je odkryć a nie od razu o
nich widzieć. Jeśli chodzi o to dlaczego mój ojciec nic ci nie powiedział i
tym, że śpiewam to ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo może nie wiedział a
może zwyczajnie w świecie nie chciał tego dostrzec, więc tak czy siak sam
musisz się go o to zapytać. Natomiast w kontekście tego dlaczego nie występuje
na scenie to po prostu wybrałam inną drogę i wcale tego nie żałuję – odpowiedziałam
patrząc się na bruneta, który lekko uśmiechając się pokiwał głową
- A żebyś wiedziała, że spytam się go o
to, bo masz naprawdę masz fantastyczny głos i to wielka szkoda, że nie śpiewasz
zawodowo, lecz można by to zmienić natychmiast, bo studio mamy więc w każdej
chwili możesz wejść i nagrać jakiś super hit który z przyjemnością wydam jako
główny producent. Nie wspominając już o tym, że z przyjemnością odkryje co
jeszcze z Bellą skrywacie – powiedział od razu Tariq, na co również szybko
spiorunowałam go spojrzeniem. Boże co mnie podkosiło mówić by pogadał z moim
ojcem
- Jay naprawdę zostaw to dla siebie bo ja
i tak nie zamierzam zacząć śpiewać. To nie dla mnie i tyle. A co do odkrywania
naszych sekretów to może lepiej będzie jak skupisz się na czymś innym… W ogóle
nie przepuszczałam, że ty i Monic… – widząc mrożące spojrzenie ciemnookiego
przerwałam starając się nie roześmiać
- Pomiędzy mną a Julie nie ma nic więcej
prócz przyjaźni, choć można by powiedzieć, że pomiędzy nami jest to co między
tobą a Ianen czyli tylko muzyczny romans, bo odkąd znam się z blondynką
współpracujemy ze sobą muzycznie… A jeśli już poruszany tematy sercowe to może
pójdę do Iana by ktoś od nas był w tej komisji swatkowej, co? – nim zdążyłam
coś powiedzieć usłyszałam jak mi się zdaje fragment piosenki US5 przez co
marszcząc nieco brwi spojrzałam się na Jaya, który niby także zmarszczył brwi
ale jednak nie mógł ukryć lekkiego uśmiechu na buzi. Nie marnując ani sekundy
szybko poszłam w kierunku źródła dźwięku i widząc wyciągającego dzwoniący
telefon Grega mimowolnie uśmiechnęłam się. Cholera to chyba nie może być zwykły
zbieg okoliczności, że amerykański dziennikarz lubi słuchać US5
- Cześć Jeff… Tak, jestem już na miejscu.
Ogólnie jest miło, fajni ludzie i zapowiada się, że będzie niezła zabawa…
Naprawdę dziękuję ci, że zgodziłeś się tą zamianę… Na razie nie mogę ci
powiedzieć dlaczego tak bardzo mi zależało na tym by tu przylecieć… Słuchaj
muszę kończyć… Tak, jakby coś się działo to zadzwonię. Cześć… – widząc
odkręcającego się bruneta od razu nieśmiało się uśmiechając zerknęłam na Jaya,
który nieco spuścił wzrok
- Hej… Przepraszamy bardzo. Nie chcieliśmy
ci przeszkadzać ani podsłuchiwać tylko byliśmy ciekawi kto tu jest takim fanem
US5… – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta, który uśmiechając się skinął
głową
- Nie ma sprawy… No fakt przyznaje się bez
bicia, że dzięki siostrze polubiłem ten boysband i to trwa do dnia
dzisiejszego, bo śledzę wasze kariery solowe i nie powiem tworzycie naprawdę
świetną muzykę, przez co strasznie żałuję, że nie śpiewacie już razem – nie
mogąc przestać się uśmiechać spojrzałam się na Tariqa, który uśmiechając się
pokiwał głową
- Dziękuję i cieszę się, że moja, nasza
solowa muzyka również ci się podoba. A co do ewentualnego powrotu US5 to wiesz
nigdy nie mów nigdy, bo może a nóż kiedyś wydarzy się ten cudowny cud i
wspólnie wystąpimy na scenie – rzucił ciemnooki, na co drugi brunet szeroko
uśmiechając się skinął głową
- Będę za to trzymał kciuki. A tak w ogóle
to może i nie jestem typowym dziennikarzem muzycznym a jedynie fotoreporterem
ale znam pewne osoby działające w tych kręgach, więc gdybyś postanowił wejść na
amerykański rynek muzyczny lub potrzebował sesji zdjęciowej to później dam wam
swoje namiary pod którymi będziecie mogli mnie złapać jakby co, a teraz was
przepraszam, ale wrócę tam by porobić kilka zdjęć z prób – rzucił szybko Greg,
po czym nie czekając na naszą reakcję szybko poszedł w stronę głównej sceny, a
ja spojrzałam się na Jaya, który tak jak ja nie mógł powstrzymać uśmiechu na
buzi
- Jay nie wiem jak ty, ale według mnie
ktoś nad wami czuwa z nieba, bo to nie może być zwykły przypadek, że
fotoreporter z USA pojawia się na Niemieckiej Gali rozdania nagród i proponuje
ci swoje kontakty z innymi dziennikarzami w momencie gdy ty z chłopakami
planujecie podpój amerykańskiego rynku muzycznego – mówiąc nie oderwałam wzroku
od bruneta, który pokiwał głową
- Wiem o tym i miejmy nadzieję, że występ
się uda oraz, że dobrze wykorzystany ten nadarzający się szczęśliwy zbieg
okoliczności – rzekł niemalże natychmiast Tariq na co skinęłam głową, po czym
nic nie mówiąc zaczęłam iść w stronę głównej sceny
* Sorella, aspetta - Siostro poczekaj
** Tutto è buono - Wszystko jest dobrze
1 komentarz:
What ?! O.o Ana śpiewa?! Toż to dziewczyna wielu talentów!! Bardzo podobał mi się tekst „Każda kobieta ma z milion ukrytych talentów i to zadaniem mężczyzny jest je odkryć a nie od razu o nich widzieć.” Och chyba go sobie pożyczę ! Mogę prawdaaaaaa?
I dziwię się, że Jay nie zapisał się na listę ewentualnych adoratorów Anastazji… on chciał do swatek haha Ja tam wiem co mu w głowie siedzi !!
Za mało zdecydowanie reszty chłopaków!!
Lecę czytać dalej, a nóż widelec może kwestia partnera/partnerki Richiego się wyjaśni 😁
Buziaki ! <3
Prześlij komentarz