środa, 8 maja 2019

13 rozdział

Narracja Anastasii
- O cześć Anastasio. Tak myślałem, że już jesteś i tu cię znajdę jak nie ma cię na głównej scenie -  powoli odkręcając się spojrzałam się na wchodzącego do garderoby Jaya uśmiechając się nieco do niego, starając się nie dać poznać po sobie tego, że zauważyłam to, że brunet chowa coś za sobą
- Cześć Jay. Zaraz idę do Iana i reszty, tylko chciałam najpierw zobaczyć czy wszystko jest w garderobie o co prosiliśmy i czy nie potrzeba czegoś jeszcze, bo wczoraj nie mieliśmy chwili na to – nie dodając nic więcej odwróciłam się tyłem do ciemnookiego zaglądając do wyjętych niedawno dokumentów. Nie minęło dużo czasu jak poczułam za sobą charakterystyczne perfumy bruneta, co sprawiło, że odruchowo kąciki moich ust nieco uniosły się
- Posłuchaj… Wstyd się przyznać, że nawet nie pamiętam czy wczoraj dziękowałem ci za to co robisz i za to, że udało ci się przekonać Paula do naszego planu, więc chce w swoim i chłopaków imieniu podziękować ci… Naprawdę nie wiesz ile to dla nas znaczy, że nam pomagasz z Isabell – powiedział szybko Tariq a ja gdy tylko usłyszałam jego pierwsze słowa powoli odwróciłam się do niego twarzą i od razu mimowolnie szerzej uśmiechnęłam się widząc trzymamy w jego ręki bukiet herbacianych róż, który podał mi gdy skończył mówić
- Jay bardzo dziękuję ci za kwiaty, ale naprawdę nie masz, nie macie za co mi dziękować, bo to moja praca i w ogóle zależy mi na tym byś ty, byście wy dobrze wypadła na gali – mówią nie oderwałam wzroku od ciemnookiego, który uśmiechając się pokiwał głową
- Praca pracą, ale i tak mamy świadomość, że robicie dla nas więcej niż zrobiłby zwykły menadżer czy asystent menadżera, więc naprawdę dziękujemy wam… A tu taka mała ale przepyszna forma przekupstwa ponieważ mam do ciebie i Iana gorącą prośbę, tzn. chodzi o to, że chciałbym zaprosić na piątkową próbę jedną z moich fanek, dzięki której dzieją się obecne rzeczy, tylko nie wiem czy to nie będzie problem bo Mary jeździ na wózku… – Jay robiąc nieco maślane oczka podał mi siatkę, w której był jakiś pojemnik, w którym jak nie mam była jakaś dobra potrawa prawdopodobnie przygotowana przez niego lub jego tatę
- Tariq nie musiałeś mi nic przynosić, choć nie powiem czuć, że to coś naprawdę dobrego i już mi ślinka leci. A co do twojej prośby to wydaję mi się, że nie będzie żadnego problemu z tym i dobrze, że o tym wspomniałeś o wejściówkach, bo będę miała dziś dla ciebie te wejściówki na backstage, o które wczoraj pytałeś – brunet słysząc moje słowa uśmiechając się pokiwał głową
- Oj tam nie musiałem. Po prostu postanowiłem przyrządzić specjalnie dla ciebie moje inne popisowe włoskie danie. A co do wejściówek za kulisy bardzo dziękuję w swoim imieniu oraz dziewczyn z mojego fanclubu i naprawdę byłbym wdzięczny gdyby udało się zaprosić Mary by mogła się pojawić w choćby w piątek bo nie wiem czy będzie mogła być tu w sobotę – lekko uśmiechając się pokiwałam głową, po czym odwróciłam się odkładając na stół kwiaty i siatkę z jedzeniem
- Jay mam nadzieję, że pamiętasz jaki masz dziś plan. Ja niestety nie mogę jechać z tobą by pomóc ci zrobić ty ten filmik dla fanów ale jak wiesz będzie z tobą Is i spotkamy się dopiero wieczorem na próbie z Eleną. Dzwoniłam z samego rana do Sondlera z prośbą by przysłałby jakiegoś dziennikarza aby zrelacjonował twoje przygotowania do gali oraz późniejsze nagranie teledysku i on powiedział, że nie będzie z tym żadnego problemu a nawet śmiał się, że jako ambasador szlagierów z ich ramienia nie powinieneś prosić przez menadżera o takie rzeczy, tylko zwyczajnie w świecie informujesz ich o tym, że planujesz nowe przedsięwzięcie a oni już zajmą się resztą, więc jak dziś pojawi się dziennikarz radia szlagier to musimy obgadać z nim wszelkie szczegóły. Tak sobie pomyślałam, że może gdybyś chciał to mógłbyś dać mi swój telefon podczas swojej próby to nagrałabym krótkie filmiki na twoje portale społecznościowe by tym samym nieco zaostrzyć apetyt twoich fanów, więc przemyśl to.  Powiedz mi teraz czy dzwoniłeś do swego przyjaciela, który jest projektantem a zarazem właścicielem tych sklepów w sprawie garniturów dla was? – powiedziałam spoglądając na Jaya, który uśmiechając się pokiwał głową
- Tak, pamiętam o dzisiejszym planie dnia oraz tak, rozmawiałem z Robertem i zgodził się dla chłopaków po cichu otworzyć swój sklep późnym wieczorem, a nawet zaoferował się, że nam ufunduje garnitury oraz inne ciuchu jakie będziemy chcieli za odpowiednią reklamę nawet jeśli miałabym ona być dopiero po niedzieli – słowa ciemnookiego sprawiły, że od razu uśmiechając się pokiwałam głową
- No i super. W takim razie teraz nie pozostaje nam nic więcej jak tylko ćwiczyć przed występem i w sobotę dać z siebie wszystko, bo Bella powiedziała, że ogarnie sprawy z efektami specjalnymi, które będą podczas waszego występu – mówiąc nie odwróciłam wzroku od ciemnookiego, który kiwając głową uśmiechnął się do mnie
- O cześć wam. Tak myślałam, że jeśli już jesteście to tu was znajdę. Ian ciebie szukał kochana i od razu was ostrzegam, że od wczorajszej nocy jest w wręcz kiepsko-wybuchowym nastroju, więc jeśli by narzekał na jaką głupotę to nie zwracajcie w ogóle na to uwagi – gdy tylko usłyszałam ciche pukanie od razu spojrzałam się w tamtym kierunku i widząc stojącą w progu Elenę uśmiechnęłam się do niej
- Cześć Eleno. Naprawdę Ian jest w wybuchowym nastroju? Nawet nie chce wiedzieć co się stało, że ma taki humor – nie marnując ani sekundy szybko podeszłam do przyjaciółki przytulając się do niej i całując w policzek na przywitanie, jednocześnie zaczęłam się trochę zastanawiać co się stało przyjacielowi, bo jednak nie tak łatwo wytrącić go z równowagi
- Najsłynniejsi muzyczni bracia się stali kochana. W ostatniej chwili zaczęli zmieniać co pół godziny listę życzeń odnośnie ich garderoby, przez co Ian dosłownej tak szalał, że bałam się, że zaraz rozniesie pokój hotelowy i niestety pomimo moich starań nadal kipi złością – patrząc się jak blondynka wita się  równie śmiejącym się Jayem nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu
- Oj tam nie przejmuj się nimi bo nie ma chyba osoby, której nie denerwują. Dziewczyny wy sobie porozmawiacie a ja pójdę szybko załatwić wodę do kwiatów – rzucił szybko Tariq, po czym prędko wyszedł z pomieszczenia na co blondynka spoglądając na stół palcem wskazała na kwiaty i pojemnik z jedzeniem a potem na drzwi
- No proszę kochana. Kwiaty i dobre jedzenie? Czyżby jednak szykowało się między wami coś więcej niż tylko zwykła współpraca muzyczna? – słowa Eleny sprawiły, że od razu przekręciła oczami kręcąc głową
- Jedynie co się szykuje to wspaniałe show oraz dobra współpraca muzyczna kochana i proszę cię nie doszukują się niczego bo kwiaty dostałam w podziękowaniu za wczoraj a te dobre jedzonko w ramach przyszłych podziękowań z mały drobiazg który zaraz załatwię Ianem – tym razem to blondynka przekręciła oczami słysząc moje słowa
- No ja niczego się nie doszukuję tylko jednak wiesz Jay jest niczego w sobie, tzn. jest na czym oko zawiesić, przepięknie śpiewa czy pisze piękne piosenki, a tu proszę dodatkowo tak sam z siebie kupuję kwiaty i robi dobre jedzenie… no przepraszam cię ale powiedzenie, że to w ramach podziękowań jest marne, gdzie trzeba pamiętać o tym, że nie każdy facet daje kwiaty czy gotuje, więc kto wie jak będzie rozwinie się twoja współpraca z takim utalentowanym ciachem… no nie patrz się tak na mnie tylko przyznaj, że mam rację i przemyśl to bo doskonale wiem, że od czasu zerwania z tym dupkiem Peterem w ogóle zaprzestałaś chodzenia na randki, a z Ianem bardzo chcemy byście z Bellą ułożyły sobie tą sferę życia, a nie tylko zajmowały się pracą – powiedziała Eleną na co od razu spiorunowałam ją spojrzeniem kręcąc głową
- Dziękuję, że tak bardzo martwicie się o nasze życie miłosne, ale nie musicie, bo jak przyjdzie odpowiedni czas i facet to na pewno będziemy chodzić na randki. A co do Jaya to zapomniałaś tylko dodać, że jest etatowym łamaczem serc, których ja już mam po dziurki w nosie, bo wystarczy mi tylko jeden taki dupek, przez co mogę cię zapewnić, że nasze relacje pozostaną czysto zawodowe. A tak poza tym to uważaj kochana, bo zaraz powiem tu Ianowi, że powinien cię zamknąć w garderobie nie pozwalając na to byś śpiewała z Jayem – nie potrafiąc powstrzymać pod koniec lekkiego uśmiechu spojrzałam się na przyjaciółkę, która również nie mogąc powstrzymać lekkiego uśmiechu pokazała mi język
- Bardzo śmieszne Ann, dosłownie boki zwijać. Ian mi ufa tak ja jemu, a po tym to chyba normalne, że my przyglądamy się przystojnym facetom a ci wodzą wzrokiem za ładnymi dziewczynami i najważniejsze by widzieć gdzie są tego granicę, które z Ianem dobrze znamy przez co jeśli któreś z nas jednak zrobiło tak zwany skok w bok to marny jego los. A co do Jaya to może i wydaje się, że jest takim złym chłopcem, ale sama przyznaj, że do twarzy mu z tym. Zresztą prawda jest taka, że jedynie na sumieniu ma sprawę z Leną i ten cały niefortunny udział w tym programie, bo widzisz rozmawiałam z Danielem tak z ciekawości na temat tej całej Indiry oraz jej niby związku z Jayem i on powiedział, że ona jest bardzo cwana oraz bardzo łasa na popularność przez co nie wiadomo do końca kto tu tak naprawdę kogo chciał uwieść zyskując głosy widzów, a co do jego ostatniej dziewczyny to niestety nie wiem jak było pomiędzy nimi. Aczkolwiek tak czy siak Jayowi dobrze patrzy się z oczu, więc moim zdaniem powinnaś nie tracić czasu tylko powoli zacząć się zakręcać wokół niego. No nie patrz tak na mnie jakbyś chciała mnie zabić wzrokiem, bo chce byś wreszcie była szczęśliwa a tu masz przepyszne ciasteczko na wyciągnięcie ręki – już otwierałam usta by odpowiedzieć Elenie ale widząc wchodzące do garderoby Jaya szybko przymknęłam wargi delikatnie kręcąc głową przy czym prędko wzięłam od niego słoik z wodą do którego wsadziłam kwiaty
- No dobra, chodźmy już szybko do Iana – widząc jak Lena i Tariq pokiwali głowami nie tracąc czasu szybko pozbierałam do teczki dokumenty, po czym gdy tylko wzięłam swoją torebkę i kubek termiczny z herbatą wyszłam za nimi kierując się w stronę głównej sceny
- Cześć wam, cześć Ian. Słyszałam, że od rana jesteś w wyśmienitym humorze dzięki członkom pewnego zespołu… No nie patrz tak na mnie tylko przestań się dąsać przez jakiś dupków tylko zamiast się denerwować pomyśl o czymś milszym – widząc nachylonego nad rozłożonymi na stole papierami bruneta obok którego stali Mateo z Rogerem i Julie od razu podeszłam do nich, na co Ian na początku spiorunował mnie spojrzeniem by potem nieco uśmiechając się pokręcił głową
- Cześć wam. Bardzo śmieszne Anastasio, naprawdę. Fakt wczoraj w nocy tak mnie wkurzyli, że jeszcze rano myślałem, że ich rozszarpie, ale już jest zdecydowanie lepiej choć nie ręczę za siebie jak ich tu zobaczę lub jak będą mieli jeszcze jakieś zastrzeżenia. Oni są dosłownie niereformowalni z tym menadżerem o siedmiu boleści - nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową
- Ian naprawdę przestań się nimi przejmować, bo to nie ma sensu. Ten typ tak ma i tyle. Sam przecież wiesz, że oni czepiają się dosłownie wszystkiego czego tylko mogą, jak np. słaba znajomość angielskiego czy faktu, że śpiewa się same szlagiery – od razu spoglądając na mówiąca Julie pokiwałam głową strasznie żałując, że ona miałam tą niewątpliwie nieprzyjemność poznać ciemną stronę tych muzyków
- Stary dziewczyny dziewczyn mają rację, bo znam ich osobiście i zaręczam ci, że nie było jeszcze imprezy z ich udziałem bez żadnej afery z ich strony, przez co nie warto się nimi przejmować - dodał pospiesznie Jay na co zerkając na niego pokiwałam głową
- Ja to wszystko wiem kochani, ale szlag mnie bierze na takie zachowanie, że najpierw piszą do mnie, że ilość wody kokosowej się nie zgadza oraz coś jeszcze w garderobie nie jest w porządku, potem wysyłają do mnie nowa listę rzeczy do spełnienia a na deser o 2 w nocy dzwoni do mnie ich menadżer z pytaniem czy dostałem mejle i czy na pewno te rzeczy będą spełnione. Naprawdę mimo, że jestem już spokojny to i tak nie ręczę za siebie jak którego z nich zobaczę w przeciągu paru godzin – ostatnie słowa bruneta sprawiły, że mimowolnie cicho się zaśmiałam kręcąc głową
- Dobra kochany skończymy temat tych pseudo muzyków i mów co mam robić czy w czym ci pomóc – rzuciłam po chwili patrząc się na przyjaciela, który uśmiechając się pokręcił głową
- Praktycznie wszytko jest już ogarnięte. Tu masz poprawiony scenariusz, a tu masz te wejściówki, o które wczoraj pytałaś. Jakbyście potrzebowali ich więcej to mówcie a ja je wam od razu załatwię… O Greg fajnie, że już wróciłeś, bo chce cię przedstawić tu obecnym osobom. Kochani bardzo miło mi powiedzieć, że nasza niemiecka muzyka wypływa za wielką wodę ponieważ stojący tu obok mnie fotoreporter George Smorth przyleciał aż z Nowego Jorku by zrelacjonować naszą galę. George proszę poznaj to Julie Deflemir, Daniel Richteng, Matteo Beligs, Roger Felighers, Elena Achtis, Anastasia Dolar i Jay Khan. Resztę artystów poznasz w miarę czasu bo jak widzisz dopiero się schodzimy na próby – mówią Ian wskazywał na nas ręką, a ja uśmiechając się do nowo poznanego bruneta skinęłam głową na przywitanie mówiąc przy tym ciche witam
- Witam wszystkich. Bardzo mi miło was poznać i bardzo się cieszę, że będę miał tą niewątpliwie wielką przyjemność uczestniczyć w tej gali – powiedział George uśmiechając się, a ja również mając uniesione kąciki ust zerknęłam znacząco na Jaya, który też uśmiechając się pokiwał głową. No proszę jak to się fajnie złożyło, że na gali będzie amerykanki dziennikarz. Czyżby jakieś zrządzenie losu?
***
- Stop chłopaki. Wiecie co jak dla mnie wszytko jest dobrze i według wystarczyłoby nam zaśpiewać na czwartkowej i piątkowej próbie, ale jednak  nie wiem jak wy, ale ja bardzo byłbym szczęśliwy gdyby tą piosenkę razem z nami zaśpiewała jeszcze jedna osoba, dzięki której tu jesteśmy i, która razem z nami napisała tekst oraz skomponowała muzykę do tej piosenki – słowa stojącego na Iana spowodowały, że niemalże natychmiast zrobiło mi się gorąco, przez co odruchowo zaczęłam robić małe kroki do tyłu w stronę wyjścia mając nadzieję, że uda mi się na czas cichaczem wyjść z stąd
- Wiesz Ian to naprawdę znakomity pomysł, który trzeba jak najszybciej zrealizować – rzucił natychmiast Roger, a ja z coraz mocniej bijącym sercem starałam się szybciej pokierować się do wyjścia, które jak na złość wcale się nie przybliżało
- I dopiero teraz rzucasz ten fantastyczny pomysł stary? Gdybyś uprzedził o tym wcześniej to ubrałbym się bardziej stosownie na pierwszy oficjalny występ naszej kochanej Anastasii. A no właśnie kochana nie uciekaj nam. Jay mógłbyś zatrzymać naszą wspaniałą blondynkę – walcząc ze sobą by nie spiorunować wzrokiem Matteo mając spuszczony wzrok chciałam zrobić szybki krok do tyłu, ale czując nagły opór przymknęłam oczy przeklinając w duchu domyślając sie, że za mną stoi Jay
- Słuchajcie przepraszamy za taką prywatne, ale bardzo dużo zawdzięczamy Anastasii, przez co chcemy zaśpiewać z nią i pokazać drzemiące w niej talenty, więc kochana nie wstydź się tylko wejdź tu na scenę do nas – spoglądając na Iana nieco błagalnie pokręciłam głową starając się na szybko wymyśleć jakąś dobrą wymówkę od śpiewania
- Chłopaki bardzo wam dziękuję i jest mi niezmiernie miło, że chcecie że mną zaśpiewać, ale niestety jestem zmuszona odnowić, bo muszę odebrać ważny telefon, więc wy nie traćcie czasu tylko śpiewajcie a my zaśpiewamy ze sobą kiedyś indziej – nie marnując ani sekundy prędko odkręciłam się i omijając Tariqa wyszłam na korytarz idąc szybko odchodząc w bok mając nadzieję, że nikt za mną nie pójdzie
- Anastasia… Sorella, aspetta*… Tutto è buono**… – słysząc mówiącego po włosku Matteo spojrzałam się na niego a on od razu przytuliłam mnie mocno całując w głowę
- Ann nie wygłupiaj się, dobrze? Doskonale wiem czemu nie chcesz śpiewać, ale jednak nie możesz pozwolić by strach i dawne wspomnienia wzięły w górę nad tym co jest w tobie najlepsze To, że osoba, która powinna dostrzec twój talent nie zrobiła tego to wcale nie znaczy, że w ogóle nie masz talentu, bo śpiewasz fantastycznie – słowa bruneta sprawiły, że mimowolnie uśmiechnęłam się do niego kręcąc głową
- Matii sam wiesz, że nie wszystko jest takie proste. Nie chcę śpiewać i proszę cię nie namawiaj mnie na to – mówiąc nie oderwałam wzroku od przyjaciela, który patrząc się na mnie groźnie pokręcił głową
- Nie Ann... Fakt nic nie jest proste, ale masz talent i wiem, że kochasz śpiewać tylko boisz się tego... Przypomnij sobie naszą szaloną noc na Sycylii i jak dobrze bawiliśmy się na karaoke a potem w pokoju… Teraz będzie tak samo albo i lepiej, bo oprócz mnie na scenie będzie Roger i Ian, więc będziesz miała potrójne wsparcie gdyby coś się działo… Zresztą nie uważasz, że byłoby fajnie gdybyś choć raz ze sceny zaśpiewała tą piosenkę dla swojej mamy?… No nie daj już się prosić tylko chodź ze mną bo chłopaki czekają na nas, chyba, że wolisz bym wniósł cię na scenę co będzie mało przyjemne dla ciebie – powiedział Matteo, na co cicho westchnęłam sama nie widząc co powinnam zrobić, bo strach, niechęć do śpiewania to jedno, ale z drugiej strony może faktycznie fajnie by było zaśpiewać to dla mamy
- Jeśli trzeba będzie to mogę pomóc przy zaniesieniu Anastasie na scenę… No nie patrz tak na mnie  jakbyś chciała mnie zabić wzorkiem, bo ja z przyjemnością posłucham jak śpiewasz – ni stąd ni zowąd pojawił się Jay, a ja od razu spiorunowałam go spojrzeniem by potem przekręcić oczami. Cholera jeszcze jego u brakowało
- Widzisz kochana. Albo idziesz z nami po dobroci ale zaniesiemy cię na scenę robiąc przy tym ci wstydu – powiedział Matti na co kręcąc głową uniosłam ręce do góry
- Cała wasza trójka słono mi za to zapłaci – Matteo słysząc moje słowa od razu głośno się zaśmiał obejmując mnie ramieniem, po czym wróciliśmy do głównej sali
- No nareszcie. Myślałem, że będę musiał wysłać ekipę ratunkową do was - starając się nie zwracać uwagi na mówiącego Iana razem z Mattim szłam w stronę sceny czując jak z każdym krokiem moje serce bije coraz mocniej
- Jesteś tak okropny, że najchętniej bym ciebie udusiła tutaj na miejscu - szepnęłam szybko do Iana przechodząc obok niego, a on uśmiechając się cicho się zaśmiał podając mi mikrofon
- Ale ty jednak bardzo mnie kochasz i jak zaśpiewasz to podziękujesz mi serdecznie... Dobra koniec gadania tylko teraz weź szybko głęboki oddech i wczuj sie w muzykę. Zaśpiewasz kwestie Mattiego w pierwszej zwrotce, w drugiej zwrotce zaśpiewasz kwestie Rogera a w końcowej fazie zaśpiewasz moją kwestie, a wspólnie będziemy śpiewać wszystkie refreny i tam przy tych dołączeniach głosowych... No weź głęboki oddech i się uśmiechnij, bo zobaczysz, że dasz radę, a jeśli emocje związane z wspomnieniami o Dianie, tzn. twojej mamie wezmą w górę to nie ukrywaj ich ponieważ to będą prawdziwe uczucia - starając się głęboko oddychać skinęłam głową mając wielką ochotę uciec jak najdalej od tej sceny. Kiedy tylko usłyszałam muzykę niemalże natychmiast szybko zamknęłam oczy biorąc głęboki oddech i zaczynając śpiewać otworzyłam je starając się nie patrzeć na stojących przed sceną przyjaciół. Nie powiem z każdą sekundą czułam się nie tylko coraz pewniej ale i jak przez moje ciało przechodzą miłe dreszcze, które skutecznie zwalczały niezbyt mile ukucia w sercu, związane zapewne z tą konkretną piosenką. Cholerka niby zawsze jak śpiewam czuje się więcej niż szczęśliwa, ale jednak teraz mam wrażenie, że wręcz unoszę się w powietrzu.
- Anastasia Dollar – słowa Rogera skutecznie sprowadziły mnie na ziemię uświadamiając tym samym, że muzyka przestała grać i nim zdążyłam coś powiedzieć czy pomyśleć poczułam jak stojący obok mnie Ian od razu przytula mnie szepcząc mi wprost do ucha, że byłam wspaniała
- Słuchajcie naprawdę aż strach pomyśleć jakie jeszcze talenty skrywa sobie ta na pozór drobna blondynka bo jak już wspominałem potrafi pisać wspaniałe teksty, komponuje cudowną muzykę czy przeprowadza bardzo ciekawe wywiady bądź pisze artykuły to do tego jak było przed chwilą słuchać fenomenalnie śpiewa i to bez żadnej rozgrzewki – powiedział po krótkiej chwili wprost do mikrofonu Ian, a ja odsuwając się od przytulającego mnie właśnie Rogera spojrzałam się na niebieskiego sama nie widząc czy mam większą ochotę udusić go czy pędem zejść ze sceny biegnąc jak najdalej od tego miejsca
- Według mnie najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że Ana kompletnie nie na szczęścia w miłości. A nawet jest wręcz dramatyczne – dodał pospiesznie brązowooki, na co natychmiast spiorunowałam go wzrokiem
- To może chłopaki zabawimy się w swatki i znajdziemy naszej kochanej Monie narzeczonego? – nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć pierwszy odezwał się Matteo, którego od razu łokciem delikatnie uderzyłam w lewy bok mrożąc go przy tym spojrzeniem, na co on zaśmiał się całując mnie w głowę
- Matti to naprawdę dobry pomysł. Poważne oferty chęci bliższej znajomości z tą prześliczną damą proszę składać do mnie a my komisyjnie wybierzemy, kto pójdzie na tak zwaną randkę ciemno z Anną – zaśmiał się od razu Ian spoglądają na mnie znacząco przez co nie wiedziałam czy nowi poważnie czy stroi sobie żarty
- Nie trzeba już nic pisać, bo jest już taki jeden cichy adorator – powiedziała głośno Elena na co spoglądając na nią pokręciłam głową
- No proszę i nic nam nie powiedziałaś? Oj nie ładnie kochana, ale tak czy siak proszę oferty składać, bo wiadomo w życiu różnie bywa, więc warto mieć kogoś w zanadrzu a dodatkowo może i Belli znajdziemy jakiegoś przystojniaka – kręcąc głową cicho westchnęłam mając wielką ochotę przywalić przyjacielowi
- Dobra chłopaki koniec już tych żartów… ja wam bardzo dziękuję za ten występ, bo naprawdę było cudownie i mam nadzieję, że kiedyś to się jeszcze powtórzy, a teraz zostawiam wam scenę – nie dodając nic więcej szybko przytuliłam się do każdego z chłopaków całując w policzki, po czym szybko zeszłam że sceny idąc na korytarz by po chwili wejść do łazienki, gdzie opierając się o umywalkę cicho westchnęłam nie mogąc jednak powstrzymać uśmiechu na buzi na samą myśl o tym co przed chwilą się stało. Słysząc, że drzwi się otwierają odwróciłam się i widząc Julie wraz Eleną mimowolnie przewróciłam oczami. No tak, mogłam się spodziewać, że obie przyjaciółki od razu pójdą za mną
- Wiesz, że powinnam się na ciebie śmiertelnie obrazić? Czemu się nie chwalisz, że masz taki glos, co? W ogóle wiedziałaś o tym Eleno? Zresztą nie było pytania, bo wiadomo skoro Ian wie to ty także. Aczkolwiek tak czy siak moja panno naprawdę fantastycznie śpiewasz i to grzech marnować taki talent. Co powiecie na tercet albo weźmiemy jeszcze do naszego zespołu Bellę robiąc kwartet i wydany singla, który będzie absolutnie hitem? – powiedział uśmiechnięta Julie, na co od razu patrząc się na nią spod byka pokręciłam głową
- Julie nie ma takiej opcji. Ja może i mam ładny głos ale nie zamierzam śpiewać i nawet nie próbujcie mnie do czegoś namawiać, bo ja zdania nie zmienię a to był tylko jeden gościnny występ, który nigdy więcej się nie powtórzy, rozumiecie? – mówiąc patrzyłam się na przyjaciółki, które pokręciły głowami przekręcając oczami
- Mówiłam ci Jul, że ona jest uparta jak osioł i tylko siłą bądź znienacka można z nią coś skulać… No nie patrz tak na mnie bo taka jest prawda kochana – tym razem to ja przekręcając oczami pokręciłam głową
- Dobra błagam was skończymy mówić na mój temat, bo zaraz oszaleję. Zresztą ja już i tak ochłonęłam po występie więc nie wiem jak wy, ale ja już wracam do reszty – nie czekając na jakąkolwiek relacje dziewczyn szybko wyszłam z pomieszczenia i jak na złość niemalże natychmiast wpadłam na Jaya
- No nie Jayuś a ty znów czaisz się pod damską ubikacją? Powoli zaczynam się obawiać, że to jakaś twoja fobia – słysząc za sobą śmiech Julie od razu spojrzałam się a to na cicho śmiejącego się bruneta a to na blondynkę, która słodko patrzyła na bruneta co sprawiło, że mimowolnie przekręciłam oczami zastanawiając się czy aby na pewno tą dwójkę nie łączy nic więcej prócz zwykłej przyjaźni
- Wiesz Julie to nie moja, że damską ubikacją jest obok męskiej i, że nie pierwszy raz wpadamy na siebie w takim miejscu – rzucił szybko ciemnooki na co ponownie przekręciłam oczami
- Julie chodź ze mną to może powiesz mi coś więcej na temat ewentualnej współpracy – rzekła Elena i biorąc pod rękę drugą blondynkę puściła mi oko szybko idąc w stronę głównej sali, a ja chciałam pójść za nimi, ale wyczułam jak Jay łapie mnie za nadgarstek lekko pociągając w swoją stronę przez co odwróciłam się w jego stronę
- Możesz mi wytłumaczyć dlaczego z takim głosem nie występujesz na scenie oraz dlaczego Mark nigdy ani razu nie wspomniał mi o tym, że ma utalentowaną córkę? W ogóle ostatnio dowiaduje się o tobie tylu ciekawych rzeczy, że już się boję czego jeszcze się dowiem – słowa Jaya sprawiły, że nie mogąc powstrzymać cichego chichotu i lekko unoszących się kącików ust wzruszyłam ramionami
- Wiesz Jay podobno każda kobieta ma z milion ukrytych talentów i to zadaniem mężczyzny jest je odkryć a nie od razu o nich widzieć. Jeśli chodzi o to dlaczego mój ojciec nic ci nie powiedział i tym, że śpiewam to ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo może nie wiedział a może zwyczajnie w świecie nie chciał tego dostrzec, więc tak czy siak sam musisz się go o to zapytać. Natomiast w kontekście tego dlaczego nie występuje na scenie to po prostu wybrałam inną drogę i wcale tego nie żałuję – odpowiedziałam patrząc się na bruneta, który lekko uśmiechając się pokiwał głową
- A żebyś wiedziała, że spytam się go o to, bo masz naprawdę masz fantastyczny głos i to wielka szkoda, że nie śpiewasz zawodowo, lecz można by to zmienić natychmiast, bo studio mamy więc w każdej chwili możesz wejść i nagrać jakiś super hit który z przyjemnością wydam jako główny producent. Nie wspominając już o tym, że z przyjemnością odkryje co jeszcze z Bellą skrywacie – powiedział od razu Tariq, na co również szybko spiorunowałam go spojrzeniem. Boże co mnie podkosiło mówić by pogadał z moim ojcem
- Jay naprawdę zostaw to dla siebie bo ja i tak nie zamierzam zacząć śpiewać. To nie dla mnie i tyle. A co do odkrywania naszych sekretów to może lepiej będzie jak skupisz się na czymś innym… W ogóle nie przepuszczałam, że ty i Monic… – widząc mrożące spojrzenie ciemnookiego przerwałam starając się nie roześmiać
- Pomiędzy mną a Julie nie ma nic więcej prócz przyjaźni, choć można by powiedzieć, że pomiędzy nami jest to co między tobą a Ianen czyli tylko muzyczny romans, bo odkąd znam się z blondynką współpracujemy ze sobą muzycznie… A jeśli już poruszany tematy sercowe to może pójdę do Iana by ktoś od nas był w tej komisji swatkowej, co? – nim zdążyłam coś powiedzieć usłyszałam jak mi się zdaje fragment piosenki US5 przez co marszcząc nieco brwi spojrzałam się na Jaya, który niby także zmarszczył brwi ale jednak nie mógł ukryć lekkiego uśmiechu na buzi. Nie marnując ani sekundy szybko poszłam w kierunku źródła dźwięku i widząc wyciągającego dzwoniący telefon Grega mimowolnie uśmiechnęłam się. Cholera to chyba nie może być zwykły zbieg okoliczności, że amerykański dziennikarz lubi słuchać US5
- Cześć Jeff… Tak, jestem już na miejscu. Ogólnie jest miło, fajni ludzie i zapowiada się, że będzie niezła zabawa… Naprawdę dziękuję ci, że zgodziłeś się tą zamianę… Na razie nie mogę ci powiedzieć dlaczego tak bardzo mi zależało na tym by tu przylecieć… Słuchaj muszę kończyć… Tak, jakby coś się działo to zadzwonię. Cześć… – widząc odkręcającego się bruneta od razu nieśmiało się uśmiechając zerknęłam na Jaya, który nieco spuścił wzrok
- Hej… Przepraszamy bardzo. Nie chcieliśmy ci przeszkadzać ani podsłuchiwać tylko byliśmy ciekawi kto tu jest takim fanem US5… – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta, który uśmiechając się skinął głową
- Nie ma sprawy… No fakt przyznaje się bez bicia, że dzięki siostrze polubiłem ten boysband i to trwa do dnia dzisiejszego, bo śledzę wasze kariery solowe i nie powiem tworzycie naprawdę świetną muzykę, przez co strasznie żałuję, że nie śpiewacie już razem – nie mogąc przestać się uśmiechać spojrzałam się na Tariqa, który uśmiechając się pokiwał głową
- Dziękuję i cieszę się, że moja, nasza solowa muzyka również ci się podoba. A co do ewentualnego powrotu US5 to wiesz nigdy nie mów nigdy, bo może a nóż kiedyś wydarzy się ten cudowny cud i wspólnie wystąpimy na scenie – rzucił ciemnooki, na co drugi brunet szeroko uśmiechając się skinął głową
- Będę za to trzymał kciuki. A tak w ogóle to może i nie jestem typowym dziennikarzem muzycznym a jedynie fotoreporterem ale znam pewne osoby działające w tych kręgach, więc gdybyś postanowił wejść na amerykański rynek muzyczny lub potrzebował sesji zdjęciowej to później dam wam swoje namiary pod którymi będziecie mogli mnie złapać jakby co, a teraz was przepraszam, ale wrócę tam by porobić kilka zdjęć z prób – rzucił szybko Greg, po czym nie czekając na naszą reakcję szybko poszedł w stronę głównej sceny, a ja spojrzałam się na Jaya, który tak jak ja nie mógł powstrzymać uśmiechu na buzi
- Jay nie wiem jak ty, ale według mnie ktoś nad wami czuwa z nieba, bo to nie może być zwykły przypadek, że fotoreporter z USA pojawia się na Niemieckiej Gali rozdania nagród i proponuje ci swoje kontakty z innymi dziennikarzami w momencie gdy ty z chłopakami planujecie podpój amerykańskiego rynku muzycznego – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta, który pokiwał głową
- Wiem o tym i miejmy nadzieję, że występ się uda oraz, że dobrze wykorzystany ten nadarzający się szczęśliwy zbieg okoliczności – rzekł niemalże natychmiast Tariq na co skinęłam głową, po czym nic nie mówiąc zaczęłam iść w stronę głównej sceny


*     Sorella, aspetta - Siostro poczekaj
**   Tutto è buono - Wszystko jest dobrze

1 komentarz:

Madziusa pisze...

What ?! O.o Ana śpiewa?! Toż to dziewczyna wielu talentów!! Bardzo podobał mi się tekst „Każda kobieta ma z milion ukrytych talentów i to zadaniem mężczyzny jest je odkryć a nie od razu o nich widzieć.” Och chyba go sobie pożyczę ! Mogę prawdaaaaaa?
I dziwię się, że Jay nie zapisał się na listę ewentualnych adoratorów Anastazji… on chciał do swatek haha Ja tam wiem co mu w głowie siedzi !!
Za mało zdecydowanie reszty chłopaków!!
Lecę czytać dalej, a nóż widelec może kwestia partnera/partnerki Richiego się wyjaśni 😁

Buziaki ! <3