Narracja
Anastasii
Czując
coraz mocniejszy przeszywający moje ciało ból zapłakanym wzrokiem patrzyłam się
na grób mamy nie wierząc, że Bóg odebrał mi najważniejszą osobę, która była dla
mnie całym światem i tak naprawdę jedynym rodzicem okazującym mi pełną
miłością. Niby właśnie tak powinno być, że to dzieci chowają rodziców, ale
jednak to niesprawiedliwe, że dzieje się to w momencie, w którym najbardziej
potrzebuje mamy, bo co z tego, że parę tygodni temu stałam się pełnoletnia jak
nie zdążyłam zapytać się jej o tak wiele rzeczy prosząc o radę czy powiedzieć
jak bardzo ją kocham i jak wiele dla mnie znaczy
-
Córeczko… Ana… – słysząc głos swego ojca od razu spojrzałam się na niego i
widząc, że chce podejść do mnie machinalnie kręcąc głową zrobiłam kilka kroków
do tyłu
-
Nie zbliżaj się do mnie ani nie mów tak do mnie, rozumiesz?… Przez wzgląd na
mamę nie wyrzuciłam cię z kościoła ani stąd, by nie wywoływać awantury, ale teraz
możesz sobie już iść do swojej pracy i tego zakichanego zespołu oraz swojej
kochanki… No co? Dla twojej wiadomości TATO ja już nie jestem dzieckiem i jasno
widzę pewne sprawy… To przez ciebie mama nie żyje i nigdy ci tego nie wybaczę,
rozumiesz?… Nie chce ciebie widzieć i zapomnij o moim istnieniu, ale to chyba
nie będzie zbyt trudne zważając na to, że twoje interesowanie się mną było
jedynie oznaką wymuszonego przez mamę poczucia obowiązku względem niechcianego
dziecka… – nie mogąc wydusić z siebie więcej słów przez coraz bardziej spadające
łzy oraz mocniejszy bólu w klatce piersiowej przerwałam, przy czym czując, że ktoś
bierze mnie za rękę mocno ściskając ją nieco odwróciłam się i widząc, że to
Isabell machinalnie przytuliłam się do niej wybuchając płaczem na co ona
mocniej obejmując zaczęła delikatnie gładzić mnie po włosach co trochę
uspakajało mnie
-
Anastasio… pamiętaj kochana, że zawsze możesz na mnie oraz na Mikea liczyć w
każdej sprawie i o każdej porze – powoli odsuwając się od przyjaciółki
spojrzałam się na jej mamę i kiwając głową przytuliłam się do niej a potem do
wujka Mikea
-
Dziękuje, że przyszliście… Proszę idźcie już… ja jeszcze z chwile tu zostanę –
szepcząc ponownie zerknęłam na grób mamy czując jak coraz mocniejszy ból dosłownie
paraliżuje moje ciało
-
Ana… Nie wiem jak boli strata mamy, ale jak sama wiesz doskonale wiem jak boli
strata kogoś najbliższego, kogo się kochało i… powiem tobie to co ty
powiedziałaś mi wtedy tylko nieco inaczej… Jeśli chcesz płakać to płacz teraz ile
sił ci na to starczy, a potem postaraj się jak najczęściej choć lekko uśmiechać
się tak jak chciałaby tego twoja mama, a kiedy tylko będzie ci źle zamknij oczy
wyobrażając sobie jej twarz i pomimo bólu jaki będziesz czuła postaraj się
szczerze uśmiechnąć starając się tym nabrać jak najwięcej sił bo dalszej walki
o nowy fajny dzień – słysząc słowa Is próbując choć nieco uśmiechnąć się do
niej mocno wtuliłam się w nią dziękując w myślach Bogu za to, że obdarzył mnie
taką wspaniałą przyjaciółką, która jest dla mnie jak siostra, przez co tym
bardziej żałuję, że i ona musiała niby nie tak dawno przeżyć własną tragedie.
Gdy tylko Bella odeszła ocierając policzki usiadłam na ławce spoglądając na
nagrobek
-
Mamuś… Boże czemu musiałaś odejść właśnie teraz gdy tak bardzo ciebie
potrzebuje?… Tak bardzo cię kocham i… nie wiem co ja teraz zrobię bez
przytulenia się do ciebie gdy jest mi źle i twego pocieszania czy zwykłych
rozmów z tobą o wszystkim i o niczym… Tak wiele chciałam ci powiedzieć i w
wielu sprawach poradzić… Wiesz dostałam się na wymarzoną uczelnię i tak jak ty
będę dziennikarką tylko zapewne nigdy nie dorównam tobie, ale przysięgam ci, że
będę starała się to zrobić oraz postępować tak jak ty byś chciała bym
postępowała i… że zrobię wszystko by on zapłacił za twoją śmierć… – z każdym wypowiadanym
słowem czułam jak nie tylko coraz więcej łez spływa po moich polikach, ale jak
odczuwalny ból dosłownie rozrywa mnie na małe kawałeczki zostawiając za sobą
pustkę, którą zapewne będę czuła już do końca swego życia
/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\
Witam serdecznie na moim nowym blogu :-) :D ;-)
Wiem, że prolog jest bardzo krótki, ale mam wielką nadzieję, że historia spodoba się wam i będziecie ją z miłą chęcią czytać oraz komentować rozdziały.
Pozdrawiam
BU$KA <3 :*
1 komentarz:
Nawet nie wiem od czego zacząć... Od przeprosin? A co one znaczą, gdy dopuściłam się takiego... zaniechania... lenistwa? Eh... ja naprawdę nie miałam czasu tu zaglądać, ale dziś powiedziałam sobie dosyć!
I o to jestem...
Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz Alikus...
Co prawda prolog przeczytany już dawno, dawnooo temu...
Dobra nie ma się co tu nad sobą użalać. Idę komentować i czytać dalej :P
Buziaki <3
Prześlij komentarz