poniedziałek, 14 maja 2018

Prolog

Berlin, lipiec 2009 r.
Narracja Anastasii

Czując coraz mocniejszy przeszywający moje ciało ból zapłakanym wzrokiem patrzyłam się na grób mamy nie wierząc, że Bóg odebrał mi najważniejszą osobę, która była dla mnie całym światem i tak naprawdę jedynym rodzicem okazującym mi pełną miłością. Niby właśnie tak powinno być, że to dzieci chowają rodziców, ale jednak to niesprawiedliwe, że dzieje się to w momencie, w którym najbardziej potrzebuje mamy, bo co z tego, że parę tygodni temu stałam się pełnoletnia jak nie zdążyłam zapytać się jej o tak wiele rzeczy prosząc o radę czy powiedzieć jak bardzo ją kocham i jak wiele dla mnie znaczy
- Córeczko… Ana… – słysząc głos swego ojca od razu spojrzałam się na niego i widząc, że chce podejść do mnie machinalnie kręcąc głową zrobiłam kilka kroków do tyłu
- Nie zbliżaj się do mnie ani nie mów tak do mnie, rozumiesz?… Przez wzgląd na mamę nie wyrzuciłam cię z kościoła ani stąd, by nie wywoływać awantury, ale teraz możesz sobie już iść do swojej pracy i tego zakichanego zespołu oraz swojej kochanki… No co? Dla twojej wiadomości TATO ja już nie jestem dzieckiem i jasno widzę pewne sprawy… To przez ciebie mama nie żyje i nigdy ci tego nie wybaczę, rozumiesz?… Nie chce ciebie widzieć i zapomnij o moim istnieniu, ale to chyba nie będzie zbyt trudne zważając na to, że twoje interesowanie się mną było jedynie oznaką wymuszonego przez mamę poczucia obowiązku względem niechcianego dziecka… – nie mogąc wydusić z siebie więcej słów przez coraz bardziej spadające łzy oraz mocniejszy bólu w klatce piersiowej przerwałam, przy czym czując, że ktoś bierze mnie za rękę mocno ściskając ją nieco odwróciłam się i widząc, że to Isabell machinalnie przytuliłam się do niej wybuchając płaczem na co ona mocniej obejmując zaczęła delikatnie gładzić mnie po włosach co trochę uspakajało mnie
- Anastasio… pamiętaj kochana, że zawsze możesz na mnie oraz na Mikea liczyć w każdej sprawie i o każdej porze – powoli odsuwając się od przyjaciółki spojrzałam się na jej mamę i kiwając głową przytuliłam się do niej a potem do wujka Mikea
- Dziękuje, że przyszliście… Proszę idźcie już… ja jeszcze z chwile tu zostanę – szepcząc ponownie zerknęłam na grób mamy czując jak coraz mocniejszy ból dosłownie paraliżuje moje ciało
- Ana… Nie wiem jak boli strata mamy, ale jak sama wiesz doskonale wiem jak boli strata kogoś najbliższego, kogo się kochało i… powiem tobie to co ty powiedziałaś mi wtedy tylko nieco inaczej… Jeśli chcesz płakać to płacz teraz ile sił ci na to starczy, a potem postaraj się jak najczęściej choć lekko uśmiechać się tak jak chciałaby tego twoja mama, a kiedy tylko będzie ci źle zamknij oczy wyobrażając sobie jej twarz i pomimo bólu jaki będziesz czuła postaraj się szczerze uśmiechnąć starając się tym nabrać jak najwięcej sił bo dalszej walki o nowy fajny dzień – słysząc słowa Is próbując choć nieco uśmiechnąć się do niej mocno wtuliłam się w nią dziękując w myślach Bogu za to, że obdarzył mnie taką wspaniałą przyjaciółką, która jest dla mnie jak siostra, przez co tym bardziej żałuję, że i ona musiała niby nie tak dawno przeżyć własną tragedie. Gdy tylko Bella odeszła ocierając policzki usiadłam na ławce spoglądając na nagrobek
- Mamuś… Boże czemu musiałaś odejść właśnie teraz gdy tak bardzo ciebie potrzebuje?… Tak bardzo cię kocham i… nie wiem co ja teraz zrobię bez przytulenia się do ciebie gdy jest mi źle i twego pocieszania czy zwykłych rozmów z tobą o wszystkim i o niczym… Tak wiele chciałam ci powiedzieć i w wielu sprawach poradzić… Wiesz dostałam się na wymarzoną uczelnię i tak jak ty będę dziennikarką tylko zapewne nigdy nie dorównam tobie, ale przysięgam ci, że będę starała się to zrobić oraz postępować tak jak ty byś chciała bym postępowała i… że zrobię wszystko by on zapłacił za twoją śmierć… – z każdym wypowiadanym słowem czułam jak nie tylko coraz więcej łez spływa po moich polikach, ale jak odczuwalny ból dosłownie rozrywa mnie na małe kawałeczki zostawiając za sobą pustkę, którą zapewne będę czuła już do końca swego życia



/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\

Witam serdecznie na moim nowym blogu :-) :D ;-)

Wiem, że prolog jest bardzo krótki, ale mam wielką nadzieję, że historia spodoba się wam i będziecie ją z miłą chęcią czytać oraz komentować rozdziały.

Pozdrawiam 

BU$KA <3 :*

1 komentarz:

Madziusa pisze...

Nawet nie wiem od czego zacząć... Od przeprosin? A co one znaczą, gdy dopuściłam się takiego... zaniechania... lenistwa? Eh... ja naprawdę nie miałam czasu tu zaglądać, ale dziś powiedziałam sobie dosyć!
I o to jestem...
Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz Alikus...
Co prawda prolog przeczytany już dawno, dawnooo temu...

Dobra nie ma się co tu nad sobą użalać. Idę komentować i czytać dalej :P

Buziaki <3