środa, 13 lutego 2019

7 rozdział

Narracja Anastasii
- O cześć Anastasio. My już wszyscy jesteśmy i czekamy na was. Richie coś wspominał nam, że chciałby jako pierwszy nagrywać, bo musi pilnie pojechać na uczelnie czy coś w tym stylu – gdy tylko wyszłam z windy od razu usłyszałam znajomy głos i spoglądając w tamtym kierunku uśmiechnęłam się do Jaya, który również uśmiechnięty podszedł do mnie całując mnie w policzek
- Cześć Jay. Dziś będziemy tylko z Isabell, bo tata z Mikem pojechali załatwić osobiście załatwić wam występy na kilku małych festiwalach . A co do Richiego to jak dla mnie nie ma problemu by jako pierwszy śpiewał, bo mamy na dziś w planie tylko przećwiczenie kilku piosenek i dopracowanie waszych singli od strony wokalnej – mówiąc nie oderwałam wzroku od bruneta, który nadal uśmiechając się pokiwał głową
- No i super. A powiedz mi jak tam czytanie naszych artykułów? Ja nie chce się tobie narzucać, ale domyślam się, że trochę tego materiału jest do przeczytania i być może masz jakieś pytania czy wątpliwości co jest prawdą a co zwykłym kłamstwem tudzież zwykła plotką, więc jakby co to jutro możemy się spotkać tutaj w studiu czy gdzieś na mieście to odpowiedziałbym tobie na każde pytanie czy rozwiązał wszystkie wątpliwości – no proszę mogłam się spodziewać, że przystojniaczek tak łatwo nie odpuści z tym spotkaniem, choć może faktycznie taka rozmowa może przynieść nieco pożytecznych informacji
- No przyznaje mam trochę pytań i przy kilku sprawach zastanawiam się czy to prawdą czy tylko zwykła dziennikarska płotka, więc może spotkajmy się jutro na mieście to wypytam się ciebie o wszystko, a od poniedziałku zacznę was uczyć jak powinniście odpowiadać na kłopotliwe pytania dociekliwych dziennikarzy – nie powiem widząc szeroko-zabójczy uśmiech Jaya oraz jego błyszczące ciemne oczy mimowolnie samej kąciki ust nieco szerzej uniosły się, ale zaraz nieco spuściłam wzrok starając się nie patrzeć na niego. Cholera że też on musi być taki przystojny
- To może spotkamy się w południe w Central Parku, co ty na to? Albo przyjdę do ciebie do Marka – powiedział niemalże natychmiast ciemnooki na co zerkając na niego wzruszyłam ramionami
- Mi wszystko jedno, więc to zależy od tego jak tobie będzie najwygodniej i bliżej, ale pamiętaj, że to tylko spotkanie zawodowe – brunet słysząc moje słowa od razu uśmiechnął się kiwając głową
- To może przyjdę po ciebie do Marka o dwunastej… Dobra to ty idź do siebie czy studia a ja pójdę zrobić kawy – kiwając głową nie marnując ani sekundy powoli zaczęłam iść do swojego gabinetu, ale odruchowo zerknęłam za siebie i widząc, że on patrzy się na mnie szybko weszłam do odpowiedniego pomieszczenia. Od razu biorąc głęboki oddech pokręciłam głową chcąc wyrzucić z głowy wszelkie myśli dotyczące tego bruneta, który jak na złość od naszego pierwszego spotkania nie chce opuścić moich myśli w głowie. Słysząc krótki dźwięk w telefonie odkładając na biurko torebkę szybko wyjęłam komórkę klikając na powiadomienie i widząc nadawcę emaila wraz jego treść cicho westchnęłam czując lekkie ukucie w sercu
- A więc nie ma już odwrotu – szepcząc cicho ponownie pokręciłam głową i biorąc głęboki oddech prędko chowając komórkę z powrotem do kieszeni wyszłam z swego gabinetu kierując się do właściwego pokoju
- Cześć chłopaki. Jak tylko Bella przyjdzie to po małej rozgrzewce przećwiczycie kilka piosenek, a potem zaczynając od Richiego będziecie nagrywać wokal do swoich piosenek – kiedy tylko przekroczyłam próg pomieszczenia zaczęłam mówić spoglądając na chłopaków, którzy mówiąc cześć i uśmiechając się pokiwali głowami, przy czym kątem oka widząc wchodzącego za mną Jaya trzymającego tace z kubkami odsunęłam się robiąc mu miejsce do przejścia
- Cześć wam. Przepraszam za spóźnienie, ale niestety zapomniałam, że tutaj co chwile coś się dzieje na drodze… W ogóle powiedzcie mi ale to zupełnie szczerze jak wy to robicie… – niczym torpeda do pokoju weszła brunetka, a ja widząc, że w ręku trzyma tablet mówiąc szybkie cześć spojrzałam się na chłopaków, którzy cicho się śmiejąc także powiedzieli jej cześć
- Jak my robimy to, że jesteśmy tacy wspaniali, młodzi i seksowni? No cóż kochana wiesz trzeba jednak takim się urodzić – słysząc słowa Izzyego mimowolnie tak jak wszyscy zaśmiałam się zerkając na przyjaciółkę, która nieskutecznie próbując powstrzymać uśmiech groźnie patrzyła się na Punca
- Bardzo śmieszne Lizzy. Chodzi mi o to jak wy to robicie, że przyciągacie na siebie uwagę prasy nawet nie występując na scenie – odruchowo rozejrzałam się po chłopakach, którzy spoglądali na siebie nieco szokowani
- A co?  Tylko nie mów, że znów zaczęli o nas pisać – zerkając na ciemnooką zobaczyłam jak kiwa głową pod wpływem słów Chrisa
- No jakbyś zgadł Chris. W Niemczech powstał nowy portal plotkarski i tak się założyło, że jednym z pierwszych artykułów tego portalu jest artykuł o was… Tylko niestety obawiam się, że raczej nie będziecie zbytnio szczęśliwi jak usłyszycie to co wam przeczytam, więc lepiej usiądźcie, bo to bardzo długi artykuł… – nie marnując ani sekundy szybko usiadłam na pierwszym wolnym miejscu i spoglądając na przyjaciółkę mimowolnie poczułam ukucie w sercu na samą myśl co zaraz usłyszę
- US5: PRZESZŁOŚĆ, TERAŹNIEJSZOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ. Przeszłość. Tak naprawdę wszystko zaczęło się na przełomie marca i kwietnia 2005 roku gdy to nieżyjący już Lou Pearlman (62l.) wraz z Markiem Dollarem (46l.) i Mikem Michaelsem (46l.) rozpoczęli castingi do telewizyjnego programu Big In Ameryka, który miał wyłonić 5 zdolnych chłopaków, którzy będą tworzyli boysband. Od samego początku emisji programu jeszcze nie utworzony zespół z każdym dniem miał coraz większe grono wielbicieli a raczej wielbicielek, pomimo tego, że już wtedy zaczęły pojawiać się różne niepokojące informacje co do właściwych poczynań menadżerów przyszłego zespołu i samych chłopaków zabiegających o miejsce w boysbandzie. 15 maja 2005 oficjalnie przedstawiono ostateczny skład boysbandu, w którego skład wchodzili dwaj Amerykanie, dwaj Niemcy i jeden Brytyjczyk. Jay Khan (35l.), Izzy Gallegos (34l.), Michael Johnson (30l.), Chris Watrin (29l.) oraz Richie Stringini (31l.) niemalże natychmiast podbijali nie tylko międzynarodowe rynki muzyczne swoimi singlami i płytami, ale także serca wielu fanów, fanek.. Szkoda, że  wraz wzrastającą popularnością zespołu i otrzymywanymi nagrodami, wyróżnieniami, w przeróżnych mediach pojawiały się niepokojące wiadomości dotyczące boysbandu i jego poszczególnych członków. Specjalnie zatajenie prawdziwej daty urodzeń członków zespołu, liczne romanse, huczne balangowanie w klubach, burdy po koncertach, kłótnie z innymi gwiazdami czy oskarżenia o rządzenie innymi przez jednego członka zespołu – to tylko niektóre z najgłośniejszych afer, które towarzyszyły zespołowi. Niestety wszystko wskazuje na to, że te wszystkie afery były wykreowane przez menadżerów zespołu, którzy chcieli przez nie podnosić zainteresowanie boysbandem. Co było przyczyną cichego rozpadu grupy w 2010 roku (niektórzy uważają, że zespól rozpad się w 2009 roku)? Na pewno na to miały wpływ te liczne afery, częste zmiany członków zespołu, kłótnie wewnątrz zespołowe, o których mówili odchodzący członkowie czy kłopoty zdrowotne członków zespołu. Teraźniejszość. Co dziś robią członkowie najsłynniejszego w ratach 2005-20010 boysbandu? Tarig Jay Khan: Najstarszy i najbardziej doświadczony muzycznie członek zespołu US5. Tak naprawdę u niego najwięcej się dzieje i do dnia dzisiejszego pozostaje aktywnie muzycznym członkiem dawnego boysbandu. Zaraz po rozpadzie zespołu w styczniu 2011 roku wziął udział w programie Dschungelcamp, który może i faktycznie przyniósł mu rozgłos, ale raczej nie o taki rozgłos mu chodziło – wszyscy przede wszystkim wiążąc go z tym programem  mówią o jego kłótniach z niektórymi członkami programu czy jego burzliwym romansie z jedną członkiń Dschungelcamp. W maju 2011 roku wydał swój pierwszy solowy singiel – piosenkę Nacht i pomimo fantastycznego przekazu, który niesie ta piosenka to i tak do dnia dzisiejszego Khan jest krytykowany za to, że w teledysku (ale także na rozdaniu nagród śpiewając tą piosenkę) całkiem rozebrał się (oraz ogolił sobie głowę). Po kilkunastu miesiącach ciszy z jego strony w 2012 roku Jay założył swój drugi zespól Großstadt Freunde, ale pomimo sukcesów zespół podobnie jak US5 po cicho bardzo szybko z niewiadomych przyczyn zakończył działalność. Pod koniec 2015 roku Tarig zaskoczył swoich fanów wiadomością, że został jednym z głównych piosenkarzy rewii na cześć niemieckich piosnek w Belinstheater. Rewia okazała się znakomitym sukces a sam piosenkarz dostawał praktycznie pozytywne opinie o swoim udziale. Współpraca pomiędzy piosenkarzem a dyrektorem teatru tak dobrze się układała, że Khan w następnym roku ponownie śpiewał w teatrze tylko w nowej rewii, która tym razem skupiała się na piosenkach z lat 80.  W marcu 2017 roku piosenkarz ponownie zaskoczył swoich wiernych fanów informacją o wydaniu singla i ku nawet zaskoczeniu samego Jaya odniósł wielki sukces – piosenka Dein Bodyguard stylizowana na pop-schlagier szybko stała się hitem i do dnia dzisiejszego wraz z kolejną piosenką She steh auf Dirty Dancing (wydana w listopadzie 2017 roku) króluje w wielu rozgłośniach radiowych. Szkoda, że wraz wyboistą ścieżką zawodową Tarig także w życiu prywatnym nie miał w ostatnim czasie szczęścia. Aktualnie Jay Khan jest singlem, a jego liczne burzliwe romanse do dnia dzisiejszego są głośno komentowane na salonach i wciąż słyszane jest pytanie czy piosenkarz jest gejem bądź biseksualny. Kłopoty sercowe jednak wydają się zwykłym pryszczem przy jego problemach zdrowych – piosenkarz w jednym z wywiadów przyznał się do zmagań z depresją, a  w 2014 roku miał odmę płucną i pomimo szybkiej interwencji chirurgicznej to i tak doszło do poważnych powikłań pooperacyjnych o czym pisał sam Jay na portalach społecznościowych. Niestety jakby tego było mało pod koniec 2015 roku piosenkarza dosięgnął kolejny bolesny cios w postaci nowotworu, który został wykryty u jego ojca, ale na szczęście udało się chorobę pokonać i teraz Tariq wraz ze swoim ojcem prowadzą włoską restaurację w centrum Belina.  Christopher Izzy Gallegos: Największy buntownik i najbardziej niedoceniany członek zespołu. Zaraz po rozpadzie boysbandu zaczął rozwijać swoje własne projekty muzyczne w Stanach Zjednoczonych. W Internecie można znaleźć jego piosenki (solowe jak i śpiewane z innymi piosenkarzami), ale niestety porównując go z najstarszym byłym przyjacielem z US5 wypada bardzo blado by nie powiedzieć, że katastrofalnie, lecz mimo wszystko ma swoich wiernych fanów, którzy przychodzą na jego muzyczne eventy, które są organizowane w wielu miastach w Niemczech dwa razy do roku. Niestety obawiamy się, że w trudno mu będzie osiągnąć jakikolwiek muzyczny sukces na tutejszej czy Amerykańskiej scenie muzycznej. Wraz karierą muzyczną Izzy równocześnie rozwija swoją karierę wrestlingową z różnymi wynikami. Jeśli chodzi o życie prywatne to z tego co sam piosenkarz dodaje na swoje portale społecznościowe można wnioskować, że ma za sobą kilka związków ale na chwilę obecną wydaje się, że jest singlem, a w jego życiu rodzinnym po udarze mamy w 2009 roku oraz śmierci brata w 2011 roku chyba wreszcie nastały słoneczne dni wraz przyjściem na świat jego siostrzeńca pod koniec 2012 roku. Izzy aktualnie przechodzi rehabilitacje po rozdarciu ścięgna i więzadła w lewym kolanie podczas jednego ze swoich walk westlingowych na początku 2017 roku. Michael Johnson: Po swoim niespodziewanym odejściu 2007 roku zaczął solową karierę, ale nawet współpraca z dawnym przyjacielem z zespołu Jayem Khanem nie przyniosła mu wielkiej kariery. Mikel obecnie śpiewa na małych festiwalach muzycznych, ale bez jakiegoś wielkiego błysku. Na szczęście z naszych informacji wynika, że przynajmniej w życiu prywatnym dobrze mu się układa i jest od kilku lat w stałym związku jedną z niemieckich modelek. Christoph Watrin: Zaraz po swoim sensacyjnym odejściu z zespołu w 2008 roku z powodu wyczerpania psychicznego i fizycznego Chris postanowił mocno zmienić swoje dotychczasowe życie – piosenkarz nie tylko zmienił swój wizerunek ale i unikał jakikolwiek kontaktu z mediami oraz swoimi wiernymi fankami, które nie raz na różnych formach poświęconych boysbandowi mówi o wręcz agresywnym zachowaniu piosenkarza na ich prośby dotyczące dostania autografu od niego czy zrobienia wspólnego zdjęcia. Zaraz po zakończeniu z wyróżnieniem szkoły średniej Chris poszedł na studia menadżerskie, ale także szkolił się w zakresie fotografii i muzyki. Blondwłosy piosenkarz próbował swoich sił w muzyce, ale bez dużego rezultatu. Aktualnie Chris nadal tworzy własną muzykę i pracuje w domu kultury jako nauczyciel muzyki oraz prowadzi tamtejszy zespół. Jeśli chodzi o życie prywatne to niestety piosenkarz dobrze strzeże tych wiadomości, ale nie wygląda na to by jego serce było zajęte. Christopher Richie Stringini: Niedługo po rozpadzie zespołu szokował fanów informacją o swojej prawdziwej dacie urodzenia (od początku powstania zespołu utrzymywano, że piosenkarz urodził się w 1988 roku), a ci od razu o to oskarżyli menadżerów grupy, ale ci jak i sam piosenkarz na ten temat więcej nie mówili. Richie wydał swego czasu jedną piosenkę „Man Down”, ale ku rozpaczy wiernych fanów do dnia dzisiejszego nie nagrał więcej piosenek i nie zanosi się na to by miało się to zmienić. Na początku 2014 roku piosenkarz zelektryzował cały świat wiadomością, że od wielu lat zmaga się z uzależnieniem od alkoholu oraz leków i teraz gdy po ponad rocznej abstynencji ponownie wrócił do nałogu prosi fanów o modlitwy za niego o siłę do walki o powrót do zdrowia. Do dnia dzisiejszego pozostaje otwarte pytanie od kiedy zaczęły się jego problemy zdrowotne, czy któryś z jego przyjaciół z zespołu wiedział o jego problemach i czy jeśli wiedzieli to pomagali mu jakoś czy zostawili go samemu sobie. Obecnie wyraźnie szczęśliwy piosenkarz jak się domyślamy już po pozytywnie skończonej terapii odwykowej studiuje pielęgniarstwo. Mamy gorącą nadzieję, że wytrzyma w trzeźwości jak najdłużej i już niedługo będzie dzielił swoje szczęśliwe życie z wybranką serca. Vicent Thomas (28l.): Po swoim głośnym odejściu z zespołu piosenkarz od razu zaczął oskarżać menadżerów zespołu jak oraz Jaya Khana o różne sprawki i pomimo kontrargumentów drugiej strony to jednak do dnia dzisiejszego nie wiadomo kto w tym sporze ma rację. Aktualnie wiadomo jedynie, że piosenkarz po skończeniu szkoły średniej poszedł na studia menadżerskie i przez cały czas zajmuje się tworzeniem własnej muzyki, ale bez jakiegoś wielkiego sukcesu. Cayce Clayton (29l.): Zaraz po zakończeniu działalności zespołu wrócił na studia aktorskie, które przerwał zaraz po wstąpieniu za Chrisa Watrina do US5. Wraz staraniami o osiągnięcie sukcesu aktorskiego Cayce równocześnie tworzył swoją muzykę, ale niestety bez większych sukcesów na każdej z tych ścieżek. Obecnie śpiewa na małych festiwalach i pracuje w firmie budowlanej swojego ojca. Z dobytych wiadomości wiemy o tym, że jest singlem. Jayson Pena (27l.) piosenkarz może długo nie nabawił w zespole, ale i tak zdobył serca fanek pomimo swego bardzo kontrowersyjnego pojawienia się w programie mającym wyłonić piątego członka boysbandu. Po rozpadzie grupy nadal szkolił się w tańcu i teraz wraz z swoim starszym bratem prowadzi w New Jersey szkołę tańca. Z zdjęć jakie ostatnio dodał na swoich portalach społecznościowych można wywnioskować, że jest w szczęśliwym związku. Przyszłość. Pomimo cichego rozpadu zespół gdzieniegdzie ma swoje wierne fanki, których co prawda nie jest tyle ile było gdy boysband przeżywał swoje złote lata, ale które widząc wspólne zdjęcia poszczególnych członków grypy zasypują ich pytaniami dotyczącymi ewentualnego powrotu US5. Z naszych źródeł dowiedzieliśmy się, że kilkanaście lat temu faktycznie członkowie zespołu planowali wspólny powrót i poczynili w tym kierunku jakieś kroki, ale w ostatniej chwili Jay Khan wycofał się by kilka miesięcy później założyć swój drugi zespół. Czy dzisiaj jest jakakolwiek szansa na to, że jeden z najsłynniejszych boysbandów powrócił na muzyczne szczyty? Według nas szansę są bardzo małe by nie powiedzieć, że w ogóle ich nie ma. Nie wyjaśnione jak dotąd wewnętrzne spory czy skupianie się na swoich solowych karierach jak dotąd skutecznie uniemożliwiają dogadanie się chłopaków. Jakby tego było mało tak naprawdę obecnie niemiecki rynek muzyczny zdominowany jest przede wszystkim przez także międzynarodowy zespół Musikleistung i wątpimy czy przy takiej wysokiej konkurencji US5 udałoby się wrócić na muzyczny szczyt – wraz czytanym przez Bell tekstem starając się zachować kamienną twarz co chwile zerkałam na chłopaków, którzy mając wymalowany na twarzy szok kręcili z niedowierzaniem głowami
- No szczerze mówiąc sam nie wiem czy bardziej powinniśmy się cieszyć, że znów piszą o nas czy smucić, że autor tego artykułu ewidentnie nie pałając do nas zbytnią sympatią wolał wytknąć nam to i owo – jako pierwszy odezwał się Jay, który nie dodając nic więcej spojrzał się a to na mnie i Isabell a to na chłopaków
- Szczerze mówiąc co by nie powiedzieć o tym autorze tego artykułu to jednak trzeba przyznać, że generalnie trzymał się prawdy, bo przecież np. ty Jay byłeś w tym programie robiąc tam nie małe zamieszanie czy rozebrałeś się do teledysku oraz na tej gali czy z niewiadomych nam przyczyn odwołałeś nasze spotkanie w sprawie powrotu US5 kilka lat temu, a Richie niestety jest uzależniony od alkoholu i leków… Aczkolwiek nie powiem przywaliłbym temu komuś, bo z całym szacunkiem dla ciebie Jaya, ale może i moje piosenki mają mniej wyświetleń w necie lecz nie wydaje mi się, że są gorsze od twoich. No i w ogóle co to za pytania czy my wiedzieliśmy o uzależnieniu Richiego i czy ewentualnie pomogliśmy mu jakoś? Przecież to normalne, że jeśli któryś z nas wiedziałby o problemach Camerona to powiedziałby wszystkim o tym byśmy wspólnie mu pomogli i tyle – w głosie mówiącego Izzyego nie dało się nie usłyszeć lekkiego wyrzutu gdy zerknął na Jaya oraz pocieszającego tonu na koniec kiedy spoglądał na Stringa, który kręcąc głową spojrzał się znacząco na najstarszego bruneta, który jak zauważyłam kątem oka nieznacznie pokręcił głową
- Chłopaki… no jeśli to ma być nasz zupełnie nowy początek to… chyba powinniście poznać prawdę, bo… no widzicie… Jay jako jedyny wiedział o moich problemach i… to przeze mnie on odwołał nasze spotkanie w sprawie powrotu –  o w mordę. No wszystkiego bym się spodziewała, ale tego. Szokowana mrugając zerknęłam a to na blondasa, który kończąc mówić nieco spuścił wzrok a to na Tariqa, który cicho westchnął kręcąc głową
- Że co?… Że jak?… NO CHOLERNIE FANTASTYCZNIE CHŁOPAKI… My chcemy kompletnie zaczął od nowa a tu jak widzę powracamy do starego schematu, w którym mamy przed sobą jakieś tajemnice i sekrety… PO PROSTU PIĘKNIE i aż się boję spytać czy jeszcze coś przed nami UKRYWACIE – no dobra może i Bella uprzedzała mnie o tym, że Izzy ma wybuchowy charakterek, ale jednak zobaczyć ten jego słynny wybuch i wciekłość w jego oczach to coś zupełnie innego
- Izzy usiądź i uspokój się, dobrze? To nie jest tak jak myślisz… O problemie z alkoholem Richiego dowiedziałem się jakoś niedługo po odejściu Chrisa i od razu postanowiłem mu pomóc, tzn. zmusiłem go by zamieszkał ze mną, bo myślałem, że tylko takie pilnowanie go przed piciem wystarczy, ale jak się później okazało bardzo się myliłem. Gdybym tylko wiedział, że on jest już mocno wciągnięty w picie oraz nadużywa leków to natychmiast zaciągnąłbym go do specjalistycznej kliniki na profesjonalną terapię i szczerze mówiąc do końca życia będę sobie wyrzucał, że tego nie zrobiłem pozwalając by on powoli staczał się. Nie mówiłem wam o jego problemie, bo może i Richie nie poprosił mnie o dyskrecje ale też nie poprosił mnie bym was o tym powiedział, więc uznałem, że to on powinien wam powiedzieć i tyle… A co do odwołanego spotkania to nie myślcie sobie, że to tak, że ja nie chciałem powrotu US5 i nagle zamarzył mi się nowy zespół czy, że jak to powiedział Richie, że to przez niego odwołałem nasze spotkanie w sprawie powrotu tylko prawda jest taka, że raz ze sobą rozmawialiśmy i jak powiedział mi, że się boi tego, że znów wróci do picia oraz brania leków to powiedziałem mu by się tym nie martwił a także ewentualnie poszukał jakieś kliniki, która mogłaby mu pomóc skoro boi się powrotu do nałogu a jednocześnie dogłębnie przeanalizowałem ówczesne dane z europejskiego rynku muzycznego w kontekście naszych szans i kilka dni później odwołałem nasze spotkanie uznając, że powrót US5 nie ma sensu, skoro blondyn nie jest gotowy na powrót na scenę oraz, że nasze szanse na powodzenie były wtedy bardzo małe… Przepraszam, że nic wam nie powiedziałem. No i nic więcej nie ukrywamy przed wami przysięgam. PRAWDA RICHIE? – słysząc nieco podniesiony ton głos bruneta gdy wymawiał ostatnie słowo i widząc jak znacząco patrzy się na Camerona sama spojrzałam się na niego, a on zerkając na ciemnookiego skinął głową, przez co pytająco spojrzałam się na przyjaciółkę, która wyraźnie również szokowana tym pytająco zerkała na obu chłopaków
- Ta. To cała prawda i nic więcej przed wami nie ukrywamy… Po prostu nie chciałem wam o tym mówić i nie obwiniajcie się, że nic nie zauważyliście, bo dobrze się maskowałem tym wszystkim… A ty Jay to już w ogóle nie masz prawa czuć się winny, bo tak naprawdę nie masz czego. Zrobiłeś wszystko by mi pomóc i zawsze będę tobie za to wdzięczny. Sam myślałem, że sam dam rady walczyć z nałogiem, ale on okazał się silniejszy ode mnie i najważniejsze jest to, że w końcu zgłosiłem się po fachową pomóc przez co teraz jest już wszystko dobrze – rzucił niemalże natychmiast Richie lekko uśmiechając się do nas, na co postarałam się pocieszająco uśmiechnąć do niego. Cholera by wzięła, że to właśnie jego dopadła ta choroba
- Słuchajcie nie ma co się kłócić o jakieś stare sprawy na które nie mamy już wpływu. Tak jak powiedział Richie najważniejsze jest to, że jest już z nim wszystko dobrze a my teraz będziemy mieli na niego oko pomagając mu kiedy trzeba będzie… Tak w ogóle to mam pytanie z innej beczki, a mianowicie ten zespół o którym mowa jest w tym artykule Musiklestink czy jakoś tak naprawdę jest tak dobry, że nie mamy z nimi szans? – słysząc głos Caycego spojrzałam się na niego nie mogąc powstrzymać uśmiechu na jego próbę powiedzenia nazwy dobrze znanego mi zespołu
- Musikleistung Cayce i tak, są dobrzy, ale to wcale nie znaczy, że nie mamy żadnych szans na jakikolwiek sukces w Niemczech. Co do samego zespołu i jego członków to tak jak napisali w tym artykule są międzynarodowym zespołem, tzn. Ian jest rodowitym Niemcem, Roger jest mieszanką niemiecko-norweską, a Mateo jest z kolei mieszanką austriacko-włoską i tak prawdę mówiąc oni są zdecydowanie tacy nieszablonowi, bo nie dość, że śpiewają wspólnie to dodatkowo Roger z Mateo robią w swoich krajach solowe kariery a żeby jeszcze było fajniej to każdy z tej trójki jest aktywnym dziennikarzem muzycznym. Osobiście przyjaźnię się z nimi i mogę was zapewnić, że są naprawdę fantastycznymi ludźmi, z którymi można nie tylko pogadać na dosłownie każdy temat ale i dobrze się zabawić przez co wątpię czy między sobą będziemy konkurować, co nie oznacza, że prasa nie będzie próbowała wmówić, że ze sobą walczymy czy o jakieś nagrody czy o fanów – szybko odpowiedział Jay, a ja spoglądając na niego pokiwałam głową
- Jay ma rację. Ian, Roger oraz Mateo są fenomenalni pod każdym względem i do dnia dzisiejszego nie wiem jak oni to robią, że bezproblemowo łączą wszystkie swoje zajęcia i jeszcze mają czas dla swoich rodzin. Aczkolwiek prawdą jest to, że każde telewizyjne show czy to jest prowadzone tylko przez samego Iana czy też sygnowane nazwą zespołu i prowadzone przez całą trójkę ma zawsze bardzo dużą oglądalność a także jest szeroko komentowane we wszystkich dostępnych środkach masowego przekazu przez co musicie na gali dać z siebie nawet nie sto procent a tysiąc procent by Ian oczarowany waszym występem zechciał was zaprosić na przynajmniej jedno takie swoje czy zespołowe wydarzenie, bo niestety prawda jest taka, że on zaprasza tylko najlepszych a jeśli choćby tylko raz wystąpisz w jego show czy show jego zespołu to oznacza, że coś znaczysz na rynku muzycznym – dopowiedziałam przebiegając wzrokiem po chłopakach, którzy starając się uśmiechać pokiwali głowami
- Oj nie przejmujcie się tak tym, bo Ana was tylko tak straszy. Znamy się obie z tymi chłopakami od bardzo dawna i jestem przekonana, że zaprzyjaźnicie się z nimi od razu. Oni są taką waszą kopią tylko ich jest trzech a was pięciu, choć jak do tego tria dojdzie jeszcze Daniel, inny zaprzyjaźniony z nimi, z nami i jak nie mam także z Jayem piosenkarz to klękajcie ludzie, bo ten jest tak pozytywnie zwariowany, że jego wystarczy za dwóch ludzi. A tak wracając do tych telewizyjnych imprez chłopaków to jestem pewna, że nasze cudowne uśmiechy do nich wystarczą do tego by bez mrugnięcia okiem was zaprosili na nie, więc nie powinniście sobie tym zawracać głowy a jedynie skupić się na tym by jak najlepiej zaśpiewać na gali – dodała zaraz po mnie Bella, a ja nie mogąc nie uśmiechnąć się skinęłam głową
- No właśnie panowie skończmy na razie gadaninę a weźmy się do pracy, bo niestety czas nas goni. Najpierw jak zwykle zaczniemy rozgrzewką, a potem przećwiczymy szybko kilka piosenek by na koniec dopracować wasze solowe piosenki tak by w poniedziałek tylko je oszlifować… Aha i w między czasie każdemu z was osobna napisze co mniej więcej każdy z was powinien napisać na swoich portalach społecznościowych na temat tego artykułu, bo jednak mimo wszystko powinniście go odpowiednio skomentować bez podawania oczywiście jakiś konkretnych wyjaśnień na niektóre poruszane w nim tematy, które jak się domyślam chcecie by przynajmniej na razie pozostały jedynie między wami bez wywlekania ich na światło dzienne – nie dodając nic więcej rozejrzałam się po chłopaków, którzy uśmiechając się do mnie pokiwali głowami
***
- Dzięki, że namówiłaś mnie na te wyjście do klubu. Chyba naprawdę przyda się nam chwila relaksu i dobrej zabawy – powoli przekraczając próg klubu spojrzałam się na przyjaciółkę, która kiwając głową uśmiechnęła się
- Nie dziękuj mi kochana, bo nie masz za co. No i masz rację, że przyda się nam chwila relaksu po ciężkim tygodniu pracy, a tu na pewno napijemy się dobrych drinków oraz dobrze się zabawimy i kto wie czy nie poznamy jakiś przystojnych facetów – cicho się śmiejąc pod wpływem słów brunetki powoli szłyśmy w stronę baru jednocześnie dyskretnie rozglądałam się po lokalu, który pomimo swojej średniej wielkości to i tak robił dobre wrażenie
- Czy ja dobrze słyszę? Elena? No proszę nie spodziewałam się, że usłyszę w jakimkolwiek amerykańskim klubie niemieckie piosenki, ale jak widzę ludziom się podoba piosenka – gdy tylko usiadłyśmy przy barze słysząc dobrze znaną mi piosenkę spuszczając wzrok z tańczących na parkiecie ludzi spojrzałam się Belle, która uśmiechając się szeroko skinęła głową
- Oczywiście kochana, że to piosenka Eleny i nie jestem szoku, że wszyscy dobrze się bawią, bo to przecież prawdziwy hicior, którego ty jesteś częścią. A co do muzyki niemieckiej to obawiam się, że to raczej jedyny klub, w którym można będzie usłyszeć i dobrze zabawić się przy niemieckich szlagierach, ale niema czemu się dziwić skoro właściciel prawie, że jest Niemcem… Zresztą zapewne niedługo zobaczysz kto to jest i zrozumiesz – nie odrywając wzroku od przyjaciółki pokręciłam głową nie wierząc w jej słowa
- No proszę kochana, my tu jesteśmy kilkanaście dni a ty już zawierasz takie znajomości. Jak tak dobrze znasz właściciela klubu to może załatwisz jeszcze nam jak nie darmowe drinki to może jakiś znaczący rabat? – słysząc cichy szept przyjaciółki mimowolnie spojrzałam się za barmanem, ale widząc, że obsługuje osoby stojące nieopodal nas ponownie spojrzałam się na brunetkę przysuwając się do niej sama nie wiedząc jak zadać jej pytanie, które od rana nie daje mi spokoju
- Słuchaj… bo ty znasz chłopaków dłużej i… no widzisz zauważyłam, że Jay z Richiem są bardzo blisko i… jak wiesz krążą różne plotki na ich temat i… chciałabym wiedzieć czy oni… no wiesz co… – szepnęłam nieco nieskładnie nie odwracając wzroku od ciemnookiej, która ponownie cicho się zaśmiała kręcąc głową
- Niby rozumiem twoje pytanie po dzisiejszej akcji chłopaków przez co zapewne tak jak ty sądzę, że Jay z Richiem coś ukrywają i czuję w kościach, że prędzej czy później dowiemy się tego… W ogóle co do ich relacji to od początku było tak, że oni bardziej trzymali się razem a Izzy jak nie dołączał się do tego duetu to trzymał się z Chrisem, gdzie Mikel był takim samotnikiem chodzący swoimi drogami, Cayce jak przyszedł to przeważnie trzymał się z Izzym a o Vicencie nie warto wspominać. Grunt, że pomimo tego byli oraz są zgraną grupą, gdzie każdy może na siebie liczyć o ile głośno powie co go trapi czy poprosi o pomoc oczywiście… Co do twego pytania to odpowiedź przy ONI NIE SĄ PARĄ. Jestem pewna, że Tariq nie jest gejem, bo niechcący przyłapałam go na harcach z Leną w łazience i uwierz mi nie udawał. Fakt możesz powiedzieć, że może jest biseksualny jak Mateo, ale nie zauważyłam by patrzył na facetów tak jak robi to właśnie nasz słodki Matti czy jak nasz zwariowany stuprocentowy gej Danielek. Co do Richiego to może nie przyłapałam go w jakieś dwuznacznej sytuacji z jakąkolwiek dziewczyną ani nie zauważyłam by jakoś rozglądał się za facetami, ale nie wydaje mi się, że jest gejem czy biseksualny a przynajmniej prędzej bym spodziewałam się, że Izzy zostanie zakonnikiem niż blondas ogłosi, że spotyka się z jakimś facetem – przekręcając oczami pokiwałam głową sana nie wiedząc co mam już o tym wszystkim myśleć
- Dzień dobry panią. Szef bardzo panie wita i prosił bym w jego imieniu dał panią te drinki. Szef bardzo przeprasza, że na razie nie może do pań podejść, ale zatrzymały go pilne sprawy i prosi by poszły panie do tej pierwszej roży na górze zarezerwowanej tylko dla specjalnych gości, a on postara się jak najszybciej dołączyć – słysząc nieznany męski głos spojrzałam się przed siebie patrząc się jak uśmiechając się do nas barman stawia przede mną i Bellą czerwone drinki. Uśmiechając się do bruneta skinęłam głową, po czym idąc za ciekawością zerknęłam w lewą stronę i od razu spostrzegłam nieco w oddali pogrążonego w rozmowie z jakimś innym facetem Jaya , który zanim wszedł z nim gdzieś spoglądając na nas pomachał nam
- Jay jest właścicielem tego klubu? To jego lokal? – zdziwiona spojrzałam się na przyjaciółkę, która ledwo powstrzymując śmiech skinęła głową. No tak, mogłam się domyśleć o kogo chodzi po jej słowach, że zna właściciela klubu, który jest prawie Niemcem, gdzie w klubie co jakiś czas słychać niemieckie szlagiery z Eleną Achtis na czele, którą Jay wręcz uwielbia
- Tak, to klub Jaya. Jak się zdziwiłaś, że leci niemiecka muzyka to od razu się zorientowałam, że ten spryciarz nic ci nie powiedział o nim, a ja nie chciałam zepsuć mu niespodzianki a jednocześnie chciałam zobaczyć twoja minę jak się dowiesz prawdy i nie zawiodłaś mnie, bo twoja mina jest bezcenna i aż żałuje, że nie zdążyłam zrobić ci zdjęcia – piorunując przyjaciółkę spojrzeniem pokręciłam głową nadal nie wierząc, że to klub bruneta
- O cześć dziewczyny… Jak widzę zabawa powoli się rozkręca. Jay naprawdę dobrze wykombinował z tym klubem, bo jak widzę frekwencja nie mała. No i fajnie, że mamy gdzie wyskoczyć po pracy jak mam nadzieję na darmowe drinki – nim zdążyłam coś powiedzieć podszedł do nas Chris, który najpierw pocałował na przywitanie w policzek Bellę a potem mnie, przy czym słysząc jego ostatnie słowa cicho się zaśmiałam kiwając głową
- Hej Chris. Fakt Tariq miał dobry pomysł z tym klubem i też mamy cichą nadzieję na jakieś darmowe drinki lub na przynajmniej jakieś znaczące rabaty… Dobra mój drogi zamów sobie jakiegoś drinka i idziemy do roży zarezerwowanej dla nas przez naszego pana pracusia, a potem idziemy zaleć na parkiecie – brunetka nie dodając nic więcej patrząc się na mnie podniosła kieliszek na co również podnosząc swój delikatnie nimi stuknęliśmy się, po czym napiliśmy naszych drinków
***
- Cześć Anastasio. Przepraszam, że dopiero teraz przychodzę do was, ale jak nie wyskoczyły pilne rozmowy to musiałem zająć się niecierpiącą zwłoki papierkową robotą, którą po prostu kocham. Aczkolwiek nie umknęło mi uwadze to jak dobrze się bawicie co mnie niezmiernie cieszy – odstawiając drinka spojrzałam się na siadającego obok mnie Jaya uśmiechając się do niego
- No cześć przystojniaczku pracusiu. No nie masz za co przepraszać, ale żałujemy, że nie mogłeś przyjść wcześniej. A co do zabawy to faktycznie bawimy się bardzo dobrze, ale nie ma czemu się dziwić skoro gra wyśmienita muzyka, która dosłownie porywa do tańca i można wypić dobre drinki. Zresztą sam zobacz jak Chris z Isabellą wymiatają na parkiecie, a ja niestety opadłam z sił i musiałam choć na małą chwilę odpocząć… A tak w ogóle to nie powiem zaskoczyłeś mnie tym, że masz tu własny klub – mówiąc nie oderwałam wzroku od ciemnookiego, który uśmiechając się skinął głową
- Właśnie idąc tu widziałem jak się dobrze bawią i nie powiem cieszę się, że dogadują się pomimo tego co się pomiędzy nimi wydarzyło, ale kto wie jak się potoczy między nimi. A co do klubu to jutro wszystko ci powiem, a teraz bez żadnych protestów porywam cię na parkiet – rzucił niemalże natychmiast brunet i nie czekając na moją reakcje wziął mnie za rękę ciągnąć na dół na pakiet. Nie powiem miałam wielką ochotę zaprotestować wracając od razu na miejsce, ale jednak idąc za cichym wewnętrznym głosem, który chyba był już nieco pod wpływem wypitego alkoholu nie zrobiłam tego. Słysząc, że muzyka jak na złość zmienia się na wolniejszą cicho westchnęłam i czując jak ciemnooki delikatnie obejmuje mnie w pasie owinęłam ręce wokół jego szyj. Dostrzegając kątek oka wzrok wtulonej w Chrisa Belli gdy tylko zobaczyła mnie z Jayem od razu domyślając się o czym pomyślała pokazałam jej język jednocześnie wzrokiem wskazałam jej na blondyna, na co tym razem to ona pokazał mi język, co sprawiło, że cicho zaśmiałam się. No dobra może i blondasek jest fajny, ale jednak przez to co on zrobił Bell zdecydowanie wolę by jednak ich znajomość pozostała jedynie w sferze przyjaźni. Biorąc głęboki oddech spojrzałam się na brunecika i niemalże od razu spoglądając w jego ciemne oczy, które jak miałam wrażenie błyszczały ukazując tym samym pełny blask tęczówek poczułam jak przez moje ciało przechodzi miły, ciepły dreszcz, a jego promienny, urokliwy uśmiech spowodował, że miałam uczucie, że nieco miękną mi nogi. Cholera by to wzięła. Fakt może i jest on przystojny oraz urokliwy, ale wielka szkoda, że ma taki charakter. Kręcąc głową by wyrzucić choć na chwile wszystkie gnębiące się myśli w pełni skupiłam się muzyce i na tańcu oddając się w pełni prowadzącemu mnie w rytm muzyki Jayowi

1 komentarz:

Madziusa pisze...

Jestem zszokowana :O Czy ten artykuł zawierał samą prawdę? :O

Dobra... trochę ochłonęłam. Mam ambitny plan, że przeczytam wszystkie rozdziały i pod każdym zostawię po sobie znak xD Czy mi się to uda... mam taką nadzieję xD Trochę się obawiam, ponieważ ten rozdział był... długaśny! Ale! Co mnie nie zabije to mnie wzmocni :D
Najwyżej będę sobie dawkować, ponieważ ciężko wrócić myślami do zgranego US5... :(

Alikus! Trzymaj za mnie kciuki xD Niech moc zostanie ze mną hahaha

Buziaki >3