Narracja Anastasii
- No cześć Jay. Gotowy do prób? – powoli dochodząc pod odpowiedni gabinet zobaczyłam czekającego już Jaya, który widząc mnie uśmiechnął się do mnie kiwając głową
- Cześć Ann. Do prób oczywiście jestem gotowy, ale jakoś dziwnie nie jestem gotowy do rozmowy z Paulem – ostatnie słowa ciemnookiego niemalże natychmiast spowodowały, że przekręciła oczami kręcąc głową
- No wiesz co? Taki duży chłopczyk i boi się zwykłej rozmowy? Myślałam, że wyrosłeś już z takich rzeczy – brunet od razu kręcąc głową cicho się zaśmiał
- Duży chłopczyk nie boi się poważnych rozmów tylko tego, że super plany na występy pójdą w łeb a przecież tego byśmy nie chcieli, prawda? – nie mogąc oderwać wzroku od bruneta mimowolnie cicho się zaśmiałam nie wierząc, że mówi mi całą prawdę
- Ale oczywiście, że masz rację przystojniaczku, choć może zwyczajnie w świecie boisz się, że przegrasz że mną i będziesz musiał spełnić moje życzenia – powiedziałam od razu na co ciemnooki uśmiechając się niby chcąc założyć za ucho kosmyk moich włosów delikatnie opuszkami przejechał po moim policzku sprawiając, że po moich plecach przebieg ciepły dreszcz
- No popatrz kochanie a jednak gruchają do siebie jak te dwa gołąbki. A tak w ogóle Jay to widząc wyniki twoich poprzednich zakładów to na twoim miejscu nie zakładałbym się już z nikim i unikał wszelkich kasyn – gdy tylko usłyszałam znajomy głos od razu odruchowo odsunęłam się od bruneta spoglądając w lewą stronę i widząc Iana wraz Eleną nieco uśmiechnęłam się
- Cześć wam. Jak widzę Ianku humor cię nie opuszcza, ale to dobrze, bo zaraz twój sprawnie działający języczek bardzo się nam przyda – nie mogąc nie uśmiechnąć się widząc jak niebieskooki wystawia mi język najpierw przywitałam się pocałunkiem w policzek z blondynką a potem z nim
- Dobra słuchajcie a tak na poważnie to nie denerwujemy się, niech każdy weźmie wdech i uśmiechnie się, bo tylko opanowani oraz uśmiechnięci wygramy tą bitwę – bojowy ton głosu przyjaciela sprawił, że cicho zaśmiałam się kręcąc głową
- O dzień dobry was. Wy wszyscy do mnie? – słysząc dość znajomy męski głos spojrzałam się w tamtym kierunku i widząc dyrektora Dichaila od razu szeroko uśmiechnęłam się do niego kiwając głową
- Witaj Paul. Tak się złożyło, że wszyscy mamy do ciebie pewne sprawy i jak się przed chwilą dowiedziałem można by powiedzieć, że przychodzimy do ciebie z tą samą sprawą. A tak w ogóle to niby Jaya i Eleny przedstawiać ci nie muszę, ale nie wiem czy kojarzysz tą panią. Otóż bardzo miło mi przedstawić ci moją najlepszą przyjaciółkę, z którą miałem przyjemność prowadzić kilka swoich pierwszych szlagierowskich imprez a obecnie jest menadżerką Jaya Anastasie Dollar, córkę naszej kochanej Diany Monales-Dollar – Ian szybko zaczął mówić wskazując na mnie w odpowiednim momencie, na co dyrektor spoglądając na mnie zrobił wielkie oczy
- Jezu drogi. No witaj kochana. Anastasio w życiu bym cię na ulicy nie poznał bo wypiękniałaś… Jesteś taka podobna do Diany… Pamiętaj jak z mamą byłaś tutaj za kulisami i zbierałaś autografy od występujących osób… Naprawdę bardzo miło mi ciebie znów zobaczyć… Słuchajcie skoro macie taką samą sprawę to może wejdzie wszyscy razem by nie tracić czasu, bo zaraz zaczynamy próby, chyba że wolicie wchodzić osobno – mężczyzna od razu zaczynając mówić przytulił mnie mocno, a ja słysząc jego słowa nie mogłam nie uśmiechnąć się szeroko na samo wspomnienie tamtych chwil. Boże ile ja bym dała by cofnąć czas do tamtego momentu. Gdy tylko brunet odsunął się ode mnie wskazał ręką drzwi po czym szybko je otworzył, a my weszliśmy za nim, gdzie od razu zasiedliśmy na krzesłach przed biurkiem za którym usiadł dyrektor Dichail
- W takim razie mówcie co was do mnie sprowadza – od razu spojrzałam się na Iana, który zerkają na mnie dyskretnie dał mi znać, że on zacznie mówić
- Paul tak na szybko zdecydowaliśmy się, że ja z Aną będziemy mówić w imieniu naszych podopiecznych. Otóż my wszyscy obecni w tym pokoju doskonale wiemy jak bardzo dbasz o to by ta szczególna gala była niesamowitym wydarzeniem, a w tym roku jak wiadomo gala jest szczególna bo jubileuszowa więc i same występy muszą być wyjątkowe, więc z tego tytułu moja ukochana Elena i jak się dziś dowiedziałem mój drogi przyjaciel Jay Khan wymyśli coś fantastycznego na swój sobotni występ. Tylko problem polega na tym, że oboje chcieliby zachować to w tajemnicy do samego występu i z tego względu właśnie przychodzimy do ciebie z prośbą o to byś zgodził się na to by oboje podczas prób śpiewali normalnie swoje piosenki, a w sobotę zaprezentowali wcześniej przygotowane przez siebie show – brunet nic więcej nie dodając spojrzał się na mnie wzrokiem mówiącym, że teraz ja mam mówić
- Panie dyrektorze proszę nam uwierzyć, że jak nie mam oba występu będą precyzyjnie przygotowane i przećwiczone przez co nie musi się pan martwić o to… – widzą uniesioną rękę dyrektora przerwałam czekając na to co on powie
- Rozumiem was, ale jednak takich rzeczy tutaj się nie robi. Wszystkie występy muszą być przećwiczone na głównej scenie by potem nie było żadnych problemów czy skarg, że coś poszło nie tak z naszego powodu i żadne zapewnienia nie są w stanie tego zmienić. Nie wspominając już o tym co inni wykonawcy mogą pomyśleć o czymś takim. Postawcie się proszę w mojej sytuacji i zrozumcie, że nie mogę zgodzić się na waszą prośbę – tym razem to ja lekko uniosłam lewą rękę dają znać Ianowi, że ja będę mówiła jednocześnie założyłam nogę na nogę robiąc nieco maślane oczko do dyrektora
- Oczywiście rozumiemy pana i, że takich rzeczy się nie robi, ale proszę jednak i nas w pełni zrozumieć, tzn. tą dwójkę która zaplanowała wielkie widowisko specjalnie na pańską wielką galę i nie chce by ktoś zobaczył to oraz opisał w mediach przed samym oficjalnym zaprezentowaniem go widzom. Panie dyrektorze ja nie chce wyjść teraz na nieco bezczelną osobę, ale prawda jest taka, że Jay z Eleną wcale nie musieli dziś przychodzić do pana prosząc o zgodę na tajemniczy występ tylko mogliby zrobić to co chcą narażając się tym samym na późniejszy pana gniew, ale przyszli do pana z myślą, że pan ich zrozumie i wspaniałomyślnie wyrazi zgodę na ich prośbę. Jak się domyślam najbardziej boi się pan jakiegokolwiek skandalu czy niemiłych sytuacji, ale mogę pana zapewnić, że wszyscy dołożymy wszelkich starań by obyło się bez takich momentów. Zresztą proszę spojrzeć na to, że każdy występ Eleny jest szeroko komentowany i jak dotąd każdy odbył się bez skandalu, a jeśli chodzi o Jaya to faktycznie on ma na swoim koncie jeden dość mocno kontrowersyjny występ, ale proszę go zrozumieć ponieważ był wtedy młody, głupi i idąc za ówczesną modą wierzył, że wyraz artystyczny jest ważniejszy od przekazu muzycznego, lecz teraz on dojrzał przez co jest zupełnie innym artystą, któremu najbardziej zależy na jak najlepszym występie, przy czym mogę obiecać, że ewentualnie jedyną rzeczą jaką Jay zdejmie z siebie będzie marynarka. Naprawdę proszę się zgodzić a nie pożałuję pan, bo jestem, jesteśmy z Ianem pewni, że te dwa występy będą diamentami, które doskonale uświęcą tą jubileuszową galę i, o których będzie głośno przez długi czas a tego przecież pan bardzo chce, prawda? – starając się szybko i składnie mówić modulując przy pewnych słowach odpowiednio głos nie odwróciłam wzroku od pana Dichaila, który z kamienną twarzą patrzył się na mnie kiwając od czasu do czasu głową
- Ja mogę jedynie poprzeć słowa Any, że oba występy będą perfekcyjne, dobrze przećwiczone co na pewno wpłynie na to, że będą głośno komentowane… Ja osobiście, własną głową ręczę za te oba występy – ignorując uniesioną rękę przez dyrektora czując coraz mocniejsze bicie serca szokowana spojrzałam się na mówiącego Iana, który lekko uśmiechając się patrzył się na Paula.
- Anastasio jeśli jeszcze raz powiesz do mnie pan, to razem z Jayem z wielkim hukiem wychodzicie z mojego biura. Zresztą moja droga ewidentnie wdałaś się w swoją mamę. Jesteś również piękna oraz mądra jak ona i tak samo jak ona masz niezły talent do używania odpowiednich słów by osiągnąć zamierzony cel. Naprawdę twoja mama byłaby z ciebie dumna. No a tak wracając do tematu rozmowy to co ja mam z wami zrobić, co?… No dobrze niech wam będzie. Zgadzam się ale niech coś pójdzie nie tak to ja już sobie z wami inacej pogadam i ani Ann ani Ian wam nie pomogą… Powiedz mi Ian czy nie myślałeś by może do waszego tria nie dołączyć jeszcze jednej osoby płci przeciwnej ale o również ciętym języku? Anastasia moim zdaniem świetnie wypadłaby w roli współprowadzącej obok was – słysząc początkowe słowa Paula nie mogłam powstrzymać szeroko unoszących się kącików ust, ale jego ostatnie zdanie sprawiło, że patrzyłam się na niego szokowana równocześnie pokręciłam energicznie głową
- Ja bardzo dziękuję ci Paul za twoje słowa bo są bardzo miłe. No i w imieniu wszystkich bardzo dziękuję za twoją zgodę. Zobaczysz, że nie pożałujesz. Jeśli chodzi o bycie współprowadzącą gali to zdecydowanie nie widzę się w tej roli. Ian z chłopakami dadzą sobie doskonale radę sami i ja nie jestem im potrzebna do pomocy. Zresztą ja jestem asystentką menadżera Jaya, więc nie wiem czy mi w ogóle wypada współprowadzić galę na której on występuje i jak mam nadzieję odbiera nagrodę za wygraną w przynajmniej jeden kategorii w której jest nominowany. Mało tego przez ostatnie doniesienia prasowe na nasz temat moje pojawienie się u boku chłopaków może nie być zbyt dobrze odebrane – nie dodając nic więcej zerknęłam na Iana, który kręcąc głową przekręcił oczami
- No może damy radę sami, ale jednak może faktycznie fajnie by było wprowadzić kobietę do naszego tria i ewidentnie Ana doskonale nadawałaby się do tego zadania, przez co ja jestem jak najbardziej za i jak nie mam chłopaki też nie będą mieli żadnych przeciwwskazań… A ty tak kochana nie patrz jakbyś chciała mnie zabić bo to nic ci nie da. Jeśli Paul proponuje ci byś współprowadziła galę to tak ma być i koniec tematu. Zaraz szybko cię wprowadzimy w szczegóły gali oraz później pokaże ci taki roboczy scenariusz gali, więc nie masz czego się bać, że będziesz nie przygotowana. A twoja wymówka, że nie możesz prowadzić z nami galę ponieważ jesteś asystentem menadżera Jaya jest wręcz śmieszna, bo spójrz na mnie, gdyż ja nie dość że prowadzę wiele imprez telewizyjnych to i śpiewam na nich z chłopakami a nawet zdarzyło mi się nie raz właśnie na tych właśnie imprezach przeprowadzać mini wywiad na scenie z Eleną czyli moją narzeczoną czyli byłem nie jako w trzech osobach na jednej imprezie telewizyjnej i jakoś nikt mi z tego tytułu nic nie zarzucił, więc jakby co to możesz powołać się na moją osobę. Jeśli chodzi o mediach to ty się tym nie martw i zostaw to na mojej głowie – słowa przyjaciela sprawiły, że tym razem to ja przewróciłam oczami starając się ukryć lekko uśmiech
- Otóż to Anastasio, więc jeśli chłopaki nie będą mieli nic przeciwko to ja z przyjemnością zobaczyłbym ciebie przy ich boku jako współprowadzącą galę… Ja nie chcę wyjść na nieco bezczelnego ale podejmując decyzję pamiętaj, że ja mogę zmienić swoją decyzję – nie mogąc powstrzymać unoszących się lekko kącików ust pokręciłam głową unosząc ręce do góry
- I co ja mam na to powiedzieć, co? Niech wam będzie ale to tylko na waszą odpowiedzialność – powiedziałam po krótkiej chwili zerkając na niebieskookiego przyjaciela, który w geście szczęścia podniósł nieco zwiniętą w pięść rękę
- Kochani jeśli to już wszystko to ja bardzo was przepraszam, ale muszę wykonać ważny telefon a zaraz zaczynamy – słysząc słowa Paula od razu wszyscy wstaliśmy robiąc kilka kroków w stronę drzwi
- Jasne, rozumiemy. Jeszcze raz dziękuję za twoją zgodę i do zobaczenia – nie dodając nic więcej wszyscy wyszliśmy z pomieszczenia
- Wiedziałem, że się nam uda. To było do przewidzenia, że jak ty mu coś powiesz to on od razu się zgodzi i nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że będziesz z nami prowadzić galę, która przejdzie do historii i nic jej nigdy nie przebije – Ian odsuwając się od Eleny od razu podszedł do mnie przytulając i całując mnie w policzek
- Ja też wiedziałam, że się nam uda, ale powinnam cię udusić za to wmanewrowanie mnie w współprowadzenie gali. Do reszty już oszalałeś Ian? – mówiąc nie oderwałam wzroku od przyjaciela, który pokazując mi język ponownie przytulił do siebie blondynkę całując ją w policzek
- Ja uważam, że fajnie wyszło, że będziesz współprowadzić galę i nie powinnaś przejmować się nikim ani niczym tylko po prostu zrobić wszystko by być jak najlepszą współprowadzącą gali i tyle – powiedział Jay, a ja spoglądając na niego starając się nieco uśmiechnąć przekręciłam oczami
- Jay ma rację kochana, ja też bardzo się cieszę, że będziesz z chłopakami prowadziła galę i jak nie mam wiele osób także ucieszy się z tego powodu, przy czym nie powinnaś niczym się stresować, bo jakby nie patrzeć masz w genach prowadzenie tej gali – spoglądając na blondynkę nie mogłam nie uśmiechnąć się słysząc jej ostatnie słowa
- Dobra kochani ja domyślam się, że po oficjalnych próbach będziecie uciekać na swoje prywatne próby do swego występu, więc co powiecie by nasze wspólne próby były tak między 18 a 20?… To ok. To w takim razie chodźmy już do reszty a później dam wam znać gdzie się spotkamy – powiedział Ian a ja spoglądając na bruneta w odpowiednim momencie widząc, że on kiwa głową sama pokiwałam głową zgadzając się na próbę po 18.
- Młody i głupi tak? Doprawdy bardzo śmieszne – nim zaczęliśmy powoli iść usłyszałam przy uchu cichy glos Jaya co sprawiło, że niemalże natychmiast cicho się zaśmiałam spoglądając na niego
- A co może miałam powiedzieć, że dałeś się zwieść złym radą mego ojca? Lepiej tamte zachowanie zwalić na zwyczajne błędy młodości i głupotę. A tak poza tym to ja tam nie chce ci przypominać ale wygrałam zakład i nie martw się bo dam ci chwilę oddechu przed występem ale po nim nie daruje ci i z przyjemnością wyegzekwować swoją nagrodę – szybko szepnęłam do Jaya, który od razu cicho się zaśmiał kręcąc głową, co spowodowało, że szerzej uśmiechnęłam się. Nim przekroczyliśmy próg wejścia na główną scenę szybko wzięłam głęboki oddech, gdzie widząc Rogera oraz Mattea uśmiechnęłam się szeroko
- Ciao mio amato fratello* – nie marnując ani chwili szybko podeszłam do Matteo i zakrywając rękami jego oczy przywitałam się z nim po włosku. Brunet słysząc moje słowa wręcz z prędkością światła odwrócił się do mnie i pomimo wyraźnie wypisanego na twarzy szoku szeroko uśmiechnął się
- La mia bella Anastasia. Cosa stai facendo qui?**– nie mogąc przestać się szeroko uśmiechać mocno przytuliłam się do przyjaciela ciesząc się, że widzę go i słyszę jego nienaganny włoski
- Cześć kochana. Bałagan was przestańcie mówić po włosku bo mało kto was rozumie i bardzo wkurza to człowieka. Powiedz kochana co ty tu robisz i co słychać u ciebie – kiedy tylko odsunęłam się od Mattiego od razu przytuliłam się do Rogera nie mogąc nie zaśmiać się pod wpływem jego słów
- Oj już nie denerwuj się Roger. Matti właśnie mnie się pytał co tu robić, a więc jestem tu ponieważ jestem asystentką menadżera Jaya – odpowiedziałam patrząc się na chłopaków, którzy popatrzyli na siebie szokowani
- No wiesz co? To my zabiegany o to byś na stałe z nami pracowała a ty wybrałaś Jaya? Nie żebym coś miał do ciebie Jay, ale wiesz Ana jest naszym oczkiem w głowie, ale skoro tak wybrała to przynajmniej pamiętaj, że jakbyś ją skrzywdził to będziesz mieć z nami do czynienia a już w szczególności ze mną – powiedział szybko Matteo, a ja od razu spiorunowałam go spojrzeniem choć nie powiem nie mogłam powstrzymać lekko unoszących się kącików ust
- Spokojnie Matti, my z Jayem już sobie porozmawialiśmy na temat naszej kochanej Anastasii, więc miejmy nadzieję, że nie będzie potrzeby interweniowania. Zresztą chłopaki tak dla jasności to oczywiście nie macie nic przeciwko temu by Ann razem z nami prowadziła galę? – rzucił od razu Ian obejmując mnie ramieniem na co dwóch brunetów spojrzało na siebie
- No jasne, że nie mamy nic przeciwko a nawet jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego powodu. A tak w ogóle czy ja ciebie mój drogi dobrze rozumiem, że ty już wcześniej wiedziałeś o tym, że Ana tu będzie i nic nam nie powiedziałeś? – odruchowo słysząc słowa Rogera spojrzałam się na Iana, który szeroko uśmiechając się pokiwał głową
- O cześć wam. Mam nadzieję, że nie spóźniłam się. Boże korki dziś są tu jak w Nowym Jorku. Powiedzcie jak rozmowa. Udało się? – głos Isabell sprawił, że wręcz machinalnie kąciki moich ust szerzej uniosły się, przy czym odwracając się do niej od razu przytuliłam się do niej całując w policzek na przywitanie
- Cześć kochana. Wszystko się udało i jest już załatwione, a nawet więcej bo ten tutaj inteligent wmanewrował mnie w współprowadzenie gali – powiedziałam patrząc się na przyjaciółkę, która szeroko uśmiechając się pokiwała głową
- Naprawdę? To fantastycznie kochana. Teraz jestem pewna, że ta gala będzie przecudowna. A wy co macie takie miny jakbyście zobaczyli ducha? Może powiecie jakieś cześć lub ewentualnie witaj kochana, jak miło ciebie widzieć – przekręcając nieco oczami zerknęłam na Iana, który szokowany patrzył się a to na mnie a to na Belle
- Część kochana i nawet nie wiesz jak się cieszymy, że cię wiedziemy, a nasze miny są efektem tego, że ktoś tu zapomniał wspomnieć o tym, że też tu będziesz. W ogóle mów co ty tu robisz – szybko odezwał się Ian na co szeroko uśmiechnęłam się do niego
- Oj Ian nie miej pretensji bo to miała być niespodzianka która jak widzę w pełni się udała. A co do mojej obecności to wiesz jako asystentki menadżerów Jaya musimy tu być dziś obie – widząc minę chłopaków, którzy spojrzeli szokowani na siebie od razu cicho się zaśmiałam
- Nie no chłopaki trzymajcie mnie bo nie zdzierżę… Ja Jay rozumiem, że zatrudniłeś Ann ale by zatrudniać jeszcze Bellę? To już szczyt wszystkiego i czy tego chcesz czy nie jedna z dziewczyn przechodzi do nas – od razu spiorunowałam wzrokiem mówiącego niebieskookiego przyjaciela, choć nie mogłam powstrzymać cichego śmiechu
- Nie ma mowy Ian obie dziewczyny są moje i nikomu ich nie oddam – rzucił niemalże natychmiast Jay przytulając się do mnie od tyłu co spowodowało, że przekręciłam oczami kręcąc głową, przy czym poczułam jak po moich plecach przeszedł ciepły dreszcz
- Oj Ian nie przesadzaj dobrze? Jak zobaczysz występ Jaya to sam zrozumiesz dlaczego obie jesteśmy przy Jayu. A po za tym wiesz dobrze, że my i tak was bardzo kochamy, przez co zawsze może na nas liczyć w każdej sprawie – powiedziałam zerkając na przyjaciółkę która uśmiechając się pokiwała głową
- Część dziewczyny/Ana, Isabell? Co wy tu robicie?/No kogo moje piękne oczy widzą. Moje kochane dziewczyny – słysząc znajome głosy przyjaciół od razu uśmiechając się odwróciłam się i nie marnując czasu zaczęłam witać się z Julie, Danielem i Franzem
- Część wam. Tak w dużym skrócie to obie jesteśmy tu jako asystentki menadżerów Jaya Khana, ale więcej o tym później bo właśnie chyba zaczynamy – powiedziała jako pierwsza Bella a ja dostrzegając wchodzącego Paula odruchowo pokiwałam głową spoglądając na Iana, który uśmiechając się do mnie szeroko ręką wskazał miejsce obok siebie i chłopaków na co stając tam cicho westchnęłam a reszta szybko zeszła ze sceny siadając na ustawionych pod sceną krzesłach. Cholera to będzie naprawdę bardzo długi dzień a nawet najdłuższy tydzień w moim życiu
***
- No dobra Elena i Jay ćwiczą a my wreszcie mamy chwilę tylko dla siebie i by pogadać w cztery oczy. Proszę twoja herbata i ciastko… Wiesz wpadłaś na naprawdę dobry pomysł by Lenka z Jayem zaśpiewali początek tej piosenki acapella przy dźwiękach gitary czy wiolonczeli – szybko odkładając komórkę na stół spojrzałam się na kładącego na stole tacę Iana uśmiechając się do niego
- Przecież ja zawsze mam dobre pomysły mój drogi i chyba powinieneś już o tym doskonale wiedzieć – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta który uśmiechając się położył przede mną filiżankę z herbatą oraz talerz z ciastkiem
- No fakt. Zawsze masz świetne pomysły i mam nadzieję, że poratujesz mnie kolejnymi cennymi sugestiami, bo po raz pierwszy planuje jednocześnie dwie imprezy i już sam nie wiem w co mam ręce włożyć by każe z show było więcej niż udane – nie mogąc powstrzymać cichego śmiechu pokręciłam głową dobrze wiedząc, że przyjaciel zwyczajnie w świecie udaje takiego panikarza
- No jasne, że nie zostawię cię i pomogę jak tylko będę mogła, więc może nie tracimy czasu tylko pokazuj szybko ten roboczy scenariusz gali – powiedziałam szybko patrząc się na siedzącego naprzeciw mnie uśmiechniętego bruneta
- Spokojnie kochana. Scenariusz nie zając, nie ucieknie. Najpierw pogadamy a potem popracujemy, więc powiedz mi o co chodzi z tym całym byciem asystentką menadżerów Jaya. I tylko błagam cię daruj sobie jakieś bez sensowne frazesy, bo wiem, że menadżerem Jaya jest twój tata a z tego co wiem twoje relacje z nim nie należą nawet do poprawnych, chyba że coś się zmieniło w tym temacie i zwyczajnie zapomniałaś mi o tym wspomnieć – przekręcając oczami pokręciłam głową żałując trochę, że on tak dobrze mnie zna
- Ian proszę cię nie doszukuj się afery tam gdzie jej nie ma. Moż faktycznie moje relacje z ojcem nie należą do najlepszych, ale nie mogłam odmówić Isabell gdy ona poprosiła mnie o pomoc przy projekcie, którego częścią jest Jay i tyle – nie dodając nic więcej spuszczając nieco wzrok napiłam się łyk gorącego napoju
- Powiedzmy, że ci wierzę ci... Aczkolwiek tak czy siak Jayowi przyda się ktoś taki jak ty, bo niestety jak zapewne wiesz jego dawne niezbyt dobrze przemyślane decyzje nadal ciągnął się za nim i nawet moje działania by to jakoś zmienić jak na razie nic nie dają, a jak wiadomo nie od dziś tam gdzie diabeł nie może to kobietę pośle czyli wysłał do Jaya najwłaściwszą i najlepszą osobę na ziemi… – niemalże natychmiast spiorunowałam wzrokiem przyjaciela, choć nie mogłam powstrzymać unoszących się nieco kącików ust
- Bardzo śmieszne Ian, aż boki zrywam ze śmiechu. Aczkolwiek obawiam się, że żadne działania nie są w stanie choćby minimalnie przykryć tych stratach spraw wynikających z jego czystej głupoty i ślepego wierzenia w rady mego ojca, ale cóż lubię wyzwania więc kto wie czy to się nie zmieni – nie dodając nic więcej starając się nie patrzeć na przyjaciela zaczęłam jeść ciastko
- Wiesz Ann głupota czy rady menadżera jedną stroną a drugą stroną jest chyba to, że jak przypuszczamy z chłopakaki Jay miał zwyczajnego pecha, którego się nabawił rozbijając lustro… No nie patrz tak na mnie, bo wiem jak to śmiesznie brzmi, ale sama spójrz, że praktycznie od 2010 roku kiedy to rozpadł się czy też zawiesił działalność boysband Jaya US5 zaczęły się jego wszelkie problemy w sferze zawodowej oraz prywatnej z małym przebłyskiem zwanym Großstadt Freunde, a wszystko zmieniło się dokładnie 7 lat później, tzn. w 2017 roku kiedy to odniósł zaskakujący sukces wchodząc na ścieżkę szlagierów z singlem Dein Bodyguard – powiedział szybko Ian na co od razu przekręciłam oczami kręcąc nieco głową
- Proszę cię Ian pech? Prawdą jest to, że Jay jest naprawdę fantastycznym piosenkarzem ale jednak nie można zaprzeczyć temu, że sam w dużej mierze przyczynił się do swoich problemów, bo gdyby nie ten jego niefortunny udział w dżungli czy spektakularny występ na gali Comet bądź wiele kontrowersji wokół jego jakże krótkich związków czy też wiele afer, plotek dotyczących obu jego zespołów to wszystko byłoby inaczej i faktycznie od roku jakby wreszcie zaczął iść w dobrym kierunku tylko niestety dawna zła sława ciągnie się za nim i cholernie trudno będzie to zmienić – mówiąc nie oderwałam wzroku od przyjaciela, który smutno pokiwał głową
- Co prawda to prawda. Chyba nie ma w Niemczech innego piosenkarza, który przebiłby Jaya w ilości plotek na swój temat. Aczkolwiek ja osobiście nie łączyłbym plotek dotyczących strikto Tariqa z plotkami na temat obu jego zespołów, bo to są dwie różne sprawy, gdzie mimochodem słyszałem chyba z milion różnych rzeczy na temat US5, ale jakoś nie próbowałem dowiadywać co jest prawdą, a jeśli chodzi o Großstadt Freunde to i owszem mocno interesowałem się tym zespołem Jaya lecz nim zdążyłem wciągnąć ich w swoje działania to zespół się rozpad, wokół czego wyrosło wiele plotek, ale ja tam swoimi drogami dowiedziałem się jaka jest mniej więcej prawda na ten temat – widząc szeroko-tajemniczy uśmiech niebieskookiego ponownie przekręciłam oczami nie mogąc powstrzymać nieco unoszących się kącików ust
- No niech zgadnę członkowie zespołu mieli odmienne zdanie co do tego jak powinna wyglądać druga płyta i nie mogąc dojść do porozumienia zakończyli działalność lub zwyczajnie w świecie członkowie zespołu pokłócili się o coś i woleli się rozstać niż ratować zespół bądź też wytwórnia nie zdecydowała się przedłużyć im kontraktu na drugą płytę – Ian słysząc moje słowa od razu kręcąc głową cicho się zaśmiał
- Oj Anastasio idziesz w kompletną klasykę, która przy Jayu kompletnie się nie sprawdza. Wszystkie twoje odpowiedzi są błędne, bo prawda jest zupełnie inna a ja swoimi drogami dowiedziałem się czegoś oczywiście nieoficjalnie bo takich rzeczy nigdy się głośno nie mówi. Otóż gdy Jay trafił do szpitala z powodu płuc to muzycy z jego zespołu w uzgodnieniu z nim poszukali sobie tymczasowych nowych zespołów, w których mogli przez ta chwilą przerwę grać, gdzie Tariq im przysiągł, że bez żadnego problemu wrócą do jego zespołu jak tylko będą mogli i gdy brunet już w pełni wyzdrowiał to musiał zagrać odwołane wcześniej koncerty z nowymi muzykami, więc wszystko zaczęło się dobrze układać aż do czasu kiedy to główny producent zaprosił wszystkich do siebie na rozmowy dotyczące drugiej płyty zespołu, bo tu zaczęły się schody gdyż pomimo tego że zaoferował dużą kasę do podziału za płytę to niestety zaćwierkał bardzo szybko termin nagrań, co nie spodobało się Jayowi, który od razu powiedział, że nie zgadza się na to ponieważ on chce nagrywać z poprzednimi muzykami, którzy mieli wrócić jak tylko skończą się ich obecne kontrakty czyli za kilka miesięcy i w tym momencie zaczęła się kłótnia Jaya oraz producenta, gdzie żaden nie chciał ustąpić, gdzie podobno wiele osób namawiało jego by się niw wygłupiał tylko podpisał ten kontrakt ciesząc się z kasy jaką dostanie, ale on konsekwentnie mówił, że oni są przyjaciółmi i nie może ich zostawić na lodzie, bo im już coś obiecał, przy czym nawet zaproponował by dali mu mniej kasy za to, ale że producent się nie zgodził to on ostatecznie podziękował za współpracę i rozwiązał umowę z wytwórnią na korzystnych dla siebie warunkach. Aczkolwiek ta sytuacja pokazuje, że Jay nie tylko jest dobrym muzykiem, który dba o swój zespół ale i prawdziwym przyjacielem na którego zawsze można liczyć, co niestety w obecnych czasach jest naprawdę na wagę złota, bo przecież mógł – brunet nie dodając nic więcej szybko wziął łyk herbaty, a ja odkładając swój kubek pokiwałam powoli głową starając się ukryć moje lekkie szokowanie
- No proszę kto by się spodziewał. Niby normalne zachowanie a jednak rzeczywistości w obecnych czasach zupełnie nienormalne, ale może to dlatego że Jay zmądrzał i dorósł, bo przecież faceci są jak wino, im starsi tym lepsi, przystojniejsi, mądrzejsi. Prawda kochany? – nie dodając nic więcej spojrzałam się na bruneta, który mając szeroki uśmiech cicho się zaśmiał unosząc nieco do góry swoją filiżankę z herbatą.
* Ciao mio amato fratello - Witaj mój kochany braciszku
** La mia bella Anastasia. Cosa stai facendo qui? - Moja piękna Anastasia. Co ty tu robisz?
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę zdrowych, pogodnych świąt spędzonych w gronie rodzinnym, bogatego zajączka i mokrego śmigusa dyngusa
* Ciao mio amato fratello - Witaj mój kochany braciszku
** La mia bella Anastasia. Cosa stai facendo qui? - Moja piękna Anastasia. Co ty tu robisz?
/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę zdrowych, pogodnych świąt spędzonych w gronie rodzinnym, bogatego zajączka i mokrego śmigusa dyngusa
1 komentarz:
Nooo… może Anastasia w końcu zmieni zdanie o Jayu! Bo robiła się momentami nieznośna. Dobrze, że jej ktoś wyjaśnił jak naprawdę było 🙂 Szkoda, że nic o Richiem haha lecę czytać dalej 😁 czy mówiłam, że podziwiam Twoje dialogi ? Xd
Pozdrawiam ! ♥️
Prześlij komentarz